jako przezorny wódz i doskonały, dwudziestu czterech różnych chorągwi kompanij i oficyjerów, którzy się umieli z tym dobrze sprawić, dawszy im rumaki swoje, jeżeli który nie miał sprawnego swego konia, na to ordynował i sam tenże hetman na to instruował ich, jakim sposobem tego oręża prezentę mieli czynić; których rozdzielił na dwie partyje, kazał im do siebie skoczyć złożywszy kopiję i jak już mają w samą pierś składać, tak w tym punkcie, aby do góry podnieśli. Wszystko to za instrukcyją hetmana zrobili i udało się bardzo chwalebnie, ale w tak krótkim czasie bez żadnej próby. Z czego był
bardzo kontent Cesarz, ale czy im za to
jako przezorny wódz i doskonały, dwudziestu czterech różnych chorągwi kompanij i oficyjerów, którzy się umieli z tym dobrze sprawić, dawszy im rumaki swoje, jeżeli który nie miał sprawnego swego konia, na to ordynował i sam tenże hetman na to instruował ich, jakim sposobem tego oręża prezentę mieli czynić; których rozdzielił na dwie partyje, kazał im do siebie skoczyć złożywszy kopiję i jak już mają w samą pierś składać, tak w tym punkcie, aby do góry podnieśli. Wszystko to za instrukcyją hetmana zrobili i udało się bardzo chwalebnie, ale w tak krótkim czasie bez żadnej próby. Z czego był
bardzo kontent Cesarz, ale czy im za to
Skrót tekstu: DyakDiar
Strona: 73
Tytuł:
Diariusz wiedeńskiej okazji
Autor:
Mikołaj Dyakowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki, relacje
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1717 a 1720
Data wydania (nie wcześniej niż):
1717
Data wydania (nie później niż):
1720
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef A. Kosiński, Józef Długosz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Ministerstwo Obrony Narodowej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1983
naszym i na miasto bijącym jedną ciasną ulicą w tył naszym partjom ucierającym się poczynał zabiegać w przedmieście, że mało sam imp. krakowski osypany strzałami medius między dzidami, szablami nie dostał się w ręce nieprzyjacielskie. Górą także pod Zamkiem chcieli zabiegać i już się ale ich armata miejska z wału wyrychtowana odwróciła. Tak tedy widząc partyje periculum, szablami przerzynając się do klasztorów na przedmieściu murowanych i tam odstrzeliwali się nieprzyjacielowi który tez obawiając się zasadzek w ulicach cieśniejszych wrócił się, jako języcy twierdzą, na tysiąc swoich murzów pięć w tej okazji (która od ósmej rano az do trzeciej z południa dość cruenta acie trwała) utraciwszy.
Naszych zginęło pod 80 okrutnie
naszym i na miasto bijącym jedną ciasną ulicą w tył naszym partyjom ucierającym się poczynał zabiegać w przedmieście, że mało sam jmp. krakowski osypany strzałami medius między dzidami, szablami nie dostał się w ręce nieprzyjacielskie. Górą także pod Zamkiem chcieli zabiegać i juz się ale ich armata miejska z wału wyrychtowana odwróciła. Tak tedy widząc partyje periculum, szablami przerzynając się do klasztorów na przedmieściu murowanych i tam odstrzeliwali się nieprzyjacielowi który tez obawiając się zasadzek w ulicach cieśniejszych wrócił się, jako języcy twierdzą, na tysiąc swoich murzów pięć w tej okazyi (która od ósmej rano az do trzeciej z południa dość cruenta acie trwała) utraciwszy.
Naszych zginęło pod 80 okrutnie
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 373
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958