ludzie, rzecze, bydłem. Pije, je, nie przeżutym tka w garło kawalcem, Póki strawy i trunku nie dosięże palcem; Drwi gęba pijanego i nie tylko człeka, Ale Boga samego na niebie oszczeka. Zaż klacz konia, zaż krowa buhaja nie bodzie, Albo leśna bestyja, już się czując w płodzie? Psów niesyta niewiasta, chociaż brzuch pod nosem: Ani się Pazyfe mężem swym Minosem, Woli buhaja, ani Semiramis Ninem Kontentuje, stu chłopów spróbowawszy z synem; Psy, jako w Rzymie druga Mesalina, pasie, Aż dryganta w ostatku przymusiła na się. Długo Dedal rozumem, długo robi głową, Żeby ta być
ludzie, rzecze, bydłem. Pije, je, nie przeżutym tka w garło kawalcem, Póki strawy i trunku nie dosięże palcem; Drwi gęba pijanego i nie tylko człeka, Ale Boga samego na niebie oszczeka. Zaż klacz konia, zaż krowa buhaja nie bodzie, Albo leśna bestyja, już się czując w płodzie? Psów niesyta niewiasta, chociaż brzuch pod nosem: Ani się Pazyfae mężem swym Minosem, Woli buhaja, ani Semiramis Ninem Kontentuje, stu chłopów spróbowawszy z synem; Psy, jako w Rzymie druga Mesalina, pasie, Aż dryganta w ostatku przymusiła na się. Długo Dedal rozumem, długo robi głową, Żeby ta być
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 77
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
i plam rozkrzewienie.
O Jaskółczym zielu Tym matki Jaskółczętom oczy przywracają/ Jako Pliujus świadczy chociaż ich nie mają.
O Wierzbie. Gasi w uszach boleści/ sok z wierzby wpuszczónej/ skorka jej zaś brodawki/ w occie uwarzonej. Kwiat zapały wszeteczne/ uwarzony w wodzie/ Nie po tobie gdy skusisz/ kto myśli opłodzie.
O Szafranie. Szafran serce weseli/ i władzy dodaje/ Przezeń mdły człowiek znowu do swych sił powstaje. Wątrobę naprawuje/ zgołv wielkiej cnoty/ A nade wszystko z serca że złoży kłopoty.
O Luczku. Która z Pań/ ba i z Panien Luczek jada rada/ W rodzeniu każdorocznym nie będzie jej wada
y plam roskrzewienie.
O Iáskołczym źielu Tym mátki Iáskołczętom oczy przywracáią/ Iáko Pliuius świádczy choćiasz ich nie máią.
O Wierzbie. Gáśi w vszách boleśći/ sok z wierzby wpusczóney/ skorká iey záś brodawki/ w ocćie vwárzoney. Kwiát zápały wszeteczne/ vwárzony w wodźie/ Nie po tobie gdy skuśisz/ kto myśli opłodźie.
O Száfránie. Száfran serce weseli/ y władzy dodáie/ Przezeń mdły człowiek znowu do swych śił powstáie. Wątrobę nápráwuie/ zgołv wielkiey cnoty/ A náde wszystko z serca że zloży kłopoty.
O Luczku. Ktora z Pań/ bá y z Páńien Luczek iada rádá/ W rodzeniu káżdorocznym nie będźie iey wádá
Skrót tekstu: OlszSzkoła
Strona: D2v
Tytuł:
Szkoła Salernitańska
Autor:
Hieronim Olszowski
Drukarnia:
Walerian Piątkowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
poradniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1640
Data wydania (nie wcześniej niż):
1640
Data wydania (nie później niż):
1640
który dzień sposobny, dlaczego ma mieć kalędarz, tam z karty się doczyta czy z charty czy z ptakiem dzień ten dobry. Ma się znać na kniejach, pozycjach miejsca, przesmykach. Nie ma wtedy polować, gdy wszelki zwierz jest in coitu, in partu, albo mnożeniu się,gdyżby wielką uczynił szkodę w płodzie; zwierzyna tez wtedy chuda, żyława, niesmaczna: Polowanie też niesposobne, gdy zboża się sypią, kwitną, ku żniwom zmierzają; bo by w krescencyj uczynił szkodę wytłoczywszy psami. Z suzją może chodzić na ptaki, z gwintuwką na wychodzące dla żyrowiska w zboże dziki, niedzwiedzie, ale nie sam. Polowanie z Ptakiem
ktory dzień sposobny, dlaczego ma mieć kalędarz, tam z karty się doczyta czy z charty czy z ptakiem dzień ten dobry. Ma się znać na knieiach, pozycyach mieysca, przesmykach. Nie ma wtedy polować, gdy wszelki zwierz iest in coitu, in partu, albo mnożeniu się,gdyżby wielką uczynił szkodę w płodzie; zwierzyna tez wtedy chuda, żyława, niesmaczna: Polowanie też niesposobne, gdy zboża się sypią, kwitną, ku żniwom zmierzaią; bo by w krescencyi uczynił szkodę wytłoczywszy psami. Z suzyą może chodzić na ptaki, z gwintuwką na wychodzące dla żyrowiska w zboże dziki, niedzwiedzie, ale nie sam. Polowanie z Ptakiem
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 427
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
drogi zwierchu przyłożyć rozkazałem/ przy którym zastąpiwszy/ za kaską najwyższą donosieła/ plastru co trzeci dzień przytym poprawiając/ Starościca na imię Patrona Polskiego powiła/ z którego rodzicy zacni będąc radosni/ nic a nic już napotym o onej skrutnej z żywota wypadnionej nie myślili wodzie/ którą plastr po części/ i przy płodzie trawił/ częścią też nie dopuszczał: bo tąż mocą przed zaczęciem toż odprawował: mówię że przy trzecim niedonoszonym płodzie niczego przez siedm Księżyców nie zażywano/ rozumiejąc że cale rzecz była gruntowna/ ale Boże się pożal naszego nie wcześnego rozumu/ dopiero za Polskim niepostrzeżonym przypadkiem w Lublinie ósmego/ a tego zawżdy nieszczęśliwego brzemiennym Księżyca
drogi zwierchu przyłożyć roskazałem/ przy ktorym zástąpiwszy/ zá káską naywyższą donośiełá/ plastru co trzeći dźień przytym popráwiáiąc/ Stárośćicá ná imię Pátroná Polskiego powiłá/ z ktorego rodźicy zacni będąc rádosni/ nic á nic iuż nápotym o oney skrutney z żywotá wypádnioney nie myślili wodźie/ ktorą plastr po częśći/ y przy płodźie trawił/ częśćią też nie dopuszczał: bo tąż mocą przed záczęćiem toż odpráwował: mowię że przy trzećim niedonoszonym płodźie niczego przez śiedm Kśiężycow nie záżywano/ rozumieiąc że cále rzecz byłá gruntowna/ ále Boże się pożal nászego nie wcześnego rozumu/ dopiero zá Polskim niepostrzeżonym przypadkiem w Lublinie osmego/ á tego záwżdy nieszczęśliwego brzemiennym Kśiężycá
Skrót tekstu: CiachPrzyp
Strona: Fv
Tytuł:
O przypadkach białychgłów brzemiennych
Autor:
Piotr Ciachowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki, traktaty
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1624
Data wydania (nie wcześniej niż):
1624
Data wydania (nie później niż):
1624
poprawiając/ Starościca na imię Patrona Polskiego powiła/ z którego rodzicy zacni będąc radosni/ nic a nic już napotym o onej skrutnej z żywota wypadnionej nie myślili wodzie/ którą plastr po części/ i przy płodzie trawił/ częścią też nie dopuszczał: bo tąż mocą przed zaczęciem toż odprawował: mówię że przy trzecim niedonoszonym płodzie niczego przez siedm Księżyców nie zażywano/ rozumiejąc że cale rzecz była gruntowna/ ale Boże się pożal naszego nie wcześnego rozumu/ dopiero za Polskim niepostrzeżonym przypadkiem w Lublinie ósmego/ a tego zawżdy nieszczęśliwego brzemiennym Księżyca/ kilku Doktorów i babek dla przynaglającej śmierci wezwano. Gdzie przy bytności Jaśnie wielmożnego Kasztelana Lwowskiego etć. etć. I
popráwiáiąc/ Stárośćicá ná imię Pátroná Polskiego powiłá/ z ktorego rodźicy zacni będąc rádosni/ nic á nic iuż nápotym o oney skrutney z żywotá wypádnioney nie myślili wodźie/ ktorą plastr po częśći/ y przy płodźie trawił/ częśćią też nie dopuszczał: bo tąż mocą przed záczęćiem toż odpráwował: mowię że przy trzećim niedonoszonym płodźie niczego przez śiedm Kśiężycow nie záżywano/ rozumieiąc że cále rzecz byłá gruntowna/ ále Boże się pożal nászego nie wcześnego rozumu/ dopiero zá Polskim niepostrzeżonym przypadkiem w Lublinie osmego/ á tego záwżdy nieszczęśliwego brzemiennym Kśiężycá/ kilku Doktorow y bábek dla przynagláiącey śmierći wezwano. Gdźie przy bytnośći Iáśnie wielmożnego Kásztellana Lwowskiego etć. etć. Y
Skrót tekstu: CiachPrzyp
Strona: Fv
Tytuł:
O przypadkach białychgłów brzemiennych
Autor:
Piotr Ciachowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki, traktaty
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1624
Data wydania (nie wcześniej niż):
1624
Data wydania (nie później niż):
1624
przez tę dość się wychędożeniu pierwszemu stało/ a jednak choroba prawie zaduszająca następuje; jedno krwie upuszczenie być rozumiem/ tej jako nagłej nic pewniejszego dla odetchu: Bo zbytek pierwszy jakośmy dopiero wyrzekli/ wyrzuty się odprawił/ drugi tamże jeszcze jest pełność brzemienia (a o trzeciej wadzie) to jest/ o zmarłym płodzie/ stąd jadowita para przynaglała/ nikt ani wspomniał/ ani wiedział/ i owszem że żyw/ żyw babki twierdziły: dla czego też że nic inszego jedno wyciągającego sobie śrzodku/ appoplexia potrzebuje twierdzilismy. Przytym i tegom dla większej rady dotknął/ (gdzie mię proszono abym nie był długi) że w ciele ludzkim
przez tę dość się wychędożeniu pierwszemu stáło/ á iednák chorobá práwie záduszáiąca nástępuie; iedno krwie vpuszczenie być rozumiem/ tey iáko nagłey nic pewnieyszego dla odetchu: Bo zbytek pierwszy iákosmy dopiero wyrzekli/ wyrzuty się odpráwił/ drugi támże ieszcze iest pełność brzemienia (á o trzećiey wádźie) to iest/ o zmárłym płodźie/ ztąd iádowita párá przynagláłá/ nikt áni wspomniał/ áni wiedźiał/ y owszem że żyw/ żyw bábki twierdźiły: dla czego też że nic inszego iedno wyćiągáiącego sobie śrzodku/ appoplexia potrzebuie twierdźilismy. Przytym y tegom dla większey rády dotknął/ (gdźie mię proszono ábym nie był długi) że w ćiele ludzkim
Skrót tekstu: CiachPrzyp
Strona: F2
Tytuł:
O przypadkach białychgłów brzemiennych
Autor:
Piotr Ciachowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki, traktaty
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1624
Data wydania (nie wcześniej niż):
1624
Data wydania (nie później niż):
1624
. Dla tego znać się pycha prymu dopomina, Wsiedmiu śmiertelnych grzechach, ona prym zaczyna. Kiedy w grzechach Rej wodzi na swą rangę baczna, Toć i w piekle być musi, i pierwsza i znaczna. Czego się Saulu pysznisz, równyś wszystkim w Ródzie Od Adama, od Ewy, idziesz ze mną w płodzie. Chyba z tąd w ambicyj, chcesz czynić różnice, Zem ja pasł Owce, a tyś pasł głupie oślice.
Mnie niechaj ten zachowa co czcić Królów każe, Niech się miecz mój i ręka krwią twoją niemaże Płaszczam urznął na dowód, żem mógł tym Orężem Saula zabić, bym niebył Córki
. Dla tego znać się pycha prymu dopomina, Wsiedmiu śmiertelnych grzechach, ona prym zaczyna. Kiedy w grzechach Rey wodzi ná swą rangę baczna, Toć y w piekle bydź musi, y pierwsza y znaczna. Czego się Saulu pysznisz, rownyś wszystkim w Rodzie Od Adama, od Ewy, idziesż ze mną w płodzie. Chyba z tąd w ambicyi, chcesz czynić roźnice, Zem ia pasł Owce, á tyś pasł głupie oślice.
Mnię niechay ten zachowa co cźcić Krolow każe, Niech się miecz moy y ręka krwią twoią niemaże Płaszczam urznął na dowod, żem mogł tym Orężem Saula zabić, bym niebył Corki
Skrót tekstu: DrużZbiór
Strona: 43
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Elżbieta Drużbacka
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pieśni, poematy epickie, satyry, żywoty świętych
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1752
Data wydania (nie wcześniej niż):
1752
Data wydania (nie później niż):
1752
postaci pomieszane na świat wydają.
22. Azjatyckie bestyje drapieżniejsze, europejskie zaś trwalsze. Różność ta natury od różności krajów pochodzi, tak jednakowa postać zwierząt w jednej krainie mniejsze, w drugiej roślejsze i mocniejsze wydaje z siebie zwierzęta, i owszem, częstokroć się przytrafia, że nieba naturę tychże zwierząt odmieniają przynajmniej w ich płodzie. Tak często się przytrafiło, że najwspanialsze rumaki zaprowadzone do innej mniej żyznej i gorszej krainy odmieniały się w płodzie swoim i z rączych stały się leniwymi. Różność ta krajów różne sprawuje w różnych narodach inklinacyje, że albowiem niektóre kraje skłonniejsze są do zemsty albo kradzieży, niektóre bystrzejszego dowcipu, inne skromność zachowują, inne prostotę
postaci pomieszane na świat wydają.
22. Azjatyckie bestyje drapieżniejsze, europejskie zaś trwalsze. Różność ta natury od różności krajów pochodzi, tak jednakowa postać zwierząt w jednej krainie mniejsze, w drugiej roślejsze i mocniejsze wydaje z siebie zwierzęta, i owszem, częstokroć się przytrafia, że nieba naturę tychże zwierząt odmieniają przynajmniej w ich płodzie. Tak często się przytrafiło, że najwspanialsze rumaki zaprowadzone do innej mniej żyznej i gorszej krainy odmieniały się w płodzie swoim i z rączych stały się leniwymi. Różność ta krajów różne sprawuje w różnych narodach inklinacyje, że albowiem niektóre kraje skłonniejsze są do zemsty albo kradzieży, niektóre bystrzejszego dowcipu, inne skromność zachowują, inne prostotę
Skrót tekstu: KalPolRzecz
Strona: 93
Tytuł:
Kalendarz polski i ruski … na rok pański 1716 … przez m. Ignacego Pawła Michałowskiego… w Krakowie…
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
kalendarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1716
Data wydania (nie wcześniej niż):
1716
Data wydania (nie później niż):
1716
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Rzeczpospolita w dobie upadku 1700-1740. Wybór źródeł
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Gierowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1955
krajów pochodzi, tak jednakowa postać zwierząt w jednej krainie mniejsze, w drugiej roślejsze i mocniejsze wydaje z siebie zwierzęta, i owszem, częstokroć się przytrafia, że nieba naturę tychże zwierząt odmieniają przynajmniej w ich płodzie. Tak często się przytrafiło, że najwspanialsze rumaki zaprowadzone do innej mniej żyznej i gorszej krainy odmieniały się w płodzie swoim i z rączych stały się leniwymi. Różność ta krajów różne sprawuje w różnych narodach inklinacyje, że albowiem niektóre kraje skłonniejsze są do zemsty albo kradzieży, niektóre bystrzejszego dowcipu, inne skromność zachowują, inne prostotę, to różnym influencjom niebieskim może się przypisać - -
24. W wielu miejscach w węgierskiej krainie żyto wsiane przemienia
krajów pochodzi, tak jednakowa postać zwierząt w jednej krainie mniejsze, w drugiej roślejsze i mocniejsze wydaje z siebie zwierzęta, i owszem, częstokroć się przytrafia, że nieba naturę tychże zwierząt odmieniają przynajmniej w ich płodzie. Tak często się przytrafiło, że najwspanialsze rumaki zaprowadzone do innej mniej żyznej i gorszej krainy odmieniały się w płodzie swoim i z rączych stały się leniwymi. Różność ta krajów różne sprawuje w różnych narodach inklinacyje, że albowiem niektóre kraje skłonniejsze są do zemsty albo kradzieży, niektóre bystrzejszego dowcipu, inne skromność zachowują, inne prostotę, to różnym influencyjom niebieskim może się przypisać - -
24. W wielu miejscach w węgierskiej krainie żyto wsiane przemienia
Skrót tekstu: KalPolRzecz
Strona: 93
Tytuł:
Kalendarz polski i ruski … na rok pański 1716 … przez m. Ignacego Pawła Michałowskiego… w Krakowie…
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
kalendarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1716
Data wydania (nie wcześniej niż):
1716
Data wydania (nie później niż):
1716
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Rzeczpospolita w dobie upadku 1700-1740. Wybór źródeł
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Gierowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1955
nich krew zagrzewało, i jej dawało skuteczność. 116. Czemu Ryś pstry? Pstrociny pochodzą z przemieszania humorów przeciwnych, dla tego też ta bestia niestateczna, sroga, porywcza. 117. Czemu zwierz dziki niektórzy bywa czarny? Ten bywa który pospolicie po jamach się kryje przededniem i na ciemną ziemię patrza która farba potym na płodzie się wydaje. 118. Czemu się robacy niektórzy u innego robaka za czasem mienią? Tak jedwabnica ba i gąsiennica mieni się w motyla etc. Człowiek umierając odmienia się w trupa, bo przygotowanie do śmierci tylo takie w nim którego dość aby nastąpiła forma trupia. drewno, palec się odmienia w ogień bo to co je
nich krew zagrzewáło, y iey dáwało skuteczność. 116. Czemu Ryś pstry? Pstroćiny pochodzą z przemieszania humorow przećiwnych, dla tego też ta bestya niestáteczna, srogá, porywcza. 117. Czemu zwierz dziki niektorzy bywá czarny? Ten bywa ktory pospolićie po iámach się kryie przededńiem y ná ćiemną źiemię pátrza ktora farba potym ná płodzie się wydaie. 118. Czemu się robácy niektorzy u innego robáka za czasem mienią? Tak iedwabnica bá y gąśiennica mieni się w motylá etc. Człowiek umieraiąc odmieniá się w trupá, bo przygotowánie do śmierći tylo tákie w nim ktorego dość áby nastąpiłá forma trupiá. drewno, palec się odmienia w ogień bo to co ie
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 186
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692