rozgniewany pokazuje; jeśli ma spuszczony, wtedy dobry; jeśli go pod siebie chowa, znakiem jest, że się czegoś boi. Gdy się pożywi, jest przystępny i łaskawszy. Lwica pierwszy raz po pięcioro lwiąt rodzi, i co rok po mniej, ostatni raz jedno tylko wydaje lwiątko, i już odtąd staje się nie płodną. Gdy się samica rozgniewa, osobliwie gdy jej kto zabierze dzieci, oczy i głowę schyliwszy ku ziemi, nic nie aprehendując najstraszniejszego oręża, śmiało odważnie na niego rzuca się. Niejaki Androcles, którego Gellius zowie Androdum, sługa, uchodząc z Rzymu, schronił się do jaskini, w której lwa zastał cierniem w nogę skaleczonego
rozgniewany pokazuie; iesli ma spuszczony, wtedy dobry; iesli go pod siebie chowa, znakiem iest, że się czegoś boi. Gdy się pożywi, iest przystępny y łaskawszy. Lwica pierwszy raz po pięcioro lwiąt rodzi, y co rok po mniey, ostatni raz iedno tylko wydaie lwiątko, y iuż odtąd staie się nie płodną. Gdy się samica rozgniewa, osobliwie gdy iey kto zabierze dzieci, oczy y głowę schyliwszy ku ziemi, nic nie apprehenduiąc naystrasznieyszego orężá, smiało odważnie na niego rzuca się. Nieiaki Androcles, ktorego Gellius zowie Androdum, sługa, uchodząc z Rzymu, schronił się do iaskini, w ktorey lwa zastał cierniem w nogę skaleczonego
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 276
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
odmianę w swym Alkonorze: by też wszytkich ziemia pożarła/ do biesa z takim sąsiadem. Lecz barziej uzna mutacja za pięć lat. Do tego Kometa kwapiła się ku pułnocy kędy znak jest suchości/ przeto za zdaniem fisików/ Kometa ten przyniesie niepłodność ziemie/ z zbytniej po niewasz suchości wilgość niszczeje/ która ziemia bujną i płodną staje się. Następują signa Zodiacy. Kometa ten pokazał się w Niedźwiadku/ in signo fixo, venenoso, aqueo, flegmatykom służąc/ kędy jest Marsa exaltatio, terminus de canatus, znak prawie nieżyczliwy/ który choroby zaraźliwe/ frebry srogie/ morzenia nieznośne/ podagry/ pleury/ biegunki/ tym osobliwie przyniesie obywatelom/ którzy
odmiánę w swym Alkonorze: by też wszytkich źiemiá pożárłá/ do biesá z tákim samśiádem. Lecz bárźiey vzná mutácya zá pięć lat. Do tego Kometá kwápiła się ku pułnocy kędy znák iest suchośći/ przeto zá zdániem phisikow/ Kometá ten przynieśie niepłodność źiemie/ z zbytniey po niewasz suchośći wilgość niszczeie/ ktora źiemiá buyną y płodną stáie się. Nástępuią signa Zodiacy. Kometá ten pokazał się w Niedźwiadku/ in signo fixo, venenoso, aqueo, phlegmátykom służąc/ kędy iest Marsá exaltatio, terminus de canatus, znak práwie nieżyczliwy/ ktory choroby záráźliwe/ frebry srogie/ morzenia nieznośne/ podágry/ pleury/ biegunki/ tym osobliwie przynieśie obywátelom/ ktorzy
Skrót tekstu: ŻędzKom
Strona: B2v
Tytuł:
Kometa z przestrogi niebieskiej
Autor:
Andrzej Żędzianowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
dialogi
Tematyka:
astrologia, astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618
tak szczęśliwej wymowy, któraby mówiąc o Niebie, mogła być zrozumiana od wszystkich Ziemian. BÓG człowieka stworzył z twarzą w górę podniesioną, aby na Niebo poglądał, a on żyje prawie ustawicznie wlepiony w ziemię: bo zapomina, iż ziemia, odktórej się spodziewa swego wyżywienia, nic by mu nieprzyniosła, gdyby ją płodną Niebo nieczyniło. Cóż tedy za dziw ze rzeczy niebieskich niepojmuje. Przeto dla ułacnienia wiadomości o Kometach najciekawszej z rzeczy niebieskich, przydaję tu niektórych rzeczy i słów wykład następujący.
I. Istoty niebieskie nie są wszystkie w równej od ziemi odległości: jako Planety, tak i gwiazdy, jedne nad drugie są wyższe,
tak szczęśliwey wymowy, ktoraby mowiąc o Niebie, mogła być zrozumiana od wszystkich Ziemian. BOG człowieka stworzył z twarzą w gorę podniesioną, aby na Niebo poglądał, á on żyie prawie ustawicznie wlepiony w ziemię: bo zapomina, iż ziemia, odktorey się spodziewa swego wyżywienia, nic by mu nieprzyniosła, gdyby ią płodną Niebo nieczyniło. Coż tedy za dziw ze rzeczy niebieskich niepoymuie. Przeto dla ułacnienia wiadomości o Kometach nayciekawszey z rzeczy niebieskich, przydaię tu niektorych rzeczy y słow wykład następuiący.
I. Istoty niebieskie nie są wszystkie w rowney od ziemi odległości: iako Planety, tak y gwiazdy, iedne nad drugie są wyższe,
Skrót tekstu: BohJProg_I_Wstęp
Strona: 2
Tytuł:
Bohomolec Jan, Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770, wstęp
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
nieznaczna Transpiracja w krótkim czasie ciału naszemu wielce być musi szkodliwa. Jest nieznajomą dotąd przyczyną wielu bardzo chorób, a oraz takowych, które nam śmiercią grożą. Zaraz bowim po przerwanej lub zatamowanej tej potrzebnej i zdrowiu bardzo służącej Transpiracij członki ciężeją, i my do należytego pomyślenia o czym stawamy się niesposobnymi, i nieobrotnymi. Jest płodną Matką różnych chorób, jako to Descensów, boleści i kurczów, a jeżeli Transpiracja przerwana nie zaraz się wraca, tedy następują Febry z Inflamacją złączone, kłocie w bokach, biegunki pospolit i krwawe, tudzież złe zaraźliwe maligny, lub łożne choroby.
§ VI. Obym tegoż okamgnienia wszystkę wmocy mej miał krasomowność
nieznaczna Transpiracya w krotkim czaśie ćiału naszemu wielce bydz muśi szkodliwa. Jest nieznajomą dotąd przyczyną wielu bardzo chorob, a oraz takowych, ktore nam śmierćią grożą. Zaraz bowim po przerwaney lub zatamowaney tey potrzebney y zdrowiu bardzo służącey Transpiracij członki ćiężeją, y my do należytego pomyślenia o czym stawamy śię niesposobnymi, y nieobrotnymi. Jest płodną Matką rożnych chorob, jako to Descensow, boleśći i kurczow, a jeżeli Transpiracya przerwana nie zaraz śię wraca, tedy następują Febry z Jnflammacyą złączone, kłoćie w bokach, biegunki pospolit y krwawe, tudzież złe zaraźliwe maligny, lub łożne choroby.
§ VI. Obym tegoż okamgnienia wszystkę wmocy mey miał krasomowność
Skrót tekstu: WolfTrakt
Strona: 41
Tytuł:
Traktacik o powietrzu morowym
Autor:
Abraham Emanuel Wolff
Drukarnia:
Michał Wawrzyniec Presser
Miejsce wydania:
Leszno
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1771
Data wydania (nie wcześniej niż):
1771
Data wydania (nie później niż):
1771