I 1. FRASZKI
Pytasz mnie: co to są fraszki? — — Dawno rzekł ktoś: adamaszki. Po nich zaraz kładę bajki: Wszelkich kolorów kitajki. Za bajkami chodzą baśnie: Francuskie tabinki właśnie.
A me też co są lanczaflty? — Są tok mocne jako tafty. Cóż tedy nazwiem płotkami? — Materyjki z pozłotkami.
Nad wszytko- grunt — historia, Owa -stara karazyja, To o niej z przodków podanie, A w kramach jej nie dostanie. 2. INDULT
Indultum napisano za żart w trybunale Szlachcicowi, co miał dać na tablice w cale
Złotych półosma, że rzekł: „Tablica tak droga! Wżdy
I 1. FRASZKI
Pytasz mnie: co to są fraszki? — — Dawno rzekł ktoś: adamaszki. Po nich zaraz kładę bajki: Wszelkich kolorów kitajki. Za bajkami chodzą baśnie: Francuskie tabinki właśnie.
A me też co są lanczaflty? — Są tok mocne jako tafty. Coż tedy nazwiem płotkami? — Materyjki z pozłotkami.
Nad wszytko- gront — historyja, Owa -stara karazyja, To o niej z przodków podanie, A w kramach jej nie dostanie. 2. INDULT
Indultum napisano za żart w trybunale Szlachcicowi, co miał dać na tablice w cale
Złotych półosma, że rzekł: „Tablica tak droga! Wzdy
Skrót tekstu: KorczFrasz
Strona: 3
Tytuł:
Fraszki
Autor:
Adam Korczyński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1699
Data wydania (nie wcześniej niż):
1699
Data wydania (nie później niż):
1699
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950
/ przeciw powietrzu morowemu. Przydaj i to aby taki był na stosie. A czemu nie wołu/ abo sowę etc. Dla tegoż raczej rozumieć że ona figura jest haftem szatańskiem/ które gdy okażą ci co z niemi mają porozumienie/ mają go czasem na usługę gotowego. Spytasz mię jaki to grzych bawić się takimi płotkami guslarskiemi i wierzyć w nie? Odpowiadam że jest grzech śmiertelny. Chybaby uczynił z wielkiej niewiadomości/ abo dobrem animuszem/ na ten czas może być wolen od grzechu śmiertelnego. Ale kiedy to czyni umyślnie i uważnie / zwłaszcza od Pasterza abo duchownego upomniony/ a upornie w tym trwa/ niechciałbym być w
/ przećiw powietrzu morowemu. Przyday y to aby táki był ná stośie. A czemu nie wołu/ abo sowę etc. Dla tegosz ráczey rozumieć że oná figurá iest háftem szatanskiem/ ktore gdy okażą ći co z niemi maią porozumienie/ máią go czasem ná vsługę gotowego. Zpytasz mię iáki to grzych bawić się tákimi płotkami guslarskiemi y wierzyć w nie? Odpowiadam że iest grzech śmiertelny. Chybaby vczynił z wielkiey niewiádomośći/ abo dobrem ánimuszem/ na ten czás może być wolen od grzechu śmiertelnego. Ale kiedy to czyni vmyslnie y vwáżnie / zwłasczá od Pásterzá ábo duchownego vpomniony/ a vpornie w tym trwa/ niechćiałbym bydź w
Skrót tekstu: WisCzar
Strona: 30
Tytuł:
Czarownica powołana
Autor:
Daniel Wisner
Drukarnia:
Wojciech Laktański
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
magia, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1680
Data wydania (nie później niż):
1680