inną przynależącą używać. Niepłodnym.
Niepłodnym paniam. Weźmi tego ziela dwie garści/ majoranu garść/ gwoździków pół łota/ Cukru białego sześć łotów. To wszystko wespół drobno pokrajawszj w flaszę abo w konew cynową wsypać nalać na to pułgarnca dobrego wina białego/ a zaszpontowawszy w kotle ukropu wrzącego przez godzin cztery warz. A tego niepłodnej białejgłowie pić każdego dnia naczczo/ i przed wieczerzą ze trzy godziny/ po sześci abo ośmi łotów ciepło daj/ pierwej ją przepurgowawszy. Upławom białym.
Uplawom białym doświadczone lekarstwo. Wziąć Srebrniku w cieniu na wolnym powietrzu ususzonego dwa łoty/ Słoniowej kości łot/ Koralów pół łota. To miałko potłuc/ przez gęste sitko przebić
iną przynależącą vżywáć. Niepłodnym.
Niepłodnym pániam. Weźmi tego źiela dwie gárśći/ máioranu garść/ gwoźdźikow puł łotá/ Cukru białego sześć łotow. To wszystko wespoł drobno pokráiawszj w flászę ábo w konew cjnową wsjpáć nálać ná to pułgárncá dobrego winá białego/ á zászpontowawszy w kotle vkropu wrzącego przez godźin cztery warz. A tego niepłodney białeygłowie pić káżdego dniá náczczo/ y przed wieczerzą ze trzy godźiny/ po sześći ábo ośmi łotow ćiepło day/ pierwey ią przepurgowawszy. Vpławom biáłym.
Vplawom białym doświádczone lekárstwo. Wźiąć Srebrniku w ćieniu ná wolnym powietrzu vsuszonego dwá łoty/ Słoniowey kośći łot/ Koralow puł łotá. To miałko potłuc/ przez gęste śitko przebić
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 291
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
które w prawa Kościelne weszły. Lat miał 37. gdy tę Stolicę objął. Przy obieraniu jego/ ze trzech gołębic/ które przyleciały/ jedna na ramieniu jego usiadła; co wzięto za Boski znak obrania jego. Objąwszy rządy Kościelne/ około naprawy Chrześcijaństwa się zakrzątnął. Naprzód że Król Francuski Filip nazwany Adeodatus (iż z niepłodnej długo Matki dany od Boga Ludwikowi) Inseburgę Króla Duńskiego siostrę wziąwszy za żonę/ a potym ją porżuciwszy/ i do Klasztoru daleko zasławszy/ Jagnieszkę Bertolda Książęcia Morawskiego Córkę pojął; napomniał go Innocencjusz przez Biskupa Paryskiego aby Inseburgę albo Gelbergę znowu przyjął/ a przeciw prawom Boskim z zgorszeniem Chrześcijaństwa w cudzołóstwie nie żył. Przekładał mu
ktore w práwá Kośćielne weszły. Lat miał 37. gdy tę Stolicę obiął. Przy obierániu iego/ ze trzech gołębic/ ktore przylećiáły/ iedná ná rámieniu iego uśiádłá; co wźięto za Boski znak obránia iego. Obiąwszy rządy Kościelne/ około nápráwy Chrześćiáństwá się zákrzątnął. Naprzod że Krol Fráncuski Philip názwány Adeodatus (iż z niepłodney długo Mátki dány od Bogá Ludwikowi) Inseburgę Krolá Duńskiego śiostrę wźiąwszy zá żonę/ á potym ią porżućiwszy/ i do Klasztoru daleko zasławszy/ Iágnieszkę Bertoldá Xiążęćia Moráwskiego Corkę poiął; nápomniał go Innocencyusz przez Biskupá Paryskiego áby Inseburgę álbo Gelbergę znowu przyiął/ á przećiw práwom Boskim z zgorszeniem Chrześćiáństwá w cudzołostwie nie żył. Przekładał mu
Skrót tekstu: KwiatDzieje
Strona: 1
Tytuł:
Roczne dzieje kościelne
Autor:
Jan Kwiatkiewicz
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695
ręce ogrody barzo wesołe i cudne/ rozmaitych drzew i owoców pełne: były w nich i pałace by zamki jakie/ i zdało się nam/ że się od samej Matarei poczynał Kair/ iż to stąd aż do niego/ idą ogrody z rozmaitymi dworami. Po lewej zasię nie widzieliśmy nic/ okrom ziemie suchej i niepłodnej/ ponieważ jej Nil nie dosiąga. Za dnia tedy jeszcze dobrego/ wjechalismy do Kairu/ ale nizesmy przybyli do gospody/ dla przewlekłych ulić/ i miasta głównego/ było wnoc daleko/ z wielką się molestyą za Trucelmanem po ciasnych/ ludnych/ i długich ulicach drąc/ od pogan też wołania słuchając/ ba i
ręce ogrody bárzo wesołe y cudne/ rozmáitych drzew y owocow pełne: były w nich y páłace by zamki iákie/ y zdáło sie nam/ że sie od sámey Mátárei poczynał Kair/ iż to stąd áż do niego/ idą ogrody z rozmáitymi dworámi. Po lewey zásię nie widźielismy nic/ okrom źiemie suchey y niepłodney/ ponieważ iey Nyl nie dośiąga. Zá dniá tedy iescze dobrego/ wiechálismy do Káiru/ ále nizesmy przybyli do gospody/ dla przewlekłych ulić/ y miástá głownego/ było wnoc dáleko/ z wielką sie molestyą zá Trutzelmanem po ćiásnych/ ludnych/ y długich ulicách drąc/ od pogan też wołánia słucháiąc/ bá y
Skrót tekstu: BreyWargPereg
Strona: 48
Tytuł:
Peregrynacja arabska albo do grobu św. Katarzyny
Autor:
Bernhard Breydenbach
Tłumacz:
Andrzej Wargocki
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży
Tematyka:
geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
cnocie łaskę ma wielką u ludzi, A czego cnota nie da, podczas gładkość wzbudzi. Za łaską zaś jest przyjaźń. Kto ma przyjaciele, Ma i cnotę, i złoto, mogę to rzec śmiele. Starajcież się o gładkość, jak jej dostać macie, A dostawszy zaś, jako długo zatrzymacie. Za staraniem niepłodnej roli rozkazuje Ceres dawać owoce, oracz się raduje. Staranie gorzkie jabłka w smak słodki odmienia, Staranie owoc daje z nowego szczepienia. Ozdoba jest mila rzecz. Przeto złocą ściany, Przeto kładą pawiment z marmoru ciosany. Przeto w szarłatnej maści runo obmaczają I słoniową śliczną kość w kubki wytaczają. Piękny zwyczaj był starych,
cnocie łaskę ma wielką u ludzi, A czego cnota nie da, podczas gładkość wzbudzi. Za łaską zaś jest przyjaźń. Kto ma przyjaciele, Ma i cnotę, i złoto, mogę to rzec śmiele. Starajcież się o gładkość, jak jej dostać macie, A dostawszy zaś, jako długo zatrzymacie. Za staraniem niepłodnej roli rozkazuje Ceres dawać owoce, oracz sie raduje. Staranie gorzkie jabłka w smak słodki odmienia, Staranie owoc daje z nowego szczepienia. Ozdoba jest mila rzecz. Przeto złocą ściany, Przeto kładą pawiment z marmoru ciosany. Przeto w szarłatnej maści runo obmaczają I słoniową śliczną kość w kubki wytaczają. Piękny zwyczaj był starych,
Skrót tekstu: GładBarwBad
Strona: 55
Tytuł:
Barwiczka dla ozdoby twarzy panieńskiej
Autor:
Radopatrzek Gładkotwarski
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1605
Data wydania (nie wcześniej niż):
1605
Data wydania (nie później niż):
1605
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Polska satyra mieszczańska. Nowiny sowiźrzalskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Karol Badecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950