błota które się na dnie w źrzodle najduje/ posadzić pacjenta nad tą parą/ aby w on członek wchodziła. A to używanie na różnych częściach ciała może być: naprzód tak mogą białegłowy zażywać/ gdy macicę barzo zaplugawloną złemi i zimnemi wilgotnościami mają: skąd nie tylko wiele nieznośnych chorób na nie przypada/ ale też i niepłodnemi stawają się/ dla ściskłości macice. Przeto takowe z wielką nadzieją niechaj się uciekają do tej wody; i jeśliż im dopuści siła kąpać się w tej wodzie: tedy jej użyją tak/ jako się pierwej dała nauka. A gdzieby i przyrodzenie ciała wszytkiego/i siła/ i do tego jaka inna choroba przeszkadzała
błota ktore się ná dnie w źrzodle náyduie/ posadźić pácyentá nad tą párą/ áby w on cżłonek wchodziła. A to vżywanie na rożnych cżęsćiach ćiáłá może bydź: naprzod ták mogą białegłowy záżywáć/ gdy máćicę bárzo záplugáwloną złemi y źimnemi wilgotnosćiami maią: zkąd nie tylko wiele nieznośnych chorób ná nie przypada/ ale też y niepłodnemi stawáią się/ dla śćiskłośći máćice. Przeto tákowe z wielką nadźieią niechay się vćiekáią do tey wody; y iesliż im dopuśći śiła kąpáć się w tey wodźie: tedy iey vżyią ták/ iáko się pierwey dała náuká. A gdźieby y przyrodzenie ćiałá wszytkiego/y śiłá/ y do tego iaka inna chorobá przeszkadzáłá
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 188.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
skora wyciągniona/ Kruszą się w stawiech barki/ skrzypają ramiona; Męki Pańskiej.
Miejsca przebicia gwoździ sto bólów przydają: Wszytek usilny ciężar na sobie dźwigają. Mdłość po żyłach/ na serce ociężałe padnie: Głowa ku ziemi skłonna już sobą nie władnie. Ostatka szczupły rozum zmysłami swojemi Nie pojmie/ ani rozum język słowy niepłodnemi: Wymówić tego może/ co Zbawiciel miły Cierpiał/ wszytkie wylawszy na zbawienie siły. Jeszcze na więtszą hańbę z obudwu stron/ one Pokrzyżowano łotry z nim przyprowadzone. A to aby się pismo święte wykonało: Ze mu się miedzy temi miejsce dostać miało. Tu gorzkiej Macierzyńskiej nie wspomnię boleści Bo ta z wielkością swoją ani
skorá wyćiągnioná/ Kruszą się w stáwiech bárki/ skrzypáią rámioná; Męki Páńskiey.
Mieyscá przebićia goźdźi sto bolów przydáią: Wszytek vśilny ćiężar ná sobie dźwigáią. Mdłość po żyłách/ ná serce oćiężáłe pádnie: Głowá ku źiemi skłonna iuż sobą nie władnie. Ostátká szczupły rozum zmysłámi swoiemi Nie poymie/ áni rozum ięzyk słowy niepłodnemi: Wymowić tego może/ co Zbáwićiel miły Cierpiał/ wszytkie wylawszy ná zbáwienie śiły. Ieszcze ná więtszą háńbę z obudwu stron/ one Pokrzyżowano łotry z nim przyprowádzone. A to áby się pismo święte wykonáło: Ze mu się miedzy temi mieysce dostáć miáło. Tu gorzkiey Máćierzyńskiey nie wspomnię boleśći Bo tá z wielkośćią swoią áni
Skrót tekstu: RożAPam
Strona: 77.
Tytuł:
Pamiątka krwawej ofiary Pana Zbawiciela Naszego Jezusa Chrystusa
Autor:
Abraham Rożniatowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
gry wchodzą, a nie może jej grać nikt, jedno szlachcic, acz się to szlachectwo we Florencji bardzo z kupiectwem pomieszało, tak że nie masz żadnego i z przedniejszych domów, coby albo banku albo kramu swego nie miał, a nie narusza się tem nic
szlachectwo, inaczej nie mogliby mieć pożywienia między temi niepłodnemi górami, jakie są około Florencji. W wieczór byliśmy u szlachty florenckiej panów Paców na balecie, którzy mając tę informacją, że przodkowie ich kiedyś w te kraje litewskie (ustępując przed domowemi mieszaninami) zaszli byli, tego rozumienia byli, żem ja był ex stirpe ich, czemum ja nie kontradykował, mając
gry wchodzą, a nie może jéj grać nikt, jedno szlachcic, acz się to szlachectwo we Florencyi bardzo z kupiectwem pomieszało, tak że nie masz żadnego i z przedniejszych domów, coby albo banku albo kramu swego nie miał, a nie narusza się tém nic
szlachectwo, inaczéj nie mogliby mieć pożywienia między temi niepłodnemi górami, jakie są około Florencyi. W wieczór byliśmy u szlachty florenckiéj panów Paców na balecie, którzy mając tę informacyą, że przodkowie ich kiedyś w te kraje litewskie (ustępując przed domowemi mieszaninami) zaszli byli, tego rozumienia byli, żem ja był ex stirpe ich, czemum ja nie kontradykował, mając
Skrót tekstu: PacOb
Strona: 143
Tytuł:
Obraz dworów europejskich
Autor:
Stefan Pac
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1624 a 1625
Data wydania (nie wcześniej niż):
1624
Data wydania (nie później niż):
1625
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Kazimierz Plebański
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zygmunt Schletter
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1854