wolne garwoliny, Wystałą warkę, co Warszawę żywi, Piwo drzewickie, które gębę krzywi, I gdzie dochodzą chorzy rady zdrowej, Lecz nie w browarze, piwo z Częstochowej; I głód przymusił, żeś zadnieprską brachę I rozbebłaną pijał sałamachę. Zażyłeś w Kownie warzonego miodu, Wiesz, że dodaje po przepiciu chłodu Pachniący lipiec i że skryte szysze Miód siedmiogrodzki po czele rozpisze; Piłeś jabłecznik przykry i grusznice, Które ma Normand na miejsce macice; Piłeś, gdy wiosna białe spędzi mrozy I miazga w drzewo wstąpi, soki z brzozy, Wódkę z poziomek i chłodne tyzanny, Trunki z purgansem i trunki do wanny, I dla
wolne garwoliny, Wystałą warkę, co Warszawę żywi, Piwo drzewickie, które gębę krzywi, I gdzie dochodzą chorzy rady zdrowej, Lecz nie w browarze, piwo z Częstochowej; I głód przymusił, żeś zadnieprską brachę I rozbebłaną pijał sałamachę. Zażyłeś w Kownie warzonego miodu, Wiesz, że dodaje po przepiciu chłodu Pachniący lipiec i że skryte szysze Miód siedmigrodzki po czele rozpisze; Piłeś jabłecznik przykry i grusznice, Które ma Normand na miejsce macice; Piłeś, gdy wiosna białe spędzi mrozy I miazga w drzewo wstąpi, soki z brzozy, Wódkę z poziomek i chłodne tyzanny, Trunki z purgansem i trunki do wanny, I dla
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 55
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
6. wosku trochę przydać i z tego zrobić maść, która zachowuje od zarazy serce z rana nią namażywając, pozwalają wpuścić w ucho krople olejku gwoździkowego. Ocet wszytkim jadom sprzeciwia się lub zimnym, lub gorącym: czemu? bo zimniej i suchej natury jest, dla tego radzą nim z rana ręce pieski pocierać. Proszek pachniący, który w puszeczce nosić dziurkowanej, abo w bawełnie: wziąć bawełny, tatarskiego zieła, gwoździków, korzenia fiołkowego potrosze, piżma ziarn kilka przydać, to tylko dla ubogich ludzi. Wszytkie rzeczy smrodliwe nazbyt sercu szkodzą, przeto mieć woreczek na sercu z tymi ziołami ustawnie, tak zgotowany, wziąć fiołkowego korzenia łotów 4,
6. wosku trochę przydáć y z tego zrobić máść, ktora záchowuie od zárazy serce z rána nią namáżywáiąc, pozwaláią wpuśćić w vcho krople oleyku gwoźdźikowego. Ocet wszytkim iádom sprzećiwia się lub źimnym, lub gorącym: czemu? bo źimniey y suchey natury iest, dla tego radzą nim z ráná ręce pieski poćieráć. Proszek páchniący, ktory w puszeczce nośić dźiurkowaney, ábo w bawełnie: wźiąć bawełny, tatarskiego źiełá, gwoźdźikow, korzenia fiołkowego potrosze, piżmá źiarn kilka przydáć, to tylko dla vbogich ludźi. Wszytkie rzeczy smrodliwe nazbyt sercu szkodzą, przeto mieć woreczek ná sercu z tymi źiołámi vstawnie, ták zgotowány, wźiąć fiołkowego korzenia łotow 4,
Skrót tekstu: LubiecKsiążka
Strona: D2v
Tytuł:
Książka bardzo potrzebna każdemu człowiekowi do uchronienia się morowego powietrza
Autor:
Paweł Lubiecki
Drukarnia:
Daniel Vetter
Miejsce wydania:
Leszno
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1653
Data wydania (nie wcześniej niż):
1653
Data wydania (nie później niż):
1653