na koniec nasze pieniądze wszystkie się wydały, a Pop na ostatku najczęściej pijany do nas przychodził, odprawiliśmy go. To go uraziło. Pofukał Steleja, i mizernego Sidnego, który mu ostatni raz za jego naukę płacił. Staraliśmy się go wnet dobrymi słowy, wnet milczenie ułagodzić, lecz dare- mnie. Wodka i niskomyślna Dusza z niego wybuchały, hałasował, krzyczał, aż straż nadeszła. Pytała się, coby było, aten nicwart nas obwinił, jakobyśmy przeciwko Carowi, i Kościołowi mówili. Straż ślisząc to oskarżenie tak się roziuszyła, żeśmy w niebezpieczeństwie życia naszego byli. Pierwszy dozorca przyszedł, obiecawszy Popowi satysfakcją, nas zaś
na koniec nasze pieniądze wszystkie śię wydały, a Pop na ostatku nayczęśćiey piiany do nas przychodził, odprawiliśmy go. To go uraziło. Pofukał Steleia, i mizernego Sidnego, ktory mu ostatni raz za iego naukę płacił. Staraliśmy śię go wnet dobrymi słowy, wnet milczenie ułagodzić, lecz dare- mnie. Wodka i niskomyślna Dusza z niego wybuchały, hałasował, krzyczał, aż straż nadeszła. Pytała się, coby było, aten nicwart nas obwinił, iakobyśmy przećiwko Carowi, i Kośćiołowi mowili. Straż slysząc to oskarżenie tak śię roziuszyła, żeśmy w niebezpieczeństwie żyćia naszego byli. Pierwszy dozorca przyszedł, obiecawszy Popowi satysfakcyą, nas zaś
Skrót tekstu: GelPrzyp
Strona: 99
Tytuł:
Przypadki szwedzkiej hrabiny G***
Autor:
Christian Fürchtegott Gellert
Tłumacz:
Anonim
Drukarnia:
Jan Chrystian Kleyb
Miejsce wydania:
Lipsk
Region:
zagranica
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
epika
Gatunek:
romanse
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755