który przyszedł był nieprawości nasze znieść/ tknęła się głowy; lubo on nie tą ale pobożnością/ z której to pochodziło/ ucieszony był/ i łzami od przynoszącej kontent został/ i to przyjął ponieść. Prawosławny Czytel: w świętych zapachach gdy zakochamy się pewnie Asyryskich/ Sabejskich/ i Arabskich woni wdzięczność podepcemy/ rumienidła i piżma wywołamy /boć te zakrytych biad i smrodów wnętrznych pewne są znaki/ a wojować dobrze z srogimi naszemi nieprzyjacioły/ i krwią swoją/ jako święci męczennicy/ Wyznawcy/ i Apostołowie czynili/ szkarłacić nauczymy się/ w połowicy zaś potarczki tej z niezwyciężonym przed tym Annibalem do Kapui/ i wszytkiej Campaniej nastanowisko nie
ktory przyszedł był niepráwośći násze znieść/ tknęłá się głowy; lubo on nie tą ále pobożnośćią/ z ktorey to pochodźiło/ vćieszony był/ y łzámi od przynoszącey kontent został/ y to przyiął ponieść. Práwosławny Czytel: w świetych zapáchách gdy zákochamy się pewnie Assyryskich/ Sábeyskich/ y Arábskich woni wdźięczność podepcemy/ rumienidłá y piżmá wywołamy /boć te zákrytych biad y smrodow wnętrznych pewne są znáki/ á woiowáć dobrze z srogimi nászemi nieprzyiaćioły/ y krwią swoią/ iáko święći męczennicy/ Wyznawcy/ y Apostołowie czynili/ szkárłaćić náuczymy się/ w połowicy záś potarczki tey z niezwyćiężonym przed tym Annibalem do Kápui/ y wszytkiey Cámpániey nástánowisko nie
Skrót tekstu: KalCuda
Strona: 126.
Tytuł:
Teratourgema lubo cuda
Autor:
Atanazy Kalnofojski
Drukarnia:
Drukarnia Kijowopieczerska
Miejsce wydania:
Kijów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
z drogich pereł murowane altany się bieleją. Złotem czystym położono drogi miasta onego; wszytkie miejsca oczyszczono, niemasz błota żadnego.
Zima sroga ni gorące lato tam nie przewija, ale róże, jak pachnące, wdzięczna wiosna rozwija. Ciecze balsam, kwitną śliczne lilije ogrodowe, pstrzą się łąki ustawiczne, rzeki płyną miodowe. Piżma zapach wydawają, likwory jak słodnieją, jabłka śliczne, co wisają, te jak pięknie wonieją. Z miesiącem tam na przemiany słońce świecić nie wstaje, Baranek tam jest widziany, co oświeca te kraje. Noc tam miejsca nie ma ciemna, lecz dzień jasny panuje, jasność świętych, jak przyjemna, słońcami pokazuje: triumfują
z drogich pereł murowane altany się bieleją. Złotem czystym położono drogi miasta onego; wszytkie miejsca oczyszczono, niemasz błota żadnego.
Zima sroga ni gorące lato tam nie przewija, ale róże, jak pachnące, wdzięczna wiosna rozwija. Ciecze balsam, kwitną śliczne lilije ogrodowe, pstrzą się łąki ustawiczne, rzeki płyną miodowe. Piżma zapach wydawają, likwory jak słodnieją, jabłka śliczne, co wisają, te jak pięknie wonieją. Z miesiącem tam na przemiany słońce świecić nie wstaje, Baranek tam jest widziany, co oświeca te kraje. Noc tam miejsca nie ma ciemna, lecz dzień jasny panuje, jasność świętych, jak przyjemna, słońcami pokazuje: tryumfują
Skrót tekstu: BolesEcho
Strona: 130
Tytuł:
Przeraźliwe echo trąby ostatecznej
Autor:
Klemens Bolesławiusz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jacek Sokolski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
niech wre przez godzin trzy/ albo cztery/ bardzo mało zasoliwszy/ a gdy odstawisz od ognia/ odlej rosół w piękny garniec osobno/ niech stoi godzinę/ a gdy się podstoi/ przecedź przez piękną serwetę/ wlej Wina klarownego/ i Cytryn według smaku wyciśnij/ Cukru także według potrzeby/ Cynamonu całkiem/ Goździków/ piżma/ warz to godzinę społem nakrywszy; weźmij potym Jajecznych białków kilka/ wlej w ten podsadzony rosół/ przecedź to wszytko przez Serwetę/ a lej w worek sukienny biały/ na to zgotowany; a cedź na misę/ a gdy klarowną odbierzesz/ przydawaj w tę polewkę/ Torneselu/ jakiego chcesz koloru/ co raz inszego
niech wre przez godźin trzy/ álbo cztery/ bardzo mało zasoliwszy/ á gdy odstawisz od ognia/ odley rosoł w piękny garniec osobno/ niech stoi godźinę/ á gdy się podstoi/ przecedź przez piękną serwetę/ wley Winá klarownego/ y Cytryn według smaku wyćiśniy/ Cukru także według potrzeby/ Cynamonu całkiem/ Goźdźikow/ pizma/ warz to godźinę społem nákrywszy; weźmiy potym Iáiecznych białkow kilká/ wley w ten podsadzony rosoł/ przecedź to wszytko przez Serwetę/ á ley w worek sukienny biały/ ná to zgotowany; a cedź na misę/ á gdy klárowną odbierzesz/ przydaway w tę polewkę/ Torneselu/ iakiego chcesz koloru/ co raz inszego
Skrót tekstu: CzerComp
Strona: 88
Tytuł:
Compendium ferculorum albo zebranie potraw
Autor:
Stanisław Czerniecki
Drukarnia:
Jerzy i Mikołaj Schedlowie
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki
Tematyka:
kulinaria
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1682
Data wydania (nie wcześniej niż):
1682
Data wydania (nie później niż):
1682
/ wymocz/ wstaw w garncu pięknym/ w wodzie/ warz dobrze nakrywszy/ aż do kości odpadnie/ trochę zasoliwszy/ gdy uwre/ odlej polewkę osobno w piękne naczynie/ żeby się podstała/ którą przecedź przez gęstą Serwetę/ przylej Wina/ Cytryn wyciśnij według smaku/ Cukru według potrzeby/ Cynamonu całkiem/ Goździków/ Piżma; warz to społem/ a przywarzwszy dobrze/ weźmij Migdały utłuczone i uwiercione dobrze/ rozpuść tą wszytką polewką/ a przecedź przez gęstą Serwetę/ wlej znowu bardzo w piękny kociełek /warz na węglach przez ćwierć godźny wylej namisę/ a wynieś na zimno; Możesz na ten czas Piżmo włożyć/ gdy będziesz podsadzał/
/ wymocz/ wstaw w gárncu pięknym/ w wodźie/ warz dobrze nakrywszy/ aż do kośći odpádnie/ trochę zásoliwszy/ gdy vwre/ odley polewkę osobno w piękne naczynie/ żeby się podstała/ ktorą przecedź przez gęstą Serwetę/ przyley Winá/ Cytryn wyćiśniy według smaku/ Cukru według potrzeby/ Cynámonu całkiem/ Gozdźikow/ Pizma; warz to społem/ á przywárzwszy dobrze/ weźmiy Migdały vtłuczone y vwierćione dobrze/ rospuść tą wszytką polewką/ á przecedź przez gęstą Serwetę/ wley znowu bardzo w piękny koćiełek /warz ná węglách przez ćwierć godźny wyley námisę/ á wynieś ná źimno; Możesz ná ten czas Pizmo włożyć/ gdy będźiesz podsadzał/
Skrót tekstu: CzerComp
Strona: 89
Tytuł:
Compendium ferculorum albo zebranie potraw
Autor:
Stanisław Czerniecki
Drukarnia:
Jerzy i Mikołaj Schedlowie
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki
Tematyka:
kulinaria
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1682
Data wydania (nie wcześniej niż):
1682
Data wydania (nie później niż):
1682
wiązkę niemałą/ warz/ aż do kości odpadnie/ a odszymuj pięknie/ odstaw/ odlej w insze naczynie piękne ten rosół/ a gdy się podstoi/ przecedź przez Serwetę; wyciśnij Cytryn według smaku/ Wina/ Cukru/ Cynamonu całkiem/ Goździków/ wlej to wszytko w piękne naczynie/ i warz długo/ przydaj potym Piżma/ a lej przez worek na misę/ włożywszy onę głowęj ogon wsrzodek/ a jeżeli będziesz chciał/ daj kolorów różnych. Rozdział Trzeci. XCIII Galareta dla Chorych.
Weźmij Kapłona/ Cielęciny/ Nóżek cielęcych/ wymocz to wszytko pięknie/ a porozbirawszy warz/ trochę zasoliwszy/ nakryj a odszymuj/ przydawszy do tego pietruszki
wiązkę niemałą/ warz/ áż do kośći odpadnie/ a odszymuy pięknie/ odstaw/ odley w insze naczynie piękne ten rosoł/ á gdy się podstoi/ przecedź przez Serwetę; wyćiśniy Cytryn według smaku/ Winá/ Cukru/ Cynámonu całkiem/ Goźdźikow/ wley to wszytko w piękne naczynie/ y warz długo/ przyday potym PIżmá/ á ley przez worek na misę/ włożywszy onę głowęy ogon wsrzodek/ á ieżeli będźiesz chćiał/ day kolorow roznych. Rozdźiał Trzeći. XCIII Gáláretá dla Chorych.
Weźmiy Kápłoná/ Cielęćiny/ Nożek ćielęcych/ wymocz to wszytko pieknie/ á porozbirawszy warz/ trochę zasoliwszy/ nákryi á odszymuy/ przydawszy do teg^o^ pietruszki
Skrót tekstu: CzerComp
Strona: 89
Tytuł:
Compendium ferculorum albo zebranie potraw
Autor:
Stanisław Czerniecki
Drukarnia:
Jerzy i Mikołaj Schedlowie
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki
Tematyka:
kulinaria
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1682
Data wydania (nie wcześniej niż):
1682
Data wydania (nie później niż):
1682
ciężki ból w uszach.
Weś mleka, Olejku Rożanego, białku jajowego po trzy ćwierci łota, przydaj Opij gran trzy, zmięszaj , wpuszczaj w ucho. Na piszczenie, Szumienie, Dzwonienie.
WEś Piołunu garść, warz w mleku, odjąwszy od ognia puszczaj parę w uszy przez lijek, potym zaraz zawinąwszy trochę piżma w Bawełnę wetchni w uszy. Item. Z octu wrzącego para w uszy puszczana. szumienie, pisk oddala, i słuch naprawia. Itẽ. Chleb z pieca gorący rozkroiwszy zlać gorzałką dobrą, i przez chusty przyłożyć na uszy. Item. Knotek z fletucha zrobiwszy, napuścić go Olejkiem kminkowym, albo Hanyszkowym władać w uszy
cięszki bol w uszách.
Weś mleká, Oleyku Rożánego, białku iáiowego po trzy ćwierći łotá, przyday Opij gran trzy, zmięszay , wpusczay w ucho. Ná piszczenie, Szumienie, Dzwonienie.
WEś Piołunu garść, warz w mleku, odiąwszy od ogniá puszczay párę w uszy przez liiek, potym záraz záwinąwszy trochę pizmá w Báwełnę wetchni w uszy. Item. Z octu wrzącego párá w uszy pusczána. szumienie, pisk oddala, y słuch náprawia. Itẽ. Chleb z piecá gorący rozkroiwszy zlać gorzałką dobrą, y przez chusty przyłożyć ná uszy. Item. Knotek z fletuchá zrobiwszy, nápuśćić go Oleykiem kminkowym, álbo Hányszkowym władáć w uszy
Skrót tekstu: CompMed
Strona: 53
Tytuł:
Compendium medicum
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Jasnej Góry Częstochowskiej
Miejsce wydania:
Częstochowa
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1719
Data wydania (nie później niż):
1719
ma Prowentów rocznych tameczny Imperator więcej niż 10. milionów w złocie. Czemu łatwo wierzyć,bo nie dawno złote góry znalezione,z samych Sobolów, Wilków, Lisów, Bobrów, Rosomaków, Piesaków, Niedźwiedzi białych, etc. Z miedzi, Miodu, Wosku, Płócien, Ryb, ze Zboża omnis generis, z Piżma, Jedwabiu: z Komercjów Perskich, Indyjskich, Szwedzkich, Duńskich, Holenderskich, Angielskich, co za intrata uważ Czytelniku.
IMPERATORA RosyjSKIEGO Syn starszy Carewicz zowie się Kniaziem Jerosławskim, a drugi Syn Carewicz pisze się Kniaziem Roztowskim. Dwór Jego zawsze godnych Ludzi ozdobny frekwencją. Senatorowie górniejsi zowią się DUMNOI Boiare, których było za
ma Prowentow rocznych tameczny Imperátor więcey niż 10. millionow w złocie. Czemu łátwo wierzyć,bo nie dawno złote gory ználeźione,z samych Sobolow, Wilkow, Lisow, Bobrow, Rosomakow, Piesakow, Niedźwiedźi białych, etc. Z miedźi, Miodu, Wosku, Płocien, Ryb, ze Zboża omnis generis, z Pizmá, Iedwábiu: z Kommercyow Perskich, Indyiskich, Szwedzkich, Duńskich, Hollenderskich, Angielskich, co zá intráta uważ Czytelniku.
IMPERATORA ROSSYISKIEGO Syn starszy Carewicz zowie się Kniaziem Ierosławskim, á drugi Syn Carewicz pisze się Kniaźiem Rostowskim. DWOR Iego záwsze godnych Ludźi ozdobny frekwencyą. Senatorowie gornieysi zowią się DUMNOI Boiare, ktorych było zá
Skrót tekstu: ChmielAteny_II
Strona: 427
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 2
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
wypić ad extingvendam sitim, drugi ad hilaritatem, treci ad voluptatem, czwarty ad insaniam. EBULUS Poeta radził mniej, to jest jeden sanitati, drugi amory, trzeci somno: Białogłowę widzieć pijaną, za równy z cudzołóstwem poczytano kryminał. Stąd całowania żon nastał zwyczaj, aby odorem dociegł Mąż, jeźli żona trunkowego nie zażyła piżma. Drudzy byli jako Dolia Danaidum, pchali i lali w siebie sine lege, Mitridates naznaczył tym praemia, którzyby pili nad miarę i zwyczaj. Aleksander Wielki Promacha Macedończyka koroną udarował, że hederâ sobie uwieńczył głowę aliàs sine lege lał w siebie trunki i był truncus. EŻOPA jeden pułmisek kosztował sześć set Sestertios (:
wypić ad extingvendam sitim, drugi ad hilaritatem, treci ad voluptatem, czwárty ad insaniam. EBULUS Pòéta rádźił mniey, to iest ieden sanitati, drugi amori, trzeci somno: Białogłowę widźieć piianą, zá rowny z cudzołostwem poczytano krymináł. Ztąd całowánia żon nástał zwyczay, aby odorem dociegł Mąż, ieźli żona trunkowego nie zażyła piżma. Drudzy byli iako Dolia Danaidum, pchali y lali w siebie sine lege, Mitridates náznaczył tym praemia, ktorzyby pili nád miarę y zwyczay. Alexander Wielki Promacha Macedończyka koroną udarowáł, że hederâ sobie uwieńczył głowę aliàs sine lege lał w siebie trunki y był truncus. EŻOPA ieden pułmisek kosztowáł sześć set Sestertios (:
Skrót tekstu: ChmielAteny_II
Strona: 740
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 2
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
pułtory kwarty Wina dobrego na to wlać. Wody ziela powietrznego/ wodki Majeranowej po pół kwarty. To wszysto w konwi Cynowej/ albo w inym naczyniu dobrze nakrywszy/ na miejscu ciepłym/ albo na słońcu jakim przez cały Księżyc moczyć/ każdego dnia raz kilka wzruszając/ potym przecedziwszy w sklenicę/ przydać Ambry ćwierć łota/ Piżma dobrego trzy quinty/ a zawiązawszy ją w rzadką chusteczkę/ w ono puścić/ i dać temu jeszcze na słońcu albo w cieple chwilę stać/ każdego dnia często zamieszając. A gdy potrzeba/ brać z tego każdy poranek/ po pół łyżki/ albo po pełnej. Ludziom starym to lekarstwo jest barzo użyteczne. Abowiem Rozum
pułtory kwarty Winá dobrego ná to wlać. Wody źiela powietrznego/ wodki Máieranowey po puł kwarty. To wszysto w konwi Cynowey/ álbo w inym naczyniu dobrze nákrywszy/ ná mieyscu ćiepłym/ álbo ná słońcu iákim przez cáły Kśiężyc moczyć/ káżdego dniá raz kilká wzruszáiąc/ potym przecedźiwszy w sklenicę/ przydáć Ambry czwierć łotá/ Piżmá dobrego trzy quinty/ á záwiązawszy ią w rzadką chusteczkę/ w ono puśćić/ y dáć temu ieszcze ná słońcu álbo w ćieple chwilę stać/ káżdego dniá często zámieszáiąc. A gdy potrzebá/ bráć z tego káżdy poránek/ po puł łyszki/ álbo po pełney. Ludźiom stárym to lekárstwo iest bárzo vżytecżne. Abowiem Rozum
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 40
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
chodzą/ używają też wiele kożuchów sobolich/ i innych zwierząt rozkosznych. Chwalą bałwany/ oprócz niektórych Mahometanów/ i Nestorianów. Grunty u nich mają obfitość wód; bo też tam niemało jest jezior/ i rzek: rodzi się tam dostatek ryżu/ prosa/ beru/ mleczna/ kruszców/ i koni acz niewielkich/ jedwabiów piżma (a zwłaszcza ku Erginul) reubarbarum (a osobliwie około Succuir) jest też tam dosyć ludzi/ i miast wielkich i mocnych. Wiodą wielkie handle z Chiną/ i kupcy ich jeżdżą w Karawanach aż do Campion/ i do Succuir/ które miasta leżą tam/ gdzie wjeżdżają w tamto państwo. Tartaria. Wtóre księgi
chodzą/ vżywáią też wiele kożuchow sobolich/ y innych źwierząt roskosznych. Chwalą báłwány/ oprocz niektorych Máhometanow/ y Nestorianow. Grunty v nich máią obfitość wod; bo też tám niemáło iest ieźior/ y rzek: rodźi się tám dostátek ryżu/ prosá/ beru/ mleczná/ kruszcow/ y koni ácz niewielkich/ iedwabiow piżmá (á zwłasczá ku Erginul) reubárbárum (á osobliwie około Succuir) iest też tám dosyć ludźi/ y miast wielkich y mocnych. Wiodą wielkie hándle z Chiną/ y kupcy ich ieżdżą w Káráwanách áż do Cámpion/ y do Succuir/ ktore miástá leżą tám/ gdźie wieżdżáią w támto páństwo. Tartaria. Wtore kśięgi
Skrót tekstu: BotŁęczRel_I
Strona: 168
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. I
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609