DO JANA SZOMOWSKIEGO, DWORZANINA POKOJOWEGO JEGO KRÓLEWSKIEJ MOŚCI
Niesłusznie, Janie, niesłusznie to zową, Co my służymy, służbą pokojową. Co to za pokój, co to za wczas taki, Włóczyć się z dworem jako wilk za flaki? Nie jeść, kiedy chcesz, nie spać, gdy-ć się drzemie, Bez opończy w deszcz, bez czapki stać zimie, Słuchać wycia psów, choć-eś nie myśliwy, Przepić, co-ć żyzne poślą z domu niwy, Kłaniać się wszytkim, choć bolą kolana, Każdego przywieść i sprowadzić pana; Więc ani się zwiesz, kiedy nas jak z woru Wysypą w różne drogi ode dworu: Ty z
DO JANA SZOMOWSKIEGO, DWORZANINA POKOJOWEGO JEGO KRÓLEWSKIEJ MOŚCI
Niesłusznie, Janie, niesłusznie to zową, Co my służymy, służbą pokojową. Co to za pokój, co to za wczas taki, Włóczyć się z dworem jako wilk za flaki? Nie jeść, kiedy chcesz, nie spać, gdy-ć się drzémie, Bez opończy w deszcz, bez czapki stać zimie, Słuchać wycia psów, choć-eś nie myśliwy, Przepić, co-ć żyzne poślą z domu niwy, Kłaniać się wszytkim, choć bolą kolana, Każdego przywieść i sprowadzić pana; Więc ani się zwiesz, kiedy nas jak z woru Wysypą w różne drogi ode dworu: Ty z
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 49
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
; Lubo z wierzchu połatana, skóra na niej pożywana, Kareta. ŻYCIA JEDNEJ SIEROTY
Leć zaś wszytka aksamitna, bardziej biała, niż błękitna.
Frandzli gdzie niegdzie kawałki, aksamitu ledwo smatki, Ćwieczków mało co zostało, bo siła nawypadało. Okna z czarnej były skóry, leć w nich znaczne dosyć dziury; Trzeba i opończy było, gdy się na deszcz zanosiło.
Konie te za wszystko stały, bo tak piękność w sobie miały, Że nieraz Ezop przed nami mówił, że chce tarantami, Miasto rysiów, kontusz sobie podszyć: „Dam gdzie tez i tobie, Jeśliby się co zostało - pewnie, żebyć się przydało”.
; Lubo z wierzchu połatana, skóra na niej pożywana, Kareta. ŻYCIA JEDNEJ SIEROTY
Leć zaś wszytka aksamitna, bardziej biała, niż błękitna.
Frandzli gdzie niegdzie kawałki, aksamitu ledwo smatki, Ćwieczków mało co zostało, bo siła nawypadało. Okna z czarnej były skóry, leć w nich znaczne dosyć dziury; Trzeba i opończy było, gdy się na deszcz zanosiło.
Konie te za wszystko stały, bo tak piękność w sobie miały, Że nieraz Ezop przed nami mowił, że chce tarantami, Miasto rysiów, kontusz sobie podszyć: „Dam gdzie tez i tobie, Jeśliby się co zostało - pewnie, żebyć się przydało”.
Skrót tekstu: StanTrans
Strona: 75
Tytuł:
Transakcja albo opisanie całego życia jednej sieroty
Autor:
Anna Stanisławska
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1685
Data wydania (nie wcześniej niż):
1685
Data wydania (nie później niż):
1685
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ida Kotowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1935
/ tak go fortuna mieć chciała/ Złotu go/ nie Chorągwi/ urzędnikiem dała. Stojno.
I w Niedzielę i w Piątek/ na bańkiet i w pole/ Zawsze widzę na tobie/ a jedne Sobole. Jak ich wdział niezdejmuje/ aże ich dokończy/ W nich on zawsze dla stroju/ w nich miasto Opończy. Do Importuńskiego.
GDzie cię lub spoktąm lubo też mijąm Prosisz/ i łajesz/ strojąc Furiąm. Ześ w niepamięci odemnie miany/ Niedawszyć Książki świeżo wydany. Wnidź do bogaty Schedla Komory/ Aż mnie tam znajdziesz między Autory. Gdzieć pedzą sekret/ wszytkim nietajny/ Co niebył dajny/ jestem przedajny
/ ták go fortuná mieć chćiałá/ Złotu go/ nie Chorągwi/ vrzędnikiem dáłá. Stoyno.
I w Niedźielę y w Piątek/ ná báńkiet y w pole/ Zawsze widzę ná tobie/ á iedne Sobole. Iák ich wdźiał niezdeymuie/ áze ich dokończy/ W nich on záwsze dlá stroiu/ w nich miasto Opończy. Do Importunskiego.
GDźie ćie lub spoktąm lubo tesz miiąm Prośisz/ y łáiesz/ stroiąc Furiąm. Ześ w niepámięći odemnie miány/ Niedawszyć Xiąszki świeżo wydány. Wnidź do bogáty Schedlá Komory/ Asz mie tám znaidźiesz między Autory. Gdźieć pedzą sekret/ wszytkim nietáyny/ Co niebył dáyny/ iestem przedáyny
Skrót tekstu: KochProżnEp
Strona: 40
Tytuł:
Epigramata polskie
Autor:
Wespazjan Kochowski
Drukarnia:
Wojciech Górecki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1674
Data wydania (nie wcześniej niż):
1674
Data wydania (nie później niż):
1674
nie grozi, Ostatek do stodoły swojej dzisia zwozi.” Zdumiał wprzód, potem skruszał tak wielką pokorą. Czym prędzej każe nazad wracać im z taż forą. 176. W POGODĘ OPOŃCZĄ ZEDRZEĆ NA TOŻ CZWARTY RAZ
„Ciepłe lato poczyna, wiosna bieg swój kończy, Pogoda, sucho. Panie, szkoda drzeć opończy” — Z tym astrolog na zamku dworzanina wita. Aż ów mu w jego własnych minucjach czyta: „Dziś pewny deszcz; darmoż bym dał za nie dwa grosza?” Wziąwszy ów w kupie ludzi śmiejących odkosza, Widząc, że dyskursami dalszymi nie wskóra: „Jeszcze — rzecze — daleko, panie,
nie grozi, Ostatek do stodoły swojej dzisia zwozi.” Zdumiał wprzód, potem skruszał tak wielką pokorą. Czym prędzej każe nazad wracać im z taż forą. 176. W POGODĘ OPOŃCZĄ ZEDRZEĆ NA TOŻ CZWARTY RAZ
„Ciepłe lato poczyna, wiosna bieg swój kończy, Pogoda, sucho. Panie, szkoda drzeć opończy” — Z tym astrolog na zamku dworzanina wita. Aż ów mu w jego własnych minucyjach czyta: „Dziś pewny deszcz; darmoż bym dał za nie dwa grosza?” Wziąwszy ów w kupie ludzi śmiejących odkosza, Widząc, że dyskursami dalszymi nie wskóra: „Jeszcze — rzecze — daleko, panie,
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 104
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
1
Kałamarzyk w kapę oprawny, z sztukami srebrnemi, filigranową robotą, Imć wzięła prykro? z niego No 1
w którym kałamarz srebrny No 1
piaseczniczka srebrna No 1
Robdeszambr sagetowy, niebieski No 1
Chustek półjedwabnych do nosa jest 2 st. No 3
Spodni karmazynowych, sukiennych są No 2
Spodnie amarant, sukienne — z opończy No 1
Szabla w srebro oprawna, z paskami jest No 1
Buzdygan prencmetalowy jest No 1
Krucic para są No 1
Pawilon kitajkowy, zielony, płotek i kołdra takaż jest nowy No 1
Kołdra karmazynowa, kitajkowa jest No 1
Kołdra puchu, ponso, kitajkowa jest No 1
Piernat ponso, kitajkowy jest No 1
Poduszek
1
Kałamarzyk w capę oprawny, z sztukami srebrnemi, filigranową robotą, Jmć wzięła prykro? z niego No 1
w którym kałamarz srebrny No 1
piaseczniczka srebrna No 1
Robdeszambr sagetowy, niebieski No 1
Chustek półjedwabnych do nosa jest 2 st. No 3
Spodni karmazynowych, sukiennych są No 2
Spodnie amarant, sukienne — z opończy No 1
Szabla w srebro oprawna, z paskami jest No 1
Buzdygan prencmetalowy jest No 1
Krucic para są No 1
Pawilon kitajkowy, zielony, płotek i kołdra takaż jest nowy No 1
Kołdra karmazynowa, kitajkowa jest No 1
Kołdra puchu, ponso, kitajkowa jest No 1
Piernat ponso, kitajkowy jest No 1
Poduszek
Skrót tekstu: SzkółRzewGęb
Strona: 221
Tytuł:
Spisy rzeczy uczęszczających do szkół młodych Rzewuskich z lat 1738-1789.
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
inwentarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1738 a 1744
Data wydania (nie wcześniej niż):
1738
Data wydania (nie później niż):
1744
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Materiały źródłowe do dziejów kultury i sztuki XVI-XVIII w.
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Mieczysław Gębarowicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1973
złotem No 1
Pas biały, tyftykowy, z brzegami srebrnemi No 1
Pas fiołkowy, z prążkami złotemi No 1
Pasek taśmowy, karmazynowy, z łańcuszkiem srebrnym do zapinania i z koralem No 1
Robdeszambr sagetowy, niebieski No 1
Chustek półjedwabnych do nosa No 3
Spodni karmazynowych, sukiennych No 2
Spodnie amarant, sukienne, z opończy No 1
Szabla w srebro oprawna, z paskami takiemiż No 1
Pawilon kitajkowy, zielony No 1
Płotek i kołdra takaż
Kołdra karmazynowa, kitajkowa No 1
Kołdra z puchu, ponso, kitajkowa No 1
Piernat ponso, kitajkowy No 1
Poduszek karmazynowych, kitajkowych No 2
Materac bomzynowy No 1
Łóżko składane No 1
Tłumok
złotem No 1
Pas biały, tyftykowy, z brzegami srebrnemi No 1
Pas fiołkowy, z prążkami złotemi No 1
Pasek taśmowy, karmazynowy, z łańcuszkiem srebrnym do zapinania i z koralem No 1
Robdeszambr sagetowy, niebieski No 1
Chustek półjedwabnych do nosa No 3
Spodni karmazynowych, sukiennych No 2
Spodnie amarant, sukienne, z opończy No 1
Szabla w srebro oprawna, z paskami takiemiż No 1
Pawilon kitajkowy, zielony No 1
Płotek i kołdra takaż
Kołdra karmazynowa, kitajkowa No 1
Kołdra z puchu, ponso, kitajkowa No 1
Piernat ponso, kitajkowy No 1
Poduszek karmazynowych, kitajkowych No 2
Materac bomzynowy No 1
Łóżko składane No 1
Tłumok
Skrót tekstu: SzkółRzewGęb
Strona: 224
Tytuł:
Spisy rzeczy uczęszczających do szkół młodych Rzewuskich z lat 1738-1789.
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
inwentarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1738 a 1744
Data wydania (nie wcześniej niż):
1738
Data wydania (nie później niż):
1744
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Materiały źródłowe do dziejów kultury i sztuki XVI-XVIII w.
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Mieczysław Gębarowicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1973
rzeczy BÓG przez swych ogłosił Proroków. Mnie się tak tylko widzi jak za umbrą świca, Ze Dawid Mesjasza przyszła tajemnica. Absalon mi ciekawość nie małą zostawił, Co dalej z Ojcem czynił, i nad czym się bawił? Ale kto źle zaczyna, z rzadka dobrze kończy; Kto się sam z cnoty obdarł, niegodzien opończy.
Niemyślę go ochronić, ale na sztych wydam, Ni się za czyje błędy ujmę, ni zawstydam; Raczej wytchnę na widok niecnotliwe Syny, Którzy Rodzicom dają do gniewu przyczyny. Gdyż Absalon jak swój Wjazd, odbył triumfalny W Jeruzalem, pierwszy Akt zaczął kryminalny, Napadszy żony Ojca, a swoje Macochy, Gwałt
rzeczy BOG przez swych ogłosił Prorokow. Mnie się tak tylko widzi iak za umbrą świca, Ze Dawid Messyasza przyszła táiemnica. Absalon mi ciekawość nie małą zostawił, Co daley z Oycem czynił, y nad czym się bawił? Ale kto źle zaczyna, z rzadka dobrze kończy; Kto się sam z cnoty obdarł, niegodzien opończy.
Niemyślę go ochronić, ale na sztych wydam, Ni się za czyie błędy uymę, ni zawstydam; Raczey wytchnę na widok niecnotliwe Syny, Ktorzy Rodzicom daią do gniewu przyczyny. Gdyż Absalon iak swoy wiazd, odbył tryumfalny W Jeruzalem, pierwszy Akt zaczął kryminalny, Napadszy żony Oyca, á swoie Macochy, Gwałt
Skrót tekstu: DrużZbiór
Strona: 118
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Elżbieta Drużbacka
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pieśni, poematy epickie, satyry, żywoty świętych
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1752
Data wydania (nie wcześniej niż):
1752
Data wydania (nie później niż):
1752
zachowujesz, Idź skądeś przyszedł. O! serce zwierzęce, Lwa, Tygra, Sępa, ale nie KsIĄZĘCE. Obaczę kto cię w twój kraj stąd przeniesie, Pewnie rozumiesz, że mych Insuł straże Wolnyć pas dadzą? zabłądzisz jak w lesie; Ja Zefirowi pod garłem zakażę, By się nie ważył ciebie, i Opończy, Brać stąd zielonej: Na tym słowa kończy.
Z resztą uchodzi do Antykamery; Jak szybka Sarna, tak chyży krok sunie, Wsparszy się w oknie, uchyli kwatery, Gdy z pięknych oczu łez się strumień lunie, Dwaj przed nią staną mocni Adwersarze, Miłość, złość; każdy z nich Autorkę karze. Ze
záchowuiesz, Jdź zkądeś przyszedł. O! serce zwierzęce, Lwá, Tygra, Sępa, ále nie XIĄZĘCE. Obáczę kto cie w twoy kráy ztąd przeniesie, Pewnie rozumiesz, że mych Insuł straże Wolnyć pas dádzą? zábłądzisz iák w lesie; Já Zefirowi pod gárłem zákażę, By się nie ważył ciebie, y Opończy, Brać ztąd zieloney: Ná tym słowa kończy.
Z resztą uchodzi do Antykámery; Ják szybka Sárna, ták chyży krok sunie, Wspárszy się w oknie, uchyli kwátery, Gdy z pięknych oczu łez się strumień lunie, Dwáy przed nią stáną mocni Adwersarze, Miłość, złość; każdy z nich Autorkę kárze. Ze
Skrót tekstu: DrużZbiór
Strona: 72
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Elżbieta Drużbacka
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pieśni, poematy epickie, satyry, żywoty świętych
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1752
Data wydania (nie wcześniej niż):
1752
Data wydania (nie później niż):
1752
Wszytko staranie ciału przypowiedział. Byle mu było siedzieć jak najwcześniej, A dokąd jedzie, o tym mu się nie śni: Wielkim to szczęściem, nieszczęsnik, poczyta, Kiedy go potka droga dobra, bita, Choć go przestrzega matka, kościół boży, Żeby się przykrej, złej trzymał podroży, O jednej tylko na ciele opończy, Że się ta w niebie, tamta w piekle kończy. Ach, trudnoż cieśnią, trudno ma iść w skoki, Kto dźwiga ciężkie na karku tłumoki;
Spytasz, na co się po śmierci przydadzą, Gdyż nie wykupią, i owszem, wydadzą, Rozkosz, bogactwo, świecka sława po niej? Kaj
Wszytko staranie ciału przypowiedział. Byle mu było siedzieć jak najwcześniej, A dokąd jedzie, o tym mu się nie śni: Wielkim to szczęściem, nieszczęśnik, poczyta, Kiedy go potka droga dobra, bita, Choć go przestrzega matka, kościół boży, Żeby się przykrej, złej trzymał podroży, O jednej tylko na ciele opończy, Że się ta w niebie, tamta w piekle kończy. Ach, trudnoż cieśnią, trudno ma iść w skoki, Kto dźwiga ciężkie na karku tłumoki;
Spytasz, na co się po śmierci przydadzą, Gdyż nie wykupią, i owszem, wydadzą, Rozkosz, bogactwo, świecka sława po niej? Kaj
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 275
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
harast; ty nie będziesz żywy.” Pies mówi: „Nie dbaj, panie brat, na oczy! Skoro się pomkniem, wszytko to precz skoczy.” A wtem pan puści mężne siły swoje, Rozerwał wilki i psy wnet na dwoje. Lalasz! za nimi, jak tu pójdą gończy, Wilcy sierzcianych zbywają opończy. Skórze lżej czyniąc, biorą i po grzbiecie, Źle się, panowie bracia, pilnujecie! Bo psi do rowów; nu kłapać zębami Na stróżów pańskich, potem modlitwami Proszą o pokój, na wilki składają, A do błota się chwostem przytykają. Najbarziej przecię winią psa starszego, A patrzą, gdzie by wymknąć z
harast; ty nie będziesz żywy.” Pies mówi: „Nie dbaj, panie brat, na oczy! Skoro się pomkniem, wszytko to precz skoczy.” A wtem pan puści mężne siły swoje, Rozerwał wilki i psy wnet na dwoje. Lalasz! za nimi, jak tu pójdą gończy, Wilcy sierzcianych zbywają opończy. Skórze lżej czyniąc, biorą i po grzbiecie, Źle się, panowie bracia, pilnujecie! Bo psi do rowów; nu kłapać zębami Na stróżów pańskich, potem modlitwami Proszą o pokój, na wilki składają, A do błota się chwostem przytykają. Najbarziej przecię winią psa starszego, A patrzą, gdzie by wymknąć z
Skrót tekstu: BiałJBratBar_I
Strona: 588
Tytuł:
Brat Tatar albo liga wilcza ze psem na gospodarza do czasów terażniejszych stosująca
Autor:
Jan Białobłocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1652
Data wydania (nie wcześniej niż):
1652
Data wydania (nie później niż):
1652
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965