i oczekiwał, każde z tych nie bez obrazy dostojeństwa, a pośledniejsze i sumnienia, gdzieby i z Panem Bogiem, nie tylko z ludźmi nieszczerze się w tem obchodzić miało. Nuż jako Pan Bóg przed oczyma WKMci capita consiliorum znosi i nawiedza, a z różnych miar strach czyni, to postronnemi niebezpieczeństwy, to domowemi niezgodami i mieszaninami, czego i przeszły rozerwany, a szkodliwie, sejm jest dokumentem. A tego, in conscientia mówiąc, to przedsiewzięcie WKMci jest przedniejszą przyczyną, bo zatym nic dobrego ludzie sobie nie obiecują i prawie o wszytkim desperują, skądże ci, co spokojniejszy, do samego Pana Boga wołają i stamtąd ratunku, aby
i oczekiwał, każde z tych nie bez obrazy dostojeństwa, a pośledniejsze i sumnienia, gdzieby i z Panem Bogiem, nie tylko z ludźmi nieszczerze się w tem obchodzić miało. Nuż jako Pan Bóg przed oczyma WKMci capita consiliorum znosi i nawiedza, a z różnych miar strach czyni, to postronnemi niebezpieczeństwy, to domowemi niezgodami i mieszaninami, czego i przeszły rozerwany, a szkodliwie, sejm jest dokumentem. A tego, in conscientia mówiąc, to przedsiewzięcie WKMci jest przedniejszą przyczyną, bo zatym nic dobrego ludzie sobie nie obiecują i prawie o wszytkim desperują, skądże ci, co spokojniejszy, do samego Pana Boga wołają i stamtąd ratunku, aby
Skrót tekstu: SkryptWojCz_II
Strona: 274
Tytuł:
Mikołaj Zebrzydowski, Skrypt p. Wojewody krakowskiego, na zjeździe stężyckim niektórym pp. senatorom dany, 1606
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
by podobno tem potężniej mogło było postępować. Ale to samo przyczyną wszego złego było, iż się zaraz na cztery pułki wojsko rozerwało, tak iż niektóre chorągwie trzymały się przecie zrzuconego pułkownika Balenta Rogawskiego, niektóre zaś Jarosza Kleczkowskiego za pułkownika mieć chciały, drugie Stanisława Jędrzejowskiego, a drugie Idziego Kalinowskiego. Za którem rozerwaniem i wnętrznemi niezgodami, wojsko poczęło słabieć; przez to gdy jeden co chciał począć, drugi (nie słuchając pomienionego hetmana swego) nie chciał mu pomóc. Zaczem widząc iż Jerzy Rakocy z wielkiem wojskiem na odpór następował, a zwycięstwa sobie nad nim, dla takowej wnętrznej niezgody, nie obiecując, obróciło się wojsko nazad ku Polsce przez
by podobno tem potężniej mogło było postępować. Ale to samo przyczyną wszego złego było, iż się zaraz na cztery pułki wojsko rozerwało, tak iż niektóre chorągwie trzymały się przecie zrzuconego pułkownika Balenta Rogawskiego, niektóre zaś Jarosza Kleczkowskiego za pułkownika mieć chciały, drugie Stanisława Jędrzejowskiego, a drugie Idziego Kalinowskiego. Za którem rozerwaniem i wnętrznemi niezgodami, wojsko poczęło słabieć; przez to gdy jeden co chciał począć, drugi (nie słuchając pomienionego hetmana swego) nie chciał mu pomódz. Zaczem widząc iż Jerzy Rakocy z wielkiem wojskiem na odpór następował, a zwycięstwa sobie nad nim, dla takowej wnętrznej niezgody, nie obiecując, obróciło się wojsko nazad ku Polsce przez
Skrót tekstu: DembPrzew
Strona: 19
Tytuł:
Przewagi elearów polskich
Autor:
Wojciech Dembołęcki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1623
Data wydania (nie wcześniej niż):
1623
Data wydania (nie później niż):
1623
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Biblioteki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1859
wojska rozerwało, a ostatek na Stropki do Krosna wyszło. ROZDZIAŁ V. O WIELKOŚCI PRZYSŁUGI ELEARÓW POLSKICH CESARZOWI PRZEZ WPADNIENIE DO WĘGIER. W Węgrzech cztery niedziele byli. Gdy nowina pod Wiedeń przyszła, tejże nocy nieprzyjaciel uciekł. Ten odwab wielka przysługa, nie ma porównania.
Rzecz wiecznego opłakania godna, iż wtenczas diabeł niezgodami wnętrznemi przeszkodził do postępku Elearów polskich, w męstwach i odwagach które czynili w Węgrzech; to jest: iż z tą poczętą rezolucją wężykiem węgierską ziemię jako moskiewską obszedłszy, we krwi rebelizantów nie pobrodzili, idąc aż pod sam Wiedeń. Ale jednak i za to co w Węgrzech tylko przez cztery niedziele mężnie porobili, jest za
wojska rozerwało, a ostatek na Stropki do Krosna wyszło. ROZDZIAŁ V. O WIELKOŚCI PRZYSŁUGI ELEARÓW POLSKICH CESARZOWI PRZEZ WPADNIENIE DO WĘGIER. W Węgrzech cztery niedziele byli. Gdy nowina pod Wiedeń przyszła, tejże nocy nieprzyjaciel uciekł. Ten odwab wielka przysługa, nie ma porównania.
Rzecz wiecznego opłakania godna, iż wtenczas djabeł niezgodami wnętrznemi przeszkodził do postępku Elearów polskich, w męstwach i odwagach które czynili w Węgrzech; to jest: iż z tą poczętą rezolucyą wężykiem węgierską ziemię jako moskiewską obszedłszy, we krwi rebelizantów nie pobrodzili, idąc aż pod sam Wiedeń. Ale jednak i za to co w Węgrzech tylko przez cztery niedziele mężnie porobili, jest za
Skrót tekstu: DembPrzew
Strona: 20
Tytuł:
Przewagi elearów polskich
Autor:
Wojciech Dembołęcki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1623
Data wydania (nie wcześniej niż):
1623
Data wydania (nie później niż):
1623
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Biblioteki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1859
zysków/ nie radzi wykroczą w żadnej rzeczy: bronili swej wolności aże do ostatka: lecz dla wielkiej subtelności dowcipów/ żyli w ustawicznych niezgodach/ które ich pogubiły: i jest ono wielka prawda/ co powiedział Tucidydes/ iż ludzie dowcipu niejako tępego/ sprawują Rzeczpospolitą lepiej/ a niż nasubtelniejszy. I Pistoja też upadła za niezgodami/ i za sobą pociągnęła Florencią/ a może rzecz wszystkę Tuszkanią. Abowiem gdy dwaj młodzieńcy z Familii Kancelierów poswarzyli się z sobą byli/ i tam jeden z nich był trochę raniony/ ociec tego który ranił/ chcąc zagasić ogień/ któryby się był miał wzniecić/ posłał syna swego/ aby prosił odpuszczenia od tamtego
zyskow/ nie rádźi wykroczą w żádney rzeczy: bronili swey wolnośći áże do ostátká: lecz dla wielkiey subtelnośći dowćipow/ żyli w vstáwicznych niezgodách/ ktore ich pogubiły: y iest ono wielka prawdá/ co powiedźiał Tucidides/ iż ludźie dowćipu nieiáko tępego/ spráwuią Rzeczpospolitą lepiey/ á niż nasubtelnieyszy. Y Pistoiá też vpádłá zá niezgodámi/ y zá sobą poćiągnęłá Florencią/ á może rzecz wszystkę Tuszkánią. Abowiem gdy dwáy młodźieńcy z Fámiliey Káncellierow poswárzyli się z sobą byli/ y tám ieden z nich był trochę rániony/ oćiec tego ktory ránił/ chcąc zágáśić ogień/ ktoryby się był miał wzniećić/ posłał syná swego/ áby prośił odpusczenia od támtego
Skrót tekstu: BotŁęczRel_I
Strona: 56
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. I
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
od drugiej dolinami zapadłemi/ w których pełno drzewa gęstego. Powiat ma bogatszy w kruszce/ a niż w owoce: abowiem się tam znajdują żyły alabastrowe/ lazurowe/ vitriolu/ i insze minery. Są też tam studnie słonej wody/ z której robią prawie dobrą sól/ i dostatek jej. Aretium/ gdy za długiemi niezgodami już prawie ginęło samo od siebie/ jako i insze miasta Tuszkańskie/ przedane było od Ludwika I. de Angioja, za 40. tysięcy czerwonych złotych Florentczykom: jako też kilka lat przedtym przedał był tymże Król Ladysław Kortonę. Idzie przez powiat tych dwu miast Chiana rzeka kalista/ i barzo szkodliwa mieszkańcom tamecznym. to
od drugiey dolinámi zápádłemi/ w ktorych pełno drzewá gęstego. Powiát ma bogátszy w kruszce/ á niż w owoce: ábowiem się tám znáyduią żyły álábástrowe/ lázurowe/ vitriolu/ y insze minery. Są też tám studnie słoney wody/ z ktorey robią práwie dobrą sol/ y dostátek iey. Aretium/ gdy zá długiemi niezgodámi iuż práwie ginęło sámo od śiebie/ iáko y insze miástá Tuszkáńskie/ przedáne było od Ludwika I. de Angioia, zá 40. tyśięcy czerwonych złotych Florentczykom: iáko też kilká lat przedtym przedał był tymże Krol Ládisław Kortonę. Idźie przez powiát tych dwu miast Chiana rzeká kálista/ y bárzo szkodliwa mieszkáńcom támecznym. to
Skrót tekstu: BotŁęczRel_I
Strona: 57
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. I
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
/ i cytryny/ które się tam na wybór rodzą. Skały/ które zastępują to miasto od morza/ tak są słabe/ iż ich wody popsowały mniej niż we stu lat/ jakby na 80. kroków. Brindysi/ które przedtym było z przednich miast Włoskich (bo tam wszystkie nawigacie wschodnie miały skład) dziś za niezgodami napoły jest opuszczone: i dla tegoż też powietrze tam jest barzo nie zdrowe. co się pospolicie przydaje wszystkim miastom wielkim; bo jako nic nie czyni zdrowszego powietrza/ jako gęsty lud mieszkający gdzie (gdyż oni czyszczą miejsca błotniste/ sprawując je/ i wycinaja lasy/ w których się zgniłość zajmuje/ i ogniem
/ y cytryny/ ktore się tám ná wybor rodzą. Skáły/ ktore zástępuią to miásto od morzá/ ták są słábe/ iż ich wody popsowáły mniey niż we stu lat/ iákby ná 80. krokow. Brindisi/ ktore przedtym było z przednich miast Włoskich (bo tám wszystkie nauigaciae wschodnie miáły skład) dźiś zá niezgodámi nápoły iest opusczone: y dla tegoż też powietrze tám iest bárzo nie zdrowe. co się pospolićie przydáie wszystkim miástom wielkim; bo iáko nic nie czyni zdrowszeg^o^ powietrza/ iáko gęsty lud mieszkáiący gdźie (gdyż oni czysczą mieyscá błotniste/ spráwuiąc ie/ y wyćináia lásy/ w ktorych się zgniłość záymuie/ y ogniem
Skrót tekstu: BotŁęczRel_I
Strona: 66
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. I
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
pustyniach naprzeciwko Tripolim/ a bywa ich do 80. tysięcy ku wojnie. Pierwszej części Afryka. GVALATA, AZZANEGHI, GAOGA.
NA wschód od tych pustyń przebywszy Hoden/ jest tam Gualata nie wielka kraina/ mając trzy wielkie osady/ bogate barzo we złoto/ a nie mniej też w zboże: niszczą się samy ustawicznemi niezgodami. Graniczą z Azzaneghami/ którzy mieszkają w nieurodzajnym bardzo kraju. Tamci którzy mieszkają nad morzem/ żywią się suchymy rybami bez soli. Mają jednak niejaką potuchę i pomoc z fortece Argin. Ci co we śrzodku ziemie mieszkają/ jedzą niektóre ziarna podobne browi/ korzenie/ zioła/ liście/ jaszczurki zielone/ i inaksze
pustyniách náprzećiwko Tripolim/ á bywa ich do 80. tyśięcy ku woynie. Pierwszey częśći Africa. GVALATA, AZZANEGHI, GAOGA.
NA wschod od tych pustyń przebywszy Hoden/ iest tám Guálátá nie wielka kráiná/ máiąc trzy wielkie osády/ bogáte bárzo we złoto/ á nie mniey też w zboże: nisczą się sámy vstáwicznemi niezgodámi. Grániczą z Azzaneghámi/ ktorzy mieszkáią w nieurodzaynym bárdzo kráiu. Támći ktorzy mieszkáią nád morzem/ żywią się suchymy rybámi bez soli. Máią iednák nieiáką potuchę y pomoc z fortece Argin. Ci co we śrzodku źiemie mieszkáią/ iedzą niektore źiárná podobne browi/ korzenie/ źiołá/ liśćie/ iásczurki źielone/ y ináksze
Skrót tekstu: BotŁęczRel_I
Strona: 250
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. I
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
że się to uspokoi sine maiori motu . Domnie rzecze WSc bądź bonae spei jako ten który zarabiasz sobie na Należyte w tej Ojczyźnie Respekty będziesz satis factus autym zaraz przededrzwiami już ubranego i czekającego Dominikana wysłuchawszy Mszej poszedł do senatu i Zasiadł.
To się Agitowało 15 Martii Sejm się począł nachylać do zerwania król Consternatus tymi niezgodami oraz i nowinę świezą Co Orda porobiła szkody w krajach Ruskich a osobliwie jego włościach nie śmiałem się narazać bo czasem i senatora już próg przestępującego na zad wrócono. Tak tylko nawiassem nad słuchywałem upatrując pogodnego czasu bo tak z Panami trzeba zawsze jednak stawałem mu na Oku że by mię widział. Kiwnie na mnie i
że się to uspokoi sine maiori motu . Domnie rzecze WSc bądz bonae spei iako ten ktory zarabiasz sobie na Nalezyte w tey Oyczyznie Respekty będziesz satis factus awtym zaraz przededrzwiami iuz ubranego y czekaiącego Dominikana wysłuchawszy Mszey poszedł do senatu y Zasiadł.
To się Agitowało 15 Martii Seym się począł nachylać do zerwania krol Consternatus tymi niezgodami oraz y nowinę swiezą Co Orda porobiła szkody w kraiach Ruskich a osobliwie iego włosciach nie smiałem się narazać bo czasem y senatora iuz prog przestępuiącego na zad wrocono. Tak tylko nawiassem nad słuchywałem upatruiąc pogodnego czasu bo tak z Panami trzeba zawsze iednak stawałem mu na Oku że by mię widział. Kiwnie na mnie y
Skrót tekstu: PasPam
Strona: 286
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jan Chryzostom Pasek
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1656 a 1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1656
Data wydania (nie później niż):
1688
północym/ rozkazują ciż w insułach Setlandskich/ i Farskich/ i Freslandskich/ i na morzu Liwlandskim/ i Groenlandskim: i same Orcades/ acz posłuszne są króla Szkockiego/ przyznawają jednak za Pana zwierzchnego/ tego to Duńskiego/ jako króla Noruegie: abowiem gdy przyszła korona Noruegie na Elekcią/ przypadła też nakoniec za niezgodami/ i rozmaitymi przypadkami/ pod króla Duńskiego: który chcąc się ubezpieczyć na tym Państwie/ surowie postępuje z tamtymi mieszkańcy/ i łupi je z wszelakiej majętności. I nie mają nędznicy nadzieje żadnej/ aby mogli poprawić swej Kondycji i szczęścia: bo on sam ma w mocy wszystkie przebycia i porty/ którychby oni mogli
pułnocnym/ roskázuią ćiż w insułách Setlándskich/ y Fárskich/ y Freslándskich/ y ná morzu Liwlándskim/ y Groenlándskim: y sáme Orcades/ ácz posłuszne są krolá Szkockiego/ przyznawáią iednák zá Páná zwierzchnego/ tego to Duńskiego/ iáko krolá Noruegiae: ábowiem gdy przyszłá koroná Noruegiae ná Elekcią/ przypádłá też nákoniec zá niezgodámi/ y rozmáitymi przypadkámi/ pod krolá Duńskiego: ktory chcąc się vbespieczyć ná tym Páństwie/ surowie postępuie z támtymi mieszkáńcy/ y łupi ie z wszelákiey máiętnośći. Y nie máią nędznicy nádźieie żadney/ áby mogli popráwić swey Conditiey y sczęśćia: bo on sam ma w mocy wszystkie przebyćia y porty/ ktorychby oni mogli
Skrót tekstu: BotŁęczRel_III
Strona: 31
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. III
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609