Lub się z sobą tryksają, lubo z baranami. Nie barani, nie same owce są tak głupie: I baby, choć gomołe, mają takie rupie. Kiedy szósty krzyż w siwej pokaże się sierci, Wtenczas by się tryksały, wtenczas robak wierci, Że i moja sąsiada, jako głupia owca, Gdy ją napadł paskudnik, w skok poszła za wdowca. Aleć po diable: tryksał rzemieniem ją z góry, Że i boki, i plecy obłaziły z skóry. Musiał się uspokoić robak od kańczuga. To tak jedna; patrzajcież, co wskórała druga: Gdy jej w świerzbiący członek tenże robak wlezie, Zaraz się za młodzika
Lub się z sobą tryksają, lubo z baranami. Nie barani, nie same owce są tak głupie: I baby, choć gomołe, mają takie rupie. Kiedy szósty krzyż w siwej pokaże się sierci, Wtenczas by się tryksały, wtenczas robak wierci, Że i moja sąsiada, jako głupia owca, Gdy ją napadł paskudnik, w skok poszła za wdowca. Aleć po diable: tryksał rzemieniem ją z góry, Że i boki, i plecy obłaziły z skóry. Musiał się uspokoić robak od kańczuga. To tak jedna; patrzajcież, co wskórała druga: Gdy jej w świerzbiący członek tenże robak wlezie, Zaraz się za młodzika
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 39
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
, Że mu wszelkie na świecie lekarstwo obrzydło. Choć z ludzkim skwierkiem, przeto niechaj nikt nie gani, Kiedy pieniądze naszy zbierają plebani: Tak matki, przestrzegając większej w dzieciach szkody, Usty, nie dbając na płacz, wysysają wrzody: Żeby te żyły, ony ich biorą niezdrowie; Tak pypeć kurze baba, tak paskudnik krowie, Zabiegając gorszemu, chociaż się opiera, Że ją wiązać potrzeba, czuły pastuch zdziera; Tenże owce z mętelic przykrym smrodem kadzi. Jeśli o dziesięcinę pleban się z kim wadzi, Podwyższając jej co rok nad słuszność i prawo, Ów nie chce dać, i owszem, opiera się żwawo, Klnie, wziąwszy
, Że mu wszelkie na świecie lekarstwo obrzydło. Choć z ludzkim skwierkiem, przeto niechaj nikt nie gani, Kiedy pieniądze naszy zbierają plebani: Tak matki, przestrzegając większej w dzieciach szkody, Usty, nie dbając na płacz, wysysają wrzody: Żeby te żyły, ony ich biorą niezdrowie; Tak pypeć kurze baba, tak paskudnik krowie, Zabiegając gorszemu, chociaż się opiera, Że ją wiązać potrzeba, czuły pastuch zdziera; Tenże owce z mętelic przykrym smrodem kadzi. Jeśli o dziesięcinę pleban się z kim wadzi, Podwyższając jej co rok nad słuszność i prawo, Ów nie chce dać, i owszem, opiera się żwawo, Klnie, wziąwszy
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 411
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
zbyt mi sprzyjał: Urody zacnej/ rok mu szóstynasty mijał. Mchem wątplowym policzek młody osypował: Ja w nim/ we mnie zaś Cyklops dziwnie korzystował. Ani powiedzieć możno/ czy waśn Cyklopowa? Czy we mnie miłość była więtsza Acysowa? Lecz za jedno w oboje. oh jakiej potęgi twa włądza śliczna Wenus? On paskudnik tęgi Samemi lasy straszny/ nie dojźrzany okiem Krom szkody/ wzgardzca Bogiw z Jowiszem wysokiem/ Już przechwycił miłości. z miłości k nam stroi Fochy dziwne: o bydło/ o jamy nie stoi. Już strojnym/ już gładyszem/ zostać usiłujesz; JużPolifemie kudły grabiami drabujesz: Już kosmatą obżynasz sierpem krzywym brodę: Już i
zbyt mi sprzyiał: Vrody zacney/ rok mu szostynasty miiał. Mchem wątplowym policzek młody osypował: Ia w nim/ we mnie zaś Cyklops dźiwnie korzystował. Ani powiedźieć możno/ czy waśn Cyklopowa? Czy we mnie miłość byłá więtsza Acysowa? Lecz zá iedno w oboie. oh iákiey potęgi twa włądza śliczna Wenus? On paskudnik tęgi Sámemi lasy strászny/ nie doyźrzány okiem Krom szkody/ wzgardzcá Bogiw z Iowiszem wysokiem/ Iuż przechwyćił miłośći. z miłośći k nam stroi Fochy dźiwne: o bydło/ o iámy nie stoi. Iuż stroynym/ iuż głádyszem/ zostáć vśiłuiesz; IużPoliphemie kudły grábiámi drábuiesz: Iuż kosmátą obżynasz śierpem krzywym brodę: Iuż y
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 340
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
pomażać mu oczy, a w uszach mu żył na krzysz narznąć do samej krwie, a te ranki natrzeć solą. Item. Rysim paznogciem, do krwie wierzchnią nadrapać wargę, i nozdrze, tej godżyny ta musi ustąpić napaść koniowi. Kiedy się koń tara mdły, a ma Nozdrza zimne, potym znać że go trapi Paskudnik; blękitnym pomienionym Kamieniem zetrzeć powieki, albo też igłą na nić go przejąwszy przerwac, śliną i solą potym zasolic. Na Myszy. Takież też znaki upatrować, kiedy się koń wala, pod uszyma puszczadłem rozkrwawić, myszy te będą drobnym podobne jagłom, które wybrawszy koniowi ścisnąc nozdrza aby wyprysnął. Item. w Cudzych
pomáżáć mu oczy, á w vszách mu żył ná krzysz nárznąć do samey krwie, á te ránki nátrzeć solą. Item. Ryśim páznogćiẽ, do krwie wierzchnią nádrapać wárgę, y nozdrze, tey godżiny tá muśi vstąpić napáść koniowi. Kiedy się koń tara mdły, á ma Nozdrzá źimne, potym znáć że go trapi Paskudnik; blękitnym pomięnionym Kámięniem zetrzeć powieki, álbo tesz igłą ná ńić go przeiąwszy przerwác, śliną y solą potym zásolic. Ná Myszy. TAkiesz też znáki vpátrowáć, kiedy się koń wala, pod vszymá puszczádłem rozkrwáwić, myszy te będą drobnym podobne iágłom, ktore wybrawszy koniowi ścisnąc nozdrzá áby wyprysnął. Item. w Cudzych
Skrót tekstu: HaurEk
Strona: 51
Tytuł:
OEkonomika ziemiańska
Autor:
Jakub Kazimierz Haur
Drukarnia:
Krzysztof Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
podwórzu stajenka, na ogrodzie stodoła.
Chałupa druga z wystawą, izbą, sienią i komorą. Sień z komorą z pruska w strychulec stawiona i gliną wylepiona. Komin z piecem dobry, okno jedno powytłukane. Posowa nad izbą, sienią i komorą poprawy potrzebna w przyciesiach nadgniłych, dach niezły. Mieszka w tej chałupie Wojciech Paskudnik, żonę Maryjannę, Józefa, Franciszka - synów. Ze dwora wziął klacz jedną, wołu jednego, wóz, żelaza płużne. Na podwórzu obora nowo postawiona, za chałupą stodoła.
Chałupa z wystawą, izbą, sienią i komorą. Sień z komorą z pruska stawiona w strychulce, gliną wylepiona. Piec z kominem tak
podwórzu stajenka, na ogrodzie stodoła.
Chałupa druga z wystawą, izbą, sienią i komorą. Sień z komorą z pruska w strychulec stawiona i gliną wylepiona. Komin z piecem dobry, okno jedno powytłukane. Posowa nad izbą, sienią i komorą poprawy potrzebna w przyciesiach nadgniłych, dach niezły. Mieszka w tej chałupie Wojciech Paskudnik, żonę Maryjannę, Józefa, Franciszka - synów. Ze dwora wziął klacz jedną, wołu jednego, wóz, żelaza płużne. Na podwórzu obora nowo postawiona, za chałupą stodoła.
Chałupa z wystawą, izbą, sienią i komorą. Sień z komorą z pruska stawiona w strychulce, gliną wylepiona. Piec z kominem tak
Skrót tekstu: InwKal_II
Strona: 228
Tytuł:
Inwentarze dóbr szlacheckich powiatu kaliskiego, t. 2
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
inwentarze
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1751 a 1775
Data wydania (nie wcześniej niż):
1751
Data wydania (nie później niż):
1775
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Władysław Rusiński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1959