się spodziewać. Ofiarować bowiem dzieło nie jednemu, ale wielom Monarchiom, Królestwom, i Państwom ciężki upadek i opłakaną transakcją w sobie reprezentujące: jest rozżarzyć żalu ognie, i okropnej melancholii wprowadzić skutki. Lecz jednak kiedym się ja zapatrzył na Herbownego Klejnotu ku Niebu wywiedzioną Strzałę, kiedym uważył walor i cenę równą prawie Niebieskim Sferom, i jej niejaką relacją, kiedy nauczyłem się od przeszłych wieków świątobliwości, i odważnych Heroicznych dzieł, przeciw Koronie Polskiej, nigdy nie przełomanej wiary za dobro pospolite, wielkość nieprzeliczonych przeczytałem aktów. Słuszna rzecz, że lubo tak smutną Nieba rewolucją pod Herbowną ODROWĄZA WIELMOZMEGO Wści Mści PANA prowadzę Strzałę. Jako abowiem
się spodźiewáć. Ofiárowáć bowiem dźieło nie iednemu, ále wielom Monárchiom, Krolestwom, y Páństwom ćięszki vpadek y opłákáną tránsákcyą w sobie reprezentuiące: iest rozżarzyć żalu ognie, y okropney meláncholiey wprowádźić skutki. Lecz iednák kiedym się ia zápátrzył na Herbownego Kleynotu ku Niebu wywiedźioną Strzáłę, kiedym vważył walor y cenę rowną práwie Niebieskim Sphaerom, y iey nieiáką relácyą, kiedy náuczyłem się od przeszłych wiekow świątobliwośći, y odważnych Heroicznych dźieł, przećiw Koronie Polskiey, nigdy nie przełománey wiáry zá dobro pospolite, wielkość nieprzeliczonych przeczytałem áktow. Słuszna rzecz, że lubo ták smutną Niebá rewolucyą pod Herbowną ODROWĄZA WIELMOZMEGO Wśći Mśći PANA prowádzę Strzáłę. Iáko ábowiem
Skrót tekstu: CiekAbryz
Strona: A2
Tytuł:
Abryz komety z astronomicznej i astrologicznej uwagi
Autor:
Kasper Ciekanowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astrologia, astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
ręki Najcięższe męki,
Byleś nakoniec nimi nasycona, Już w swej urazie była ukojona I żeby gniewu grube zniosły cienie Łaski promienie.
Co kiedy będzie, wszytkie me żałości Ustąpić muszą a nowe radości W sercu zakwitną, wygnawszy kłopoty, Tak iż wiek złoty
Wróci się znowu i chwile szczęśliwe I same muzy przyniosą życzliwe Niebieskim darom twoim poświęcone Rymy uczone.
Skąd jakoć sławy przybędzie na potym, Snadnie i sama możesz sądzić o tym,
Bo komu muzy chętne, żadnej straty Nie cierpi z laty.
Nie tak by i dziś była sławna ona Pani, dla której Troja wywrócona, By nie poeta, w czym jej wiek uszkodził, Rymem
ręki Najcięższe męki,
Byleś nakoniec nimi nasycona, Już w swej urazie była ukojona I żeby gniewu grube zniosły cienie Łaski promienie.
Co kiedy będzie, wszytkie me żałości Ustąpić muszą a nowe radości W sercu zakwitną, wygnawszy kłopoty, Tak iż wiek złoty
Wroci się znowu i chwile szczęśliwe I same muzy przyniosą życzliwe Niebieskim darom twoim poświęcone Rymy uczone.
Zkąd jakoć sławy przybędzie na potym, Snadnie i sama możesz sądzić o tym,
Bo komu muzy chętne, żadnej straty Nie cierpi z laty.
Nie tak by i dziś była sławna ona Pani, dla ktorej Troja wywrocona, By nie poeta, w czym jej wiek uszkodził, Rymem
Skrót tekstu: TrembWierszeWir_II
Strona: 257
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Jakub Teodor Trembecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1643 a 1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1643
Data wydania (nie później niż):
1719
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1911
go i na dzień zostawieł: K Tak Bóg niespodziewanie w gorącym płomieniu Uwiąznąwszy/ musiał trwać w srogim utrapieniu. Męcząc się wszystek w sobie okrutnym pałaniem/ Karmi niepłodną miłość próżnym spodziewaniem. Widzi z pozornej szyje wisząc nie czosane Włosy/ cóżby rzekł gdyby widział ugłaskane? Widzi ogniem się łskniące/ i jasnym podobne Gwaizdom Niebieskim oczy/ nad zamiar nadobne. Widzi/ a nie dosyć jest widzieć/ i rumiane Usta/ chwali ręce i palce ukazane/ I ramiona/ i łokcie dalej zakasane/ Niźli do połowice/ a jeśli widziane Która członki nie mogły w ten czas być od niego/ Jeszcze je sobie za coś rozumie lepszego. Ucieka ona
go y ná dźień zostáwieł: K Ták Bog niespodźiewánie w gorącym płomieniu Vwiąznąwszy/ muśiał trwáć w srogim vtrapieniu. Męcząc się wszystek w sobie okrutnym pałániem/ Karmi niepłodną miłość proznym spodźiewániem. Widźi z pozorney szyie wisząc nie czosáne Włosy/ cożby rzekł gdyby widźiał vgłaskáne? Widźi ogniem się łskniące/ y iásnym podobne Gwaizdom Niebieskim oczy/ nád zámiar nadobne. Widźi/ á nie dosyć iest widźieć/ y rumiáne Vstá/ chwali ręce y pálce vkazáne/ Y rámioná/ y łokćie dáley zákasáne/ Niźli do połowice/ á iesli widźiáne Ktora członki nie mogły w ten czás bydź od niego/ Ieszcze ie sobie zá coś rozumie lepszego. Vćieka oná
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 29
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
rozdyma. A Syn Atlasowny. Merkurius. B Wziął z niej pomstę. Z Aglaury Cerkropowiny. C Kraje Palladzie hołdujące. Ateńskie włości. D Gdzie ociec. Jupiter. E Opuść się na ziemię/ która się z lewej strony przypatruje matce twej. Tak mianuje Foenicją, która od lewej strony na pułnocy podległa jest Plejadom niebieskim: z których jedna jest Maja, matka Merkuriuszowa. A co mówi, z lewej strony, rozumieć potrzeba, że to mówił względem osoby swej. Bo tak w on czas stał Jupiter, że Foenicja była po lewej ręce jego. F Wielkiego króla cora. Europa, córka Agenorowa. G Osadzona Tyrskimi dziewkami. Tyrus
rozdyma. A Syn Atlásowny. Merkuryus. B Wźiął z niey pomstę. Z Aglaury Cerkropowiny. C Kráie Pálládźie hołduiące. Atheńskie włośći. D Gdźie oćiec. Iupiter. E Opuść się ná źiemię/ ktora się z lewey strony przypátruie mátce twey. Ták miánuie Phoenicyą, ktora od lewey strony ná pułnocy podległa iest Pleiádom niebieskim: z ktorych iedná iest Máiá, mátká Merkuryuszowá. A co mowi, z lewey strony, rozumieć potrzebá, że to mowił względem osoby swey. Bo ták w on czás stał Iupiter, że Phoenicya byłá po lewey ręce iego. F Wielkiego krolá corá. Europá, corká Agenorowa. G Osádzona Tyrskimi dźiewkámi. Tyrus
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 99
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
. 13. Plut. de Garrul. Sen. Epi xlviiii. Plut. in Domost Szlachcica Polskiego. Idem in Cat. Idem in Cic. Idem Apopht. Piersi Isidor: lib: II. de Sum: Bon. PIERSI.
SZafarz Niebieskiej Mądrości/ stworzywszy człowieka/ wiedział o tym/ że jako przeciwko szturmum niebieskim/ tak i rozmaitym przypadkom ziemskim/ aby lada przyczynka tak ślicznego/ i tak subtelnie wykształtowanego obrazu nie zraziła/ uzbroić go trzeba/ przetoż dwoistym otoczym go murem/ i napisał: Nihil fortius atque preciosius. Obaczmy wszytkie ciała ludzkiego części i municje ich. Uważmy jeśli której inszej napis ten służyć może: Mym zdaniem
. 13. Plut. de Garrul. Sen. Epi xlviiii. Plut. in Domost Szláchćicá Polskiego. Idem in Cat. Idem in Cic. Idem Apopht. Pierśi Isidor: lib: II. de Sum: Bon. PIERSI.
SZáfarz Niebieskiey Mądrośći/ stworzywszy człowieká/ wiedział o tym/ że iáko przećiwko szturmum niebieskim/ ták y rozmáitym przypadkom ziemskim/ áby ledá przyczynká ták ślicznego/ y ták subtelnie wykształtowánego obrázu nie zráziłá/ vzbroić go trzebá/ przetoż dwoistym otoczym go murem/ y nápisał: Nihil fortius atque preciosius. Obaczmy wszytkie ćiáłá ludzkiego częśći y municye ich. Vważmy iesli ktorey inszey napis ten służyć może: Mym zdániem
Skrót tekstu: KunWOb
Strona: Ev
Tytuł:
Obraz szlachcica polskiego
Autor:
Wacław Kunicki
Drukarnia:
Drukarnia dziedziców Jakuba Sibeneychera
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1615
Data wydania (nie wcześniej niż):
1615
Data wydania (nie później niż):
1615
imię twe święte sławić i wielbić pospołu z onemi będę. Otoś już idę/ i twej niewypowiedzianej dobroci proszę/ ześli im Dar Laski I Miłosierdzia swego/ a serca ich prawdziwym rozumem napełni. Różnieć w nich ogień miłości twej: aby słysząc rozumieli/ wyrozumiawszy przyjęli/ przyjąwszy pokutowali/ a przez pokutę/ aby niebieskim twoim mieszkańcom radość i wesele sprawili. A ponieważem iść do nich umyśliła/ trzeba się rozmyślić/ do kogo w przód pójdę/ abym nadaremnej prace nie podjęła. Jeśli bowiem do pospolitego gminu pójdę/ obawaim się/ aby ujźrzawszy mię/ z prostoty a płochego rozumu swego/ na mię nie naskoczyli/ i rąk
imię twe święte słáwić y wielbić pospołu z onemi będe. Otoś iuż idę/ y twey niewypowiedźiáney dobroći proszę/ ześli im Dar Láski Y Miłosierdźia swego/ á sercá ich prawdźiwym rozumem nápełni. Roznieć w nich ogień miłośći twey: áby słysząc rozumieli/ wyrozumiawszy przyięli/ przyiąwszy pokutowáli/ á przez pokutę/ áby niebieskim twoim mieszkáńcom rádość y wesele spráwili. A ponieważem iść do nich vmyśliłá/ trzebá się rozmyślić/ do kogo w przod poydę/ ábym nádáremney prace nie podięła. Ieśli bowiem do pospolitego gminu poydę/ obawaim się/ áby vyźrzawszy mię/ z prostoty á płochego rozumu swego/ ná mię nie náskoczyli/ y rąk
Skrót tekstu: SmotLam
Strona: 21
Tytuł:
Threnos, to iest lament [...] wschodniej Cerkwi
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
zostaje: Troistej korony liczbą doskonałość w sobie Kościelnej władzej pokazując, którą Chrystusów Namiestnik nad insze Kościelne Biskupy jest wywyższony. Któryby dobrze sam i Heretykiem był, żadnego jednak Kacerstwa kościołowi ku wierzeniu podać nie może. Którego władza jest nad wszystkie insze stworzone władzy nawiętsza: a po włądzy Chrystusowej od części rozciąga się, ku niebieskim, ziemskim i podziemnym. Ze o nim prawdziwie to co o Chrystusie Panu rzeczono jest, rzec się może, wszystko poddałeś pod nogi jego, owce i woły wszystki, ktemu i bydło polne, ptastwo niebieskie i ryby morskie. A słusznie, ponieważ on jest namiestnikiem Chrystusowym, co ku włądzy ziemskiej mówi, Owce
zostáie: Troistey korony licżbą doskonałość w sobie Kośćielney władzey pokázuiąc, ktorą Chrystusow Namiestnik nád insze Kośćielne Biskupy iest wywyższony. Ktoryby dobrze sam y Heretykiem był, żadnego iednák Kácerstwá kośćiołowi ku wierzeniu podáć nie może. Ktorego władza iest nád wszystkie insze stworzone władzy nawiętsza: á po włądzy Chrystusowey od cżęśći rozćiąga się, ku niebieskim, ziemskim y podźiemnym. Ze o nim prawdźiwie to co o Chrystuśie Pánu rzecżono iest, rzec się może, wszystko poddałeś pod nogi iego, owce y woły wszystki, ktemu y bydło polne, ptastwo niebieskie y ryby morskie. A słusznie, ponieważ on iest namiestnikiem Christusowym, co ku włądzy ziemskiey mowi, Owce
Skrót tekstu: SmotLam
Strona: 32v
Tytuł:
Threnos, to iest lament [...] wschodniej Cerkwi
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
do którego zmierzał. Wdzięczniejsza tedy robota jego była/ abowiem wiedział pewnie/ iż naświętsza P. Maria kiedyś/ (wiedział on czas i godzinę) miała światło to oglądać/ i wziąć w dzierżawę swoję/ jako własna Pani/ wszytek świat/ który stracił Ojciec pierwszy gdy zgrzeszył; aby rozkazowała rybom morskim/ i ptakom niebieskim/ i wszytkim bestiom/ i wszytkiemu temu co się czołga po ziemi. Ale nie tylko wziemię miała wziąć posesją; i wniebo/ jako Królowa niebieska. Służą tu słowa Bernarda ś. Z tej, i dla tej wszytko pismo napisane, kwoli jej świat wszytek zbudowany, i ta łaski Bożej jest pełna,
do ktorego zmierzał. Wdźięcznieysza tedy robotá iego byłá/ ábowiem wiedźiał pewnie/ iż naświętsza P. Márya kiedyś/ (wiedźiał on czás y godźinę) miałá świátło to oglądáć/ y wźiąć w dźierżáwę swoię/ iáko własna Páni/ wszytek świát/ który stráćił Oyćiec pierwszy gdy zgrzeszył; áby roskázowáłá rybom morskim/ y ptakom niebieskim/ y wszytkim bestyom/ y wszytkiemu temu co się czołga po źiemi. Ale nie tylko wźiemię miáłá wźiąć possessyą; y wniebo/ iáko Krolowa niebieska. Służą tu słowá Bernárdá ś. Z tey, y dla tey wszytko pismo nápisáne, kwoli iey świát wszytek zbudowány, y tá łáski Bożey iest pełná,
Skrót tekstu: BirkOboz
Strona: 4
Tytuł:
Kazania obozowe o Bogarodzicy
Autor:
Fabian Birkowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1623
Data wydania (nie wcześniej niż):
1623
Data wydania (nie później niż):
1623
, ma coś w sobie Idololatrie, bo oprócz Zakonu Mahometa, Słońce i Miesiąc wenerują; a to dla influencyj in inferiora, którą te dwa Luminarze Niebieskie na wszystkie rzeczy wylewają stworzone. Naśladowców tej błędnej Wiary ma Stambuł, ale więcej Partowie i Medowie gdzie Słońcu Mężczyźni, Księżycowi płeć biała kłaniają się, przypisują tym Luminarzom Niebieskim distinctionem sexûs etc.
SEKTARZE Munazychy wierzą, że datur Metempsichosis, alias transitus animarum rationalium in bruta mające podobieństwa najwięcej z humoru i kompleksyj do ciał swoich, z których wychodzą: naprzykład, dusza człeka obżartego, wchodzi w świnię; wszetecznego, w kozła; wspaniałego w konia, czułego w psa; dlatego psów karmią
, ma coś w sobie Idololatriae, bo oprocz Zakonu Machometa, Słońce y Miesiąc weneruią; a to dla influencyi in inferiora, ktorą te dwa Luminarze Niebieskie na wszystkie rzeczy wylewaią stworzone. Naśladowcow tey błędney Wiary ma Stambuł, ale więcey Partowie y Medowie gdzie Słońcu Męszczyzni, Xiężycowi płeć biała kłaniaią się, przypisuią tym Luminarzom Niebieskim distinctionem sexûs etc.
SEKTARZE Munazychy wierzą, że datur Metempsichosis, alias transitus animarum rationalium in bruta maiące podobieństwa naywięcey z humoru y komplexyi do ciał swoich, z ktorych wychodzą: naprzykład, dusza człeka obżartego, wchodzi w świnię; wszetecznego, w kozła; wspaniałego w konia, czułego w psa; dlatego psow karmią
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 1108
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
brata! Apollo
Tam kolerycznej nie ujrzysz Hyjady, swarów nie czyni Nienawiść obłudna. Łaskawa, skromna, bez przykrej przysady Miłość związała serca wszytkiem cudna.
Gniewów pioruny, obmowiska, młoty nie nacierają, nie znajdzie bojaźni, żadnych przymówek, żadnej tam sromoty ani rozruchów, ani zoczy kaźni.
Tysiąc tysięcy uciech tam zebrano, niebieskim które dworzanom rozdano.
Szczęśliwy Twój wiek, szczęśliwa godzina, to szczęście że masz biecka Starościna. Philomusus
Triumfuj, Matrono, dano stolicę-ć godną, by-ć jej od wszytkich zajrzano. Jednak nikt stąd nie wypędzi, zazdrości nie przypuszczą k tobie i na piędzi.
Raj też pewnie nie uciecze, bo natury
brata! Apollo
Tam kolerycznej nie ujrzysz Hyjady, swarów nie czyni Nienawiść obłudna. Łaskawa, skromna, bez przykrej przysady Miłość związała serca wszytkiem cudna.
Gniewów pioruny, obmowiska, młoty nie nacierają, nie znajdzie bojaźni, żadnych przymówek, żadnej tam sromoty ani rozruchów, ani zoczy kaźni.
Tysiąc tysięcy uciech tam zebrano, niebieskim które dworzanom rozdano.
Szczęśliwy Twój wiek, szczęśliwa godzina, to szczęście że masz biecka Starościna. Philomusus
Tryumfuj, Matrono, dano stolicę-ć godną, by-ć jej od wszytkich zajrzano. Jednak nikt stąd nie wypędzi, zazdrości nie przypuszczą k tobie i na piędzi.
Raj też pewnie nie uciecze, bo natury
Skrót tekstu: WieszczArchGur
Strona: 69
Tytuł:
Archetyp
Autor:
Adrian Wieszczycki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory poetyckie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Anna Gurowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2001