zawoera/ i nad to jeszcze nie tylko skłonność do grzechu/ ale łacność ochotę/ i prawie nierozdzielne z grzechem sklejenie/ i nie jako zrodzoną jedność wprowadza. Grzech sam grzechem/ tylko jest/ a Nałóg zły w grzechu/ i grzech (jakom rzekł) w sobie zawiera/ i wielu powtórnych i posetnych grzechów płodnym niewybranym gniazdem zostaje. To bowiem przyrodzenie złego nałogu jest/ iż on będąc jakąś przysadą/ i zawziętą ułacnioną przez częste powtarzanie i ugęszczanie którego występku sposobnością/ chęć ludzką do niego/ nie tylko łacno/ ale z ochotą i uciechą nakłania/ i naciąga. Tym silniej i skuteczniej/ im jest gruntowniej i dłużej wko- rzeniony
záwoera/ y nad to ieszcze nie tylko skłonność do grzechu/ ále łácność ochotę/ y práwie nierozdźielne z grzechem skleienie/ y nie iáko zrodzoną iedność wprowádza. Grzech sam grzechem/ tylko iest/ a Náłog zły w grzechu/ y grzech (iákom rzekł) w sobie záwiera/ y wielu powtornych y posetnych grzechow płodnym niewybranym gniazdem zostaie. To bowiem przyrodzenie złego náłogu iest/ iż on będąc iákąś przysadą/ y záwźiętą ułacnioną przez częste powtárzanie y ugęszczanie ktorego występku sposobnośćią/ chęć ludzką do niego/ nie tylko łacno/ ále z ochotą y ućiechą nakłánia/ y naćiąga. Tym śilniey y skuteczniey/ im iest gruntowniey y dłużey wko- rzeniony
Skrót tekstu: BujnDroga
Strona: 75
Tytuł:
Droga do domu
Autor:
Michał Bujnowski
Drukarnia:
Akademia Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
, prezent ofiaruje w worku 3000. czerwonych złotych. Jeśli Syna powije, zowią ją ChasekiSołtana, bogatą koroną i tronem jako Cesarzową ją wenerując: po takim rozwiązaniu, rozwiązuje Cesarz worek swój na ulgę bólów 5. tysięcy ofiarując Cekinów. Syna tego aż w trzynastym obrzezują roku przy tygodniowych wesołościach. Innym, zaś Metresom choć płodnym, tego nie czyni honoru. Jeżeli się Córka urodzi, zaraz w pięciu leciech za mąż destinatur za Beglerbeja, albo Baszę którego ze wszelką pompą weselną i wyliczeniem posagu 500. Karyków, to jest, 8. kroćsto tysięcy czerwonych złotych. A tak mąż bierze ją i edukuje sobie. ZONY ślubnej Cesarz Turecki nie
, prezent ofiáruie w worku 3000. czerwonych złotych. Ieśli Syná powiie, zowią ią ChasekiSołtana, bogatą koroną y tronem iáko Cesarzową ią weneruiąc: po takim rozwiązániu, rozwiązuie Cesarz worek swoy ná ulgę bolow 5. tysięcy ofiaruiąc Cekinow. Syná tego aż w trzynástym obrzezuią roku przy tygodniowych wesołościach. Innym, zaś Metresom choć płodnym, tego nie czyni honoru. Ieżeli się Corka urodźi, zaráz w pięciu leciech zá mąż destinatur zá Beglerbeiá, albo Baszę ktorego ze wszelką pompą weselną y wyliczeniem posagu 500. Karykow, to iest, 8. kroćsto tysięcy czerwonych złotych. A ták mąż bierze ią y edukuie sobie. ZONY ślubney Cesarz Turecki nie
Skrót tekstu: ChmielAteny_II
Strona: 481
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 2
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
ręka w takiej usłudze trętwieje, A smutne oko łez potoki leje.
W zacnym, szlacheckim, znacznym, rodowitym, W wielkie ozdoby honorów obfitym Domu się rodził, który jako sławny, Jako jest wzięty, a przy tym jak dawny W Ojczyźnie naszej, pamięć nie zasięże. Jako w odważne, jako w godne męże Płodnym był zawsze, świadkami są wszędy W tejże Koronie przedniejsze urzędy; Ale najbardziej pamiętne w Kijowie, Kędy rządzili cni senatorowie, Wielcy lub mężną ręką w krwawym boju, Lubo Ojczyźnie służyli w pokoju. A i rodzica jego taka sława I taka godność była, że gdy sprawa Jaka z wielkimi ludźmi zawiedziona Cale nie mogła
ręka w takiej usłudze trętwieje, A smutne oko łez potoki leje.
W zacnym, szlacheckim, znacznym, rodowitym, W wielkie ozdoby honorów obfitym Domu się rodził, który jako sławny, Jako jest wzięty, a przy tym jak dawny W Ojczyźnie naszej, pamięć nie zasięże. Jako w odważne, jako w godne męże Płodnym był zawsze, świadkami są wszędy W tejże Koronie przedniejsze urzędy; Ale najbardziej pamiętne w Kijowie, Kędy rządzili cni senatorowie, Wielcy lub mężną ręką w krwawym boju, Lubo Ojczyźnie służyli w pokoju. A i rodzica jego taka sława I taka godność była, że gdy sprawa Jaka z wielkimi ludźmi zawiedziona Cale nie mogła
Skrót tekstu: MorszZWybór
Strona: 153
Tytuł:
Wybór wierszy
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1658 a 1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1658
Data wydania (nie później niż):
1680
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1975