wyrwę. Dając tym wiedzieć/ że bez sprawiedliwości człowiek człowiekiem nie jest/ a pogotowiu ani Szlachcicem/ który Cnot wszystkich kościołem być ma. Jest i inszych wiele przykładów/ jako de Charonda Szlachcicu Turyjskim/ niech kto chce czyta. Ja iż długo zabawiać niechcę/ do drugiego Dworzanina Szlachcicowi potrzebnego przystępuję. Jako w łańcuchu ogniwo ogniwa dzierży się/ tak Cnota Cnoty. Ukazalismy w pierwszym Dworzaninie/ że bez niego nie tylo Szlachcic Szlachcicem/ ale i człowiekiem być nie może. A bez tego żyć. Bo jako skoro z ciemności macierzyńskich Bóg człowieka wywiedzie/ tarczą tę zaraz in patientia vestra possidebitis animas vestras, nad nim wiesza a potym w ręce
wyrwę. Dáiąc tym wiedzieć/ że bez spráwiedliwośći człowiek człowiekiem nie iest/ á pogotowiu áni Szláchćicem/ ktory Cnot wszystkich kośćiołem być ma. Iest y inszych wiele przykłádow/ iáko de Charonda Szláchćicu Turiyskim/ niech kto chce czyta. Ia iż długo zábawiáć niechcę/ do drugiego Dworzániná Szláchćicowi potrzebnego przystępuię. Iáko w łańcuchu ogniwo ogniwá dzierży się/ ták Cnotá Cnoty. Vkazálismy w pierwszym Dworzáninie/ że bez niego nie tylo Szláchćic Szláchćicem/ ále y człowiekiem bydz nie może. A bez tego żyć. Bo iáko skoro z ćiemnośći máćierzyńskich Bog człowieká wywiedzie/ tarczą tę záraz in patientia vestra possidebitis animas vestras, nád nim wiesza á potym w ręce
Skrót tekstu: KunWOb
Strona: A2v
Tytuł:
Obraz szlachcica polskiego
Autor:
Wacław Kunicki
Drukarnia:
Drukarnia dziedziców Jakuba Sibeneychera
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1615
Data wydania (nie wcześniej niż):
1615
Data wydania (nie później niż):
1615
Wyrzuciło. Niech karze Bóg wszytkie oszusty. TRZECI
Nie rozumiem o żadnym, co z nami w kolei, Żeby, odważnych jego bywszy wiadom dziei, Nie miał mu dobrze życzyć. Cóż inszego robił Z dzieciństwa? Tylko miłość braterską sposobił. Jego to myśl, jego to zawsze było żniwo: W łańcuch spinać braterskich afektów ogniwo. CZWARTY
Niechajże go Bóg chowa jak źrenice w oku. Z życzliwości zrućmy się wszyscy mu po roku, Każdy sobie ująwszy, co nas przy tym stole, A Bóg to sprawi, który wszytkie rzeczy zdole. Niech i z nami, i po nas, na syny, na wnęki — Życzę; to
Wyrzuciło. Niech karze Bóg wszytkie oszusty. TRZECI
Nie rozumiem o żadnym, co z nami w kolei, Żeby, odważnych jego bywszy wiadom dziei, Nie miał mu dobrze życzyć. Cóż inszego robił Z dzieciństwa? Tylko miłość braterską sposobił. Jego to myśl, jego to zawsze było żniwo: W łańcuch spinać braterskich afektów ogniwo. CZWARTY
Niechajże go Bóg chowa jak źrenice w oku. Z życzliwości zrućmy się wszyscy mu po roku, Każdy sobie ująwszy, co nas przy tym stole, A Bóg to sprawi, który wszytkie rzeczy zdole. Niech i z nami, i po nas, na syny, na wnęki — Życzę; to
Skrót tekstu: PotSielKuk_I
Strona: 120
Tytuł:
Sielanka
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
sielanki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1676
Data wydania (nie wcześniej niż):
1676
Data wydania (nie później niż):
1676
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
in perpetuas AEternitates, cuius Regni non erit finis. Tirinus zaś rwierdzi o CHRONOLOGII
i innych wielu, że CHRYSTUS 6tam AEtatem fundował trwać mającą do Dnia Sądnego, i trzyma, że Wiek Siódmy na tamtym Świecie zacznie się, nie mający końca. To o Duchownej ERZE.
Druga EPOCHA, albo ERA, albo Czasu najznaczniejsze Ogniwo lub Meta, jest ŚWIECKA i POLITYCZNA
PIERWSZA ŚWIECKA ERA OLIMPIADUM, to jest Czas znaczny u Greków od gonitw Olimpijskich mający oryginem i konkatenację swoję. To jest, że w Grecyj w Prowincyj Tesalii, pod Miastem Olimpią, między górami Olimpus i Osa Miastami Elidą i Pizą, były Ofiary Jowiszowi Olimpickiemu czynione, potym gonitwy,
in perpetuas AEternitates, cuius Regni non erit finis. Tirinus zaś rwierdzi o CHRONOLOGII
y innych wielu, że CHRYSTUS 6tam AEtatem fundował trwać maiącą do Dnia Sądnego, y trzyma, że Wiek Siodmy na támtym Swiecie zácznie się, nie maiący końca. To o Duchowney ERZE.
Druga EPOCHA, albo AERA, albo Czasu nayznacznieysze Ogniwo lub Meta, iest SWIECKA y POLITYCZNA
PIERWSZA SWIECKA AERA OLIMPIADUM, to iest Czas znaczny u Grekow od gonitw Olympiyskich maiący originem y konkatenacyę swoię. To iest, że w Grecyi w Prowincyi Tesalii, pod Miastem Olympią, między gorami Olympus y Osa Miastami Elidą y Pizą, były Ofiary Iowiszowi Olympickiemu czynione, potym gonitwy,
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 201
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
, skąd poinnych miejscach Perwańskiego Królewsta podobnego Bałwochwalstwa origo. Pierwszy Protoparens INGÓW, byl MANGOCAPA z jaskini Tambo, o mil 6. od Cusco Miasta idący, dwóch Linii Ingów, Hanan Cusco, i Uryn Cusco Fundator. Huajna Król Perwański, iactando bogactwa swoje, kazał ze złota zrobić łańcuch na stop 700. każde ogniwo było, jak ręka od ramienia. Po dwunastu Młodzianów dźwigało go. P Nierembergius Histor: Nahir pag: 140. Z Hanan Familii armîs rozkrzewionej, wyszedł INGAROKA złotego i srebrnego naczynia zażywający, skarbów z umarłemi chowania pierwszy Autor, co tam potym poszło w zwyczaj i Prawo generalne. Za tego Ingaroki, posągi Bogów ze
, zkąd poinnych mieyscách Perwanskiego Krolewsta podobnego Bałwochwalstwa origo. Pierwszy Protoparens INGOW, byl MANGOCAPA z iaskini Tambo, o mil 6. od Cusco Miasta idący, dwoch Linii Ingow, Hanan Cusco, y Urin Cusco Fundator. Huayna Krol Perwański, iactando bogactwa swoie, kazał ze złota zrobić łańcuch na stop 700. każde ogniwo było, iak ręka od ramienia. Po dwunastu Młodzianow dzwigało go. P Nierembergius Histor: Nahir pag: 140. Z Hanan Familii armîs roskrzewioney, wyszedł INGAROKA złotego y srebrnego naczynia zażywaiący, skarbow z umarłemi chowania pierwszy Autor, co tam potym poszło w zwyczay y Prawo generalne. Za tego Ingaroki, posągi Bogow ze
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 589
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
Komety.
Obacz Figurę 4 Tablicy drugiej. Pierwszy cyrkuł znaczy drogę Merkuriusza, drugi Jutrzenki, trzeci ziemi, czwarty Firmamentu albo części Nieba na którym są gwiady, i które imaginować należy niezmiernym przeciągiem od tych Planet oddalone. A A,P,B. wyraża część nam widomą Paraboły, albo drogi Komety. Z jest ogniwo albo Focus tej Paraboły, w którym znajduje się Słońce, około którego biega Kometa. P. jest Peryhelium, albo punkt drogi Komety najbliższy Słońca. SP jest linia wyrażająca odległość Komety od Słońca najmniejszą, a równającą się prawie 1/8 to jest o ośmej części odległości ziemi od Słońca. Podzieliwszy więc odległość ziemi od
Komety.
Obacz Figurę 4 Tablicy drugiey. Pierwszy cyrkuł znaczy drogę Merkuryusza, drugi Iutrzenki, trzeci ziemi, czwarty Firmamentu albo części Nieba na którym są gwiady, y które imaginować należy niezmiernym przeciągiem od tych Planet oddalone. A A,P,B. wyraża część nam widomą Paraboły, albo drogi Komety. S iest ogniwo albo Focus tey Paraboły, w którym znayduie się Słońce, około którego biega Kometa. P. iest Perihelium, albo punkt drogi Komety naybliższy Słońca. SP iest linia wyrażaiąca odległość Komety od Słońca naymnieyszą, a rownaiącą się prawie 1/8 to iest o osmey części odległości ziemi od Słońca. Podzieliwszy więc odległość ziemi od
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 142
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
Poddanym swoim świadczyć raczysz Clementiam Ponieważ Nullum Dominum nisi Benevalentia tutum est . Wiedząc że Wasza k MSC. Pan M. Młwy raczysz się wtym postrzegać. Że prędzej łaskawość niżeli surowość Panów serce poddanych Może sobie Zawojować. Qui vult amari Langvida reget manu . Wiedząc i to jako jest Pana przeciwko poddanym, poddanych przeciwko Panu. Ogniwo Nierozerwane Miłość A deo Regum stupator in superabilis Amor est cui stipendium Clementia penditur . Nie mam po Bogu inszego asyllum gdzie by się uskarżyć poniesionej krzywdy i komu by opowiedzieć opresyją jawnej Niewinności. Uczyniwszy mię zdrajcą odbierajią mi depozyt dobrej sławy która z zyciem pari passu ambulat Wiedzą wszyscy lubo mi niepoczciwie zarzucono a nie będzie ich tak
Poddanym swoim swiadczyc raczysz Clementiam Poniewaz Nullum Dominum nisi Benevalentia tutum est . Wiedząc że Wasza k MSC. Pan M. Młwy raczysz się wtym postrzegać. Że prędzey łaskawość nizeli surowość Panow serce poddanych Moze sobie Zawoiować. Qui vult amari Langvida reget manu . Wiedząc y to iako iest Pana przeciwko poddanym, poddanych przeciwko Panu. Ogniwo Nierozerwane Miłość A deo Regum stupator in superabilis Amor est cui stipendium Clementia penditur . Nie mam po Bogu inszego asyllum gdzie by się uskarzyć poniesioney krzywdy y komu by opowiedzieć oppressyią iawney Niewinnosci. Uczyniwszy mię zdraycą odbierajią mi depozyt dobrey sławy ktora z zyciem pari passu ambulat Wiedzą wszyscy lubo mi niepoczciwie zarzucono a nie będzie ich tak
Skrót tekstu: PasPam
Strona: 149v
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jan Chryzostom Pasek
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1656 a 1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1656
Data wydania (nie później niż):
1688
, Pomyślałliby kiedy kto szukać odmiany! Dziś się róża rozwija, jutro pełnym kwiatem Cieszy, aż trzeciego dnia szukaj jej pod śniatem. Wszytko na świecie tąży do swego terminu; I ty, nim umrzesz, pani, pomyśl nam o synu.” Syn, ale tego panny nie pojmą jak żywo, Nieskończonej pamięci łańcucha ogniwo. ERATO
Syn rodziców nadzieją, syn podporą domu: Niech ten w wojska, ten w floty, niech ten ufa, komu Rozumie; czas przyjaciół, czas mieni i sługi. Zamki, miasta, fortuny, tysiąca wsi pługi W godzinie się zopaczą; krwie twojej do skonu Nic od ciebie, w ostatku niechaj do
, Pomyślałliby kiedy kto szukać odmiany! Dziś się róża rozwija, jutro pełnym kwiatem Cieszy, aż trzeciego dnia szukaj jej pod śniatem. Wszytko na świecie tąży do swego terminu; I ty, nim umrzesz, pani, pomyśl nam o synu.” Syn, ale tego panny nie pojmą jak żywo, Nieskończonej pamięci łańcucha ogniwo. ERATO
Syn rodziców nadzieją, syn podporą domu: Niech ten w wojska, ten w floty, niech ten ufa, komu Rozumie; czas przyjaciół, czas mieni i sługi. Zamki, miasta, fortuny, tysiąca wsi pługi W godzinie się zopaczą; krwie twojej do skonu Nic od ciebie, w ostatku niechaj do
Skrót tekstu: PotLibKuk_I
Strona: 93
Tytuł:
Libusza
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
sielanki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
? Ród płochy i niewierny, tak chciwy odmiany, Że by rad co godzina nowe widział pany; Aleć i ci w twoich już, o cesarzu! ręku; Dzierż się tylko przymierza pisanego dźwięku. Niechaj giaur giaurom za twej łaski darem, Byleć haracz oddawał, będzie hospodarem: Bo wiara najpewniejsze spraw ludzkich ogniwo; Tą żyjemy, to światło, to nasze krzesiwo, Z którego gdy choć w różne iskra serca wskoczy, W lot je wiecznym miłości płomieniem zjednoczy. Choć zła, choć dobra, jaką kto wyssie z macierze, Każdy by w takiej rad żył i umierał wierze. Daj miejsce rozumowi i niesytej żądze, Choć wielkiego
? Ród płochy i niewierny, tak chciwy odmiany, Że by rad co godzina nowe widział pany; Aleć i ci w twoich już, o cesarzu! ręku; Dzierż się tylko przymierza pisanego dźwięku. Niechaj giaur giaurom za twej łaski darem, Byleć haracz oddawał, będzie hospodarem: Bo wiara najpewniejsze spraw ludzkich ogniwo; Tą żyjemy, to światło, to nasze krzesiwo, Z którego gdy choć w różne iskra serca wskoczy, W lot je wiecznym miłości płomieniem zjednoczy. Choć zła, choć dobra, jaką kto wyssie z macierze, Każdy by w takiej rad żył i umierał wierze. Daj miejsce rozumowi i niesytej żądze, Choć wielkiego
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 42
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
animuszu śmierci naszej: wiadoma bowiem dobrze/ iż jako natura tako i ona sama pobudza śmierć na pojedynek ten Hetman. ORATOR Animuszu śmierci siła upadło.
Czy poważysz się tedy śmierci na takie Hetmana tego serce uderzyć? którego animusz nie na to zrodzony/ aby był niewolnikiem ciału swemu: które nic innego nie jest/ tylko ogniwo jedno/ wolność człowieczą krępujące. Nie sporo śmierci wracać się nazad do pojedynku: raz zwyciężywszy/ już pola nie stawi; raz pogrążywszy/ już triumfuje/ i kopce sobie z mogił buduje; aby na one spojrzawszy/ mogła ruminować/ że tu taki Hetman moją potęgą/ moją kosą porażony spoczywa. Chełp się ty śmierci
ánimuszu śmierći nászey: wiádoma bowiẽ dobrze/ iż iáko naturá táko y oná sámá pobudza śmierć ná poiedynek ten Hetman. ORATOR Animuszu śmierći śiłá vpádło.
Czy poważysz się tedy śmierći ná tákie Hetmaná tego serce vderzyć? ktorego ánimusz nie ná to zrodzony/ áby był niewolnikiem ćiáłu swemu: ktore nic innego nie iest/ tylko ogniwo iedno/ wolność człowieczą krępuiące. Nie sporo śmierći wrácáć się názad do poiedynku: raz zwyćiężywszy/ iuż polá nie stáwi; raz pogrążywszy/ iuż tryumphuie/ y kopce sobie z mogił buduie; áby ná one spoyrzawszy/ mogłá ruminowáć/ że tu táki Hetman moią potęgą/ moią kosą poráżony spoczywa. Chełp się ty śmierći
Skrót tekstu: WojszOr
Strona: 133
Tytuł:
Oratora politycznego [...] część pierwsza pogrzebowa
Autor:
Kazimierz Wojsznarowicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
retoryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1644
Data wydania (nie wcześniej niż):
1644
Data wydania (nie później niż):
1644
. Tyrsis
Oto się gra nie zerwie! Lecz pójdź ze mną przody, By swe kozy do waszej razem zgonić trzody;
Wszyscy tu posiedzimy. A też widzę wasza (Jak cudze lepsze zawsze bywa) lepsza pasza. Aminta
Trafił bies na pogąna, sierp na swoje żniwo, Napadło na swój krzemyk, jak mówią, ogniwo; Kiedy się ci dwaj zejdą, na skórze wołowej Nie spisałby ich gadek i trefnej rozmowy. Filon
Sierć to ich jest żartować; oni w polu, doma, Najdą co rzec, głowa ich wszytkiego świadoma. Aminta
Aboż i nie bywalcy! Acz drugim natura Snadno daje jako tym, że się sama skóra
. Tyrsis
Oto się gra nie zerwie! Lecz pójdź ze mną przody, By swe kozy do waszej razem zgonić trzody;
Wszyscy tu posiedzimy. A też widzę wasza (Jak cudze lepsze zawsze bywa) lepsza pasza. Aminta
Trafił bies na pogąna, sierp na swoje żniwo, Napadło na swój krzemyk, jak mówią, ogniwo; Kiedy się ci dwaj zejdą, na skórze wołowej Nie spisałby ich gadek i trefnej rozmowy. Filon
Sierć to ich jest żartować; oni w polu, doma, Najdą co rzec, głowa ich wszytkiego świadoma. Aminta
Aboż i nie bywalcy! Acz drugim natura Snadno daje jako tym, że się sama skóra
Skrót tekstu: GawBukBar_II
Strona: 130
Tytuł:
Bukolika albo sielanki nowe
Autor:
Jan Gawiński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
sielanki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1668
Data wydania (nie wcześniej niż):
1668
Data wydania (nie później niż):
1668
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965