się w domu dzieje: „Topić — rzekł — trzeba hanreje, złodzieje!’ A żona na to: „Jeśli na tym stanie, Uczcież się pierwej pływać, radze, panie.” NA TRAF
Sztucznej macierze nowe obyczaje: Żeby mieć zięcia, córkę w próbę daje; Córka zaś, że mać w płodność trzyma za nią, Wprzód matką była niźli młodą panią. Tak wprzód był wywód niźli ślub w kościele; Mniej też kosztują chrzciny niż wesele. O ZOŚCE
Przyszedszy do mnie Zośka do gospody I użyczywszy wszelakiej wygody, Gdy rano myślę i uważam wiele, Jak jej odwdzięczyć — czy jej dać manele, Czy karkanaczek, czy
się w domu dzieje: „Topić — rzekł — trzeba hanreje, złodzieje!’ A żona na to: „Jeśli na tym stanie, Uczcież się pierwej pływać, radze, panie.” NA TRAF
Sztucznej macierze nowe obyczaje: Żeby mieć zięcia, córkę w próbę daje; Córka zaś, że mać w płodność trzyma za nią, Wprzód matką była niźli młodą panią. Tak wprzód był wywód niźli ślub w kościele; Mniej też kosztują chrzciny niż wesele. O ZOŚCE
Przyszedszy do mnie Zośka do gospody I użyczywszy wszelakiej wygody, Gdy rano myślę i uważam wiele, Jak jej odwdzięczyć — czy jej dać manele, Czy karkanaczek, czy
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 80
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
! On kuś umarł, który, Cokolwiek ziemię depce i powietrze pióry Albo wodę skrzelami porze i samego Pierwszy po Bogu stworzył człeka rozumnego;
On ociec wszytkorodny, co przez sztychy swoje Wszytkim otwierał ludziom do życia podwoje; On twórca umarł dziwny, on tak płodny tata, Który wszytkie napełniał pustki tego świata. Bez niego płodność swoję utraci stworzenie I świat na obrzydliwe przyjdzie spustoszenie, Bez niego żadnej nie masz z białogłową zgody, Bez niego i w małżeństwie nie pytaj wygody; On dwie różne osoby w jedno ciało łączy, Gdy go tak ciasno wepchną, że się z niego sączy, Albo tym gwoździem obie tak sklamrują rzyci, Że by szwabskiej
! On kuś umarł, który, Cokolwiek ziemię depce i powietrze pióry Albo wodę skrzelami porze i samego Pierwszy po Bogu stworzył człeka rozumnego;
On ociec wszytkorodny, co przez sztychy swoje Wszytkim otwierał ludziom do życia podwoje; On twórca umarł dziwny, on tak płodny tata, Który wszytkie napełniał pustki tego świata. Bez niego płodność swoję utraci stworzenie I świat na obrzydliwe przyjdzie spustoszenie, Bez niego żadnej nie masz z białogłową zgody, Bez niego i w małżeństwie nie pytaj wygody; On dwie różne osoby w jedno ciało łączy, Gdy go tak ciasno wepchną, że się z niego sączy, Albo tym gwoździem obie tak sklamrują rzyci, Że by szwabskiej
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 314
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
, Księżym niestetyż ulega bękartom, Kiedy przez pochop do swych uciech lipki Od ołtarza się spieszą do kolibki. Czegoż się śmiejesz na swym pasterniku Gorsząc, pasterzu, trzodę wkoło ciebie? Że taż w kapłonie moc jest co i w ćwiku? Ma dosyć racji mankament dla siebie. Tyś się poświęcił na płodność szałaszą, U nas biskupi także nie wałaszą. Na wolą cnota każdemu jest dana, Ty ją mieć musisz przez ochwat cielesny, Iże nie siągasz przez studnią do dzbana, Dostatek swego jest przyczyną wczesny, A żeć potrzeba więcej nie pozwoli, U nas potrzebę mieć chciano na woli. Ale o czemu tyle pozwolono Słabej
, Księżym niestetyż ulega bękartom, Kiedy przez pochop do swych uciech lipki Od ołtarza się spieszą do kolibki. Czegoż się śmiejesz na swym pasterniku Gorsząc, pasterzu, trzodę wkoło ciebie? Że taż w kapłonie moc jest co i w ćwiku? Ma dosyć racyi mankament dla siebie. Tyś się poświęcił na płodność szałaszą, U nas biskupi także nie wałaszą. Na wolą cnota każdemu jest dana, Ty ją mieć musisz przez ochwat cielesny, Iże nie siągasz przez studnią do dzbana, Dostatek swego jest przyczyną wczesny, A żeć potrzeba więcej nie pozwoli, U nas potrzebę mieć chciano na woli. Ale o czemu tyle pozwolono Słabej
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 234
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
/ które pojrzyszli na piękność vlic/ i na spaniałość pałaców/ jest napiękniejsze w Hiszpaniej. Mieszkańcy tameczni czynią profesją osobną na ochędostwo/ i na Kaualerią. Nie mniej też jest niepłodna z drugiej strony rzeki/ kędy przez nie mały przeciąg nie znajdzie ziemie grzecznej/ oprócz Kalatajut: który/ będziemyli upatrować zdrowe powietrze/ płodność gruntów/ wesołość ogrodów/ wielkość posad i ludzi około niego/ otrzyma łacno wtóre miejsce po Saragozy. VALENTIA.
TO Królestwo leży miedzy morzem Włoskim/ i miedzy górami/ Konsuegra/ Brabantską/ i Czeską. Ma dwie miasta/ Horiuelę i Valencją. To jest prawda/ iż już naznaczono postanowić Biskupstwo w Ściatiwie/ darowawszy
/ ktore poyrzyszli ná piękność vlic/ y ná spániáłość páłacow/ iest napięknieysze w Hiszpániey. Mieszkáńcy támeczni czynią professią osobną ná ochędostwo/ y ná Káuálerią. Nie mniey też iest niepłodna z drugiey strony rzeki/ kędy przez nie máły przećiąg nie znaydźie źiemie grzeczney/ oprocz Kálátáiut: ktory/ będźiemyli vpátrowáć zdrowe powietrze/ płodność grontow/ wesołość ogrodow/ wielkość posad y ludźi około niego/ otrzyma łácno wtore mieysce po Sárágozy. VALENTIA.
TO Krolestwo leży miedzy morzem Włoskim/ y miedzy gorámi/ Consuegra/ Brábántską/ y Czeską. Ma dwie miástá/ Horiuelę y Válentią. To iest prawdá/ iż iuż náznáczono postánowić Biskupstwo w Sciátiwie/ dárowawszy
Skrót tekstu: BotŁęczRel_I
Strona: 8
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. I
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
gdzieby miał winowajcę znaleźć powiedziała/ imienia wszakże żadnym sposobem powiedzieć niechcia. I była to rzecz pewna/ że czarownik z taką raną bywał znaleziony/ jaką obrażony jego ołowianemu zadano. wielą sposobów czarownicy ludziom szodzić mogą. Młotu na Czarownice Część Wtóra Mnich z czarnozienika i kaglarza. Młotu na Czarownice Jaszczurka pod progiem domu płodność odejmuje. Gadziny pod progiem gdyby nie znaleziono co czynić. Część Wtóra Młotu na Czarownice Trunkiem jednym staje się odmiana w umysłach Boga odstępujących Część Wtóra czary jeśli się godzi z miejsba na którym kładzione bywają znosić. Młotu na Czarownice ROZDZIAŁ IIII. Różność między czarnoziężnikami i czarownikami o sprawach czarowniczych, i rzeczach które są czarom na
gdźieby miał winowáycę ználeść powiedźiáłá/ imienia wszákże żadnym sposobem powiedźieć niechćiá. Y byłá to rzecz pewna/ że cżárownik z táką ráną bywał ználeźiony/ iáką obráżony iego ołowiánemu zádano. wielą sposobow czárownicy ludziom szodzić mogą. Młotu ná Czárownice Część Wtora Mnich z czárnoźięniká y kaglarzá. Młotu ná Czárownice Iásczorká pod progiẽ domu płodność odeymuie. Gádziny pod progiẽ gdyby nie ználeziono co czynić. Część Wtora Młotu ná Czárownice Trunkiem iednjm stáie sie odmiáná w vmjsłách Bogá odstępuiących Część Wtora czáry iesli sie godzi z miejsbá ná ktorjm kłádzione bywáią znośić. Młotu ná Czárownice ROZDZIAŁ IIII. Rozność między cżárnoźiężnikámi y czárownikámi o spráwách czárowniczych, y rzeczách ktore są czarom ná
Skrót tekstu: SpInZąbMłot
Strona: 315
Tytuł:
Młot na czarownice
Autor:
Jacob Sprenger, Heinrich Institor
Tłumacz:
Stanisław Ząbkowic
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
magia, obyczajowość, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
abo postawniki/ 6. Gwiazda na kształt miecza/ 292 H Historia o Meluzynie/ 416 Hrabia w małżeństwie przez trzy lata uczarowany/ 33 I Jajca mrowcze żywot odymają 207 Jako czarownice dziatki szatanom oddają/ 144 Jako poznać którą kto zamiłuje tamże Jako leczyć miłość nieporządną 341 Jałmużna z mleka zachowuje mleko/ 272 Jasczorka pod progiem płodność domu odejmuje/ 311 Jazdy czarownic na ożogach 409 Języka dobrego zalecenie/ 356 Języka złego nagany tamże Język trzeci wielu prowadził tam: Imiona niewiadome są podejrzane/ 245Inquisitorum czarownice szkodzić nie mogą/ 5. Joanna dziewka w Biskupstwie Koleńskim/ 352 Joanna Czechom próżno wojną grozi/ 354 Joannie dziewce przytomny duch tamże/ Joanny czarownic wiele
ábo postáwniki/ 6. Gwiazdá ná kształt miecżá/ 292 H Historya o Meluzynie/ 416 Hrábiá w małżeństwie przez trzy látá vcżárowány/ 33 I Iáycá mrowcze żywot odymáią 207 Iáko cżárownice dźiatki szátánom oddáią/ 144 Iáko poznáć ktorą kto zámiłuie támże Iáko leczyć miłość nieporządną 341 Iáłmużná z mleká záchowuie mleko/ 272 Iáscżorka pod progiem płodność domu odeymuie/ 311 Iázdy czárownic ná ożogách 409 Ięzyká dobrego zálecenie/ 356 Ięzyká złego nágány támże Ięzyk trzeći wielu prowádźił tám: Imioná niewiádome są podeyrzane/ 245Inquisitorum czárownice szkodźić nie mogą/ 5. Ioánná dźiewká w Biskupstwie Koleńskim/ 352 Ioánná Czechom prożno woyną groźi/ 354 Ioánnie dźiewce przytomny duch támże/ Ioánny cżárownic wiele
Skrót tekstu: SpInZąbMłot
Strona: 465
Tytuł:
Młot na czarownice
Autor:
Jacob Sprenger, Heinrich Institor
Tłumacz:
Stanisław Ząbkowic
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
magia, obyczajowość, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
majętności Wszędzie się kurzy dym i peł, smrodliwy Pola pod trupem; jęczą w swej wielkości Cóż Winogradów pozór Urodziwy? Miasto bujnych gron; aż ogniłe kości Wyrzuca; końskim nabite kopytem Sam wydeptany, stał się nieużytem. 42. Ziemia krwie pełna, od juchy się pieni Na nieurodzaj przyszły zakamiała O jak nie rychło w płodność się odmieni Którą jej dzisia wojna odebrała Dziękujże Niebu głosem słodkich pieni Ześ pod Puklerzem, sama wżdy uclała I do pierwszego wrócona wigóru Utraconego nabywasz koloru? 43. Lecz nie tu meta; ani termin jeszcze Przyjazne Orły, waszego zawodu, Dalej wam Nieba utknęły żeleszcze Dalej należy wzbijać się do Wschodu I kiedy głosy
máiętnośći Wszędźie się kurzy dym y peł, smrodliwy Pola pod trupem; ięczą w swey wielkośći Coż Winográdow pozor Vrodźiwy? Miásto buynych gron; áż ogniłe kośći Wyrzuca; końskim nábite kopytem Sam wydeptány, sstał się nieużytem. 42. Ziemiá krwie pełna, od iuchy się pieni Ná nieurodzay przyszły zákámiáłá O iak nie rychło w płodność się odmieni Ktorą iey dźiśia woyná odebráłá Dźiękuyże Niebu głosem słodkich pieni Ześ pod Puklerzem, sámá wżdy vcláłá Y do pierwszego wrocona wigoru Vtráconego nábywasz koloru? 43. Lecz nie tu metá; ani termin ieszcze Przyiázne Orły, wászego zawodu, Dáley wam Nieba vtknęły żeleszcze Dáley należy wzbijáć się do Wschodu Y kiedy głosy
Skrót tekstu: ChrośTrąba
Strona: B4v
Tytuł:
Trąba wiekopomnej sławy
Autor:
[Chrościński Wojciech Stanisław]
Drukarnia:
Karol Ferdynand Schreiber
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
panegiryki
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1684
Data wydania (nie wcześniej niż):
1684
Data wydania (nie później niż):
1684
. I chociaż na Egipt deszcze nie spadają, wielkiej jednak jest żyzności, która pochodzi względem oblewania Nilu rzeki miasto deszczu - -
10. Lecz i ludzi tak wiele ma w sobie Egipt, że niekiedy 20 000 miast znacznych narachowano. Nie inaczej albowiem, że jako pola i kraje żyzność mają, tak też i ludzie płodność - -
13. Przy afrykańskich brzegach nie słychać o tym, żeby kiedy deszcz miał padać, większe jednak jest w onych krajach niżeli w inszym morzu dla nawałności niebezpieczeństwo. Co pochodzi, że suche piaski znajdują się w tamecznych krajach, które za poruszeniem swoim od wiatrów ustępują i nawałności sprawują - -
16. W Trapezuncji
. I chociaż na Egipt deszcze nie spadają, wielkiej jednak jest żyzności, która pochodzi względem oblewania Nilu rzeki miasto deszczu - -
10. Lecz i ludzi tak wiele ma w sobie Egipt, że niekiedy 20 000 miast znacznych narachowano. Nie inaczej albowiem, że jako pola i kraje żyzność mają, tak też i ludzie płodność - -
13. Przy afrykańskich brzegach nie słychać o tym, żeby kiedy deszcz miał padać, większe jednak jest w onych krajach niżeli w inszym morzu dla nawałności niebezpieczeństwo. Co pochodzi, że suche piaski znajdują się w tamecznych krajach, które za poruszeniem swoim od wiatrów ustępują i nawałności sprawują - -
16. W Trapezuncyi
Skrót tekstu: KalPolRzecz
Strona: 92
Tytuł:
Kalendarz polski i ruski … na rok pański 1716 … przez m. Ignacego Pawła Michałowskiego… w Krakowie…
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
kalendarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1716
Data wydania (nie wcześniej niż):
1716
Data wydania (nie później niż):
1716
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Rzeczpospolita w dobie upadku 1700-1740. Wybór źródeł
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Gierowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1955
dniu 9. spomniało z ośmiu ulic w tymże będącym borze. 12. Do Kownat źjechałem na zabieżenie wilkom szkodę ludziom czyniącym, którzy sobie w Osinnickim założywszy rezydencją Borku, dotąd pacifice przemieszkiwali. 13. Polowałem na nich, gdzie młodych 5 żywcem dostałem. Starych zaś, chcąc dalszą z nich na uciechę mieć płodność, wypuścić z tejże kazałem kniei nietkniętych. 14. Powrócił, Bogu dzięka, WYM pan Ottenhauz szambelan IKMci naszego zdrów et incolumis po wielu zasadzkach na swe życie i trudach, moimi eskortowany ludźmi aż tu z Warszawy, przywiózszy sejmu konającego wiadomość konfirmującą gazetom. 15.[...] Pzne ekspedycje do dnia 16
dniu 9. spomniało z ośmiu ulic w tymże będącym borze. 12. Do Kownat źjechałem na zabieżenie wilkom szkodę ludziom czyniącym, którzy sobie w Osinnickim założywszy rezydencją Borku, dotąd pacifice przemieszkiwali. 13. Polowałem na nich, gdzie młodych 5 żywcem dostałem. Starych zaś, chcąc dalszą ź nich na uciechę mieć płodność, wypuścić z tejże kazałem kniei nietkniętych. 14. Powrócił, Bogu dzięka, WJM pan Ottenhauz szambelan JKMci naszego zdrów et incolumis po wielu zasadzkach na swe życie i trudach, moimi eskortowany ludźmi aż tu z Warszawy, przywiózszy sejmu konającego wiadomość konfirmującą gazetom. 15.[...] Pzne ekspedycje do dnia 16
Skrót tekstu: RadziwHDiar
Strona: 146
Tytuł:
Diariusze
Autor:
Hieronim Radziwiłł
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1747 a 1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1747
Data wydania (nie później niż):
1756
Tekst uwspółcześniony:
tak
miast wielkich i małych 1433. Parochij: a są Parochie/ co mają i po tysiącu chłopów/ abo Moż/ jako oni zowią/ to jest do tysiąca familii/ abo kominów; a barzo mało takich/ coby nie miały przynamniej do sta. Skąd może się domyślić o liczbie tamtych ludzi/ a zwłaszcza uważając płodność ich: a miedzy nimi białegłowy Finlandskie/ podobno dla piw dobrych (jako niektórzy rozumieją) są znacznie płodne. Żyją też/ a zwłaszcza na miejscach ku pułnocy wydanych/ długo. Nie dziw to tam/ iż niektórzy przychodzą do 130. abo i do 140. lat. Co też pomaga wiele ku rodzeniu: bo
miast wielkich y máłych 1433. Párochiy: á są Párochiae/ co máią y po tyśiącu chłopow/ ábo Moż/ iáko oni zowią/ to iest do tyśiącá fámiliey/ ábo kominow; á bárzo máło tákich/ coby nie miáły przynamniey do stá. Zkąd może się domyślić o liczbie támtych ludźi/ á zwłasczá vważáiąc płodność ich: á miedzy nimi białegłowy Finlándskie/ podobno dla piw dobrych (iáko niektorzy rozumieią) są znácznie płodne. Zyią też/ á zwłasczá ná mieyscách ku pułnocy wydánych/ długo. Nie dźiw to tám/ iż niektorzy przychodzą do 130. ábo y do 140. lat. Co też pomaga wiele ku rodzeniu: bo
Skrót tekstu: BotŁęczRel_III
Strona: 35
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. III
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609