ziemię wsianej nie doszedszy miary, Żegnać się z Gdańskiem i jego towary. Jeśli zaś na Lwa aspekt ma wesoły, Możesz przypuszczać, oraczu, stodoły, Zrodzi-ć się dobrze, możesz nowe prasy Tłoczyć i gronom zadawać niewczasy, I wynalazek Minerwy, oliwa, Dojdzie płodnością winnic, dojdzie żniwa; Ale zaś wzruszy niezgody i wojny,
I lud w rozterki zawiedzie spokojny, Ziemia przez wiatry od gruntu się wzruszy I miasta swoim trzęsieniem pokruszy, Wzburzy się morze niecierpliwe łodzi I częste strachu nabawią powodzi. Jeśli się z Panną Cyntyja położy, W zwieszonym kłosie tłuste ziarno mnoży I dżdżem pomiernym odwilżywszy role, Okryje wdzięcznym urodzajem pole; Lecz tym
ziemię wsianej nie doszedszy miary, Żegnać się z Gdańskiem i jego towary. Jeśli zaś na Lwa aspekt ma wesoły, Możesz przypuszczać, oraczu, stodoły, Zrodzi-ć się dobrze, możesz nowe prasy Tłoczyć i gronom zadawać niewczasy, I wynalazek Minerwy, oliwa, Dojdzie płodnością winnic, dojdzie żniwa; Ale zaś wzruszy niezgody i wojny,
I lud w rozterki zawiedzie spokojny, Ziemia przez wiatry od gruntu się wzruszy I miasta swoim trzęsieniem pokruszy, Wzburzy się morze niecierpliwe łodzi I częste strachu nabawią powodzi. Jeśli się z Panną Cyntyja położy, W zwieszonym kłosie tłuste ziarno mnoży I dżdżem pomiernym odwilżywszy role, Okryje wdzięcznym urodzajem pole; Lecz tym
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 155
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
sam się stawił, choć i późno, przecięż tego dnia. Bo jak niezgody i swary od niewiast się zaczną, cały się Apostołski świat poturbuje. Na uchronę tych poswarków, i jednego dnia niechciał omieszkać, gasił zaraz, uśmierzał, Ne diem quidem moratus. Dając przestrogę Przełożeństwu, kiedy się poswarki zaczynają, niezgody niecą, serca na rozerwanie zanoszą, okrzykują że Rządca nie wszystkim jednaki. By dobrze to i niesłusznie mówiono, jako pewnie zadawano to niesłusznie Chrystusowi, trzeba postaremu prędko zabiegać temu, kleić zgodę, a nie odwłócznie, Ne atem quidem moratus est, bo dzień omięszkany, życiem się czasem, nie nagradza.
sam się stáwił, choć i pozno, przećięsz tego dniá. Bo iák niezgody i swary od niewiast się záczną, cáły się Apostolski świát poturbuie. Ná vchronę tych poswarków, i iednego dniá niechćiał omieszkáć, gáśił záraz, vśmierzał, Ne diem quidem moratus. Dáiąc przestrogę Przełożeństwu, kiedy się poswarki záczynáią, niezgody niecą, sercá ná rozerwánie zánoszą, okrzykuią że Rządcá nie wszystkim iednáki. By dobrze to i niesłusznie mowiono, iáko pewnie zádawano to niesłusznie Chrystusowi, trzebá postáremu prętko zábiegáć temu, kleić zgodę, á nie odwłocznie, Ne atem quidem moratus est, bo dźień omięszkány, żyćiem się czásem, nie nágradza.
Skrót tekstu: MłodzKaz
Strona: 26
Tytuł:
Kazania i homilie
Autor:
Tomasz Młodzianowski
Drukarnia:
Collegium Poznańskiego Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
w tej tu ojczyźnie? Które nie rumują Placu sobie fortuny, i pańskiego oka Na się nie zaciągają? Tu jako z wysoka Patrzy Faro egipska, jaki skąd wiatr wieje, I co po Ukrainach tutejszych się dzieje. Tu wszystkich bezpieczeństwo, tu prawa, tu sądy, I najwyższe tak zacnej prowincje rządy. Gdzie w niezgody publiczne i głosy niesforne, Komu więc ukołysać myśli w drugich górne, I lekki ku pańskiemu skłonić honorowi, Jako temu należy w Polsce Neptunowi? Lecz niech nikt nie rozumie, żećby albo nowa W domu twoim, albo ta fortuna gotowa Spadła z nieba. Dobrześ jej pomógł i ty swemi Przy godności przymioty nieporównanemi.
w tej tu ojczyznie? Które nie rumują Placu sobie fortuny, i pańskiego oka Na się nie zaciągają? Tu jako z wysoka Patrzy Faro egiptska, jaki zkąd wiatr wieje, I co po Ukrainach tutejszych się dzieje. Tu wszystkich bezpieczeństwo, tu prawa, tu sądy, I najwyższe tak zacnej prowincye rządy. Gdzie w niezgody publiczne i głosy niesforne, Komu więc ukołysać myśli w drugich górne, I lekki ku pańskiemu skłonić honorowi, Jako temu należy w Polsce Neptunowi? Lecz niech nikt nie rozumie, żećby albo nowa W domu twoim, albo ta fortuna gotowa Spadła z nieba. Dobrześ jej pomógł i ty swemi Przy godności przymioty nieporównanemi.
Skrót tekstu: TwarSRytTur
Strona: 128
Tytuł:
Zbiór różnych rytmów
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1631 a 1661
Data wydania (nie wcześniej niż):
1631
Data wydania (nie później niż):
1661
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Drukarnia "Czasu"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1861
to jest cnocie i prawdzie nieprzyjazna gęba nazwała) konsiderować, od kogo Zakonnik, do kogo, i z czym posłany. Producuję Instruccją na piśmie daną, która każdego nauczy. Czytać Instrukccją z którą jeździł ten Zakonnik zwany Ksiądz Cyprian Zmijowski.
COndolendo Ojczyźnie jako każdy dobry powinien, i uważając ją upadającą, a upadającą przez niezgody, przez suspicie: jako niemoże od zguby nad nią wiszącej, tylko per contrarium, to jest zgodę, i jedność animuszów być uleczona: tak z tej observancji która debetur każdemu z Ich Mościów (do których się dają credense) i z powinności Urzędu Senatorskiego znoszę się z Ich Mościami względem tych przeciwności, które gubią
to iest cnoćie y prawdźie nieprzyiázna gębá názwáłá) considerowáć, od kogo Zakonnik, do kogo, y z czym posłány. Producuię Instructią ná piśmie dáną, ktora káżdego náuczy. Czytáć Instrukctią z ktorą ieźdźił ten Zakonnik zwány Kśiądz Cyprian Zmijowski.
COndolendo Oyczyznie iáko káżdy dobry powinien, y vważáiąc ią vpadáiącą, á vpadáiącą przez niezgody, przez suspicie: iáko niemoże od zguby nád nią wiszącey, tylko per contrarium, to iest zgodę, y iedność ánimuszow bydź vleczona: ták z tey observantiey ktora debetur káżdemu z Ich Mośćiow (do ktorych się dáią credense) y z powinnośći Vrzędu Senatorskiego znoszę się z Ich Mosćiámi względem tych przećiwnośći, ktore gubią
Skrót tekstu: LubJMan
Strona: 112
Tytuł:
Jawnej niewinności manifest
Autor:
Jerzy Sebastian Lubomirski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
jego wyryty widzieć mógł/ i potym samym cnego znał Polaka. Nie rzecze Węgrzyn to/ bo tego jako żyw klejnotu podobno u siebie nie miał. Czemu: tak szpetnie nie upadłby był. Albowiem Amor Patriae, przewiodłby był na nich/ jako na Temistoklesie/ i Arystydesie/ jako na Hermiaszu i Kretynie/ żeby niezgody porzuciwszy/ otym coby nazdrowszego ojczynie było w szczerości/ i w zobopolnej miłości radzili. A nakoniec wszytka Węgierska ziemia/ przykładem Saguntynów mężnych/ którzy i namniejszej żywej dusze nie zostawując/ woleli uczciwie pomrzeć niżli w niewoli żyć/ krwią swoją Dulce et decorum pro Patria mori oświadczyłaby była. Nie rzecze Turczyn
iego wyryty widzieć mogł/ y potym sámym cnego znał Polaká. Nie rzecze Węgrzyn to/ bo tego iáko żyw kleynotu podobno v śiebie nie miał. Czemu: ták szpetnie nie vpadłby był. Albowiem Amor Patriae, przewiodłby był ná nich/ iáko ná Themistokleśie/ y Arystydeśie/ iáko ná Hermiaszu y Kretynie/ żeby niezgody porzućiwszy/ otym coby nazdrowszego oyczynie było w sczerośći/ y w zobopolney miłośći rádźili. A nákoniec wszytká Węgierska źiemiá/ przykłádem Ságuntynow mężnych/ ktorzy y namnieyszey żywey dusze nie zostáwuiąc/ woleli vczćiwie pomrzeć niżli w niewoli żyć/ krwią swoią Dulce et decorum pro Patria mori oświadczyłáby byłá. Nie rzecze Turczyn
Skrót tekstu: KunWOb
Strona: E2v
Tytuł:
Obraz szlachcica polskiego
Autor:
Wacław Kunicki
Drukarnia:
Drukarnia dziedziców Jakuba Sibeneychera
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1615
Data wydania (nie wcześniej niż):
1615
Data wydania (nie później niż):
1615
Oczym uważnie jeden. Ego sic existimo, quoniam orta omnia intereunt, qua tempestate vrbi Romanae, fatum excidij aduentarit, ciues cum ciuibus manus conserturos, ita defeffos aut exsangues, Regi aut nationi praedae futuros: aliter non orbis terrarumneque cunctae gentes conglobatae mouere aut kontundere queant hoc imperium: Azaż ziemie Węgierskiej wrzuciwszy miedzy nie niezgody/ gdy już sobie sił dobrze przytarli/ Król Babiloński nie tą sztuką opanował: Toż i w Grecji działo się: i nas samych jako barzo nieprzyjaciel za czasów onych Wojewodów popsował/ głośno otym Kroniki świadczą. Potym Zbytek. Quae enim alia resciuiles furores peperit, quàm nimia felicitas? Azaż nie wymyślne bankiety:
Oczym vważnie ieden. Ego sic existimo, quoniam orta omnia intereunt, qua tempestate vrbi Romanae, fatum excidij aduentarit, ciues cum ciuibus manus conserturos, ita defeffos aut exsangues, Regi aut nationi praedae futuros: aliter non orbis terrarumneque cunctae gentes conglobatae mouere aut contundere queant hoc imperium: Azasz ziemie Węgierskiey wrzućiwszy miedzy nie niezgody/ gdy iuż sobie śił dobrze przytárli/ Krol Bábiloński nie tą sztuką opánował: Toż y w Greciey działo się: y nas sámych iáko bárzo nieprzyiaćiel zá czásow onych Woiewodow popsował/ głośno otym Kroniki świadczą. Potym Zbytek. Quae enim alia resciuiles furores peperit, quàm nimia felicitas? Azasz nie wymyślne bánkiety:
Skrót tekstu: KunWOb
Strona: F4
Tytuł:
Obraz szlachcica polskiego
Autor:
Wacław Kunicki
Drukarnia:
Drukarnia dziedziców Jakuba Sibeneychera
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1615
Data wydania (nie wcześniej niż):
1615
Data wydania (nie później niż):
1615
ani na wolne głosy, ani na validitatem Elekcyj; i jeżeli ją cierpiemy falsè praeoccupati, że non laedit naszych prerogatyw; a za coź jej non authorisare, aby to, co się dzieje abusivè działo się cum approbatione prawa, cum regula et ordine; i aby ta pluralitas do tąd abusiva znosząca liberum veto, wszystkie niezgody i scysje fomentująca, stała się owszem, najwarowniejszym, jakom pokazał sposobem do powszechnej zgody; i żeby in impossibilitate invincibili legitimae electionis, suppleat sine gravamine libertatis, w tym wszystkim, co braknąć może do jej validitatem?
Mówię sine gravamine: bo na ten czas nikogo by nie było który by przez głos wolny nie
ani na wolne głosy, ani na validitatem Elekcyi; y ieźeli ią ćierpiemy falsè praeoccupati, źe non laedit naszych prerogátyw; á za coź iey non authorisare, aby to, co się dźieie abusivè dźiáło się cum approbatione prawa, cum regula et ordine; y aby ta pluralitas do tąd abusiva znosząca liberum veto, wszystkie niezgody y scyssye fomentuiąca, stáła się owszem, naywárownieyszym, iakom pokazał sposobem do powszechney zgody; y źeby in impossibilitate invincibili legitimae electionis, suppleat sine gravamine libertatis, w tym wszystkim, co bráknąć moźe do iey validitatem?
Mowię sine gravamine: bo na ten cźas nikogo by nie było ktory by przez głos wolny nie
Skrót tekstu: LeszczStGłos
Strona: 174
Tytuł:
Głos wolny wolność ubezpieczający
Autor:
Stanisław Leszczyński
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
interes z publicznego prywatny, na mutacyją status, na handel wolności, a prawie już na samego na ostatek absoluta. A mój purpuratus dla przewrotnych i niepodciwych akcji swoich nie bisior, ale wstyd i sromotę albo krew braci przeklęctwem izraelskim na siebie i radę swoję spływającą w purpurze nosi. A mój togatus w publicznym pokoju prywatne niezgody, dysensyje, dyfidencyje, zamieszania, kłótnie, zabójstwa do swego awantażu albo do publicznego sposobi i sforcuje upadku. A mój sagatus we krwi łowi, śmiercią żyje, z wojny pokoje, pałace i dwory buduje, pieniądze, aparencyje i dostatki gromadzi, pobratymstwa z nieprzyjacioły i różne interesa wyrabia i praktykuje, kolosy sławie swojej
interes z publicznego prywatny, na mutacyją status, na handel wolności, a prawie już na samego na ostatek absoluta. A mój purpuratus dla przewrotnych i niepodciwych akcyi swoich nie bisior, ale wstyd i sromotę albo krew braci przeklęctwem izraelskim na siebie i radę swoję spływającą w purpurze nosi. A mój togatus w publicznym pokoju prywatne niezgody, dysensyje, dyfidencyje, zamieszania, kłótnie, zabójstwa do swego awantażu albo do publicznego sposobi i sforcuje upadku. A mój sagatus we krwi łowi, śmiercią żyje, z wojny pokoje, pałace i dwory buduje, pieniądze, aparencyje i dostatki gromadzi, pobratymstwa z nieprzyjacioły i różne interesa wyrabia i praktykuje, kolosy sławie swojej
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 178
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
wysokości/ które się wynoszą przeciwko nauce Bożej. Pokoj jednak w Państwie Rzymskim/ na początkach Chrześcijaństwa wiele dobrego sprawował: utorował abowiem drogę Apostołom/ aby bezpiecznie Ewangelią po wszytkim świecie różnosili; aby się i przez twarde góry Pogańskie przebijali/ jako Tomasz ś. do Indyej/ o której Rzymianie nie słychali: i aby niezgody w onym pokoju darowanym koili. Ale więcej pokoj duchowny sprawował/ przeciwko ognistym zastrzałom złości duchownej/ przeciwko ufcom diabelskim/ tarczom niedowiarstwa. Oręże pobożnych ludzi/ są łzy/ i wzdychania; ani potrzeba kościoła im strzec/ jako strzegą Hetmani Obozów swoich: jako niegdy mówił Tomas Cantuariensis, naśladując w tym/ jako ja
wysokośći/ ktore się wynoszą przećiwko náuce Bożey. Pokoy iednák w Páństwie Rzymskim/ ná początkách Chrześćiáństwá wiele dobrego spráwował: vtorował ábowiem drogę Apostołom/ áby bespiecznie Ewángelią po wszytkim świećie roznośili; áby się y przez twárde gory Pogáńskie przebiiáli/ iáko Thomasz ś. do Indyey/ o ktorey Rzymiánie nie słycháli: y áby niezgody w onym pokoiu dárowánym koili. Ale więcey pokoy duchowny spráwował/ przećiwko ognistym zástrzałom złośći duchowney/ przećiwko vfcom dyabelskim/ tarczom niedowiárstwá. Oręże pobożnych ludźi/ są łzy/ y wzdychánia; áni potrzebá kośćiołá im strzedz/ iáko strzegą Hetmáni Obozow swoich: iáko niegdy mowił Thomas Cantuariensis, náśláduiąc w tym/ iáko ia
Skrót tekstu: BirkOboz
Strona: 57
Tytuł:
Kazania obozowe o Bogarodzicy
Autor:
Fabian Birkowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1623
Data wydania (nie wcześniej niż):
1623
Data wydania (nie później niż):
1623
Być Ulisesem uszy zatykającym dla tych Syren, należy Monarchom, według Wiersza,
Vincit Adulator, blando sermone Syrenes: Aures si claudes, instar Ulyssis eris.
To jest.
Tul uszy dla Podchlebców, bo to są Syreny, Z Ulisesem, u Świata, dojdziesz wielkiej ceny.
KonsylIARZÓW i te są Cnoty: aby niezgody ekstra Senatum deponowali, przykładem Węża gdy pije, jad na kamieniu składającego, aby byli KonsylIARZE Silentiaryj, Harpokratesami. Aleksander Efestionowi sekret powiedzia wszy, Signetem zapieczętował usta, aby tak arcana laterent ut in Arca. W czym ekscellit Nacja Perska, według Kurciusza, Hiszpańska według Justyna, ani torturami do wydania Sekretów ustraszona. Z
Bydź Ulysesem uszy zatykaiącym dla tych Syren, należy Monarchom, według Wiersza,
Vincit Adulator, blando sermone Syrenes: Aures si claudes, instar Ulyssis eris.
To iest.
Tul uszy dla Podchlebcow, bo to są Syreny, Z Ulisesem, u Swiata, doydziesz wielkiey ceny.
KONSILIARZOW y te są Cnoty: aby niezgody extra Senatum deponowali, przykładem Węża gdy piie, iad na kamieniu składaiącego, aby byli KONSILIARZE Silentiarii, Harpokratesami. Alexander Efestionowi sekret powiedzia wszy, Signetem zapieczętował usta, aby tak arcana laterent ut in Arca. W czym excellit Nacya Perska, według Kurciusza, Hiszpańska według Iustina, ani torturami do wydania Sekretow ustraszona. Z
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 368
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755