mówić o całości publicznej, gdy się jej przez jaką okoliczność choć jedna tylko takowa tyczyć może osoba? Jak się ma mieć dobrze dobro pospolite, gdzie szalbirze, matacze, wykrętarze i fakcjanci wchodzą, interesa mieszają, zawodzą i różnym faktorują językiem. Tymi upadek pospolity stoi tak dalece, że najliczniejszą czasem rzetelnych i podciwych ludzi partyją dźwignąć się rzecz zdesperowana nie wydoła. Nieczęsto bowiem tysiąc rydlów ustanowi wodę, którą zdradliwa w grobli srebra żywego rozleje partykułka. Zgoła w publicznych i partykularnych okolicznościach trudne szkody powetowanie sądzę, w które ludzi przewrotnych i nierzetelnych jakiekolwiek i kiedykolwiek wchodzi czynienie. Bo kto usta miewa z rzeczą niesforne, takowąż w akcjach mieć musi
mówić o całości publicznej, gdy się jej przez jaką okoliczność choć jedna tylko takowa tyczyć może osoba? Jak się ma mieć dobrze dobro pospolite, gdzie szalbirze, matacze, wykrętarze i fakcyjanci wchodzą, interesa mieszają, zawodzą i różnym faktorują językiem. Tymi upadek pospolity stoi tak dalece, że najliczniejszą czasem rzetelnych i podciwych ludzi partyją dźwignąć się rzecz zdesperowana nie wydoła. Nieczęsto bowiem tysiąc rydlow ustanowi wodę, którą zdradliwa w grobli srebra żywego rozleje partykułka. Zgoła w publicznych i partykularnych okolicznościach trudne szkody powetowanie sądzę, w które ludzi przewrotnych i nierzetelnych jakiekolwiek i kiedykolwiek wchodzi czynienie. Bo kto usta miewa z rzeczą niesforne, takowąż w akcyjach mieć musi
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 188
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
swoją. Po żwanieckiej nastąpiła bukowińska, gdzieśmy byli in obsidione pod Gajami już bez prezencyji królewskiej, gdzie szczęśliwie wyprowadził wojska hetman wielki Stanisław Jabłonowski, którego wojska dosyć mała była kwota, bo się na tę kompaniją pod Glinianami tylko popisało dziesięć tysięcy naszych. Andrzej zaś Potocki, kasztelan krakowski, na tenczas hetman polny z partyją wojska został pod Śniatyniem. Turków zaś na nas, w tych dziesięciu tysiącach będących, rachowało się pięćdziesiąt tysięcy z piechotami i armatami, okrom ośmdziesięciu tysięcy ordy, od których Turków w wielkim niebezpieczeństwie byliśmy przez niedziel dwie, przez które codzień, jak tylko zaświtało na dobry dzień, w nasz obóz ze stu dział
swoją. Po żwanieckiej nastąpiła bukowińska, gdzieśmy byli in obsidione pod Gajami już bez prezencyji królewskiej, gdzie szczęśliwie wyprowadził wojska hetman wielki Stanisław Jabłonowski, którego wojska dosyć mała była kwota, bo się na tę kompaniją pod Glinianami tylko popisało dziesięć tysięcy naszych. Andrzej zaś Potocki, kasztelan krakowski, na tenczas hetman polny z partyją wojska został pod Śniatyniem. Turków zaś na nas, w tych dziesięciu tysiącach będących, rachowało się pięćdziesiąt tysięcy z piechotami i armatami, okrom ośmdziesięciu tysięcy ordy, od których Turków w wielkim niebezpieczeństwie byliśmy przez niedziel dwie, przez które codzień, jak tylko zaświtało na dobry dzień, w nasz obóz ze stu dział
Skrót tekstu: DyakDiar
Strona: 89
Tytuł:
Diariusz wiedeńskiej okazji
Autor:
Mikołaj Dyakowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki, relacje
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1717 a 1720
Data wydania (nie wcześniej niż):
1717
Data wydania (nie później niż):
1720
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef A. Kosiński, Józef Długosz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Ministerstwo Obrony Narodowej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1983
Zboisk i stanęli jedni wielkim szykiem na dole przeciw szlakowi od Żółkwi idącemu na błoniu, a tłum wszystek na górze, ciągnąc się od Zboisk aż do Hołoska; kosz zaś substitit na tamtej stronie Zboisk od Grzybowic. Przedmieścia ea divisione wojska asekurował imp. dobrodziej: w samym przedmieściu na szlaku nad mostem imp. podskarbi z partyją imp. Brzuchowskiego postawiony miał w sekundzie imp. Zahorowskiego z okopowymi eliarami, sam im. dobrodziej u mostu murowanego przeciwko Hołosku w piąciu chorągwiach stanął, imp. Kalinowski z zadniestrskimi chorągwiami od Św. Marcina i od Zamku, a imp. Przerębski z partyją wołyńską od Bełżeczczyzny, od Św. Krzyża i od Maryjej Magdaleny
Zboisk i stanęli jedni wielkim szykiem na dole przeciw szlakowi od Żółkwi idącemu na błoniu, a tłum wszystek na górze, ciągnąc się od Zboisk aż do Hołoska; kosz zaś substitit na tamtej stronie Zboisk od Grzybowic. Przedmieścia ea divisione wojska asekurował jmp. dobrodziej: w samym przedmieściu na szlaku nad mostem jmp. podskarbi z partyją jmp. Brzuchowskiego postawiony miał w sekundzie jmp. Zahorowskiego z okopowymi eliarami, sam jm. dobrodziej u mostu murowanego przeciwko Hołosku w piąciu chorągwiach stanął, jmp. Kalinowski z zadniestrskimi chorągwiami od Św. Marcina i od Zamku, a jmp. Przerębski z partyją wołyńską od Bełżeczczyzny, od Św. Krzyża i od Maryjej Magdaleny
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 371
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958
: w samym przedmieściu na szlaku nad mostem imp. podskarbi z partyją imp. Brzuchowskiego postawiony miał w sekundzie imp. Zahorowskiego z okopowymi eliarami, sam im. dobrodziej u mostu murowanego przeciwko Hołosku w piąciu chorągwiach stanął, imp. Kalinowski z zadniestrskimi chorągwiami od Św. Marcina i od Zamku, a imp. Przerębski z partyją wołyńską od Bełżeczczyzny, od Św. Krzyża i od Maryjej Magdaleny pilnowali szlaków.
Zaczęli się bić z nami Tatarowie przed ósmą z rana, osobliwie wszystek impet ku murowanemu obracając mostu. Trzymał ich im. dobrodziej owymi piącią chorągwiami aż do jedynastej. Kilka tysięcy Tatarów napinało się złomać tę dywizyją; po kilka razy repressi tandem
: w samym przedmieściu na szlaku nad mostem jmp. podskarbi z partyją jmp. Brzuchowskiego postawiony miał w sekundzie jmp. Zahorowskiego z okopowymi eliarami, sam jm. dobrodziej u mostu murowanego przeciwko Hołosku w piąciu chorągwiach stanął, jmp. Kalinowski z zadniestrskimi chorągwiami od Św. Marcina i od Zamku, a jmp. Przerębski z partyją wołyńską od Bełżeczczyzny, od Św. Krzyża i od Maryjej Magdaleny pilnowali szlaków.
Zaczęli się bić z nami Tatarowie przed ósmą z rana, osobliwie wszystek impet ku murowanemu obracając mostu. Trzymał ich jm. dobrodziej owymi piącią chorągwiami aż do jedynastej. Kilka tysięcy Tatarów napinało się złomać tę dywizyją; po kilka razy repressi tandem
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 371
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958
mogła praesens occasio.
Po rozejściu się naszym ośm tysięcy Tatarów pod Śniatyń przyszło. Gdy tedy z nimi w kilku tylko chorągwi przy sobie będących hałasował się długo imp. Zahorowski, rozumiejąc, że większych sił już w tamtej stronie i wojska nie masz, puścili czambuł. Tak zaś szczęście providit, że imp. Kalinowski z partyją, która w Pokuciu zimową subsistit loka-
cyją, szedł na konsystencyje nie rozpuściwszy jeszcze chorągwi. Jak tedy orda sparsim na włości rozbiegła się i wtargnęła, uderzył na nich niespodzianie et insigni clade rozgromił. Kilkadziesiąt Tatarów żywcem wzięto, trupem siła legło, ostatek w bliską przez żadnej korzyści uszło w Bukowinę.
Języcy przyprowadzeni o Moskwie
mogła praesens occasio.
Po rozejściu się naszym ośm tysięcy Tatarów pod Śniatyń przyszło. Gdy tedy z nimi w kilku tylko chorągwi przy sobie będących hałasował się długo jmp. Zahorowski, rozumiejąc, że większych sił już w tamtej stronie i wojska nie masz, puścili czambuł. Tak zaś szczęście providit, że jmp. Kalinowski z partyją, która w Pokuciu zimową subsistit loka-
cyją, szedł na konsystencyje nie rozpuściwszy jeszcze chorągwi. Jak tedy orda sparsim na włości rozbiegła się i wtargnęła, uderzył na nich niespodzianie et insigni clade rozgromił. Kilkadziesiąt Tatarów żywcem wzięto, trupem siła legło, ostatek w bliską przez żadnej korzyści uszło w Bukowinę.
Języcy przyprowadzeni o Moskwie
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 385
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958
mowiemy, hałassy robiemy. a kiedy przyjdzie do czego to nieumiemy nic. Wymawiałem ja to jednak wkozdym posiedzeniu. Chwaląc ich quidem to to Commiliton mój odprawowalismy z sobą podjazdy, bywalismy wokazyjach, stawalismy tak, owak kto wie termin to się tylko śmieje.
Zabieramy się potym ku obozowi az tez kalinowski z swoją partyją idzie, złączylismy się tedy. Pyta jak mi się powodziło. Powiem ze wolał bym swynie paść przez ten czas puko się podjazd niepowróci Niżeli nad takiemi Ludźmi mieć komendę. On tez Conformiter powieda i tak całą drogę pukośmy nieweszli w Majdan otym był dyskurs stroną sobie jadąc.
Powróciwszy do Obozu, kazano
mowiemy, hałassy robiemy. a kiedy przyidzie do czego to nieumięmy nic. Wymawiałęm ia to iednak wkozdym posiedzeniu. Chwaląc ich quidem to to Commiliton moy odprawowalismy z sobą podiazdy, bywalismy wokazyiach, stawalismy tak, owak kto wie termin to się tylko smieie.
Zabieramy się potym ku obozowi az tez kalinowski z swoją partyią idzie, złączylismy się tedy. Pyta iak mi się powodziło. Powiem ze wolał bym swynie paść przez ten czas puko się podiazd niepowroci Nizeli nad takiemi Ludzmi miec kommęndę. On tez Conformiter powieda y tak całą drogę pukosmy nieweszli w Maydan otym był dyskurs stroną sobie iadąc.
Powrociwszy do Obozu, kazano
Skrót tekstu: PasPam
Strona: 239v
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jan Chryzostom Pasek
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1656 a 1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1656
Data wydania (nie później niż):
1688
wielkie tyraństwo okolicznie czyniło, ruszyło się.
Ich Mść. Przyjemscy, pisarz koronny i generał artylerii z książęciem Karolem Koreckim złączywszy się niemało tego hultajstwa po Polesiu pogromili i kraj tamten poleski aż ku Kijowu popustoszyli, atoli niemało chłopstwa w Ukrainę do Chmielnickiego, znowu jemu posiłki, pouciekało. Toż się stało przed drugą partyją ze Stanisławem Ranckorońskim , wojewodą bracławskim pod Sułżyńcami i Ołhapolem. Toż i pod Rok 1649
Międzybożem od samych regimentarzów wojska, którzy kupiące się w tamtych krajach chłopstwo wybieli, drugie w Ukrainę wypędzili. Od których wziąwszy wiadomość Chmielnicki o wszystkim, znowu rozjątrzony. Więc i mnóstwem zbiegłych z tych tu krajów do siebie ludzi z
wielkie tyraństwo okolicznie czyniło, ruszyło się.
Ich Mść. Przyjemscy, pisarz koronny i generał artyleriej z książęciem Karolem Koreckim złączywszy się niemało tego hultajstwa po Polesiu pogromili i kraj tamten poleski aż ku Kijowu popustoszyli, atoli niemało chłopstwa w Ukrainę do Chmielnickiego, znowu jemu posiłki, pouciekało. Toż się stało przed drugą partyją ze Stanisławem Ranckorońskim , wojewodą bracławskim pod Sułżyńcami i Ołhapolem. Toż i pod Rok 1649
Międzybożem od samych regimentarzów wojska, którzy kupiące się w tamtych krajach chłopstwo wybieli, drugie w Ukrainę wypędzili. Od których wziąwszy wiadomość Chmielnicki o wszystkim, znowu rozjątrzony. Więc i mnóstwem zbiegłych z tych tu krajów do siebie ludzi z
Skrót tekstu: JemPam
Strona: 61
Tytuł:
Pamiętnik dzieje Polski zawierający
Autor:
Mikołaj Jemiołowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1683 a 1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1683
Data wydania (nie później niż):
1693
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Dzięgielewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"DIG"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2000
w niemałej kupie Kozaków osadziwszy. Sam z ordą w Ukrainę powrócił, która dość ukontentowana naszym i wołoskim niewolnikiem do Krymu poszła, a on do Sobotowa, swojej rezydencyjej, udał się.
Wielki natenczas strach, niemal pilawieckiemu równy, wszystkę Polskę napełnił był. Znowu bowiem wszystkę niemal szlachtę wyzabijano w Ukrainie, ledwie który z partyją Tyszkiewiczowską z duszą umknął. Atoli Pan Bóg tyrańskie serce Chmielnickiego pohamował, że dość na przeszłym krwie chrześcijańskiej przelaniu mając, wołoską się tylko fortuną kontentując i więcej nie kusił się, ale spokojnie do czasu osiadł.
Dowiedziawszy się o tej klęsce batohowskiej król Kazimierz z przytomnymi senatorami w Warszawie, zaraz na dzień 25 sierpnia
w niemałej kupie Kozaków osadziwszy. Sam z ordą w Ukrainę powrócił, która dość ukontentowana naszym i wołoskim niewolnikiem do Krymu poszła, a on do Sobotowa, swojej rezydencyjej, udał się.
Wielki natenczas strach, niemal pilawieckiemu równy, wszystkę Polskę napełnił był. Znowu bowiem wszystkę niemal slachtę wyzabijano w Ukrainie, ledwie który z partyją Tyszkiewiczowską z duszą umknął. Atoli Pan Bóg tyrańskie serce Chmielnickiego pohamował, że dość na przeszłym krwie chrześcijańskiej przelaniu mając, wołoską się tylko fortuną kontentując i więcej nie kusił się, ale spokojnie do czasu osiadł.
Dowiedziawszy się o tej klęsce batohowskiej król Kazimierz z przytomnymi senatorami w Warszawie, zaraz na dzień 25 sierpnia
Skrót tekstu: JemPam
Strona: 99
Tytuł:
Pamiętnik dzieje Polski zawierający
Autor:
Mikołaj Jemiołowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1683 a 1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1683
Data wydania (nie później niż):
1693
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Dzięgielewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"DIG"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2000
miesiącu z wojskiem, którego 20 było tysięcy, ku Wiśle do Polski ruszył się. A między Jaworowem a Magierowem z dywizyją Czarnieckiego pod komendą Borzęckiego będącą, pode Lwów idącą, zdybawszy się, Borzęckiemu przez posłów perswaduje, aby z wojskiem zobopólnie tenże związek trzymać chcieli i lubo się z przodku Borzęcki opierał i swoją jakoby partyją o zasługi swoje traktować sobie samemu życzył. Przekonany jednak perswazyjami i ledwie nie zniewolony, a ukazaniem starostw Czarnieckiego na zaciągnienie chleba i hiberny ukontentowany, jednoż z Świderskim rozumieć począł i substytutem Świderskiego mianowany, wojsko Rok 1661
swoje z wojskiem drugim załączywszy ku Wiśle trzema partjami, w niwczym dóbr szlacheckich nie naruszając
miesiącu z wojskiem, którego 20 było tysięcy, ku Wiśle do Polski ruszył się. A między Jaworowem a Magierowem z dywizyją Czarnieckiego pod komendą Borzęckiego będącą, pode Lwów idącą, zdybawszy się, Borzęckiemu przez posłów perswaduje, aby z wojskiem zobopólnie tenże związek trzymać chcieli i lubo się z przodku Borzęcki opierał i swoją jakoby partyją o zasługi swoje traktować sobie samemu życzył. Przekonany jednak perswazyjami i ledwie nie zniewolony, a ukazaniem starostw Czarnieckiego na zaciągnienie chleba i hiberny ukontentowany, jednoż z Świderskim rozumieć począł i substytutem Świderskiego mianowany, wojsko Rok 1661
swoje z wojskiem drugim załączywszy ku Wiśle trzema partyjami, w niwczym dóbr slacheckich nie naruszając
Skrót tekstu: JemPam
Strona: 313
Tytuł:
Pamiętnik dzieje Polski zawierający
Autor:
Mikołaj Jemiołowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1683 a 1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1683
Data wydania (nie później niż):
1693
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Dzięgielewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"DIG"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2000