zdradą jako wilcy/ abo złodzieje dobra Chrześcijańskie najeżdżają i pusłosza/ kradnąc wszelakie dobra ludzklie/ bo jest Naród próżnuacy i nierobotny/ i tylko z kradzieży/ a z rozboju żyjący/ a wżdy ich często Polacy jak much i dławią/ i wielkie ich wojska zbijają często barzo. Bernat Pretwicz Szlachcic Polski Starosta Barski wtargnąwszy do Perekopu w Tatarskie włości/ choć da[...] o od[...] eg[...] ów dzikich polach/ tedy wielkie ich wojska wyścinał samych/ a żony ich i dzieci potopił/ mało ich co uszło/ i z wielką z tamtąd korzyścią onustus, to jest obciążony do domu odjechał/ a co większa/ że dwa razy odwrót czyniąc/ wniwecz tę Hordę
zdrádą iáko wilcy/ ábo zlodźieie dobrá Chrześćianskie náieżdżaią y pusłosza/ kradnąc wszelákie dobra ludzklie/ bo iest Narod prożnuacy y nierobotny/ y tylko z kradźieży/ á z rozboiu żyiący/ á wżdy ich cżęsto Polacy iák much y dławią/ y wielkie ich woyská zbijáią cżęsto barzo. Bernat Pretwicz Szláchćic Polski Stárostá Barski wtárgnąwszy do Perekopu w Tátárskie włośći/ choć da[...] o od[...] eg[...] ow dźikich polách/ tedy wielkie ich woyská wyśćinał samych/ á żony ich y dźieći potopił/ mało ich co vszło/ y z wielką z támtąd korzyśćią onustus, to iest obćiążony do domu odiechał/ á co większa/ że dwá razy odwrot cżyniąc/ wniwecż tę Hordę
Skrót tekstu: NowinyMosk
Strona: C3
Tytuł:
Nowiny z Moskwy albo wota z traktatów i konsulty panów radnych ziemi moskiewskiej
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Gatunek:
relacje
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1634
Data wydania (nie wcześniej niż):
1634
Data wydania (nie później niż):
1634
śmieci uboga się mać wraca, ten igrzysko z niej uczyniwszy raz, czasem i drugi, z ostatkiem ginie, dopadszy żeglugi.
63 I sołtan widząc, że się jego tropu król jako tygrys w pustej trzyma dziczy, nie masz dla niego morskiego zatopu, plonu i żadnej nie porwał zdobyczy, a jeszcze przeciąg ma do Perekopu, końmi i ludźmi, których nikt nie zliczy (kto chce cudzego, razów barzo wiele swoim przypłaca), cały szlak uściele.
64 I acz się nad tym nic nie bawią naszy, idą w pogonią jakoby w zawody. Ale kogo tchórz niezbedny przestraszy, ani mu błota, ani wadzą wody, i on,
śmieci uboga się mać wraca, ten igrzysko z niej uczyniwszy raz, czasem i drugi, z ostatkiem ginie, dopadszy żeglugi.
63 I sołtan widząc, że się jego tropu król jako tygrys w pustej trzyma dziczy, nie masz dla niego morskiego zatopu, plonu i żadnej nie porwał zdobyczy, a jeszcze przeciąg ma do Perekopu, końmi i ludźmi, których nikt nie zliczy (kto chce cudzego, razów barzo wiele swoim przypłaca), cały szlak uściele.
64 I acz się nad tym nic nie bawią naszy, idą w pogonią jakoby w zawody. Ale kogo tchórz niezbedny przestraszy, ani mu błota, ani wadzą wody, i on,
Skrót tekstu: PotMuzaKarp
Strona: 31
Tytuł:
Muza polska
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
panegiryki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1676
Data wydania (nie wcześniej niż):
1676
Data wydania (nie później niż):
1676
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Adam Karpiński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1996