, i miłowania Boga z dzieł jego stworzonych, innemi tylko prawami tak Bogiem, jako i ludzkiemi rządzących się się: tyże natury, ale innych własności: rodzeniem krzewiących się, ale nie od Adama pochodzących: Z kąd to wiedzą? Gdybyśmy mówią pierwszy raz znajdowali się przy rozbieraniu ciała ludzkiego, widząc w nim płuce, serce, żołądek, wnętrzności, wątrobę etc. nie mylilibyśmy się wnosząc, iż i w innych ludziach części znajdują się. Planety są podobne we wszystkim do ziemi: patrząc na nie przez perspektywy widziemy góry, morza, lasy, doliny, więc w nich są ryby i zwierzęta, a zatym i ludzie
, y miłowania Boga z dzieł iego stworzonych, innemi tylko prawami tak Bogiem, iako y ludzkiemi rządzących się się: tyże natury, ale innych własności: rodzeniem krzewiących się, ale nie od Adama pochodzących: Z kąd to wiedzą? Gdybyśmy mowią pierwszy raz znaydowali się przy rozbieraniu ciała ludzkiego, widząc w nim płuce, serce, żołądek, wnętrzności, wątrobę etc. nie mylilibyśmy się wnosząc, iż y w innych ludziach części znayduią się. Planety są podobne we wszystkim do ziemi: patrząc na nie przez perspektywy widziemy gory, morza, lasy, doliny, więc w nich są ryby y zwierzęta, a zatym y ludzie
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 153
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
niżeli jest jedne ziarno względem 4000 ziarn: cóż tedy za dziw iż tu na ziemi żadnego znacznego skutku lnie czyni mając tak wielkie przeszkody: w przeciągach zaś planet znacznie ich bieg odmienia, gdyż nic niemasz coby się z nią, iż tak rzekę, mocowało i nieskuteczną czyniło.
Powietrze, rzeczesz, wchodząc w płuce zwierząt, bieg humorów utrzymuje, a otaczając ciała ich niedopuszcza humorom rozrządzać się, i rozrywać naczyń, w których zawarte krążą. Przynajmniej tedy kometa mocą swą pociągającą rozrzadzając powietrze, może odmianę sprawić na zdrowiu?
Jawno jest ze skutków mocy słońca i księżyca, iż komety dla swej odległości i szczupłości massy nie mogą uczynić
niżeli iest iedne ziarno względem 4000 ziarn: coż tedy za dziw iż tu na ziemi żadnego znacznego skutku lnie czyni maiąc tak wielkie przeszkody: w przeciągach zaś planet znacznie ich bieg odmienia, gdyż nic niemasz coby się z nią, iż tak rzekę, mocowało y nieskuteczną czyniło.
Powietrze, rzeczesz, wchodząc w płuce zwierząt, bieg humorow utrzymuie, a otaczając ciała ich niedopuszcza humorom rozrządzać się, y rozrywać naczyń, w ktorych zawarte krążą. Przynaymniey tedy kometa mocą swą pociągaiącą rozrzadzaiąc powietrze, może odmianę sprawić na zdrowiu?
Jawno iest ze skutkow mocy słońca y księżyca, iż komety dla swey odległości y szczupłości massy nie mogą uczynić
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 269
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
jedno tę/ że brzydkie i wszeteczne słowa/ a nieprzystojne żarty mawiał/ a przed Francmerem/ Pannami i Paniami niewstydliwe Historyje wyliczał; żył jednak w stanie małżeńskim przystojnie/ jako poczciwemu Mężowi należy. Co się stało? W najlepszym wieku i kwitnacym szczęściu rozchorował się niebezpiecznie/ także w gębie gnił aż do gardła i do płuce: a tak haniebnie śmierdział/ że się nikt przy nim dla smrodu ostać nie mógł; nie wiedział sam o żadnej inszej przyczynie/ jedno/ że Bóg dla tego usta jego takim smrodem skarał/ ponieważ nimi brzydkie plugawe słowa mawiał. Wszyscy/ co go kolwiek w chorobie nawiedzali /mieli kompaszyją i politowanie serdeczne z nim
iedno tę/ że brzydkie y wszeteczne słowá/ á nieprzystoyne żárty mawiáł/ a przed Francmerem/ Pánnámi y Pániámi niewstydliwe Historiie wyliczał; żył iednák w stanie małżeńskim przystoynie/ iáko poczćiwemu Mężowi należy. Co śie stáło? W naylepszym wieku y kwitnacym sczęśćiu rozchorował śię niebespiecznie/ tákże w gębie gnił aż do gárdłá y do płuce: á ták hániebnie śmierdźiał/ że śię nikt przy nim dla smrodu ostać nie mogł; nie wiedźiał sam o żadney inszey przyczynie/ iedno/ że Bog dla tego ustá iego tákim smrodem skarał/ ponieważ nimi brzydkie plugáwe słowá mawiał. Wszyscy/ co go kolwiek w chorobie náwiedzáli /mieli kompászyią y politowánie serdeczne z nim
Skrót tekstu: GdacPan
Strona: Kiiii
Tytuł:
O pańskim i szlacheckim [...] stanie dyszkurs
Autor:
Adam Gdacjusz
Drukarnia:
Jan Krzysztof Jakub
Miejsce wydania:
Brzeg
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1679
Data wydania (nie wcześniej niż):
1679
Data wydania (nie później niż):
1679
nakoniec w ciało obraca, i to co ubyło ciała przez ciepło suszące albo inne przyczyny naprawujące się, a przytym niektóre części niepotrzebne w dymy się obracając materią włosom dają, drugie zostając wilgotne, potowi; serce zawsze się rusza, bo będąc gorące aby nazbyt się nie zagrzewało ochłody potrzebuje, tedy ma podle siebie płuce które są rzadkie na kształt gąbki, te gdy się rozszerzają ciągną w się powietrze, a gdy się ściskają powietrze zagrzane odrzucają, płuce zaś w serce powietrze pędzą przez jednę żyłę którego część jedna do krwi się w mięszawszy w duchy się odmienia. ROZDZIAŁ I. O Pierwszym stopniu żywota.
1. Czemu nie z każdego
nákoniec w ćiáło obraca, y to co vbyło ćiáłá przez ćiepło suszące álbo inne przyczyny náprawuiące się, á przytym niektore częśći niepotrzebne w dymy się obracáiąc máteryą włosom dáią, drugie zostáiąc wilgotne, potowi; serce záwsze się rusza, bo będąc gorące áby názbyt się nie zágrzewáło ochłody potrzebuie, tedy ma podle siebie płuce ktore są rzádkie ná kształt gąbki, te gdy się rozszerzáią ćiągną w się powietrze, á gdy się śćiskáią powietrze zágrzane odrzucáią, płuce záś w serce powietrze pędzą przez iednę żyłę ktorego część iedna do krwi się w mięszáwszy w duchy się odmięnia. ROZDZIAŁ I. O Pierwszym stopniu żywotá.
1. Czemu nie z káżdego
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 145
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692
niepotrzebne w dymy się obracając materią włosom dają, drugie zostając wilgotne, potowi; serce zawsze się rusza, bo będąc gorące aby nazbyt się nie zagrzewało ochłody potrzebuje, tedy ma podle siebie płuce które są rzadkie na kształt gąbki, te gdy się rozszerzają ciągną w się powietrze, a gdy się ściskają powietrze zagrzane odrzucają, płuce zaś w serce powietrze pędzą przez jednę żyłę którego część jedna do krwi się w mięszawszy w duchy się odmienia. ROZDZIAŁ I. O Pierwszym stopniu żywota.
1. Czemu nie z każdego drzewa list na ziemię opada? W niektórych drzewach wilgotność mało co ma ciepła, zaczym łacno zmarznie: zaczym też liście mdleją, i
niepotrzebne w dymy się obracáiąc máteryą włosom dáią, drugie zostáiąc wilgotne, potowi; serce záwsze się rusza, bo będąc gorące áby názbyt się nie zágrzewáło ochłody potrzebuie, tedy ma podle siebie płuce ktore są rzádkie ná kształt gąbki, te gdy się rozszerzáią ćiągną w się powietrze, á gdy się śćiskáią powietrze zágrzane odrzucáią, płuce záś w serce powietrze pędzą przez iednę żyłę ktorego część iedna do krwi się w mięszáwszy w duchy się odmięnia. ROZDZIAŁ I. O Pierwszym stopniu żywotá.
1. Czemu nie z káżdego drzewá list ná zięmię opada? W niektorych drzewách wilgotność máło co ma ćiepła, záczym łácno zmárznie: záczym też liśćie mdleią, y
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 145
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692
słabe ciepło a humory grube, zatym gdy zimno następuje jakoby w letarg wpadają. 41. Czemu ptastwo nabarziej około szyje ma różne pierze? Do głowy się zbierają wszytkie zmysły zaczym musi być temperament różny, którego różność daje różnym farbom materią. 42. Czemu ryby nie oddychają? Bo płuc nie mają, a które mają płuce, mają i oddech. 43. Czemu ryby gdyż nie oddychają, gdy sadzawka zmarznie zdychają? Ziemia wydaje z siebie zaduchy które gdy przez lód wyniść nie mogą, ryby się niemi trują. 44. Czemu u niektórych ryb w głowach znajdują się kamienie? Najdują się u tych które mają przywiększe głowy, bo tam więcej
słábe ćiepło á humory grube, zatym gdy źimno nástępuie iákoby w letárg wpádáią. 41. Czemu ptástwo nábárźiey około szyie má rożne pierze? Do głowy się zbieraią wszytkie zmysły zaczym muśi bydź temperament rożny, ktorego rożność dáie rożnym farbom máterią. 42. Czemu ryby nie oddychaią? Bo płuc nie máią, a ktore máią płuce, máią y oddech. 43. Czemu ryby gdyż nie oddychaią, gdy sadzawká zmárznie zdychaią? Ziemiá wydáie z śiebie zaduchy ktore gdy przez lod wyniść nie mogą, ryby się niemi truią. 44. Czemu u niektorych ryb w głowach znáyduią się kámienie? Nayduią się u tych ktore máią przywiększe głowy, bo tám więcey
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 173
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692
potgzebuje. 112. Czemu słowik melodyino śpiewa a nie wróbel? Słowik ma wiele muszkulów w gardle których wróbel nie ma i inne ptastwo, i tak barziej rozmaicie głos odmieniać ma też spokojniejsze fantazje, albo nie tak łacno apetyt porywające i tak zatrzymywa przy jednej nocie fantazją a wróbla każda namniejsza fantazja porywa, nad to ma płuce większe niż wróbel a gardło cieńsze że nie jednym pisknieniem wszytek wiatr który jest głosu materią wypada. 113. Czemu wielkie ptastwo nie zwyło śpiewać? I między ludźmi barziej krzyczą niż śpiewają którzy wiele gorąca mają, bo u takich z płuc razem wiatr wypada bo mają gardło przestrone: a takie jest ptastwo wielkie, które ku
potgzebuie. 112. Czemu słowik melodyino spiewa á nie wrobel? Słowik ma wiele muszkulow w gárdle ktorych wrobel nie ma y inne ptástwo, y ták barźiey rozmáićie głos odmieniáć ma też spokoynieysze fantazye, álbo nie ták łácno appetyt porywaiące y ták zatrzymywa przy iedney noćie fantazyą á wrobla káżda namnieysza fantázya porywa, nad to ma płuce większe niż wrobel á gardło cieńsze że nie iednym pisknieniem wszytek wiátr ktory iest głosu máteryą wypáda. 113. Czemu wielkie ptástwo nie zwyło spiewáć? I między ludzmi bárźiey krzyczą niz śpiewáią ktorzy wiele gorąca máią, bo u tákich z płuc razem wiátr wypáda bo máią gardło przestrone: á takie iest ptástwo wielkie, ktore ku
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 186
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692
jakoby przez piszczałki do niegoż wracają, za nim jest nakształt morskiej konchy w jaką trąbiących Tritonów malują, miejsce zakręcone kończyste. ten jest dziwny instrument słuchu. 1. Czemu niektórzy głos mają wielki a drudzy mały? Im w człowieczych płucach moc większa, powietrze mocniej wybijają: a głos tym większy im powietrze mocniej płuce wymiatają: i dla tegoż chorzy i spracowani wołać nie mogą, iż siły jako w całym ciele, tak i w płucach nawątlone mając, powietrze barzo słabo wyciskają. 2. Czemu niektórzy chrapliwy głos mają? Chrapka przychodzi, albo gdy gardziel barzo zaschnie w którym się głos formuje: albo gdy też to miejsce obrażone
iákoby przez piszczałki do niegoż wracáią, zá nim iest nákształt morskiey konchy w iáką trąbiących Tritonow máluią, mieysce zákręcone kończyste. ten iest dźiwny instrument słuchu. 1. Czemu niektorzy głos máią wielki á drudzy máły? Im w człowieczych płucách moc większa, powietrze mocniey wybiiáią: á głos tym większy im powietrze mocniey płuce wymiátáią: y dla tegoż chorzy y zprácowáni wołáć nie mogą, iż śiły iáko w cáłym ćiele, ták y w płucách nawątlone máiąc, powietrze bárzo słábo wyćiskáią. 2. Czemu niektorzy chrápliwy głos máią? Chrápká przychodźi, álbo gdy gardźiel bárzo záschnie w ktorym się głos formuie: álbo gdy też to mieysce obráżone
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 207
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692
który potym przez nos wypada trzask czyniąc, i tak na słońcu kichają. 6. Czemu chorzy rzadko kichają? Bo w nich słabe siły które wiatru wypędzić nie mogą mocno z głowy: choć głowa nim będzie napełniona. 7. Czemu niektórzy przez nos gadają? Ci którzy tak mówią z pracą mówią: bo u takich płuce które głosu początkiem są, jaką wilgotnością są narzucone zaczym silą się do głosu pomagając, i wiatru z siebie który jest materią głosu, nie zwyczajną drogą, która jest humorem zarzucona, ale przez nos, wyrzucając część wielką, która gdy mówią usty, głos on przyprawuje. 8. Czemu śpiący nie kicha? Bo kiedy
ktory potym przez nos wypada trzask czyniąc, y ták ná słońcu kicháią. 6. Czemu chorzy rzadko kicháią? Bo w nich słábe śiły ktore wiátru wypędźić nie mogą mocno z głowy: choć głowá nim będźie nápełniona. 7. Czemu niektorzy przez nos gadáią? Ci ktorzy ták mowią z pracą mowią: bo u tákich płuce ktore głosu początkiem są, iáką wilgotnośćią są nárzucone záczym śilą się do głosu pomagáiąc, y wiátru z śiebie ktory iest máteryą głosu, nie zwyczáyną drogą, ktora iest humorem zárzucona, ále przez nos, wyrzucáiąc część wielką, ktora gdy mowią usty, głos on przypráwuie. 8. Czemu śpiący nie kicha? Bo kiedy
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 208
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692
śmiałości dosyć: i tak kto ma głos wielki, jest śmiały. 19. Czemu ryby głosu nie mają? Każda rzecz żyjąca która płuc nie ma, głosu też nie ma, a tak iż ryby płuc nie mają, są też bez głosu. 20. Czemu ryby płuc nie mają? Te tylo rzeczy żyjące mają płuce, które mają serce gorące które płuce chłodzą, a inaczej go chłodzić nie mogą, bo płuce jako mięszki jakie ciągną powietrze i one sposobne czynią do chłody serca. Zaś ryba inaczej serce chłodzi, bo wodę świeżą przez skrzele bierze i tak serce swe chłodzi. 21. Czemu dzieci głos cienki mają? Piszczałka cienka ma
śmiáłośći dosyć: y ták kto ma głos wielki, iest śmiáły. 19. Czemu ryby głosu nie máią? Káżda rzecz żyiąca ktora płuc nie ma, głosu też nie ma, á ták iż ryby płuc nie máią, są też bez głosu. 20. Czemu ryby płuc nie máią? Te tylo rzeczy żyiące máią płuce, ktore máią serce gorące ktore płuce chłodzą, á ináczey go chłodźić nie mogą, bo płuce iáko mięszki iákie ćiągną powietrze y one sposobne czynią do chłody sercá. Záś rybá ináczey serce chłodźi, bo wodę świeżą przez skrzele bierze y ták serce swe chłodźi. 21. Czemu dźieći głos ćieńki máią? Piszczałká ćienká ma
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 210
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692