i swych państw bronili.
VII.
Prawda, że przyznać temu zwycięstwu musiemy, Żeśmy zdrowi, że żywi, że się nie bojemy Gromów i niepogody, którą niebłagany Częstokroć nas Jupiter straszy rozgniewany; Ale się nie możemy odkrycie radować I triumfów, służących zwycięstwom, sprawować, Słysząc, jako francuskie owdowiałe panie, W płachty miąższe ubrane, czynią narzekanie.
VIII.
Trzeba znowu królowi prędko Ludwikowi Nowego dać hetmana swojemu wojskowi, Któryby dla czci złotej liliej złośliwe Łakomce i łupieżce skarał Bogu krzywe, Co zgwałcili ołtarze i jego świątnice, Zakony, matki, dziewki i oblubienice Chrystusa w sakramencie na ziemi zdeptali, Aby jego srebrnego przybytku dostali.
i swych państw bronili.
VII.
Prawda, że przyznać temu zwycięstwu musiemy, Żeśmy zdrowi, że żywi, że się nie bojemy Gromów i niepogody, którą niebłagany Częstokroć nas Jupiter straszy rozgniewany; Ale się nie możemy odkrycie radować I tryumfów, służących zwycięstwom, sprawować, Słysząc, jako francuzkie owdowiałe panie, W płachty miąższe ubrane, czynią narzekanie.
VIII.
Trzeba znowu królowi prętko Ludwikowi Nowego dać hetmana swojemu wojskowi, Któryby dla czci złotej liliej złośliwe Łakomce i łupieżce skarał Bogu krzywe, Co zgwałcili ołtarze i jego świątnice, Zakony, matki, dziewki i oblubienice Chrystusa w sakramencie na ziemi zdeptali, Aby jego srebrnego przybytku dostali.
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_I
Strona: 297
Tytuł:
Orland Szalony, cz. 1
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
na tańce swawolne. Z nas do wesela morze pochop brało, Zaczym się samo ze dna rozigrało. Wszytko zarazem podskoczyło nagle. Marynarz krzyknie: ,,Zaciągajcie żagle! Do kupy wszytkie zbierajcie, do kupy, Nim z wody sroższe wyskoczą kazupy!” Na jego okrzyk bosmani jak kozy Po rejach skaczą zbierając powrozy, Płachty co prędzej przy maszcie zwijają, Okręt na wierzchu drzwiami zamykają. Wtym morze większy taniec zaczynało, Więcej szalonych wałów wyrzucało, Które wysoko nad nami latały, A swym igraniem barzo nas strachały, Bo dla wielkiego onych tańcowania Pełno w okręcie było kołatania, Beczki i ludzie z miejsca się ruszali, Drudzy na piersi i ręce
na tańce swawolne. Z nas do wesela morze pochop brało, Zaczym się samo ze dna rozigrało. Wszytko zarazem podskoczyło nagle. Marynarz krzyknie: ,,Zaciągajcie żagle! Do kupy wszytkie zbierajcie, do kupy, Nim z wody sroższe wyskoczą kazupy!” Na jego okrzyk bosmani jak kozy Po rejach skaczą zbierając powrozy, Płachty co prędzej przy maszcie zwijają, Okręt na wierzchu drzwiami zamykają. Wtym morze większy taniec zaczynało, Więcej szalonych wałów wyrzucało, Które wysoko nad nami latały, A swym igraniem barzo nas strachały, Bo dla wielkiego onych tańcowania Pełno w okręcie było kołatania, Beczki i ludzie z miejsca się ruszali, Drudzy na piersi i ręce
Skrót tekstu: BorzNaw
Strona: 46
Tytuł:
Morska nawigacyja do Lubeka
Autor:
Marcin Borzymowski
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1662
Data wydania (nie wcześniej niż):
1662
Data wydania (nie później niż):
1662
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Gdańsk
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Morskie
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
podobnych znajduje przykładów: Ludwik Król Węgierski, któremu wypowiedział wojnę Soliman Cesarz Turecki, i sam w osobie swojej wybierał się przeciwko niemu, jadł obiad w Budzie mieście Stołecznym; pod czas którego, według zwyczaju, drzwi były zawarte: przychodzi w tym do drzwi Królewskich straszydło jakieś w człowieczej posturze chromej, ręce wykrzywione, i płachty miasto ubioru na sobie czarne i podarte mające: pocznie wołać na Króla głosem przeraźliwym, do rozmowy go z sobą wzywając, nie puszczają go odźwierni, rozumiejąc być jakiegoś ubogiego natręta, ale on tym barziej woła, i napiera się, żeby go do Króla puszczono, mieniąc, że do niego samego ma pilną barzo potrzebę
podobnych znayduie przykładow: Ludwik Król Węgierski, któremu wypowiedział woynę Soliman Cesarz Turecki, i sam w osobie swoiey wybierał się przeciwko niemu, iadł obiad w Budzie mieście Stołecznym; pod czas którego, według zwyczaiu, drzwi były zawarte: przychodzi w tym do drzwi Królewskich straszydło iakieś w człowieczey posturze chromey, ręce wykrzywione, i płachty miasto ubioru na sobie czarne i podarte maiące: pocznie wołać na Króla głosem przeraźliwym, do rozmowy go z sobą wzywaiąc, nie puszczaią go odźwierni, rozumieiąc być iakiegoś ubogiego natręta, ale on tym barziey woła, i napiera się, żeby go do Króla puszczono, mieniąc, że do niego samego ma pilną barzo potrzebę
Skrót tekstu: KryszStat
Strona: 101
Tytuł:
Stateczność umysłu
Autor:
Andrzej Kazimierz Kryszpin Kirszensztein
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
dialogi
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1769
Data wydania (nie wcześniej niż):
1769
Data wydania (nie później niż):
1769
czytam swój żal żałosne ubiory, Są pierwsze męstwa jego i znaki, i tory. I choć sławny u ludzi, choć wolnym uznany, Tu go i stroje moje potępią, i ściany; O wy! które mi słusznych gniewów przydajecie, Podarki, dzieła jego pierwszego na świecie; Wy, opłakane stroje! Kirze! Płachty! zgrzebie! Przeciw zdradnej miłości, stańcie mi w potrzebie: I gdy mi serce smaczny jej powab otoczy, Wy, wy! powiność moję stawcie mi przed oczy! Nie bójcie się z Zwycięzcą, jeszcze świeżym biedzić. ELVIRA Uspokoj się, Królewna idzie Cię nawiedzić. COMEDIA RODERYK SCENA II.
KrólEWNA, KsYMENA
czytam swoy żál żáłosne ubiory, Są pierwsze męstwa iego y znaki, y tory. Y choć słáwny u ludzi, choć wolnym uznány, Tu go y stroie moie potępią, y sciany; O wy! ktore mi słusznych gniewow przydaiecie, Podarki, dzieła iego pierwszego ná swiecie; Wy, opłákáne stroie! Kirze! Płáchty! zgrzebie! Przeciw zdradney miłości, stáńcie mi w potrzebie: Y gdy mi serce smáczny iey powab otoczy, Wy, wy! powiność moię stáwcie mi przed oczy! Nie boycie się z Zwycięzcą, ieszcze swieżym biedzić. ELVIRA Uspokoy się, Krolewna idzie Cię náwiedzić. COMEDIA RODERIK SCENA II.
KROLEWNA, XYMENA
Skrót tekstu: CorMorszACyd
Strona: 164
Tytuł:
Cyd
Autor:
Pierre Corneille
Tłumacz:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
Supraśl
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
dramat
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1752
Data wydania (nie wcześniej niż):
1752
Data wydania (nie później niż):
1752
nie mając, nie może płakać i nie umie, W jednej wszytkie lamenty położyła dumie, Choć się z nią kos, choć słowik wesoły przegarza, Bowiem nikt nie odgrzeba wprzód, niźli się sparza. Już nigdy na zielonej nie siędzie gałęzi; Tak jej Wszytkie nadzieje żal ścieśni i zwęzi, Że nie mogąc przez zgrzebne płachty i przez kiery, Suchym świadczy kanarem swój frasunek szczery.
Żono moja, kochana, złota Katarzyno, Obróciłaś mi słodkie w mętną wodę wino, Którem pił czterdzieści lat z czystego kryształu; Więc na starość, gdym wina potrzebował, kału Upijać muszę, kiedy jako strzała rącza Tak śmierć niespodziewana z tobą mnie rozłącza
nie mając, nie może płakać i nie umie, W jednej wszytkie lamenty położyła dumie, Choć się z nią kos, choć słowik wesoły przegarza, Bowiem nikt nie odgrzeba wprzód, niźli się sparza. Już nigdy na zielonej nie siędzie gałęzi; Tak jej Wszytkie nadzieje żal ścieśni i zwęzi, Że nie mogąc przez zgrzebne płachty i przez kiery, Suchym świadczy kanarem swój frasunek szczery.
Żono moja, kochana, złota Katarzyno, Obróciłaś mi słodkie w mętną wodę wino, Którem pił czterdzieści lat z czystego kryształu; Więc na starość, gdym wina potrzebował, kału Upijać muszę, kiedy jako strzała rącza Tak śmierć niespodziewana z tobą mnie rozłącza
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 509
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
ku portu któremu Zawinąć: tam wysiędziesz. Rzekł Bachus ku temu: Nałożcie ku Naksowi: dom tam mój właściwy: Wam kraj wygodny będzie. Zdrajce na bóg żywy/ Na morze przysięgają/ tam się z nim porwadzić. Mnie żeglom/ nawy strojnej/ poruczają radzić. W prawo był Naksos: w prawo gdym płachty nagalał; Cóż błaźnie czynisz? Ofelt wrzasnął: czyś oszałał? Każdemuć o się idzie: daj w lewo. Więc na mię Część pomruga/ część szepce/ dając chcenia znamię. Strętwiałem/ i rzekł: któr chce niech na mój ślad siądzie: Tak z rzemiosła/ i z zbrodnie wyszedłem w złotym
ku portu ktoremu Záwinąć: tám wyśiędźiesz. Rzekł Bachus ku temu: Náłożćie ku Náxowi: dom tám moy właśćiwy: Wam kray wygodny będźie. Zdrayce ná bog żywy/ Ná morze przyśięgáią/ tám się z nim porwádźić. Mnie żeglom/ nawy stroyney/ poruczáią rádźić. W práwo był Náxos: w práwo gdym płáchty nágalał; Coż błaźnie czynisz? Ophelt wrzasnął: czyś oszáłał? Káżdemuć o się idźie: day w lewo. Więc ná mię Część pomruga/ część szepce/ daiąc chcęnia známię. Strętwiałęm/ y rzekł: ktor chce niech ná moy ślad śiądźie: Ták z rzemięsłá/ y z zbrodnie wyszedłem w złotym
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 75
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
i równych serc/ pójdą chętliwie: Jak Ewrus/ którymeś tu zaniesion szczęśliwie/ (Bo był Ewrem przyjechał) w Austry sięprzesili. O tych wiec inszych gadkach/ dzień długi strawili. Światłości zgolemą cześć/ powzdają wieczerzy: Noc spaniu: błask słoneczny złoty zaś uderzy. Ze dmuchał/ i bił Ewrus/ wpłachty powrotowe/ Zeszli się do Cefała/ plemię Pałantowe/ Jak do starszego: z niemi/ ten do króla bieżał. Owa król na pokoju jeszcze sobie leżał. Eakowie ich Fokus/ na progu przyjmował: Bo Telamon/ lud/ z bratem/ do boju spisował. Fokus w zamek/ i w piekne pałace prowadził Cekropczyki
y rownych serc/ poydą chętliwie: Iák Ewrus/ ktorymeś tu zánieśion szczęśliwie/ (Bo był Ewrem przyiechał) w Austry sięprześili. O tych wiec inszych gadkách/ dźień długi strawili. Swiatłośći zgolemą cześć/ powzdáią wieczerzy: Noc spániu: błásk słoneczny złoty záś vderzy. Ze dmuchał/ y bił Ewrus/ wpłáchty powrotowe/ Zeszli się do Cepháłá/ plemię Pałántowe/ Iák do stárszego: z niemi/ ten do krolá bieżał. Owá krol na pokoiu ieszcze sobie leżáł. AEákowie ich Phokus/ na progu przyimował: Bo Telámon/ lud/ z brátem/ do boiu spisował. Phokus w zamek/ y w piekne páłace prowádźił Cekropczyki
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 181
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
/ w ciężkiej się tęsknicy Wraca na pokoj/ i w swej porzuca łożnicy. W Halcionie i miejsce/ i łoże/ łzy wzwodzi/ I napomina na czym boleściwej schodzi. Wywaleli się z portów: lin wietrzna dma doszła: Marynarz w bok zawraca obwieszone wiosła: Rogi w wierzch drzewa sadzi: po maszcie rozwiera Płachty; któremi wiatry/ szumiące przebiera. Albo mniej/ albo więcej/ w pół morza chodziła/ I od stron obu lądu nawa w równi była; Gdy się morze flagami zabielać ku nocy Jęło/ a dymać Ewrus wichrzysty co z mmocy. Szyfmistrz kryczy co z gardła; rogi opuszczajcie Na dół/ i żagle wszytkei na
/ w ćiężkiey się tesknicy Wráca ná pokoy/ y w swey porzuca łożnicy. W Hálcionie y mieysce/ y łoże/ łzy wzwodźi/ Y nápomina ná czym boleśćiwey schodźi. Wywáleli się z portow: lin wietrzna dmá doszłá: Márynarz w bok záwraca obwieszone wiosłá: Rogi w wierzch drzewá sádźi: po mászćie rozwiera Płáchty; ktoremi wiátry/ szumiące przebiera. Albo mniey/ albo więcey/ w puł morżá chodźiłá/ Y od stron obu lądu nawá w rowni byłá; Gdy się morze flagámi zábieláć ku nocy Ięło/ á dymáć Ewrus wichrzysty co z m̃ocy. Szyfmistrz kryczy co z gárdłá; rogi opuszczáyćie Ná doł/ y żagle wszytkei na
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 282
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
. o SPRZĘTACH GOSPODARSKICH. Porządek sprzetów Gospodarskich.
GOspodãrskie sprzęty i naczynia do wszelkich domowych robot i wygód, potrzeba mieć w Wozowni w tym porządku: naprzód różne robotne Wozy, jakie tylko należą być z pułkoszkami, drabiaste z deszczkami: Pługi, Radła, Brony, Sanki, Jarzma, Szle, Siekiery, Sierpy, Płachty trawne, Wory, Naczynie do Nabiałów, także różne do Sadów, i Ogrodów naczynia spisać, i aby w nich szkody nie było rewidować, a pod liczbą Czeladzi te oddawać, i odbierać; a gdy się co zepsuje, nie zaraz nowe sprawować, ale dać aby się gorzej nie popsowały ponaprawiać, według Modelusza Inwentarza
. ô SPRZĘTACH GOSPODARSKICH. Porządek sprzetow Gospodárskich.
GOspodãrskie sprzęty y naczynia do wszelkich domowych robot y wygod, potrzebá mieć w Wozowni w tym porządku: naprzod roźne robotne Wozy, iákie tylko naleźą bydź z pułkoszkámi, drábiáste z deszczkámi: Pługi, Rádłá, Brony, Sanki, Iárzmá, Szle, Siekiery, Sierpy, Płáchty trawne, Wory, Naczynie do Nabiáłow, tákźe rożne do Sádow, y Ogrodow naczynia spisać, y áby w nich szkody nie było rewidowáć, á pod liczbą Czeládźi te oddawáć, y odbieráć; á gdy się co zepsuie, nie záraz nowe spráwowáć, ále dáć áby się gorzey nie popsowáły ponápráwiáć, według Modeluszá Inuentarzá
Skrót tekstu: HaurEk
Strona: 37
Tytuł:
OEkonomika ziemiańska
Autor:
Jakub Kazimierz Haur
Drukarnia:
Krzysztof Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675