gospody), Muzyka się ozwała, a nim obiad dadzą, W karty, w żarty, młodszy się w taniec wyprowadzą Szedł do panien w komendy jeden wdowiec stary; Miał tę wadę, że wnętrznej nie mógł strzymać pary. Łomie przetarte fałdy, a co się ukłoni, Jako z woru upuści nieprzyjemnej woni. I piżmo nie poradzi, na psa trudno składać, Bo go nie masz, a ten bździ, że ledwie dosiadać Mogą damy, gorszego nie trzeba wychodu; Kropią izbę dla prochu, kadźcież też dla smrodu. Tylko że się nie usra; aż go jeden młodszy Poufale przestrzeże, na stronę odwiódłszy. „Dziękujęć — rzecze
gospody), Muzyka się ozwała, a nim obiad dadzą, W karty, w żarty, młodszy się w taniec wyprowadzą Szedł do panien w komendy jeden wdowiec stary; Miał tę wadę, że wnętrznej nie mógł strzymać pary. Łomie przetarte fałdy, a co się ukłoni, Jako z woru upuści nieprzyjemnej woni. I piżmo nie poradzi, na psa trudno składać, Bo go nie masz, a ten bździ, że ledwie dosiadać Mogą damy, gorszego nie trzeba wychodu; Kropią izbę dla prochu, kadźcież też dla smrodu. Tylko że się nie usra; aż go jeden młodszy Poufale przestrzeże, na stronę odwiodszy. „Dziękujęć — rzecze
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 26
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
nie chwieje. Lecz gdy się korupcja w zanadrzu zagrzeje, Skoro go coś nie barzo lubego zaleci, Poczuje to i sąsiad, poczuje i trzeci: „Niechaj wam — rzeką — panie, otrze kto napiętki.” Ów w stronę, do zanadrza, aż z ołowiu cętki Gdzieś od kilku sukiennych postawów urżnięte, Aż piżmo chłopskiej maści w papierze przejęte. Wszyscy w śmiech niesłychany, co wiedzieli o tem, A mój z izby, tak czujnym obdarzony złotem. 425. DO JEGOMOŚCI PANA DANIELA POTOCKIEGO, KIEDY POJĄŁ JEJMOŚĆ PANNĘ CHWALIBOŻANKĘ W LEWNIOWEJ
Chwali Boga Danijel, że dotychczas zdrowy, Kiedy go nowa jama trzyma i lew nowy. Dobrze czyni
nie chwieje. Lecz gdy się korupcyja w zanadrzu zagrzeje, Skoro go coś nie barzo lubego zaleci, Poczuje to i sąsiad, poczuje i trzeci: „Niechaj wam — rzeką — panie, otrze kto napiętki.” Ów w stronę, do zanadrza, aż z ołowiu cętki Gdzieś od kilku sukiennych postawów urżnięte, Aż piżmo chłopskiej maści w papierze przejęte. Wszyscy w śmiech niesłychany, co wiedzieli o tem, A mój z izby, tak czujnym obdarzony złotem. 425. DO JEGOMOŚCI PANA DANIELA POTOCKIEGO, KIEDY POJĄŁ JEJMOŚĆ PANNĘ CHWALIBOŻANKĘ W LEWNIOWEJ
Chwali Boga Danijel, że dotychczas zdrowy, Kiedy go nowa jama trzyma i lew nowy. Dobrze czyni
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 184
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
. TALIA
Piękna Flora na łąkach, gdy pod równym lasem Miece kwiecie różnych farb po ziemi nawiasem. Pódźże do sadzonego we flader dziardynu: Nie ujźrzysz tam kuniczu, jaskru ani kminu; Co rodzą, pisorymów ogłoszone bandy, Hesperyjskie ogrody: cyprysy, lewandy, Wdzięczny balsam i ambra, szpikanarda po niej, Ani piżmo oszpeci zapaszystej woni. Widziszże jednę ze trzech Atlantowych dziewek: Otoć niesie zielonych koronę olewek Co najpiękniejsza Egle, krzakiem rozmarynu Witając cię, Ojczyznę kochający synu. Nie gardź, która urodą z każdą zrówna muzą, I drugą, z tulipami, siostrą — Aretuzą, Którać swoje tym rymem upominki krasi. Długo
. TALIA
Piękna Flora na łąkach, gdy pod równym lasem Miece kwiecie różnych farb po ziemi nawiasem. Pódźże do sadzonego we flader dziardynu: Nie ujźrysz tam kuniczu, jaskru ani kminu; Co rodzą, pisorymów ogłoszone bandy, Hesperyjskie ogrody: cyprysy, lewandy, Wdzięczny balsam i ambra, szpikanarda po niej, Ani piżmo oszpeci zapaszystej woni. Widziszże jednę ze trzech Atlantowych dziewek: Otoć niesie zielonych koronę olewek Co najpiękniejsza Egle, krzakiem rozmarynu Witając cię, Ojczyznę kochający synu. Nie gardź, która urodą z każdą zrówna muzą, I drugą, z tulipami, siostrą — Aretuzą, Którać swoje tym rymem upominki krasi. Długo
Skrót tekstu: PotSielKuk_I
Strona: 110
Tytuł:
Sielanka
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
sielanki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1676
Data wydania (nie wcześniej niż):
1676
Data wydania (nie później niż):
1676
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
. Plinius libr. 9. cap. 5. Kozy osobliwie samce są silne, może na niektórych jeździć, osobliwie na Egipskich, gdzie w Kairze mieście Bellonius widział kozłów okulbaczonych, małpy na so bie noszących, przy muzycznym tańcujących koncencie: Aldrovandus ciekawy naturalium badacz pisze, że Orcades albo Dzikie kozy noszą moschum to jest piżmo, a zaś Nierembergius Jezuita w Księdze 9 Historyj naturalnej dowodzi, iż w Indii wschodniej od granicy Chińskiej jest Zwierz (z kóz tych podobno rodzaju) wielkością liszki, w lasach zawszę się kryjący, którego tamteczni dostawszy obywatele, poty laskami biją, aż wszystka z niego krew spuści się, dopiero na kawałki mięso rozbierają,
. Plinius libr. 9. cap. 5. Kozy osobliwie samce są silne, może na niektorych iezdzić, osobliwie na Egypskich, gdzie w Kairze miescie Bellonius widział kozłow okulbaczonych, małpy na so bie noszących, przy muzycznym tańcuiących koncencie: Aldrovandus ciekawy naturalium badacz pisze, że Orcades albo Dzikie kozy noszą moschum to iest piżmo, a zaś Nierembergius Iezuita w Księdze 9 Historyi naturalney dowodzi, iż w Indii wschodniey od granicy Chinskiey iesst Zwierz (z koz tych podobno rodzaiu) wielkością liszki, w lasach zawszę się kryiący, ktorego tamteczni dostawszy obywatele, poty laskami biią, aż wszystka z niego krew spusći się, dopiero na kawałki mięso rozbieraią,
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 274
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
Balsamu, Wina, cokolwiek jest drzewa Cudzoziemskiego pachnącego, cokolwiek ziół moc mających leczenia i odoru, wszytko to wchodzić powinno wten Olej Święty, według Euchologion, albo Rytuału Greckiego. Każe on kłaść Pieprz Indyski, Drzewo Balsamu, Myrrę, Spikanard, Gwoździki, Majeran, Rozmaryn, Ładan, Sasafrasowe Drzewo, Aloes, Piżmo, etc. etc. Zgoła takie tam wchodzą rzeczy wonności, olejki, jakich Moskiewskie i Ruskie Kraje z ciężkością mieć mogą. Stante Monarchia sua Grecy mogli te wszytkie species mieć, kiedy na rozkaz Cesarza Greckiego, i Patriarchy Carogrodzkiego, z Indyj, z Insuł okręty idące do Carogrodu, nie tylko zapachy zioła, drzewa
Balsamu, Wina, cokolwiek iest drzewa Cudzoziemskiego pachnącego, cokolwiek zioł moc maiących leczenia y odoru, wszytko to wchodzić powinno wten Oley Swięty, według Euchologion, albo Rytuału Greckiego. Każe on kłaść Pieprz Indyski, Drzewo Balsamu, Myrrę, Spikanard, Gwozdziki, Maieran, Rozmaryn, Ładan, Sasafrasowe Drzewo, Aloes, Piżmo, etc. etc. Zgoła takie tam wchodzą rzeczy wonności, oleyki, iakich Moskiewskie y Ruskie Kraie z cięszkością mieć mogą. Stante Monarchia sua Grecy mogli te wszytkie species mieć, kiedy na roskaz Cesarza Greckiego, y Patryarchy Carogrodzkiego, z Indyi, z Insuł okręty idące do Carogrodu, nie tylko zapachy zioła, drzewa
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 74
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
naczynia Porcellanowe z Niemiec, z Saksonii, Holandyj, tym imieniem tylko podobno, ale nie cnotą prawdziwej porcellany Chińskiej nadane. Prawdziwa Chińska truciznę odraża, i zaraz się sama puka, jeźliby co w niej było trucizną zarażonego.
W PROWINCYJ SUCHEN rodzi się Kse jeden zwierz noszący Moschum; vulgò Bisem, po naszemu Piżmo, albo Zybet. Małpy wzrostu ludzkiego. Ptaszek ów z kwiatu się rodzący nazwiskiem Tunghou, żyjący póki kwiat trwa. W PROWINCYJ KsANSI mnóstwo jest kamiennych węglów, na opał idących, i studni ognistych, przy których wypalają garki. W PROWINCYJ zaś KsENSI, jest Miasto Hanchung nad rzeką Hanhung, od natury et ab arte
náczynia Porcellanowe z Niemiec, z Saxonii, Hollandyi, tym imieniem tylko podobno, ale nie cnotą prawdziwey porcellany Chińskiey nadane. Prawdziwa Chińska truciznę odraża, y zaraz się sama puka, ieźliby co w niey było trucizną zarażonego.
W PROWINCYI SUCHEN rodzi się XXe ieden zwierz noszący Moschum; vulgò Bisem, po naszemu Piżmo, albo Zybet. Małpy wzrostu ludzkiego. Ptaszek ow z kwiatu się rodzący nazwiskiem Tunghou, żyiący poki kwiat trwa. W PROWINCYI XANSI mnostwo iest kamiennych węglow, na opáł idących, y studni ognistych, przy ktorych wypalaią garki. W PROWINCYI zaś XENSI, iest Miásto Hanchung nad rzeką Hanhung, od natury et ab arte
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 537
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
ń waląc, aby za targnieniem klękały pod towary, mleka mało dają. Wielbłądy Biledulgerydzkie, aliàs Libijskie, na końcu zimy tylko, i na wiosnę piją, w lecie rzadko.
Arabowie chcąc na pozór wielbłądy dla Kupca uczynić tłustemi, otwierają im skurę pod ogonem, i nadymają. Ródzi się tu i Zybet, aliàs Piżmo, Sandalium, albo Sandał drzewo. W tym tu Kraju Murzyńskim osobliwie w Abisji, znajduje się Nacja GIARÓW, albo GALLÓW, którzy oriundi z Gwinei do Kongo Kraju Afrykańskiego zawitali, a stamtąd Roku 1557. wpadli do Abassyj, tam wiele opanowali Frowincyj, są mocni, wojenni, wiele mający żon, żyją mlekiem,
ń waląc, aby za targnieniem klękały pod towary, mleka mało daią. Wielbłądy Biledulgeridzkie, aliàs Libiyskie, na końcu zimy tylko, y na wiosne piią, w lecie rzadko.
Arabowie chcąc na pozor wielbłądy dla Kupca uczynić tłustemi, otwieraią im skurę pod ogonem, y nadymaią. Rodzi się tu y Zybeth, aliàs Piżmo, Sandalium, albo Sandał drzewo. W tym tu Kraiu Murzyńskim osobliwie w Abissii, znayduie się Nacya GIAROW, albo GALLOW, ktorzy oriundi z Gwinei do CONGO Kraiu Afrykańskiego zawitali, a ztamtąd Roku 1557. wpádli do Abassyi, tam wiele opanowali Frowincyi, są mocni, woienni, wiele maiący żon, żyią mlekiem,
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 560
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
Muszkatowy Gałki Muszkatowe, Kmin,
Migdały, Ryż. Rożenki wielkie, Cybety, Rożenki drobne Pistacie Pinole. Dachtele, Bronelle, Figi, Kasztany, Kapary, Cytryny świeże, Limonie, Oliwki, Sok Cytrynowy, Pomorancze, Serdelle, Makarony Włoskie Oliwa Ocet winny, Tartifole. Ostrigi. Amidam, Dragant. Tornosel, Piżmo, Sukno białe, Szołary wędzone, Ozory wędzone, Salsesony, Mortatelle. GENERALNY
Abucht, Opłatki Aptekarskie Rożana wodka, Złoto Malarskie. Płótno. Cukier robiony, Musztarda. Olejek Migdałowy, Konfekty różne, Skorupki pod kofekty, Cytryny w Cukrze, Roża w Cukrze, Pigwy w Cukrze, Wiśnie w Cukrze, Brzoskwinie w
Muszkátowy Gałki Muszkátowe, Kmin,
Migdały, Ryż. Rożenki wielkie, Cybety, Rożenki drobne Pistáćie Pinole. Dáchtele, Bronelle, Figi, Kásztány, Kápáry, Cytryny świeże, Limonie, Oliwki, Sok Cytrynowy, Pomoráncze, Serdelle, Mákárony Włoskie Oliwá Ocet winny, Tartiffole. Ostrigi. Amidam, Dragant. Tornosel, Pizmo, Sukno białe, Szołáry wędzone, Ozory wędzone, Sálsesony, Mortátelle. GENERALNY
Abucht, Opłátki Aptekárskie Rożána wodká, Złoto Málárskie. Płotno. Cukier robiony, Musztárda. Oleiek Migdałowy, Konfekty rożne, Skorupki pod kofekty, Cytryny w Cukrze, Roża w Cukrze, Pigwy w Cukrze, Wisnie w Cukrze, Brzoskwinie w
Skrót tekstu: CzerComp
Strona: 4
Tytuł:
Compendium ferculorum albo zebranie potraw
Autor:
Stanisław Czerniecki
Drukarnia:
Jerzy i Mikołaj Schedlowie
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki
Tematyka:
kulinaria
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1682
Data wydania (nie wcześniej niż):
1682
Data wydania (nie później niż):
1682
, tę gorzałkę wpuszczaj w ucho kroplami ciepło. Item. Sok z Bluszczu ziemnego wyczyszczony w uszy ciepło puszczony pomaga, jeszcze lepiej gdy go z mocnym winem w pół zmięszasz Item. Jaika mrowcze wraz z czybulą, starszy sok wycisnąć, który w uszy wpuszczać, jest rzecz pewna na głuchotę i zastrzałą. Item.Piżmo w Bawełnę wmieszane, kładąć w uszy słuch przywraca. Oprócz powierzchnych aplikacyj, trzeba też lekarstwa brać purgujące, dla ściągnienia humorów z łowy, które są przyczyną straconego słuchu. Zastarzała zaś głuchota uleczona być nie może. Traktat Pierwszy O Chorobach Uszu. Wrzody za uszyma. Parrotides nazwane.
CZasem są niebezpieczne, więc zrazu zaraz
, tę gorzałkę wpuszczay w ucho kroplámi ćiepło. Item. Sok z Blusczu ziemnego wyczysczony w uszy ćiepło pusczony pomaga, ieszcze lepiey gdy go z mocnym winem w poł zmięszasz Item. Iáiká mrowcze wraz z czybulą, ztárszy sok wyćisnąć, ktory w uszy wpusczáć, iest rzecz pewna ná głuchotę y zástrzáłą. Item.Pizmo w Báwełnę wmieszáne, kłádąć w uszy słuch przywraca. Oprocz powierzchnych ápplikácyi, trzebá też lekárstwá bráć purguiące, dla śćiągnienia humorow z łowy, ktore są przyczyną stráconego słuchu. Zástárzáła záś głuchotá uleczona bydz nie może. Tráktát Pierwszy O Chorobách Uszu. Wrzody zá uszymá. Parrotides názwáne.
CZásem są niebespieczne, więc zrázu záraz
Skrót tekstu: CompMed
Strona: 55
Tytuł:
Compendium medicum
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Jasnej Góry Częstochowskiej
Miejsce wydania:
Częstochowa
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1719
Data wydania (nie później niż):
1719
z rozlicznych ziół woni, Kiedy lekkim wietrzykiem zaszumi Fawoni; Niechaj Arab balsamem zaprawuje suszki, Dosyć na Polskę róże, fiołki, łanuszki. Jakimkolwiek sposobem, Mnie wszytko trąci grobem.
Niech mię kto ambrą karmi, niech mi hizop ściele, Fraszka lasy indyjskie, asyryjskie ziele; Niechaj najrozkoszniejsze perfumy się zniesą, Mirra, piżmo, kadzidło — nic nie są, nic nie są. Nie masz dla mnie dziardynu Po tobie, wdzięczny synu. ZAPACH
Czego się tylko dotchniesz, wszytko pełne wdzięku, Wszytko odmłodnie, jakby zakwitnęło w ręku; Pieszczone latorośli, miękkie listy jeszcze, Kwiatki, przyszłych owoców nieomylne wieszcze, Weselą gospodarza — A mnie pokrzywa
z rozlicznych ziół woni, Kiedy lekkim wietrzykiem zaszumi Fawoni; Niechaj Arab balsamem zaprawuje suszki, Dosyć na Polskę róże, fijołki, łanuszki. Jakimkolwiek sposobem, Mnie wszytko trąci grobem.
Niech mię kto ambrą karmi, niech mi hizop ściele, Fraszka lasy indyjskie, asyryjskie ziele; Niechaj najrozkoszniejsze perfumy się zniesą, Mirra, piżmo, kadzidło — nic nie są, nic nie są. Nie masz dla mnie dziardynu Po tobie, wdzięczny synu. ZAPACH
Czego się tylko dotchniesz, wszytko pełne wdzięku, Wszytko odmłodnie, jakby zakwitnęło w ręku; Pieszczone latorośli, miękkie listy jeszcze, Kwiatki, przyszłych owoców nieomylne wieszcze, Weselą gospodarza — A mnie pokrzywa
Skrót tekstu: PotNabKuk_I
Strona: 521
Tytuł:
Pieśni nabożne ...
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987