misterstwa, a złość rad wyrządzi. Pobrawszy stołki babie i gdzie złe siadały Niewiasty, choć je prace dobrych budowały, Obłożywszy wokoło spalił go w perzyny, By każdy czcił krzyż Pański wszelakiej godziny. Przeto, rządny Zuchowski, bądź potężny i ty, Bo tą książką i sławą nie będziesz nam skryty. Wprawdzie-ć niegodna była snadź ucha twojego, Ale też cnotliwego i pióra mojego. Bo tu są heretyckie, nie prowidne słowa, Ale jako rzecz niesie, za nią idzie mowa. Zgorszyć cię to nie może, owszem, hańba będzie, Że o luterskiej wierze cygańsko brzmi wszędzie. Ale wiedzieć i słyszeć rzeczy w świecie siła, Jakaś
misterstwa, a złość rad wyrządzi. Pobrawszy stołki babie i gdzie złe siadały Niewiasty, choć je prace dobrych budowały, Obłożywszy wokoło spalił go w perzyny, By każdy czcił krzyż Pański wszelakiej godziny. Przeto, rządny Zuchowski, bądź potężny i ty, Bo tą książką i sławą nie będziesz nam skryty. Wprawdzie-ć niegodna była snadź ucha twojego, Ale też cnotliwego i pióra mojego. Bo tu są heretyckie, nie prowidne słowa, Ale jako rzecz niesie, za nią idzie mowa. Zgorszyć cię to nie może, owszem, hańba będzie, Że o luterskiej wierze cygańsko brzmi wszędzie. Ale wiedzieć i słyszeć rzeczy w świecie siła, Jakaś
Skrót tekstu: ErZrzenAnKontr
Strona: 359
Tytuł:
Anatomia Martynusa Lutra Erazma z Roterdama
Autor:
Erazm z Rotterdamu
Tłumacz:
Jan Zrzenczycki
Drukarnia:
Bazyli Skalski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pisma religijne, satyry
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1619
Data wydania (nie wcześniej niż):
1619
Data wydania (nie później niż):
1619
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Kontrreformacyjna satyra obyczajowa w Polsce XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Zbigniew Nowak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Gdańsk
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Gdańskie Towarzystwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1968
.
POczuła to wielkiego Gromowładźce beła A Zona wprzód/ lecz na dalszy czas kaźń odłożeła. Nie masz przyczyny/ aby zwłóczyć się to miało/ Bo już (co też Boginią barziej obrażało) B Założnica/ Arkasa syna urodzieła. Na co gdy Juno srogą myśl z wzrokiem puścieła/ Rzekła: Tylkoć też tego zdrajczyna niegodna Niedostało/ byś z krzywdą mą została płodna: I mego się Jowisza sromota odkreła: Trafię jednak w to/ abyś bez pomsty nie beła. Bo tę postać/ co się z niej podobasz/ i sobie/ I mojemu mężowi/ odejmę dziś tobie. C To rzekszy: za czelne ją włosy pochwycieła
.
POczułá to wielkiego Gromowładźce bełá A Zoná wprzod/ lecz ná dálszy czás kaźń odłożełá. Nie mász przyczyny/ áby zwłoczyć się to miało/ Bo iuż (co też Boginią bárźiey obrażáło) B Założnicá/ Arkásá syná vrodźiełá. Ná co gdy Iuno srogą myśl z wzrokiem puśćiełá/ Rzekłá: Tylkoć też tego zdráyczyna niegodna Niedostało/ byś z krzywdą mą zostáłá płodna: Y mego się Iowiszá sromotá odkrełá: Tráfię iednák w to/ ábyś bez pomsty nie bełá. Bo tę postáć/ co się z niey podobasz/ y sobie/ Y moiemu mężowi/ odeymę dźiś tobie. C To rzekszy: zá czelne ią włosy pochwyćiełá
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 78
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
nie doznana/ Jestem za towarzyszkę Minerwie oddana. A Fokajskiej krainie. Focu była, w której Koroneus panował. B Oto mię nad brzegami morski Bóg zoczywszy. Neptunus. C Dziewica się litością poruszyła. Pallas Bogini. Księgi Wtóre. Argument Powieści Trzynastej.
OPisuje Poeta Niktymenę, Króla Nikteusa z Lezbu wyspy córkę: która niegodna miłością ojca swego własnego uwiedziona, potajemnie z nim się zachodziła. Zaczym od Bogów w Sowę nocnego ptaka obrócona, obliczności drugich ptaków, którzy na nią zawsze ważą, chroni się. Powieść Trzynasta.
CÓż stąd jednak za korzyść? gdyż przez brzydką swoję Niecnotę/ na uczciwość nastąpiła moję A Niktymene. i ptakiem/ jak
nie doznána/ Iestem zá towarzyszkę Minerwie oddána. A Phokáyskiey kráinie. Phocu byłá, w ktorey Koroneus pánowáł. B Oto mię nád brzegámi morski Bog zoczywszy. Neptunus. C Dźiewicá się litośćią poruszyłá. Pállás Bogini. Kśięgi Wtore. Argument Powieśći Trzynastey.
OPisuie Poetá Niktymenę, Krolá Nikteusá z Lezbu wyspy corkę: ktora niegodna miłośćią oycá swego własnego vwiedzioná, potáiemnie z nim się záchodziłá. Zaczym od Bogow w Sowę nocnego ptaká obroconá, oblicznośći drugich ptakow, ktorzy ná nię záwsze ważą, chroni się. Powieść Trzynasta.
COż ztąd iednák zá korzyść? gdyż przez brzytką swoię Niecnotę/ ná vczćiwość nastąpiłá moię A Niktymene. y ptakiem/ iák
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 85
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
jako wiele. Moje wszytkie pragnienia i zapały skryte zleczę wespół z tym, komu serce me odkryte. KSIĘGA PIERWSZA JĘCZENIA DUSZE POKUTUJĄCEJ I
Dusza moja pragnęła Cię w nocy. U Izajasza w rozdziale 26
Niestetyż, na noc ciemną taka była ona, co strwożyła chmurami ziemię Faraona, straszna noc, mglista, smutna, niegodna być z tymi, którym świeci jutrzenka promykami swymi. Mniemam, że i sam miesiąc nie tak smutnej cery tam, gdzie go styr obraca leniwymi sfery; ani w cymerskich krajach mgły tak zgromadzone, skąd Febus swe woźniki wzad cofa zgłodzone. Nie są pewnie ciemniejsze Plutonowe gmachy, kędy noc swe chimery kryje pod złe
jako wiele. Moje wszytkie pragnienia i zapały skryte zleczę wespół z tym, komu serce me odkryte. KSIĘGA PIERWSZA JĘCZENIA DUSZE POKUTUJĄCEJ I
Dusza moja pragnęła Cię w nocy. U Izajasza w rozdziale 26
Niestetyż, na noc ciemną taka była ona, co strwożyła chmurami ziemię Faraona, straszna noc, mglista, smutna, niegodna być z tymi, którym świeci jutrzenka promykami swymi. Mniemam, że i sam miesiąc nie tak smutnej cery tam, gdzie go styr obraca leniwymi sfery; ani w cymerskich krajach mgły tak zgromadzone, skąd Febus swe woźniki wzad cofa zgłodzone. Nie są pewnie ciemniejsze Plutonowe gmachy, kędy noc swe chimery kryje pod złe
Skrót tekstu: HugLacPrag
Strona: 28
Tytuł:
Pobożne pragnienia
Autor:
Herman Hugon
Tłumacz:
Aleksander Teodor Lacki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1673
Data wydania (nie wcześniej niż):
1673
Data wydania (nie później niż):
1673
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Krzysztof Mrowcewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
m jest z błota stworzona wątłego! Nie rzecz, gdy swej robocie zdun przyganę daje, jeszcze gorzej, gdy garniec swego mistrza łaje. VI
Zgrzeszyłem. Cóż Ci uczynić mam za nagrodę, o Stróżu ludzki! Czemuś mię uczynił przeciwnym sobie? Job 7
Zasłużyłem, wyznawam grzech głośnymi słowy; wina moja niegodna jest żadnej obmowy. Zgrzeszyłam, przyznać muszę, i tak ciężkie zbrodnie żaden kolor nie upstrzy ani zgładzi godnie. Ani się hańby boję, ani dbam o śmiechy, słuszne widzę karania za me ciężkie grzechy. Podaję dobrowolnie skrępowane ręce, niech wiem tylko o miejscu zasłużonej męce. Wszytko chętnie poniosę, co-ć
m jest z błota stworzona wątłego! Nie rzecz, gdy swej robocie zdun przyganę daje, jeszcze gorzej, gdy garniec swego mistrza łaje. VI
Zgrzeszyłem. Cóż Ci uczynić mam za nagrodę, o Stróżu ludzki! Czemuś mię uczynił przeciwnym sobie? Job 7
Zasłużyłem, wyznawam grzech głośnymi słowy; wina moja niegodna jest żadnej obmowy. Zgrzeszyłam, przyznać muszę, i tak ciężkie zbrodnie żaden kolor nie upstrzy ani zgładzi godnie. Ani się hańby boję, ani dbam o śmiechy, słuszne widzę karania za me ciężkie grzechy. Podaję dobrowolnie skrępowane ręce, niech wiem tylko o miejscu zasłużonej męce. Wszytko chętnie poniosę, co-ć
Skrót tekstu: HugLacPrag
Strona: 44
Tytuł:
Pobożne pragnienia
Autor:
Herman Hugon
Tłumacz:
Aleksander Teodor Lacki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1673
Data wydania (nie wcześniej niż):
1673
Data wydania (nie później niż):
1673
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Krzysztof Mrowcewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
nie chcesz być widziany, jakoby gniew Twój nie był nigdy ubłagany; jak przed nieprzyjacielem umykasz z daleka i jak ów, co przed żubrem pienistym ucieka. Albo się też obawiasz, żebym swoim wzrokiem zasłonionym Twym oczom nie była urokiem. Czym-em, proszę, na taką winę zasłużyła, żem Twej twarzy niegodna oglądania była? Czy za to, żem zgrzeszyła, Twych oczu uwłoką zraniasz szczyrej kochanki serce tak głęboko? Czy się lękasz, by wzrok mój nie był czarownikiem albo język wężowym nie straszył Cię krzykiem? Poprzedź koło cyrcyjskie światłem Twym bezpiecznym i widomy upadek zgładź okiem skutecznym; póki żyję, Swej twarzy nie zasłaniaj
nie chcesz być widziany, jakoby gniew Twój nie był nigdy ubłagany; jak przed nieprzyjacielem umykasz z daleka i jak ów, co przed żubrem pienistym ucieka. Albo się też obawiasz, żebym swoim wzrokiem zasłonionym Twym oczom nie była urokiem. Czym-em, proszę, na taką winę zasłużyła, żem Twej twarzy niegodna oglądania była? Czy za to, żem zgrzeszyła, Twych oczu uwłoką zraniasz szczyrej kochanki serce tak głęboko? Czy się lękasz, by wzrok mój nie był czarownikiem albo język wężowym nie straszył Cię krzykiem? Poprzedź koło cyrcyjskie światłem Twym bezpiecznym i widomy upadek zgładź okiem skutecznym; poko żyję, Swej twarzy nie zasłaniaj
Skrót tekstu: HugLacPrag
Strona: 47
Tytuł:
Pobożne pragnienia
Autor:
Herman Hugon
Tłumacz:
Aleksander Teodor Lacki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1673
Data wydania (nie wcześniej niż):
1673
Data wydania (nie później niż):
1673
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Krzysztof Mrowcewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
/ i Zachodnych krain Powiaty/ miejsca/ miasta/ wszystkim Papieżom Rzymskim/ aż do skończenia świata daruje. Tudzież i postąpienia a podania formułę przekłada/ że już zostawiwszy Zachodnie Cesarstwo we władzy Papieżowej/ sam na Wschodnie kraje ustępuje/ i w Powiecie Bizancji stolicę Cesarskiej swego zakłada/ przydawszy ustąpienia swego barzo słuszną przyczynę/ Ponieważ niegodna jest rzecz aby Król ziemski w tym kraju władzą swą miał, gdzie Chrześcijańskiej wiary głowa i Kapłańskie Księstwo, od niebieskiego Króla jest postanowione. Znamienicie siebie tej sentencji Konstantyn początkiem być powiada. Abowiem za wieku jego/ to jest/ dwiemasty przed Justynianem lat/ potrzeba było tszczej dzierżawy podania/ aby się zupełnie w potomkach Konstantynowych
/ y Zachodnych kráin Powiáty/ mieyscá/ miástá/ wszystkim Papieżom Rzymskim/ áż do skońcżenia świátá dáruie. Tudźiesz y postąpienia á podánia formułę przekłada/ że iuż zostáwiwszy Zachodnie Cesárstwo we władzy Papieżowey/ sam ná Wschodnie kráie vstępuie/ y w Powiećie Bizántiey stolicę Cesárskiey swego zakłada/ przydawszy vstąpienia swego bárzo słuszną przycżynę/ Ponieważ niegodna iest rzecż áby Krol źiemski w tym kráiu władzą swą miał, gdźie Chrześćiánskiey wiáry głowá y Kápłanskie Kśięstwo, od niebieskiego Krolá iest postánowione. Známienićie śiebie tey sententiey Constántyn pocżątkiem być powiada. Abowiem zá wieku iego/ to iest/ dwiemásty przed Iustinianem lat/ potrzebá było tszcżey dźierzáwy podánia/ áby się zupełnie w potomkách Constántinowych
Skrót tekstu: SmotLam
Strona: 66
Tytuł:
Threnos, to iest lament [...] wschodniej Cerkwi
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
szuka, któryby je przyjął, a nie Augustyna. Gdzie też i Biskupa niektórego uczynek godnej pochwały dostąpił/ który Testamentatorowi bez potomnemu/ gdy nad nadzieję dzieci spłodził/ wszystkę zaś majętność Testamentem Kościołowi opisaną/ przywrócił. Lecz niemasz nic tak śmiesznego/ jako ta/ którą Pseudo Konstantyn kładzie/ rady jego przyczyna: Niegodna rzecz mówiąc, aby w którym mieście nawyższy Kapłan Przełożonym jest, w tymże i Cesarz swą stolicę miał. Cóż tedy o Solominie/ a Azie o Joziaszu/ i o inszych pobożnych Królach Izraelskich rzeczemy? którzy mieszkania swego i Królestwa stolicę w Jeruzalem mieli. Co o Teodosiuszu/ który w Mediolanie? Ale nie zdala
szuká, ktoryby ie przyiął, a nie Augustiná. Gdźie też y Biskupá niektorego vcżynek godney pochwały dostąpił/ ktory Testámentatorowi bez potomnemu/ gdy nád nádźieię dźieći spłodźił/ wszystkę żáś máiętność Testámentem Kośćiołowi opisáną/ przywroćił. Lecż niemász nic ták śmiesznego/ iáko tá/ ktorą Pseudo Constántin kłádźie/ rády iego przycżyná: Niegodna rzecż mowiąc, áby w ktorym mieśćie nawyższy Kápłan Przełożonym iest, w tymże y Cesarz swą stolicę miał. Coż tedy o Solominie/ a Azie o Ioziaszu/ y o inszych pobożnych Krolach Izráelskich rzecżemy? ktorzy mieszkánia swego y Krolestwá stolicę w Hieruzalem mieli. Co o Theodosiuszu/ ktory w Mediolánie? Ale nie zdala
Skrót tekstu: SmotLam
Strona: 66v
Tytuł:
Threnos, to iest lament [...] wschodniej Cerkwi
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
barzo ją straszyło. Płakać tedy rzewliwie, bojąc się, poczęła, w samym tylko nadzieję Bogu położyła. Aż ci orda piekielna onę otoczyła, tak gromadna, iż wszytko miasto napełniła. «Śpiewajmy – rzeką czarci – pieśń wiecznej żałości duszy tej nieszczęśliwej, dziedziczce ciemności, gdyż jest córka śmierci i nieugaszonego ognia pokarm, niegodna światła niebieskiego». Obróciwszy się do niej, zębami zgrzytali, jakby w ich mocy była, z niej się urągali. «Oto – mówią – nieszczęsna, lud, któryś obrała, z którym będziesz na wieki w przepaściach gorzała, boś wzgorszeniem do złego ludziom dobrym była, źle czyniąc, niby szatan spokojnych wadziła
barzo ją straszyło. Płakać tedy rzewliwie, bojąc się, poczęła, w samym tylko nadzieję Bogu położyła. Aż ci orda piekielna onę otoczyła, tak gromadna, iż wszytko miasto napełniła. «Śpiewajmy – rzeką czarci – pieśń wiecznej żałości duszy tej nieszczęśliwej, dziedziczce ciemności, gdyż jest córka śmierci i nieugaszonego ognia pokarm, niegodna światła niebieskiego». Obróciwszy się do niej, zębami zgrzytali, jakby w ich mocy była, z niej się urągali. «Oto – mówią – nieszczęsna, lud, któryś obrała, z którym będziesz na wieki w przepaściach gorzała, boś wzgorszeniem do złego ludziom dobrym była, źle czyniąc, niby szatan spokojnych wadziła
Skrót tekstu: BolesEcho
Strona: 87
Tytuł:
Przeraźliwe echo trąby ostatecznej
Autor:
Klemens Bolesławiusz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jacek Sokolski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
jest wojować, Bżdżąc od strachu z duszonej kury tryjumfować. Uchowajcie sromoty tej na Polskę, nieba, Gdy za wiarę, za wolność szczerze bić się trzeba. Zarzut trzeci
Już po skrypcie skończonym zarzut przyszedł trzeci. Odpowiedź
Lecz nie jak od żołnierzów, jak od płochych dzieci: Wojsko teraz niepłatne! To racja gładka, Niegodnaż zmiłowania ojczyzna, bo matka, Nielekce zatrudniona od Moskwy, Kozaków, Od Sasów, od kałmuckich, wstyd wspomnieć, charłaków. Wojsko teraz niepłatne — przez piętnaście roków Kiedyście ani piersi, ni odważnych boków Nie stawiali za Polskę, a biorąc zapłatę Niemylną na półroczną skarżycie się stratę. Jakążeście za przeszłe zasługi usługę
jest wojować, Bżdżąc od strachu z duszonej kury tryjumfować. Uchowajcie sromoty tej na Polskę, nieba, Gdy za wiarę, za wolność szczerze bić się trzeba. Zarzut trzeci
Już po skrypcie skończonym zarzut przyszedł trzeci. Odpowiedź
Lecz nie jak od żołnierzów, jak od płochych dzieci: Wojsko teraz niepłatne! To racyja gładka, Niegodnaż zmiłowania ojczyzna, bo matka, Nielekce zatrudniona od Moskwy, Kozaków, Od Sasów, od kałmuckich, wstyd wspomnieć, charłaków. Wojsko teraz niepłatne — przez piętnaście roków Kiedyście ani piersi, ni odważnych boków Nie stawiali za Polskę, a biorąc zapłatę Niemylną na półroczną skarżycie się stratę. Jakążeście za przeszłe zasługi usługę
Skrót tekstu: ZarzLudzRzecz
Strona: 180
Tytuł:
Zarzuty niektóre od jakichś małego serca ludzi...
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1734
Data wydania (nie wcześniej niż):
1734
Data wydania (nie później niż):
1734
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Rzeczpospolita w dobie upadku 1700-1740. Wybór źródeł
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Gierowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1955