srogich płomieni, w źrzeńce patrząc moje. Ja postrzegszy ten zapał i gorące znoje, Odmieniam przedsięwzięcie, insze zmyślam mowy I zdobywam się na gniew nieszczerze surowy.
XX
Miasto próśb zażywałam łajania przykrego, Wprzód, iż śmiał szable dobyć na króla swojego, Nie dotrzymując wiary, przysiąg, powinności, A potem mnie wzajemnej niesłownej miłości; Bo, by beł w przedsięwzięciu swojem trwał statecznie, Lubych zamysłów skutek odniósłby koniecznie, Za posługi te snadno otrzymawszy swoje, Czego przez krwawe mocą chce dochodzić boje.
XXVII.
A choć na pierwszem wstępie nieludzki i twardy, Wezdrgnął się nieco ociec, nakarmił go wzgardy, Przyrodzenie w tem winno, co
srogich płomieni, w źrzeńce patrząc moje. Ja postrzegszy ten zapał i gorące znoje, Odmieniam przedsięwzięcie, insze zmyślam mowy I zdobywam się na gniew nieszczerze surowy.
XX
Miasto próśb zażywałam łajania przykrego, Wprzód, iż śmiał szable dobyć na króla swojego, Nie dotrzymując wiary, przysiąg, powinności, A potem mnie wzajemnej niesłownej miłości; Bo, by beł w przedsięwzięciu swojem trwał statecznie, Lubych zamysłów skutek odniósłby koniecznie, Za posługi te snadno otrzymawszy swoje, Czego przez krwawe mocą chce dochodzić boje.
XXVII.
A choć na pierwszem wstępie nieludzki i twardy, Wezdrgnął się nieco ociec, nakarmił go wzgardy, Przyrodzenie w tem winno, co
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_III
Strona: 68
Tytuł:
Orland szalony, cz. 3
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
; Tak się dwie stronie na się zakrwawiły. Więc gdy Pawełku ciż Zorawie zdrajce Polecą/ a tyś im niebył ku zwaice/ Lub cię jednego gdzie niezaskoczyli/ Tak by cię pióry swojemi pożyli; Wliez na dzwonnicę/ i bii na gwałt dzwonkiem/ Wołając rata/ swym cienkim gomonkiem.
Do niesłownej. COś obiecała tegom czekał pilno; Alem nadzieją zawiedzion omylną: Odpuść/ grzech ten twoi/ moim własnym żowie/ Czemu? Wierzyłem siła Białyigłowie. Z polityka o zwycięstwie. ZNaczne zwycięstwo ze wszej zaczął strony/ Kto się opatrzył by nie był zwalczony. Księgi Pierwsze.
Kupido Z Greckiego. JAkiego mię
; Ták się dwie stronie na się zákrwáwiły. Więc gdy Páwełku ćiż Zorawie zdráyce Polecą/ á tyś im niebył ku zwáice/ Lub ćię iednego gdźie niezáskoczyli/ Ták by ćię piory swoiemi pożyli; Wliez na dzwonnicę/ y bii ná gwałt dzwonkiem/ Wołáiąc rátá/ swym ćienkim gomonkiem.
Do niesłowney. COś obiecáłá tegom czekał pilno; Alem nádzieią záwiedzion omylną: Odpuść/ grzech ten twoi/ moim własnym żowie/ Czemu? Wierzyłem śiłá Białyigłowie. Z polityká o zwyćięztwie. ZNáczne zwyćięstwo ze wszey záczął strony/ Kto się opátrzył by nie był zwalczony. Kśięgi Pierwsze.
Kupido Z Greckiego. IAkiego mię
Skrót tekstu: GawDworz
Strona: 26
Tytuł:
Dworzanki albo epigramata polskie
Autor:
Jan Gawiński
Drukarnia:
Balcer Smieszkowicz
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1664
Data wydania (nie wcześniej niż):
1664
Data wydania (nie później niż):
1664