pójdę w łowy. Z mięsa się mięso rodzi i na stół rzeźniczy Lepszy szpander wołowy, niźli jałowiczy. Mięszny oszczep śmiertelnej nie uczyni rany, Mięso nigdy, a ryby mają swe przygany. Z mięsa krew dobra rośnie, z ryb się flegma rodzi, I dla tej samej rzeczy post się psować godzi. Lepsza świeża pieczenia, niźli bigos stary, Choć z szczebulą i chociaj na korzenne dary. Mięso na wiosnę dobre, a zwłaszcza jest poście, Z niego żyła i siła barzo krzepko roście. Z mięsa Bóg najlubsze miał ofiary w zakonie, I Tatarzy choć zdechłe, wolą jadać konie. Mięsa Noe jął się jeść pierwszy po potopie,
pójdę w łowy. Z mięsa się mięso rodzi i na stół rzeźniczy Lepszy szpander wołowy, niźli jałowiczy. Mięszny oszczep śmiertelnej nie uczyni rany, Mięso nigdy, a ryby mają swe przygany. Z mięsa krew dobra rośnie, z ryb się flegma rodzi, I dla tej samej rzeczy post się psować godzi. Lepsza świeża pieczenia, niźli bigos stary, Choć z szczebulą i chociaj na korzenne dary. Mięso na wiosnę dobre, a zwłaszcza jest poście, Z niego żyła i siła barzo krzepko roście. Z mięsa Bóg najlubsze miał ofiary w zakonie, I Tatarzy choć zdechłe, wolą jadać konie. Mięsa Noe jął się jeść pierwszy po potopie,
Skrót tekstu: ErZrzenAnKontr
Strona: 367
Tytuł:
Anatomia Martynusa Lutra Erazma z Roterdama
Autor:
Erazm z Rotterdamu
Tłumacz:
Jan Zrzenczycki
Drukarnia:
Bazyli Skalski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pisma religijne, satyry
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1619
Data wydania (nie wcześniej niż):
1619
Data wydania (nie później niż):
1619
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Kontrreformacyjna satyra obyczajowa w Polsce XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Zbigniew Nowak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Gdańsk
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Gdańskie Towarzystwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1968
.” „We dworze nie masz kędy, ale karczma blisko, I koniom, i Waszmości będzie stanowisko; Będzie obrok dla koni i wczas dla Waszeci.” „Zjadłbym co.” „Już na kuchni dawno się nie świeci. Ma tam być od wieczerzy, co nie zjedli goście, Kapłon, pieczenia, bigos, rychło to przynoście.” Szedł spać, zjadszy, wypiwszy na to flaszę wina. Nazajutrz, aż się mój mnich żyta upomina, Krup, grochu, sera, masła, o chleb i o piwo, Potem i o pieniądze; mnie słuchając ckliwo. „Niejeden mój poddany głodem — rzekę — zdycha
.” „We dworze nie masz kędy, ale karczma blisko, I koniom, i Waszmości będzie stanowisko; Będzie obrok dla koni i wczas dla Waszeci.” „Zjadłbym co.” „Już na kuchni dawno się nie świeci. Ma tam być od wieczerzy, co nie zjedli goście, Kapłon, pieczenia, bigos, rychło to przynoście.” Szedł spać, zjadszy, wypiwszy na to flaszę wina. Nazajutrz, aż się mój mnich żyta upomina, Krup, grochu, sera, masła, o chleb i o piwo, Potem i o pieniądze; mnie słuchając ckliwo. „Niejeden mój poddany głodem — rzekę — zdycha
Skrót tekstu: PotFrasz3Kuk_II
Strona: 648
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część trzecia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
mąż powinien naprzód opatrzyć bydło, na pole wygnać, prędko się wrócić, w domu wszytko sporządzić. Stoły, ławy, naczynie chędogie mieć, zrobić śmietanę, masło płokać, sery tworzyć, przędzę zwic; tego najbardziej pilnować, niźli zona wstanie, aby był obrus na stole, łyżki, talerze z chlebem, pieczenia wieprzowa z cebulę i co być może na prędce; zachce-li się jej też na podwieczorek jajec, aby wszytko pogotowiu miała.
Artykuł ósmy. Co by kolwiek potrzeba zrobić w domu, ażeby mąż nie rozumiał, ma zony nadobnie zapytać a od niej się wywiedzieć i nauczyć, a powinien jej słuchać; a jeśliby
mąż powinien naprzód opatrzyć bydło, na pole wygnać, prędko się wrócić, w domu wszytko sporządzić. Stoły, ławy, naczynie chędogie mieć, zrobić śmietanę, masło płokać, sery tworzyć, przędzę zwic; tego najbardziej pilnować, niźli zona wstanie, aby był obrus na stole, łyżki, talerze z chlebem, pieczenia wieprzowa z cebulę i co być może na prędce; zachce-li się jej też na podwieczorek jajec, aby wszytko pogotowiu miała.
Artykuł ósmy. Co by kolwiek potrzeba zrobić w domu, ażeby mąż nie rozumiał, ma zony nadobnie zapytać a od niej się wywiedzieć i nauczyć, a powinien jej słuchać; a jeśliby
Skrót tekstu: SejmBiałBad
Strona: 76
Tytuł:
Sejm białogłowski
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
nie wcześniej niż 1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1650
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Polska satyra mieszczańska. Nowiny sowiźrzalskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Karol Badecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950
cienko pokrajana Zaś na ostatku garść bzdzin i wędzone g... I tak wszystkie potrawy zastawiono równo. Rozumiem, że dość było obfite śniadanie. Może w domu poprawić, komu nie dostanie. 36. Lekkie i gruntowne potrawy.
Grzanki, pianki; kaszki, fraszki; polewki, przelewki. Gęś, kapłun, pieczenia, to potrawy do jedzenia; Z szpereczkami jajecznica jest tych potraw służebnica. Ba dobry też i ser z chlebem, prędka potrawa pod niebem. 37. Item
.
Dobra jest Włochom żaba a do niej sałat Polakom sztuka mięsa zawsze bywa grata. Dobra gęś z czarną juchą, nadziewane prosię, Może to mieć i każdy
cienko pokrajana Zaś na ostatku garść bzdzin i wędzone g... I tak wszystkie potrawy zastawiono rowno. Rozumiem, że dość było obfite śniadanie. Może w domu poprawić, komu nie dostanie. 36. Lekkie i gruntowne potrawy.
Grzanki, pianki; kaszki, fraszki; polewki, przelewki. Gęś, kapłun, pieczenia, to potrawy do jedzenia; Z szpereczkami jajecznica jest tych potraw służebnica. Ba dobry też i ser z chlebem, prędka potrawa pod niebem. 37. Item
.
Dobra jest Włochom żaba a do niej sałat Polakom sztuka mięsa zawsze bywa grata. Dobra gęś z czarną juchą, nadziewane prosię, Może to mieć i każdy
Skrót tekstu: ZbierDrużWir_I
Strona: 25
Tytuł:
Collectanea...
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1675 a 1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1719
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910