słońce przed waszymi wroty. Nic nad to pewniejszego, bo za takie cnoty Wrotać już zbudowano; wieś, każą, na górze, Skąd obaczysz najpierwsze i ostatnie zorze. 128. DO KRÓLA KAZIMIERZA W DZIEŃ ŚW. TRZECH KRÓLÓW Z BARDIOWA DO BIECZA POWRACAJĄCEGO PODCZAS INKURSJEJ KRÓLA SZWEDZKIEGO GUSTAWA
Wczora żadnego króla, dzisia mamy pięci: Dwaj ziemscy, a trzej z nieba przyjechali święci. A ci które ofiary Chrystusowi dali,
Ziemscy by je królowie bardzo radzi brali: Gustaw ma gust we złocie, o zapach nie stoi; Kazimierz kadzi mirrą, bo się bardzo boi. 129 (P). PEWNE DLA NIEPEWNEGO ODWAŻYĆ
Miał chłop żonę okrutnie nierobotną
słońce przed waszymi wroty. Nic nad to pewniejszego, bo za takie cnoty Wrotać już zbudowano; wieś, każą, na górze, Skąd obaczysz najpierwsze i ostatnie zorze. 128. DO KRÓLA KAZIMIERZA W DZIEŃ ŚW. TRZECH KRÓLÓW Z BARDIOWA DO BIECZA POWRACAJĄCEGO PODCZAS INKURSJEJ KRÓLA SZWEDZKIEGO GUSTAWA
Wczora żadnego króla, dzisia mamy pięci: Dwaj ziemscy, a trzej z nieba przyjechali święci. A ci które ofiary Chrystusowi dali,
Ziemscy by je królowie bardzo radzi brali: Gustaw ma gust we złocie, o zapach nie stoi; Kazimierz kadzi mirrą, bo się bardzo boi. 129 (P). PEWNE DLA NIEPEWNEGO ODWAŻYĆ
Miał chłop żonę okrutnie nierobotną
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 257
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
, u giaurów szkoły? Jakiś mi krasomówca! Wnet za te nauki Brzydkim ścierwem gawrony napasiesz i kruki, Pokażesz drugim drogę psom, odważny chłopie, Których się wilk i z twoją posoki nażłopie!” Obnażonego potem przywiązać do buku Rozkaże, i sam naprzód ustrzela go z łuku; Po nim zaraz drugiego; skoro zabił pięci, Trochę z gniewu opłonął i do pomsty z chęci Respons i śmierć CZĘŚĆ TRZECIA
Wojsku rozda ostatek; tam jedni w pohończą Od dzid, drudzy i szabel swą śmiertelność kończą. Kończą śmiertelność, ale onymże zawodem W niebie żyć poczynają, gdzie ich ani głodem Ani żelazem więcej śmierć już nie namaca, A na ziemi
, u giaurów szkoły? Jakiś mi krasomówca! Wnet za te nauki Brzydkim ścierwem gawrony napasiesz i kruki, Pokażesz drugim drogę psom, odważny chłopie, Których się wilk i z twoją posoki nażłopie!” Obnażonego potem przywiązać do buku Rozkaże, i sam naprzód ustrzela go z łuku; Po nim zaraz drugiego; skoro zabił pięci, Trochę z gniewu opłonął i do pomsty z chęci Respons i śmierć CZĘŚĆ TRZECIA
Wojsku rozda ostatek; tam jedni w pohończą Od dzid, drudzy i szabel swą śmiertelność kończą. Kończą śmiertelność, ale onymże zawodem W niebie żyć poczynają, gdzie ich ani głodem Ani żelazem więcej śmierć już nie namaca, A na ziemi
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 108
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
, a na to goli krewni i Dzieci patrzali? A jeszcze jako Passim bywa, pójdzie za Mąż i znim dzieci karmi, a cudzą Substancja w dozywociu trzymana skubie. Znam jednej wielkiej Familijj Panią, która trzyrazy za Mąż chodziła, z pierwszym obszernem Dziedzicem jednę Córkę miała, poszła za drugiego chudszego, z którym pięci miała także; a z trzecim nic: dla śrzedniego Męża i Dzieci na siedm kroć sto tysięcy długuw zaciągnęła; na pierwszego Męża i Córki Dziedzictwo; nie wniosła zaś tylko czterdzieści tysięcy złotych. Wydając Córkę za Męża, powiada: to zem musiała na Waszę Substancja tyle długów zaciągnąć; jeżeli mnie nie będziecie kwitować z
, á na to goli krewni y Dzieći patrzali? A ieszcze iako Passim bywa, poydzie za Mąż y znim dzieći karmi, a cudzą Substancya w dozywoćiu trzymana skubie. Znam iedney wielkiey Familiij Panią, ktora trzyrazy za Mąż chodziła, z pierwszym obszernem Dziedzicem iednę Corkę miała, poszła za drugiego chudszego, z ktorym pięci miała także; á z trzecim nic: dla śrzedniego Męża y Dzieći na siedm kroć sto tysięcy długuw zaciągnęła; na pierwszego Męża y Corki Dziedzictwo; nie wniosła zaś tylko czterdzieści tysięcy złotych. Wydaiąc Corkę za Męża, powiada: to zem musiała na Waszę Substancya tyle długow zaćiągnąć; ieżeli mie nie będziecie kwitować z
Skrót tekstu: JabłSkrup
Strona: 50
Tytuł:
Skrupuł bez skrupułu w Polszcze
Autor:
Jan Stanisław Jabłonowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1730
Data wydania (nie wcześniej niż):
1730
Data wydania (nie później niż):
1730