zaś konny i janczarowie nie tylko służbę, ale przywileje na majętności wezyrowi rzucali, na którego wszyscy źli i niedobry mu obiecują koniec. Uważyć tedy, jakim to jest świat podległy odmianom: jako się ta zaczęła kampania, a jako się kończy; jaka była w juliuszu i auguście cesarska fortuna, a jaka w septembrze i oktobrze. Z nami tu nikt ni o czym nie mówi: P. Bóg a sławapour recompense.P. Zierowski ablegat wyjeżdża stąd za tydzień w legacji do Moskwy. Dziś dzień mieliśmy bardzo piękny i wesoły; aza da P. Bóg użyczy jeszcze cokolwiek pogody, któremu solennitertam dziękować za rekuperację tej tak wielkiej
zaś konny i janczarowie nie tylko służbę, ale przywileje na majętności wezyrowi rzucali, na którego wszyscy źli i niedobry mu obiecują koniec. Uważyć tedy, jakim to jest świat podległy odmianom: jako się ta zaczęła kampania, a jako się kończy; jaka była w juliuszu i auguście cesarska fortuna, a jaka w septembrze i oktobrze. Z nami tu nikt ni o czym nie mówi: P. Bóg a sławapour recompense.P. Zierowski ablegat wyjeżdża stąd za tydzień w legacji do Moskwy. Dziś dzień mieliśmy bardzo piękny i wesoły; aza da P. Bóg użyczy jeszcze cokolwiek pogody, któremu solennitertam dziękować za rekuperację tej tak wielkiej
Skrót tekstu: SobJListy
Strona: 574
Tytuł:
Listy do Marysieńki
Autor:
Jan Sobieski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
listy
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1665 a 1683
Data wydania (nie wcześniej niż):
1665
Data wydania (nie później niż):
1683
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Czytelnik"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
wybrałem brustsztik tegoż monarchy ze czterema więźniami przykowanemi do pedestału, na którym obraz, przednio malowanemi. Eadem die tamże w Mirze po mszy świętej oglądałem ciało ś. p. matki mojej, która tantae już podlega coruptioni, że niepoznana. Nie wiem czy kości onej, nie tylko mięso, do pogrzebu w oktobrze złożonym doczekają, z racji materii cuchnącej, w której prawie pływa, samaż temu będąc okazją, kiedy umierając zakazała się eksenterować, które było do jej defektów i otyłości srodze potrzebne. Ruszyłem się do Cetry na popas, gdzie zrzebce brata mego stoją. Na nocleg stanąłem w Koreliczach. 30. Wyprawiwszy marszałka
wybrałem brustsztik tegoż monarchy ze czterema więźniami przykowanemi do pedestału, na którym obraz, przednio malowanemi. Eadem die tamże w Mirze po mszy świętej oglądałem ciało ś. p. matki mojej, która tantae już podlega coruptioni, że niepoznana. Nie wiem czy kości onej, nie tylko mięso, do pogrzebu w oktobrze złożonym doczekają, z racji materii cuchnącej, w której prawie pływa, samaż temu będąc okazją, kiedy umierając zakazała się eksenterować, które było do jej defektów i otyłości srodze potrzebne. Ruszyłem się do Cetry na popas, gdzie zrzebce brata mego stoją. Na nocleg stanąłem w Koreliczach. 30. Wyprawiwszy marszałka
Skrót tekstu: RadziwHDiar
Strona: 33
Tytuł:
Diariusze
Autor:
Hieronim Radziwiłł
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1747 a 1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1747
Data wydania (nie później niż):
1756
Tekst uwspółcześniony:
tak