by tylko 100 złp dano. Niszczy Polskę naszą zbóż do Gdańska wywożenie, bo panowie gdańszczanie cenę zboża według upodobania swojego spuszczają, a przez to się tak panoszą, że i nienajprzedniejsi z nich mili jonami fortunę swoją rachują, a przedając zboże polska szlachta mało co nad koszta frioru ma pożytku; niszczy Polskę nasza nierzetelność i niesłowność w długach, bo dla tych wiele pieniędzy z Polski na francuskie i na weneckie albo w żydowskie ręce idzie. Niszczą Polskę naszą wojskowe cudzoziemców oficyjerstwa, bo ci z natury swojej nie mogąc nam być tak szczyrze jak Polacy życzliwymi, wielce nas na niepotrzebne koszta wyciągają. Niszczą Polskę naszą zbyteczne emulacyje, którymi i bliscy krewni
by tylko 100 złp dano. Niszczy Polskę naszą zbóż do Gdańska wywożenie, bo panowie gdańszczanie cenę zboża według upodobania swojego spuszczają, a przez to się tak panoszą, że i nienajprzedniejsi z nich mili jonami fortunę swoją rachują, a przedając zboże polska szlachta mało co nad koszta fryoru ma pożytku; niszczy Polskę nasza nierzetelność i niesłowność w długach, bo dla tych wiele pieniędzy z Polski na francuskie i na weneckie albo w żydowskie ręce idzie. Niszczą Polskę naszą wojskowe cudzoziemców oficyjerstwa, bo ci z natury swojej nie mogąc nam być tak szczyrze jak Polacy życzliwymi, wielce nas na niepotrzebne koszta wyciągają. Niszczą Polskę naszą zbyteczne emulacyje, którymi i bliscy krewni
Skrót tekstu: DobraDuchRzecz
Strona: 77
Tytuł:
Krzywo patrzących na dobra duchownych oczy polskich
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1726
Data wydania (nie wcześniej niż):
1726
Data wydania (nie później niż):
1726
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Rzeczpospolita w dobie upadku 1700-1740. Wybór źródeł
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Gierowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1955
Zaleje wodą nawał morski srogi? Niemasz ich z sobą, ani coś przedemną Chwalił się, żeś ich, sztuką potajemną Na swych ramionach wyniósł wprzód z rodzice, Kto wierzy temu, będzie u mnie frycem. Wszystko nieprawda, wszystko fałsze, kłamstwo, Ani to nowe twoje wiarołamstwo; Ani mnie pierwszą ta niesłowność karze, Dawno twój język łże, jako łgą łgarze. A kiedybym się o matce spytała, Co Jula na świat pięknego wydała; Pewniebym tego podobno dociekła, Ze z twojej ręki życia nie przewlekła. Tos mi powiadał, a mnie na powieści, Zrzenice z ciężkiej topniały boleści: Ale to mniejszy
Záleie wodą náwał morski srogi? Niemasz ich z sobą, áni coś przedemną Chwalił się, żeś ich, sztuką potáiemną Ná swych rámionách wyniosł wprzod z rodźice, Kto wierzy temu, będźie u mnie frycem. Wszystko nieprawdá, wszystko fałsze, kłamstwo, Ani to nowe twoie wiárołámstwo; Ani mnie pierwszą tá niesłowność karze, Dawno twoy ięzyk łże, iáko łgą łgárze. A kiedybym się o mátce spytáłá, Co Iulá ná świát pięknego wydáłá; Pewniebym tego podobno doćiekłá, Ze z twoiey ręki żyćia nie przewlekłá. Tos mi powiádáł, á mnie ná powieśći, Zrzenice z ćięszkiey topniáły boleśći: Ale to mnieyszy
Skrót tekstu: OvChrośRoz
Strona: 90
Tytuł:
Rozmowy listowne
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Wojciech Stanisław Chrościński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695