próżną się śmiercią chlubić? Raczy o rozgwory proszą, I co dzień się z sobą znoszą, Że Woronicz naszej strony Do stolice wyprawiony. A złote godziny płyną, Okazje wielkie giną, Kurcz i nędza po obozach, W ciężkich niewytrwanych mrozach. I ciebie Kołucki drogi, Nie Mars karacyną srogi, Jako przejął sponistemi AqujIo paznokty swemi. Wiele ubyło kościołom, Ty jednak godnym popiołom W niewdzięcznym zostać Trionie Nie dasz, o wielki patronie. WIERSZ TRZYNASTY.
Tak gdy utrapieni przez nieba, przez słońca, Car waży to lekko, Manstruk gdzieś daleko, Nie widzą ciężkości i nędzy swej końca. Niechaj gniew opłonie, bić przestaną działa, Już nie
próżną się śmiercią chlubić? Raczy o rozgwory proszą, I co dzień się z sobą znoszą, Że Woronicz naszej strony Do stolice wyprawiony. A złote godziny płyną, Okazye wielkie giną, Kurcz i nędza po obozach, W ciężkich niewytrwanych mrozach. I ciebie Kołucki drogi, Nie Mars karacyną srogi, Jako przejął sponistemi AquiIo paznokty swemi. Wiele ubyło kościołom, Ty jednak godnym popiołom W niewdzięcznym zostać Tryonie Nie dasz, o wielki patronie. WIERSZ TRZYNASTY.
Tak gdy utrapieni przez nieba, przez słońca, Car waży to lekko, Manstruk gdzieś daleko, Nie widzą ciężkości i nędzy swej końca. Niechaj gniew opłonie, bić przestaną działa, Już nie
Skrót tekstu: TwarSRytTur
Strona: 25
Tytuł:
Zbiór różnych rytmów
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1631 a 1661
Data wydania (nie wcześniej niż):
1631
Data wydania (nie później niż):
1661
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Drukarnia "Czasu"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1861
/ Psal: 71. Pamiątka
Niepokój uprzątnąwszy/ daj oglądać Panie/ Tam gdzie masz wiekuisty Tron i królowanie. Podział i lossy o szaty Pańskie.
Milites etc. Acceperunt vestimenta eius. Ioan: 19. Luc: 23.
PAtrz miłosierny Ojcze: jeśli te są twego Zafarbowane szaty Syna jedynego. Rozdrapał go dziki zwierz paznokty ostremi/ Już go policzyć może miedzy nie żywemi. Pojźrzy matko namilsza/ jeśliże to ona Sukieneczka/ twą własną ręką urobiona. Onali to jest/ która z twym[...] jednorodzonym/ Jeszcze na twym Panieńskim łonie obleczonym. Pospołu wdzięcznie rosła kształtem swym i laty: Onali to na losy przyszła miedzy katy? Ona zaiste/
/ Psal: 71. Pámiątká
Niepokoy vprzątnąwszy/ day oglądáć Pánie/ Tám gdźie masz wiekuisty Thron y krolowánie. Podział y lossy o száty Páńskie.
Milites etc. Acceperunt vestimenta eius. Ioan: 19. Luc: 23.
PAtrz miłośierny Oycze: iesli te są twego Záfárbowáne száty Syná iedynego. Rozdrápał go dźiki źwierz páznokty ostremi/ Iuż go policzyć może miedzy nie żywemi. Poyźrzy mátko namilsza/ iesliże to oná Sukieneczká/ twą własną ręką vrobioná. Onáli to iest/ ktora z twym[...] iednorodzonym/ Ieszcze ná twym Pánieńskim łonie obleczonym. Pospołu wdźięcznie rosłá kształtem swym y láty: Onáli to ná losy przyszłá miedzy káty? Oná záiste/
Skrót tekstu: RożAPam
Strona: 80.
Tytuł:
Pamiątka krwawej ofiary Pana Zbawiciela Naszego Jezusa Chrystusa
Autor:
Abraham Rożniatowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
nieboga wołała A z płaczem u nóg jego upadała Raz pomstą Boską, drugiraz i groźbą, Trzeci raz miękcząc serce jego prośbą. Ale cóż potym, gdy niemal twardego Żelaza albo krzemienia durnego Człowiek poruszał! Takiej był twardości, Że skry nie puścił z siebie do litości! Owszem jak niedźwiedź, gdy się wysforuje Z swemi paznokty, a drzeć się gotuje Kogo w swej kniei, tak on z bestwej chuci Na mnie się z ostrym wnet pujnałem rzuci I krzyknie: ,,Nie chcesz? nie chcesz zaczętego Kochania zażyć i pragnienia mego? Musisz, Praksedo! Aczci w takiej sprawie Nie szukam chwały ni myślę o sławie, Bo wiem,
nieboga wołała A z płaczem u nóg jego upadała Raz pomstą Boską, drugiraz i groźbą, Trzeci raz miękcząc serce jego prośbą. Ale cóż potym, gdy niemal twardego Żelaza albo krzemienia durnego Człowiek poruszał! Takiej był twardości, Że skry nie puścił z siebie do litości! Owszem jak niedźwiedź, gdy się wysforuje Z swemi paznokty, a drzeć się gotuje Kogo w swej kniei, tak on z bestwej chuci Na mnie się z ostrym wnet pujnałem rzuci I krzyknie: ,,Nie chcesz? nie chcesz zaczętego Kochania zażyć i pragnienia mego? Musisz, Praksedo! Aczci w takiej sprawie Nie szukam chwały ni myślę o sławie, Bo wiem,
Skrót tekstu: BorzNaw
Strona: 185
Tytuł:
Morska nawigacyja do Lubeka
Autor:
Marcin Borzymowski
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1662
Data wydania (nie wcześniej niż):
1662
Data wydania (nie później niż):
1662
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Gdańsk
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Morskie
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
Więc jeszcze ci/ skąd inąd rodzaj swój prowadzą; Jest ptak jeden/ co sam się zaląga/ i rodzi; Asyrską mową Faeniks; ziół/ ziarna nie szkodzi/ Lecz kadzidłem/ i żyje Amoniowym sokiem Ten pięć wieków przeżywszy/ nawierzchu wysokiem Palmy drżącej/ a między rózgi dębowemi/ Nosem/ i gniazdo ściele paznokty krzywemi. Tamże Kasij/ i tłosków nasławszy Nardowych/ Mirry żółtej/ korzonków k nim Cynamonowych/ Na wierzchu się więc kładzie/ i w perfumach świata D okonywa: skąd coby żył takoweż lata Z ojcowskiego się ciała drobny Faeniks rodzi. Ten jako się zaweźmie/ i dźwignąć się zgodzi/ Rozgom gniazda ciężaru przejąwszy
Więc ieszcze ci/ zkąd inąd rodzay swoy prowádzą; Iest ptak ieden/ co sam się záląga/ y rodźi; Assyrską mową Phaenix; źioł/ źiárná nie szkodźi/ Lecz kádźidłem/ y żyie Amoniowym sokiem Ten pieć wiekow przeżywszy/ náwierzchu wysokiem Pálmy drżącey/ á między rozgi dębowemi/ Nosem/ y gniazdo śćiele páznokty krzywemi. Támże Kásiy/ y tłoskow nasławszy Nardowych/ Mirry żołtey/ korzonkow k nim Cynámonowych/ Ná wierzchu się więc kłádźie/ y w perfumách świáta D okonywa: zkąd coby żył tákoweż látá Z oycowskiego się ćiáłá drobny Phaenix rodźi. Ten iáko się zaweźmie/ y dzwignąć się zgodźi/ Rozgom gniazdá ćiężaru przeiąwszy
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 386a
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636