cap. 32. Za Pogańskich czasów pierwszego miesiąca figami i miodem przaśnym Egipcianie Merkuriuszowi ofiary czynili, intonując: Dulcis est veritas; od tego Bożka, Posła innych Bogów prawdy oczekując według Pieriusa libr. 53. cap. 41. Tego to drzewa liściem Adam wstyd swój zakrył w Raju, a Chrystus w Ewangelii, nie płodną przeklął figę.
GOSSIPIUM alias Bawełna drzewo nie wielkie, a na nim rosną główki, a w tych bawełna. Księża Egipscy do ofiar strój mieli z bawełny jako czystej rzeczy, nie z żywych bydłąt.
HEBENUS albo Ebenus Heban, drzewo bardzo ważne i ciężkie naturalnie dla swej gęstości, bez sęków rosnące: w zimie zielonością
cap. 32. Za Pogańskich czasow pierwszego miesiąca figami y miodem przasnym Egypcianie Merkuryuszowi ofiary czynili, intonuiąc: Dulcis est veritas; od tego Bożka, Posła innych Bogow prawdy oczekuiąc według Pieriusa libr. 53. cap. 41. Tego to drzewa liściem Adam wstyd swoy zakrył w Raiu, á Chrystus w Ewangelii, nie płodną przeklął figę.
GOSSIPIUM alias Bawełna drzewo nie wielkie, á na nim rosną głowki, á w tych bawełna. Xięża Egypscy do ofiar stroy mieli z bawełny iako czystey rzeczy, nie z żywych bydłąt.
HEBENUS albo Ebenus Heban, drzewo bardzo ważne y cięszkie naturalnie dla swey gęstości, bez sękow rosnące: w zimie zielonością
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 327
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
dwie równe gałęzi, w owe dziury z płodnego drzewa z strony południowej odciąwszy wbić; a co zbędzie to odciąc, a plewą z gliną zamazać. Może też tam wbić dębowe, albo jodłowe czopy, gdy tylko świeże. Zatym odkopawszy nalać około pnia na korzeń fuzu oliwnego; albo starego moczu. Jeśli tym nie uczynisz płodną oliwę, w korzeń rozszczepiony włoź klin oliwny, albo kamień. Z oliwy owoc zbierają w Listopadzie, żerdziami obijając z letka, albo rękami obierając alias by mało potym rodziło drzewo. Obiwszy oliwki złoż na kupę, aż do zagrzania i zmiękczenia, dopiero miel w osobliwych zarnach oliwę wyciskaj. Według Arystotelesa owoc oliwny i
dwie rowne gałęzi, w owe dziury z płodnego drzewa z strony południowey odciąwszy wbić; á co zbędzie to odciąc, á plewą z gliną zamazać. Może też tam wbić dębowe, albo iodłowe czopy, gdy tylko swieże. Zatym odkopawszy nalać około pnia na korzeń fuzu oliwnego; albo starego moczu. Iezli tym nie uczynisz płodną oliwę, w korzeń rozszcżepiony włoź klin oliwny, albo kamień. Z oliwy owoc zbieraią w Listopadzie, żerdziami obiiaiąc z letka, albo rękami obieraiąc alias by mało potym rodziło drzewo. Obiwszy oliwki złoż na kupę, aż do zagrzania y zmiękczenia, dopiero miel w osobliwych zarnach oliwę wyciskay. Według Aristotelesa owoc oliwny y
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 391
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
Boskiej/ a pogotowiu Duch święty/ który jest miłością/ nie pochodzi od słowa/ to jest od Syna przedwiecznego. Rabina z Teologiem. TEOLÓG.
WIelka jest różnica słowa przedwiecznego/ od słowa naszego/ albowiem Bóg Ociec podając z siebie to słowo/ daje mu wszytkę naturę swoję Boską/ i wolą którą zowiemy faecundam, płodną według pierwszego jej opisania: Lecz słowo nasze/ to jest rozumienie/ że nie jest substantia, ani żadną istnością natury/ i owszem jest przypadkiem i trafunkiem/ et transit in praeteritum et in futurum, przeto w tej sprawie nie może mieć społeczności cum voluntate, które jest Causa amoris, przyczyną miłości/ zaczym nie masz
Boskiey/ á pogotowiu Duch święty/ ktory iest miłośćią/ nie pochodźi od słowá/ to iest od Syná przedwiecznego. Rábiná z Theologiem. THEOLOG.
WIelka iest rożnicá słowá przedwiecznego/ od słowá nászego/ álbowiem Bog Oćiec podáiąc z śiebie to słowo/ dáie mu wszytkę náturę swoię Boską/ y wolą ktorą zowiemy faecundam, płodną według pierwszego iey opisánia: Lecz słowo násze/ to iest rozumienie/ że nie iest substantia, áni żadną istnośćią nátury/ y owszem iest przypadkiem y tráfunkiem/ et transit in praeteritum et in futurum, przeto w tey spráwie nie może mieć społecznośći cum voluntate, ktore iest Causa amoris, przyczyną miłośći/ záczym nie mász
Skrót tekstu: KorRoz
Strona: 51
Tytuł:
Rozmowa teologa katolickiego z rabinem żydowskim przy arianinie nieprawym chrześcijaninie
Autor:
Marek Korona
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
dialogi, pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1645
Data wydania (nie wcześniej niż):
1645
Data wydania (nie później niż):
1645
znośniejsza/ że się tylko słowy na nas rzucają. Mądrego rzecz jest/ nie za wszytko się brać: Jedno minąć/ drugie zwinąć. Księgi Wtóre
Tenże/ gdy Doktorowie radzili/ jeśliby żona jego Leonora potomstwo mieć chciała/ żeby się wina napijała: powiedział na to: Wolę/ pry/ Zonę mieć nie płodną/ niżli pijanicą. Dobrze rzeczono: Non sunt facienda mala, vt veniant bona.
Tenże/ gdy mu niektórzy perswadowali/ aby Władysława Królewicza Węgierskiego i Czeskiego sprzątnął/ mając go w opiece u siebie. I cukrowali mu to/ pokazując że po jego śmierci miały nań przypaść te Państwa i wielkie bogactwa: tak
znośnieysza/ że się tylko słowy ná nas rzucáią. Mądrego rzecż iest/ nie zá wszytko się bráć: Iedno minąć/ drugie zwinąć. Kśięgi Wtore
Tenże/ gdy Doktorowie rádźili/ ieśliby żoná iego Leonorá potomstwo mieć chćiáłá/ żeby się winá nápiiáłá: powiedźiał ná to: Wolę/ pry/ Zonę mieć nie płodną/ niżli piiánicą. Dobrze rzecżono: Non sunt facienda mala, vt veniant bona.
Tenże/ gdy mu niektorzy perswádowáli/ áby Włádisłáwá Krolewicá Węgierskiego y Cżeskiego sprzątnął/ máiąc go w opiece v śiebie. Y cukrowáli mu to/ pokázuiąc że po iego śmierći miáły nań przypáść te Páństwá y wielkie bogáctwá: ták
Skrót tekstu: BudnyBPow
Strona: 129
Tytuł:
Krotkich a wezłowatych powieści [...] księgi IIII
Autor:
Bieniasz Budny
Drukarnia:
Piotr Blastus Kmita
Miejsce wydania:
Lubcz
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
filozofia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
Chrystus pokutę moję przyjąć raczył. A to wyszekszy zniknęła. Nicolaus Dinockelspihel Autro libri de Septem donis. Przykład VII. Cudzołoztwo potajemnie pełniąc/ wyjawieni byli i skarani: a fałszywie oskarżonego/ niewinność po śmierci niesprawiedliwie zadanej znakiem cudownym oznajmiena była. 173.
CEsarz Orho trzeci/ miał żonę Marią z Aragoniej/ niewiastę nie płodną i niewstydliwą. Ta młodzieńca w ubierze białogłowskim miasto Podkomorzynej chowała. To gdy Cesarzowi oznajmiono było przy obecności wielą Książąt/ on młodzieniec z szat białogłowskich był obnażony/ i sprawiedliwym sądem na śmierć skazany/ i w ogniu spalony. Cesarzowa za przyczyną przyjaciół odpuszczenie otrzymała. Jednak nie długo potym Grfa jednego pięknej urody człowieka/ ale
Chrystus pokutę moię przyiąć raczył. A to wyszekszy zniknęłá. Nicolaus Dinockelspihel Autro libri de Septem donis. PRZYKLAD VII. Cudzołoztwo potaiemnie pełniąc/ wyiáwieni byli y skaráni: á fałszywie oskárżonego/ niewinność po śmierći niesprawiedliwie zadáney znákiem cudownym oznaymiena byłá. 173.
CEsarz Orho trzeći/ miał żonę Máryą z Arágoniey/ niewiastę nie płodną y niewstydliwą. Tá młodzieńcá w vbierze białogłowskim miásto Podkomorzyney chowáłá. To gdy Cesárzowi oznaymiono było przy obecnośći wielą Książąt/ on młodźieniec z szat białogłowskich był obnáżony/ y spráwiedliwym sądem na śmierć skazány/ y w ogniu spalony. Cesárzowa zá przyczyną przyiaćioł odpusczenie otrzymáłá. Iednák nie długo potym Grffa iednego piękney vrody człowieká/ ále
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 183
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
? Lecz opuszczając te konsideracie na[...] in czas przystojniejszy/ i gdzie nam będzie łacniej; barzo rzecz[...] go jest uważenia/ iż niemasz żadnej części świata/ ani dostatecznej[...] rzeki/ ani z lepszą sposobnością morzką ku żeglowaniu/ nad Europę: gdyż tu rzek jest prawie bez liczby/ które ją nie tylko ochładzają/ i dziwnie płodną czynią; ale też kupieckim handlom i żeglowaniu nader służą: a morze też jakoby pokrywając ją i zdobiąc/ rozchodzi się wielą barzo odnóg/ i tak ją czyni nad insze wyborniejszą/ i rozmaitszą: i podczas za następowaniem i ustępowaniem swych wód/ podczas za rozmaitemi odnogami polewa ją/ i opasuje tak/ że czyni nie
? Lecz opusczáiąc te consideráciae ná[...] in czás przystoynieyszy/ y gdźie nam będźie łácniey; bárzo rzecz[...] go iest vważenia/ iż niemász żadney częśći świátá/ áni dostáteczney[...] rzeki/ áni z lepszą sposobnośćią morzką ku żeglowániu/ nád Europę: gdyż tu rzek iest práwie bez liczby/ ktore ią nie tylko ochładzáią/ y dźiwnie płodną czynią; ále też kupieckim hándlom y żeglowániu náder służą: a morze też iákoby pokrywáiąc ią y zdobiąc/ rozchodźi się wielą bárzo odnog/ y ták ią czyni nád insze wybornieyszą/ y rozmáitszą: y podczás zá nástępowániem y vstępowániem swych wod/ podczás zá rozmáitemi odnogámi polewa ią/ y opásuie ták/ że czyni nie
Skrót tekstu: BotŁęczRel_I
Strona: 3
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. I
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
doły — Piekła, gdzie by się z swymi zmieścić mógł anioły. CZAS ŚMIERCI PAŃSKIEJ: WIOSNA (419)
Wiosna się po zimowym zaczynała chłodzie, Gdy słońce Ryby z lutym zostawiwszy w wodzie, Postąpiło w Barana: dzień się równa z nocą, Dniowi przybywa, nocy godziny się krocą. Giną śniegi, ciepły deszcz płodną ziemię moczy, Którą gdy z wierzchu słońce grzeje, nie z uboczy, Jako się w listopadzie zwykło dziać i w grudniu, Wszelkiego ciała cienie giną o południu. Miła wiosna nastała, której ta jest władza, Że się w nią wszytkich rzeczy natura odmładza. (420)
Sieją uprawne role, sady ludzie szczepią;
doły — Piekła, gdzie by się z swymi zmieścić mógł anioły. CZAS ŚMIERCI PAŃSKIEJ: WIOSNA (419)
Wiosna się po zimowym zaczynała chłodzie, Gdy słońce Ryby z lutym zostawiwszy w wodzie, Postąpiło w Barana: dzień się równa z nocą, Dniowi przybywa, nocy godziny się krocą. Giną śniegi, ciepły deszcz płodną ziemię moczy, Którą gdy z wierzchu słońce grzeje, nie z uboczy, Jako się w listopadzie zwykło dziać i w grudniu, Wszelkiego ciała cienie giną o południu. Miła wiosna nastała, której ta jest władza, Że się w nię wszytkich rzeczy natura odmładza. (420)
Sieją uprawne role, sady ludzie szczepią;
Skrót tekstu: PotZacKuk_I
Strona: 588
Tytuł:
Nowy zaciąg ...
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1680
Data wydania (nie później niż):
1680
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
. Z Ojcem i Matką jachała do Jezior Państw Gotyckich. T. Panie mój, jeżeli on Simonides Filozof, uczyniwszy ciału pogrzeb należyonemu blisko brzegu Morskiego, dwakroć uszedł śmierci będąc od onegoż pogrzebionego przestrzeżony trupa, o kadencjej zginienia, aby się wtę a wtę strzegł śmierci godzinę. Tysiąckroć Wmci życie nieskończone, uczyniwszy śmierć płodną nad zwyczaj i prżyrodzenie śmierci. Ja rozumiem iż się nie tknie karku Wmści nieuchronną kosą. B. Aczci życie nasze nic nie jest inszego, tylko ustawiczne konanie umykając się wkażdy dzień, dzień jeden od życia naszego jako rzekł Filozof: Jać przecie nic o to nie dbąm, urodziwszy się ztą kondycją,
. Z Oycem y Mátką iácháłá do Ieźior Panstw Gotyckich. T. Pánie moy, ieżeli on Simonides Filozof, vczyniwszy ćiáłu pogrzeb náleżionemu blisko brzegu Morskiego, dwakroć vszedł śmierći będąc od onegoż pogrzebionego przestrzeżony trupá, o kádencyey zginienia, áby się wtę á wtę strzegł śmierći godźinę. Tyśiąckroć Wmći żyćie nieskonczone, vczyniwszy śmierć płodną nád zwyczay y prżyrodzenie śmierći. Ia rozumiem iż się nie tknie kárku Wmśći nieuchronną kosą. B. Aczći żyćie násze nic nie iest inszego, tylko vstáwiczne konanie vmykáiąc się wkáżdy dźień, dźień ieden od żyćia nászego iáko rzekł Filozof: Iać przećie nic o to nie dbąm, vrodźiwszy się ztą conditią,
Skrót tekstu: AndPiekBoh
Strona: 21
Tytuł:
Bohatyr straszny
Autor:
Francesco Andreini
Tłumacz:
Krzysztof Piekarski
Drukarnia:
Mikołaj Aleksander Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
dramat
Gatunek:
dialogi
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695
wyrosła) Zal swój rysuje w liściu: ai ai napisane Kwiat ma/ i smutne czczonki konterfetowane. Ani za zrodzonego Sparta się wstydała Hiacinkta: wiekuistą cześć mu wyjednała. Z pompą wielką ojczystym wzorem uchwalone Dni Hiacyntskie każdy rok/ bywająświęcone. Byś też w rzecz z Amatuntą wdał się kruszcoródną. Radali że została Propetydmy płodną? Rzekłaćby/ jak owemi/ co mają nad głową Po dwu rogu; przeco ich Rogaczami zową. Przed ich wroty/ stałołtarz opłakanej zbrodnie Gościnnego Jowisza: padszy któr przygodnie Nań/ krwią zjuszony/ śmiałby przysiadz się/ żeby to Cielęta tam/ lub owce Amatuńskie bito. Gość był bit. Tęż
wyrosłá) Zal swoy rysuie w liśćiu: ai ai nápisane Kwiat ma/ y smutne czczonki konterfetowáne. Ani zá zrodzonego Spárta się wstydáłá Hyácinktá: wiekuistą cześć mu wyiednáłá. Z pompą wielką oyczystym wzorem vchwalone Dni Hiácyntskie káżdy rok/ bywaiąświęcone. Byś też w rzecz z Amatuntą wdał się kruszczorodną. Rádáli że zostáłá Propetydmy płodną? Rzekłáćby/ iák owemi/ co maią nád głową Po dwu rogu; przeco ich Rogaczámi zową. Przed ich wroty/ stałołtarz opłákáney zbrodnie Gośćinnego Iowiszá: padszy ktor przygodnie Nań/ krwią ziuszony/ śmiałby przyśiadz się/ żeby to Cielętá tám/ lub owce Amátunskie bito. Gość był bit. Tęż
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 250
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
skórze bardzo ostro kolącej aż ty nie wiesz co z nią rzecz/ kiedy Jej Mość nie tu myśli. Jeśli głupia/ polecajże i Dom i Gospodarstwo sąsiadom: Jeśli mądra/ polecajże się mężu Panu Bogu: tamta wszytko w domu nogami do góry wywróci/ a ta i rozum we łbie chłopu. Jeśli nie płodną/ aż mąż w dożywotnim utrapieniu/ rozumiejąc/ że Bóg na niego rozgniewany i samo przyrodzenie/ nie dawszy mu potomka/ z której przyczyny w Małżeństwo wstepował: niebezpieczny między ludźmi/ tuszac o sobie/ że nie cały człowiek/ cudzych dzieci napatrzyć się nie może/ ujżezawszy ich kupami przed lada chałupą/ jak świerczków na
skorze bárdzo ostro kolącey áż ty nie wiesz co z nią rzecz/ kiedy Iey Mość nie tu myśli. Ieśli głupia/ polecayże y Dom y Gospodárstwo sąśiádom: Ieśli mądra/ polecayże się mężu Pánu Bogu: támtá wszytko w domu nogámi do gory wywroći/ á tá y rozvm we łbie chłopu. Ieśli nie płodną/ áż mąż w dożywotnim utrapieniu/ rozumieiąc/ że Bog ná niego rozgniewány y sámo przyrodzenie/ nie dawszy mu potomká/ z ktorey przyczyny w Małżenstwo wstepowáł: niebeśpieczny między ludźmi/ tuszac o sobie/ że nie cáły człowiek/ cudzych dźieći nápátrzyć się nie może/ uyżezawszy ich kupámi przed ledá cháłupą/ iák świerczkow na
Skrót tekstu: ZłoteJarzmo
Strona: 11
Tytuł:
Złote jarzmo małżeńskie
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1601 a 1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1601
Data wydania (nie później niż):
1650