; Jeśliby się uraził, jest dobra maść w żupie. Jeśli maść nie pomoże, skoro jupa spadnie, Pewnikiem się zabawi z górnikami na dnie. Po tak bucznych sobolach, po tak świetnej lamie, Kiedy głód każe, przyjdzie wdziać górnicę w jamie. 225. PARADOXUM ECCLESIASTICI
Lepsza jest złość w mężczyźnie niż w niewieście cnota, Napisał kiedyś Syrach, otwierając wrota Białej płci do wszelakiej na świecie rozpusty. Dosycze wielkie do niej szatan im dał gusty, Nie trzeba ich do jawnej przywodzić rozpaczy. Myli się, lub kto pisze, lubo kto tłumaczy: Niechże grzeszy mężczyzna, słuchając Syracha, Niechaj się na wszytko złe rozpasuje swacha.
; Jeśliby się uraził, jest dobra maść w żupie. Jeśli maść nie pomoże, skoro jupa spadnie, Pewnikiem się zabawi z górnikami na dnie. Po tak bucznych sobolach, po tak świetnej lamie, Kiedy głód każe, przyjdzie wdziać górnicę w jamie. 225. PARADOXUM ECCLESIASTICI
Lepsza jest złość w mężczyźnie niż w niewieście cnota, Napisał kiedyś Syrach, otwierając wrota Białej płci do wszelakiej na świecie rozpusty. Dosyćże wielkie do niej szatan im dał gusty, Nie trzeba ich do jawnej przywodzić rozpaczy. Myli się, lub kto pisze, lubo kto tłumaczy: Niechże grzeszy mężczyzna, słuchając Syracha, Niechaj się na wszytko złe rozpasuje swacha.
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 103
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
uszczerbiony/ Niedźwiedź w lesie rozdrażniony. Bez folgi wiele ważą się. Koń od Pana usterk mający/ Chłop pyszno mówiący/ Pęcherz grochem brzmiący. Jednakiej powagi godni są. Konia w ogrodzie nie chować/ Sąsiada o co prosić/ Z poddanym żartować. Kto chce być w powadze u nich. Z koniem nie igraj/ Niewieście nie ulegaj/ Pieniądze sam chowaj. Chceszli szkody ujść. Końskim nogom/ Szeptanej powieści/ Kupieckim zalotom. Trzeba opatrznie wierzyć. Koń bystry/ Białogłowa strojna/ Ptak lotny. Niemogą ladajako obrócić się z czasem. Konia nie bij/ Zony nie drażni/ Słudze nie łaj. Jeżeli z nich śtatek chcesz
vszcżerbiony/ Niedźwiedź w leśie rozdráżniony. Bez folgi wiele ważą się. Koń od Páná vsterk máiący/ Chłop pyszno mowiący/ Pęcherz grochem brzmiący. Iednakiey powagi godni są. Koniá w ogrodźie nie chowáć/ Sąśiádá o co prośić/ Z poddánym żártowáć. Kto chce bydz w powadze v nich. Z koniem nie igray/ Niewieśćie nie vlegay/ Pieniądze sam choway. Chceszli szkody vyśc. Końskim nogom/ Szeptáney powieśći/ Kupieckim zalotom. Trzebá opátrznie wierzyć. Koń bystry/ Białogłowá stroyna/ Ptak lotny. Niemogą ládáiáko obrocic się z czásem. Koniá nie biy/ Zony nie draźni/ Słudze nie łay. Ieżeli z nich śtátek chcesz
Skrót tekstu: ŻabPol
Strona: A4
Tytuł:
Polityka dworska
Autor:
Jan Żabczyc
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przysłowia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
nie wcześniej niż 1616
Data wydania (nie wcześniej niż):
1616
Data wydania (nie później niż):
1650
Szła nieboga do Hetmana/ żałując się o gwałtowne wydarcie mleka; Tatarzyn przał się jako mógł/ naostatek i na Mahometa przysięgał/ lecz iż u Tatar przysięga tania/ i wazności nie ma: na doście prawdy/ kazał Hetman onego Tatarzyna za nogi wzgurę obiesić/ który gdy tak chwilę wisiał/ puściło się gardłem mleko niewieście wydarte z niego. Co widząc Hetman/ kazał go zaraz statecznie obiesić. Takiejże surowości zażywał on Tamerlanes Tatarzyn walecznik wielki (który Bajazeta Cesarza Tureckiego pojmawszy w klatce żelaznej po Azji woził/ i z niego na konia wsiadał) nad swymi Tatarami/ jako Majolus pisze. b. Gdy przez mniejszą Azją/ którą teraz
Szłá niebogá do Hetmáná/ żáłuiąc się o gwałtowne wydárćie mleká; Tátárzyn przał się iáko mogł/ náostátek y ná Máchometá przyśięgał/ lecż iż v Tátar przyśięgá tania/ y waznośći nie ma: ná dośćie prawdy/ kazał Hetman onego Tátárzyná zá nogi wzgurę obieśić/ ktory gdy ták chwilę wiśiał/ puśćiło się gárdłem mleko niewieśćie wydárte z niego. Co widząc Hetman/ kazał go záraz státecżnie obieśić. Tákieyże surowośći záżywał on Támerlánes Tátárzyn walecżnik wielki (ktory Báiázetá Cesarzá Tureckiego poimawszy w klatce żelázney po Azyey woźił/ y z niego ná koniá wśiádał) nád swymi Tátárami/ iáko Maiolus pisze. b. Gdy przez mnieyszą Azyą/ ktorą teraz
Skrót tekstu: CzyżAlf
Strona: 67
Tytuł:
Alfurkan tatarski
Autor:
Piotr Czyżewski
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
egzotyka, historia, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
wypadło/ i żywot twój opuchł: 22. Niechże przenikną te wody przeklęte/ wnętrzności twoje/ aby opuchł żywot twój/ i wypadło łono twoje: i odpowie niewiasta/ Amen/ Amen. 23. Tedy napisze te przeklęctwa Kapłan na księgach/ a omyje je oną wodą gorzką. 24. I da się napić Niewieście wody gorzkiej przeklęctwa/ i przenikną ją wody przeklęctwa/ i obrócą się w gorzkość. 25. Potym weźmie Kapłan z rąk Niewiasty onej Ofiarę śniedną podejrzenia/ a będzie ją podnosił przed PAnem/ Ofiarując ją na Ołtarzu: 26. Weźmie też Kapłan garść pamiętnego z Ofiary śniednej/ i spali to na Ołtarzu/ potym da
wypádło/ y żywot twoj opuchł: 22. Niechże przenikną te wody przeklęte/ wnętrznośći twoje/ áby opuchł żywot twoj/ y wypádło łono twoje: y odpowie niewiástá/ Amen/ Amen. 23. Tedy nápisze te przeklęctwá Kápłan ná kśięgách/ á omyje je oną wodą gorzką. 24. Y da śię nápić Niewieśćie wody gorzkiey przeklęctwá/ y przenikną ją wody przeklęctwá/ y obrocą śię w gorzkość. 25. Potym weźmie Kápłan z rąk Niewiásty oney Ofiárę śniedną podejrzenia/ á będźie ją podnośił przed PAnem/ Ofiárując ją ná Ołtarzu: 26. Weźmie też Kápłan garść pámiętnego z Ofiáry śniedney/ y spali to ná Ołtarzu/ potym dá
Skrót tekstu: BG_Lb
Strona: 143
Tytuł:
Biblia Gdańska, Księga Liczb
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
. z Pisma ś. dobywał/ rzekł: Prawdziwie iżten jest Skrzynią Testamentu i szafą Pisma ś. Ex Chronico Minorum et Antoninus parte 3. Histor. Tit: 24. ca: 3. § 2. et M. Gallco Chronico libro 5. ca: 21. Język. Przykład VIII. Używanie języka niemej niewieście iż miało być szkodliwe/ ś. Wincenty uprosic niechciał/ aczkolwiek jej na godzine mówić dopuścił. 330.
GDy miał Kazanie do ludzi ś. Wincenty w mieście Walenciej przez pośrzodek mnoztwa przyprowadzono do niego niewiastę z przyrodzenia niemą. Qu uważając wielką wiarę ich/ zaniechawszy rzeczy zaczętej/ oczy w niebo podniósł/ a
. z Pismá ś. dobywał/ rzekł: Prawdziwie iżten iest Skrzynią Testamentu y szafą Pismá ś. Ex Chronico Minorum et Antoninus parte 3. Histor. Tit: 24. ca: 3. § 2. et M. Gallco Chronico libro 5. ca: 21. Ięzyk. PRZYKLAD VIII. Vżywánie ięzyká niemey niewieśćie iż miáło bydź szkodliwe/ ś. Wincenty vprośic niechćiał/ áczkolwiek iey ná godźine mowić dopuścił. 330.
GDy miał Kazánie do ludźi ś. Wincenty w mieście Walenciey przez pośrzodek mnoztwá przyprowádzono do niego niewiastę z przyrodzenia niemą. Qu vważáiąc wielką wiárę ich/ zaniechawszy rzeczy záczętey/ oczy w niebo podniosł/ á
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 352
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
jeszcze przedłużył żywota Aż do jutra, kiedy się dziś nasza robota Nie skończyła; aleć się opowiedzieć wolę, Żeć pewnie żyć nad tę noc więcej nie pozwolę. Ale mię w tem nie winuj, że być dłużej żywy Żadną miarą nie możesz, bom ja w tem niekrzywy; Winuj raczej okrutność i prawo niewieście, Prawo złych niewiast, które panują w tem mieście.
CIII.
Jeśli cię nie żałuję i tych, co są z tobą, Bóg widzi; jakokolwiek, proszę cię dziś z sobą. Pospołu z towarzystwem ze mną być bezpiecznie Możesz, ale gdzie indziej zginąłbyś koniecznie; Bo ta gromada niewiast, któremeś
jeszcze przedłużył żywota Aż do jutra, kiedy się dziś nasza robota Nie skończyła; aleć się opowiedzieć wolę, Żeć pewnie żyć nad tę noc więcej nie pozwolę. Ale mię w tem nie winuj, że być dłużej żywy Żadną miarą nie możesz, bom ja w tem niekrzywy; Winuj raczej okrutność i prawo niewieście, Prawo złych niewiast, które panują w tem mieście.
CIII.
Jeśli cię nie żałuję i tych, co są z tobą, Bóg widzi; jakokolwiek, proszę cię dziś z sobą. Pospołu z towarzystwem ze mną być bezpiecznie Możesz, ale gdzie indziej zginąłbyś koniecznie; Bo ta gromada niewiast, któremeś
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_II
Strona: 111
Tytuł:
Orland szalony, cz. 2
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
. m. 310. Cranks. Lib. 10. Cap. 5. Metrop. Tób. 3. v. 17. Iudicium Luth. de Choreis.
Tanieć/ są słowa Luterowe/ jest postanowiony i dozwolony/ aby przy Gościach uczciwych cnot i obyczajów się uczono: a osobliwie dla tego/ aby się Młodzieniaszkowie niewieście pokolenie w uczciwości mieć uczyli/ i z cnotliwymi Panienkami w przyjacielstwo weszli/ żeby ich potym tym pewniej w stan Małżeński żądać mogli. I dlategoć też na Wesela/ na Bankiety i Uczty bywają zapraszane niektóre cnotliwe Matrony i Mężowie/ którzy się przypatrują tańcowi/ aby się wszystko skromnie i uczciwie działo. Tenże (Luterus
. m. 310. Cranx. Lib. 10. Cap. 5. Metrop. Tob. 3. v. 17. Iudicium Luth. de Choreis.
Tánieć/ są słowá Luterowe/ iest postánowiony y dozwolony/ áby przy Gościách uczćiwych cnot y obyczáiow śię uczono: á osobliwie dla tego/ áby śię Młodźieniaszkowie niewieśćie pokolenie w uczćiwośći mieć uczyli/ y z cnotliwymi Pánienkámi w przyiáćielstwo weszli/ żeby ich potym tym pewniey w stan Małżeński żądáć mogli. Y dlategoć też ná Wesela/ ná Bánkiety y Uczty bywáią zápraszáne niektore cnotliwe Mátrony y Mężowie/ ktorzy śię przypátruią táńcowi/ áby śię wszystko skromnie y uczćiwie dźiało. Tenże (Lutherus
Skrót tekstu: GdacPan
Strona: Tiii
Tytuł:
O pańskim i szlacheckim [...] stanie dyszkurs
Autor:
Adam Gdacjusz
Drukarnia:
Jan Krzysztof Jakub
Miejsce wydania:
Brzeg
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1679
Data wydania (nie wcześniej niż):
1679
Data wydania (nie później niż):
1679
prorokuje z przykrytą głową/ szpeci głowę swoję. 5. I każda niewiasta gdy się modli albo prorokuje nie nakrywszy głowy swojej/ szpeci głowę swoję: boć to jedno/ a toż jest jakoby ogolona była. 6. Abowiem jeśli się nie nakrywa niewiasta/ niechże się też strzyże. A jeśli szpetna rzecz jest niewieście strzydz się albo golić/ niechże się nakrywa. 7. Abowiem mąż nie ma nakrywać głowy; gdyż jest wyobrażeniem i chwałą Bożą; ale niewiasta jest chwałą mężową. 8. Bo mąż nie jest z niewiasty/ ale niewiasta z męża. 9. Abowiem mąż nie jest stworzony dla niewiasty/ ale niewiasta dla męża
prorokuje z przykrytą głową/ szpeći głowę swoję. 5. Y káżda niewiástá gdy śię modli álbo prorokuje nie nákrywszy głowy swojey/ szpeći głowę swoję: boć to jedno/ á toż jest jákoby ogolona byłá. 6. Abowiem jesli śię nie nákrywa niewiástá/ niechże śię też strzyże. A jesli szpetná rzecż jest niewieśćie strzydz śię álbo golić/ niechże śię nákrywá. 7. Abowiem mąż nie ma nákrywáć głowy; gdyż jest wyobráżeniem y chwałą Bożą; ále niewiástá jest chwałą mężową. 8. Bo mąż nie jest z niewiásty/ ále niewiástá z mężá. 9. Abowiem mąż nie jest stworzony dla niewiásty/ ále niewiástá dla mężá
Skrót tekstu: BG_1Kor
Strona: 184
Tytuł:
Biblia Gdańska, Pierwszy list do Koryntian
Autor:
św. Paweł
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
»Co-ć się dzieje? Widzę — ponoś chora! Niepodobnaś dziś do tej, jakaś była wczora! I oczy-ć podsiniały i koral rumiany W wargach i — co jako krew był z mlekiem zmieszany— Zagasł splendor w jagodach, lub wiem, iż w tym mieście Dwie by ledwie wynalazł w gładkości niewieście, Żeby cię celowały. Jak cię siła spadło W prędkim czasie! Patrz — świadkiem prawdziwe zwierciadło! Jeżeli się frasujesz, masz wszelkie dostatki; Wiem, tego (przymowił jej) nie miałaś u matki!«.
Nic mu na to nie rzekła, ale w sercu skrycie Dusi myśląc, przymowki jak oddać sowicie
»Co-ć sie dzieje? Widzę — ponoś chora! Niepodobnaś dziś do tej, jakaś była wczora! I oczy-ć podsiniały i koral rumiany W wargach i — co jako krew był z mlekiem zmieszany— Zagasł splendor w jagodach, lub wiem, iż w tym mieście Dwie by ledwie wynalazł w gładkości niewieście, Żeby cie celowały. Jak cię siła spadło W prędkim czasie! Patrz — świadkiem prawdziwe zwierciadło! Jeżeli sie frasujesz, masz wszelkie dostatki; Wiem, tego (przymowił jej) nie miałaś u matki!«.
Nic mu na to nie rzekła, ale w sercu skrycie Dusi myśląc, przymowki jak oddać sowicie
Skrót tekstu: KorczWiz
Strona: 32
Tytuł:
Wizerunk złocistej przyjaźnią zdrady
Autor:
Adam Korczyński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1698
Data wydania (nie wcześniej niż):
1698
Data wydania (nie później niż):
1698
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak, Stefan Saski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1949
stłucze. Sama Niecnota każdego skarze. Śmieje się by złe na szkodę. Horat. Prouerbiorum Polonicorum 50
Sama starość/ stoi za chorobę. Senectus ipsa morbus. Sześć rzeczy powinien mieć szlachcic w domu dla gościa/ Kapłun tłusty/ Piwo dobre/ Chleb chędogi/ Ocet mocny/ świece jasne/ i Gorzałkę przednią. Szczęście niewieście/ fortuna chłopia. Srać nie wojować. Smaczny chcleb kradziony. Dulces aquae furtiurae. Statek czyni dostatek. Święty to grosz co kopy strzeże. Święta to kopa/ co dziesiąci strzeże. Skąpego nie obieraj sobie za przyjaciela prawego. Skąpy dwa razy płaci. Terent. 9. Prou. 17. 60
Stanisław z izby
stłucże. Sámá Niecnotá káżdego skarze. Smieie się by złe ná szkodę. Horat. Prouerbiorum Polonicorum 50
Sámá stárość/ stoi zá chorobę. Senectus ipsa morbus. Sześć rzecży powinien mieć szláchćic w domu dla gośćiá/ Kápłun tłusty/ Piwo dobre/ Chleb chędogi/ Ocet mocny/ świece iásne/ y Gorzałkę przednią. Szcżęśćie niewieśćie/ fortuná chłopia. Sráć nie woiowáć. Smácżny chcleb krádźiony. Dulces aquae furtiurae. Statek cżyni dostátek. Swięty to grosz co kopy strzeże. Swięta to kopá/ co dźieśiąći strzeże. Skąpego nie obieray sobie zá przyiaćielá práwego. Skąpy dwá rázy płáći. Terent. 9. Prou. 17. 60
Stánisław z izby
Skrót tekstu: RysProv
Strona: H3v
Tytuł:
Proverbium polonicorum
Autor:
Salomon Rysiński
Drukarnia:
Piotr Blastus Kmita
Miejsce wydania:
Lubcz
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przysłowia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618