fakcje; przez co królom daje oręże na siebie, których zwycżajna maksyma, Divide et impera.
A zasz królowie nasi, nie za kontraktem panują? jeżeli go w czim przestępują, tym samym panować przestają; nasza tedy wina, jeżeli sobie sprawiedliwości sami nie czyniemy; uczynić ją zaś zawsże snado możemy, byle nie na płonnej racyj, ani proźnemi słowami, domawialiśmy się, zgodnie, bez wiolencyj, tego; co wsobie ten kontrakt, a po nasżemu pacta conventa zawierają: co się stać nigdy nie może, przy naszym nierządzie, przy którym, jak w otchłani ślepo luctamur między sobą, nie mogąc nigdy zabiezieć żadnym wystempkom contra statum
fakcye; przez co krolom daie oręźe na siebie, ktorych zwycźayna maxyma, Divide et impera.
A zasz krolowie nasi, nie za kontraktem panuią? iezeli go w cźym przestępuią, tym samym panowáć przestaią; nasza tedy wina, ieźeli sobie sprawiedliwośći sami nie czyniemy; uczynić ią zaś zawsźe snado moźemy, byle nie na płonney racyi, ani proźnemi słowami, domawialiśmy się, zgodnie, bez wiolencyi, tego; co wsobie ten kontrakt, á po nasźemu pacta conventa zawieraią: co się stać nigdy nie moźe, przy naszym nierządźie, przy ktorym, iak w otchłani slepo luctamur między sobą, nie mogąc nigdy zabieźieć źadnym wystęmpkom contra statum
Skrót tekstu: LeszczStGłos
Strona: 4
Tytuł:
Głos wolny wolność ubezpieczający
Autor:
Stanisław Leszczyński
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
/ jednak przecię tymi docześnymi roztargami zatrudnieni/ zamuleni/ zaćmieni/ tak marności dóbr świata tego/ jako pociech wiecznych niebieskich nie uważamy/ i pogotowiu nie pojmujemy; albo też choć pojmujemy jednak że to dobro i potym nam nie uciecze (a tym czasem świata zażyć) nazbyt śmiało i niebezpiecznie (gdy się niezliczeni na tej płonnej nadziei zawiedli) rozumiemy. 6. Uważ tu która z tych przyczyn albo snać jaka inna twą ochotę do żywego/ czerstwego/ rzeskiego i statecznego starania się/ o niebo tępi? A doszedszy po nici kłębka/ wżdy kiedy odważnie tę nieszczęśliwą mataninę przerwi/ a godniejsze/ szczęśliwsze/ wieczne to przędziwo snując/ więcej o
/ iednák przećię tymi docześnymi rostárgámi zátrudnieńi/ zámuleńi/ záćmieńi/ ták márnośći dobr świáta tego/ iáko poćiech wiecznych niebieskich nie uwáżamy/ y pogotowiu nie poymuiemy; álbo też choć poymuiemy iednák że to dobro y potym nam nie ućiecze (á tym czásem świátá zażyć) názbyt śmiáło y niebespiecznie (gdy się niezliczeńi na tey płonney nádźiei záwiedli) rozumiemy. 6. Vważ tu ktora z tych przyczyn álbo snáć iáka inna twą ochotę do żywego/ czerstwego/ rzeskiego y státecznego stáránia się/ o niebo tępi? A doszedszy po ńići kłębka/ wżdy kiedy odważnie tę nieszczęśliwą matańinę przerwi/ á godnieysze/ szcześliwsze/ wieczne to przędźiwo snuiąc/ więcey o
Skrót tekstu: BujnDroga
Strona: 411
Tytuł:
Droga do domu
Autor:
Michał Bujnowski
Drukarnia:
Akademia Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
w ziemię sadzonych. Item z wykopanych krzaczków i na różne miejsca rozdartych. Psuje się od nieczystych i białogłów nieochędożnych, gdy się go często dotykają. Okrzesywać go pożyteczna, gdy przybywa Księżyca.
14. Jarzębowe Drzewo: Krzewi się i rośnie, na ziemi zimnej, wilgotnej i pagorczystej; to jest na nie urodzajnej i płonnej. Z nasienia swojego rodzi się albo też wszczepiwszy go w swój pniaczek, gruszkę, lub wrożą polną: Piękniejsze bywa i bujniejsze, gdy go raz i drugi na insze przesadza miejsce.
15. Agrest i Porzyczki: Wszelką przyjmują ziemię, na piaszczystej jednak niekiedy skrapiać ich trzeba: krzewią się z zebranego fruktu,
w źiemię sadzonych. Item z wykopánych krzaczkow y ná rożne mieysca rozdártych. Psuie się od nieczystych y biáłogłow nieochędożnych, gdy się go często dotykaią. Okrzesywáć go pożyteczna, gdy przybywa Xiężyca.
14. Járzębowe Drzewo: Krzewi sie y rosnie, ná źiemi źimney, wilgotney y pagorczystey; to iest na nie urodzayney y płonney. Z nasienia swoiego rodźi się álbo też wszczepiwszy go w swoy pniaczek, gruszkę, lub wrożą polną: Pięknieysze bywa y buynieysze, gdy go raz y drugi na insze przesadza mieysce.
15. Agrest y Porzyczki: Wszelką przyimuią źiemię, ná piaszczystey iednak niekiedy skrapiáć ich trzeba: krzewią się z zebranego fruktu,
Skrót tekstu: DuńKal
Strona: Fv
Tytuł:
Kalendarz polski i ruski na rok pański 1741
Autor:
Stanisław Duńczewski
Drukarnia:
Paweł Józef Golczewski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
kalendarze
Tematyka:
astrologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1741
Data wydania (nie wcześniej niż):
1741
Data wydania (nie później niż):
1741
, Zefir swej Matce, widzę prawdę szczerą, Jaką miał korzyść gdy z temi przesiadał, Co świata grzeczność przechodzą manierą, Rozmowy mądre a przy tym niewinne, Zarty, zabawy, czyste bo dziecinne.
Przypomniał i to, że kiedy spał w Grocie, Sen mu te własne pokazywał twarzy, Jaki miał zawód, na płonnej ochocie, Niechcąc, dać wiary, że się to w śnie marzy, Wspomniał głos, kiedy leżał na murawie, Ze te piękności, miał widzieć na jawie. Ale tu jeszcze jednej nie dostaje, Z tych najpiękniejszej, co mnie obudziła, Przysiągłbym śmiele i teraz wyznaję, Ze do mnie strzałą z
, Zefir swey Mátce, widzę práwdę szczerą, Jáką miał korzyść gdy z temi przesiadał, Co świáta grzeczność przechodzą manierą, Rozmowy mądre á przy tym niewinne, Zárty, zábawy, czyste bo dziecinne.
Przypomniał y to, że kiedy spał w Grocie, Sen mu te własne pokázywał twárzy, Jáki miał záwod, ná płonney ochoćie, Niechcąc, dać wiáry, że się to w śnie márzy, Wspomniał głos, kiedy leżał ná muráwie, Ze te piękności, miał widzieć ná iáwie. Ale tu ieszcze iedney nie dostaie, Z tych náypięknieyszey, co mnie obudziła, Przysiągłbym śmiele y teraz wyznaię, Ze do mnie strzáłą z
Skrót tekstu: DrużZbiór
Strona: 55
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Elżbieta Drużbacka
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pieśni, poematy epickie, satyry, żywoty świętych
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1752
Data wydania (nie wcześniej niż):
1752
Data wydania (nie później niż):
1752