czart często waży/ i czasem z dopuszczenia Bożego/ pomieszawszy i zaraziwszy go w człowieku/ robi dziwy i dokazuje w człowieku złości swojej/ bez innyc czar Skąd Hyeronim Z. mówi Melancolia balneum diaboli. Preztosz dobry Medyk upatrżywszy w chorym praedominium materiae peccatis, onę lekarstwy wywodzi po części i naprawia corrigentibus. Także gdy co niezdrowego i truciznie podobnego pobaczy/ zabiega porządnie użytecznymi lekarstwy. Dla tegoż Pan Bóg przykazał honora Medicum proprer necessitatem hunc enim creauit altissimus. Eccl. 38. Ale teraz Medyk ile u lekkomyślnych ludzi stoi za stare pomiotło. Zaboli palec/ pewne czary: natka głupia Matka dziecię od poranku do wieczora tym i owym/ co
czárt często waży/ y czásem z dopusczenia Bożego/ pomieszawszy y zaráziwszy go w człowieku/ robi dziwy y dokazuie w człowieku złośći swoiey/ bez innyc czar Zkad Hyeronim S. mowi Melancolia balneum diaboli. Preztosz dobry Medyk vpatrżywszy w chorym praedominium materiae peccatis, onę lekárstwy wywodzi po częśći y nápráwia corrigentibus. Tákże gdy co niezdrowego y trućiznie podobnego pobaczy/ zábiega porządnie vżytecznymi lekarstwy. Dla tegosz Pan Bog przykazał honora Medicum proprer necessitatem hunc enim creauit altissimus. Eccl. 38. Ale teraz Medyk ile v lekkomyślnych ludzi stoi zá stáre pomiotło. Záboli pálec/ pewne czáry: nátka głupia Mátka dziećię od poránku do wieczorá tym y owym/ co
Skrót tekstu: WisCzar
Strona: 107
Tytuł:
Czarownica powołana
Autor:
Daniel Wisner
Drukarnia:
Wojciech Laktański
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
magia, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1680
Data wydania (nie później niż):
1680
Wnętrznym przepuklinom służy. Ranom wnętrznym.
Zranieniu wnętrznemu jest lekarstwem Piersiam/ Płucam/
Piersiom i płucom zatkanym. Żołądkam
Żołądkowi. Kuszkom/ wnętrznościam.
Kiszkom/ i wnętrznościom wszstkim zamulonym/ i zaplugawionym wilgotnościami flegmistymi lipkiemi/ wychędażą/ pijąc po piąciu łyżek rano i na noc. Jedzeniu niesposobnemu i niestrawnemu.
Ktoby co zjadł niezdrowego i nie strawnego/ pijąc pomienionym sposobem tę wodkę strawi. Kolce/
W kolkach i w darciu w kiszek/ W macicy gryzieniem
W boleniu macice/ Serdecznym doległościam.
W posileniu serca i duchów serdecznych jest osobliwem trunkiem/ przerzeczonym sposobem używając jej. Mdłości serdeczne.
W wielkich serdecznych mdłościach/ wziąć jej z sześć łyżek/
Wnętrznym przepuklinom służy. Ránom wnętrznym.
Zránieniu wnętrznemu iest lekárstwem Pierśiam/ Płucam/
Pierśiom y płucom zátkánym. Zołądkam
Zołądkowi. Kuszkom/ wnętrznośćiam.
Kiszkom/ y wnętrznośćiom wszstkim zámulonym/ y záplugáwionym wilgotnośćiámi flágmistymi lipkiemi/ wychędażą/ piiąc po piąćiu łyżek ráno y ná noc. Iedzeniu niesposobnemu y niestrawnemu.
Ktoby co ziadł niezdrowego y nie stráwnego/ piiąc pomienionym sposobem tę wodkę strawi. Kolce/
W kolkách y w dárćiu w kiszek/ W máćicy gryźieniem
W boleniu máćice/ Serdecznym doległośćiam.
W pośileniu sercá y duchow serdecznych iest osobliwem trunkiem/ przerzeczonym sposobem vżywáiąc iey. Mdłośći serdeczne.
W wielkich serdecznych mdłośćiách/ wźiąć iey z sześć łyżek/
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 271
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
tamtego jeden Maur nazwany Sinda Pandar; przeto teraz tamten król żyje jako wygnaniec: ratuje się jednak jakokolwiek pomocą/ której mu dodają Portugalczykowie. Księgi czwarte. O Indii dalszej.
W Indii dalszej ma Portugalia królestwo Malackie/ i insuły Moluckie. Malacca jest głową jednego królestwa/ które się rozciąga na 270 mil: lecz dla niezdrowego powietrza/ nie barzo jest nasiadłe: niemasz tam osady grzecznej/ oprócz pomienionego miasta. To leży na jednym miejscu takim; które sprowadza do kupy wszytkie kupiectwa/ i owszem wszytkie prawie drogi/ które idą przez ten Ocean niezmierny/ począwszy od gąb morza czerwonego/ aż do Caput Liampo: tu też mają skład bogactwa
támtego ieden Maur názwány Sinda Pándár; przeto teraz támten krol żyie iáko wygnániec: rátuie się iednák iákokolwiek pomocą/ ktorey mu dodáią Portogálczykowie. Kśięgi czwarte. O Indiey dálszey.
W Indiey dálszey ma Portogállia krolestwo Máláckie/ y insuły Moluckie. Máláccá iest głową iednego krolestwá/ ktore się rozćiąga ná 270 mil: lecz dla niezdrowego powietrza/ nie bárzo iest náśiádłe: niemász tám osády grzeczney/ oprocz pomienionego miástá. To leży ná iednym mieyscu tákim; ktore zprowadza do kupy wszytkie kupiectwá/ y owszem wszytkie práwie drogi/ ktore idą przez ten Ocean niezmierny/ począwszy od gąb morzá czerwonego/ áż do Caput Liámpo: tu też máią skład bogáctwá
Skrót tekstu: BotŁęczRel_III
Strona: 201
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. III
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
Ludzie znowu wychodzić zwykli, wszystko było czyste. Dalej i na to każdy Magistrat powinien dać baczenie, aby nigdzie ani zepsowanej Mąki, ani ryb śmierdzących, ani inszych jakichkolwiek zepsowanych pokarmów nie wpuszczono. Nad to na pilnym mieć trzeba oku Rzeżników, żeby u nich przy cieple mięso zbyt długo nie wisiało, a żeby żadnego niezdrowego nie zabijali Bydła, ani takowego Mięsa Ludziom nie przedawali. Przy każdym mieście i przy każdej wsi, według liczby obywatelów wystawiony być musi budynek odległy ode wsi lub Miasta, a gdyby się ta zaraza zakraść miała, zaraz chorych od zdrowych odłączono, i zarażonym do takowego budynku ustąpić kazano. A gdyby znowu do zupełnej czerstwego
Ludzie znowu wychodzić zwykli, wszystko było czyste. Daley y na to każdy Magistrat powinien dać baczenie, aby nigdzie ani zepsowaney Mąki, ani ryb śmierdzących, ani inszych jakichkolwiek zepsowanych pokarmow nie wpuszczono. Nad to na pilnym mieć trzeba oku Rzeżnikow, żeby u nich przy ćieple mięso zbyt długo nie wisiało, a żeby żadnego niezdrowego nie zabijali Bydła, ani takowego Mięsa Ludziom nie przedawali. Przy każdym mieśćie y przy każdey wśi, według liczby obywatelow wystawiony bydz muśi budynek odległy ode wśi lub Miasta, a gdyby śię ta zaraza zakraść miała, zaraz chorych od zdrowych odłączono, y zarażonym do takowego budynku ustąpić kazano. A gdyby znowu do zupełney czerstwego
Skrót tekstu: WolfTrakt
Strona: 14
Tytuł:
Traktacik o powietrzu morowym
Autor:
Abraham Emanuel Wolff
Drukarnia:
Michał Wawrzyniec Presser
Miejsce wydania:
Leszno
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1771
Data wydania (nie wcześniej niż):
1771
Data wydania (nie później niż):
1771
siła takich V nas które z uwagą i z poradą czynią/ Na to się usadziwszy/ aby w niwecz dzieci Obróciły po Ojcu zmarłym pozostałe. Ale i ty Małżonku jeśliś zdrów/ miej pilne Oko na panią Żonkę/ miej się w ostróżności. A zażywaj czego Król Mitridates zażył. Byś zaś czego niepołknął niezdrowego/ aczci Kiedyby się niepowiódł taki kąsek/ snadnie O zdradę nocną i tych co cię zagałuszą. Gorszę są teraz. Księgi Wtórej. Panie Małżonku miej się na oku i Zonkę. Czytają one te przykłady.
Alcestis własną śmiercią Męża odkupiła. Kromer/ Męża Eryka chcąc wyrwać z złej toni Do taborów
śiłá tákich V nas ktore z vwagą y z poradą czynią/ Ná to się vsadźiwszy/ áby w niwecz dźieći Obroćiły po Oycu zmarłym pozostałe. Ale y ty Małżonku ieśliś zdrow/ miey pilne Oko ná pánią Żonkę/ miey się w ostrożnośći. A záżyway czego Krol Mithridates záżył. Byś zás czego niepołknął niezdrowego/ áczći Kiedyby się niepowiodł táki kąsek/ snadnie O zdrádę nocną y tych co ćię zágałuszą. Gorszę są teraz. Xięgi Wtorey. Pánie Małżonku miey się ná oku y Zonkę. Czytáią one te przykłady.
Alcestis własną śmierćią Mężá odkupiłá. Kromer/ Mężá Eriká chcąc wyrwáć z złey toni Do taborow
Skrót tekstu: OpalKSat1650
Strona: 42
Tytuł:
Satyry albo przestrogi do naprawy rządu i obyczajów w Polszcze
Autor:
Krzysztof Opaliński
Miejsce wydania:
Amsterdam
Region:
zagranica
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650
to zarzecze zwali Janiculus/ a to od góry która jest nad tym miejscem. Zwano też to miastem Rawenatów/ a to dla żołnierzów których chowano przeciwko Marc. Antoniusowi i Cleopatrze/ tam było naznaczone stanie żołnierzom tym od Rzeczypospol. Na tym miejscu nie mieszkał nikt znaczny/ jedno rzemiestnicy rozmaici: a to dla zaraźliwego i niezdrowego powietrza/ i nie było nic tak godnego do wspominania/ tylko łaźnie Sewerusowe i Aureliuszowe Cesarzów: a ogrody i Naumachie Cesarowe/ to jest miejsca gdzie się ćwiczyła młodź do wojny morskiej. Pielgrzym O Kościołach dawnych Pogańskich za Rzymem.
BYło Kościołów u Rzymian za miastem niemało postawionych ku czci Bogom tym/ o których oni rozumieli
to zarzecze zwáli Ianiculus/ á to od gory ktora iest nád tym mieyscem. Zwano też to miástem Ráwenátow/ á to dla żołnierzow ktorych chowano przećiwko Márc. Antoniusowi y Cleopátrze/ tám było náznáczone stanie żołnierzom tym od Rzeczypospol. Na tym mieyscu nie mieszkał nikt znáczny/ iedno rzemiestnicy rozmáići: á to dla záráźliwego y niezdrowego powietrza/ y nie było nic ták godnego do wspominánia/ tylko łáźnie Sewerusowe y Aureliuszowe Cesárzow: á ogrody y Naumáchie Cesarowe/ to iest mieyscá gdźie sie ćwiczyłá młodź do woyny morskiey. Pielgrzym O Kośćiołach dawnych Pogáńskich zá Rzymem.
BYło Kośćiołow u Rzymian zá miástem niemáło postáwionych ku czći Bogom tym/ o ktorych oni rozumieli
Skrót tekstu: CesPiel
Strona: 40
Tytuł:
Pielgrzym włoski
Autor:
Franciszek Cezary
Drukarnia:
Drukarnia dziedziców Jakuba Siebeneychera
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
geografia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
wiem/ żeby mi był rad. Nie odzekam się też/ jeszcze mu na potym służyć. Zda mi się/ iżem miał (miała) Pana/ Pan i Pani jedno tak dobre jako i drugie. Ledwie mi dali suchy chleb/ i musiałem (musiałam) wodę żłopać/ jako pies. Od niezdrowego jedzenia i od złego picia okrostawiałem (okrostawiałam) po wszystkim ciele. Co na mię wejźrzał/ to mię bił, za włosy rwał/ i nogami deptał. Musiałem (musiałam) mu gęsi świnie i kobeły paść. A na wieczor musiałem (musiałam) pierże drzeć/ i przędzę wić. Dosyć
wiem/ żeby mi był rad. Nie odzekam się też/ ieszcże mu ná potym służyć. Zda mi śię/ iżem miał (miáłá) Páná/ Pán y Páni jedno ták dobre jáko y drugie. Ledwie mi dáli suchy chleb/ y muśiałem (muśiáłám) wodę żłopáć/ jáko pies. Od niezdrowego jedzenia y od złego pićia okrostáwiałem (okrostáwiáłám) po wszystkim ćiele. Co na mię weyźrzał/ to mię bił, zá włosy rwał/ y nogámi deptał. Muśiałem (muśiáłám) mu gęśi świnie y kobeły páść. A ná wiecżor muśiałem (muśiáłám) pierże drzeć/ y przędzę wić. Dosyć
Skrót tekstu: VolcDial
Strona: 21
Tytuł:
Viertzig dialogi
Autor:
Nicolaus Volckmar
Miejsce wydania:
Toruń
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
rozmówki do nauki języka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
mam mdły/ nie mogę nic przy sobie zatrzymać. Takie okrutne wracanie/ bez małam dzisia płuce z wątrobą nie wyrzucił/ (wyrzuciła.) Skoro co jem albo piję/ zaraz muszę zwrócić/ nie mogę nic przy sobie otrzymać. Strułeś (strułaś) się czymkolwiek/ jadłeś (jadłaś) co niezdrowego. Żywot mi spuchł. Kolie mię w boku/ i miedzy plecami. Boli mię krzyż. Powietrze mię ruszyło. Wszystko ciało moje pełne jest krostek i wrzodów. Wywinąłem (wywinęłam) sobie nogę. Mam ciężką niemoc/ kaduk/ żółtą niemoc/ trąd/ morowkę/ scjatikę/ kamień. Boję się
mam mdły/ nie mogę nic przy sobie zátrzymáć. Tákie okrutne wrácánie/ bez máłám dźiśia płuce z wątrobą nie wyrzućił/ (wyrzućiłá.) Skoro co jem álbo piję/ záraz muszę zwroćić/ nie mogę nic przy sobie otrzymáć. Strułeś (strułáś) śię cżymkolwiek/ jadłeś (jádłáś) co niezdrowego. Zywot mi spuchł. Kolie mię w boku/ y miedzy plecámi. Boli mię krzyż. Powietrze mię ruszyło. Wszystko ćiáło moje pełne jest krostek y wrzodow. Wywinąłem (wywinęłám) sobie nogę. Mam ćięszką niemoc/ káduk/ żołtą niemoc/ trąd/ morowkę/ scyátikę/ kámień. Boję śię
Skrót tekstu: VolcDial
Strona: 163
Tytuł:
Viertzig dialogi
Autor:
Nicolaus Volckmar
Miejsce wydania:
Toruń
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
rozmówki do nauki języka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612