posłów Kontestem ich przyjaźni i wnet to kilką słów Odprawiwszy, powraca: że pełen ochoty Pod swoimi ich czeka hospodar namioty. W tym tylko trochę było wątpliwości skrytej, Jeśli nie z dyshonorem Rzeczypospolitej, Że Raduł nie uprzedzi, że do nich nie spieszy. Ale kiedy żaden człek ludzkością nie grzeszy, Nie zdało się z pierwoci swarów jakich wszczynać, I owszem, większą zgodę od mniejszej zaczynać. Toż wszelakie na stronę puściwszy dysputy, Pójdą, kędy ich Raduł, znaczniejszą osuty Zgrają swych dygnitarzów, przed namiotem czeka, I ujźrawszy ku sobie idących z daleka, Pomknie chyżego kroku; toż jako się zręczą, Mile się obłapieniem wzajemnym przywdzięczą.
posłów Kontestem ich przyjaźni i wnet to kilką słów Odprawiwszy, powraca: że pełen ochoty Pod swoimi ich czeka hospodar namioty. W tym tylko trochę było wątpliwości skrytej, Jeśli nie z dyshonorem Rzeczypospolitej, Że Raduł nie uprzedzi, że do nich nie spieszy. Ale kiedy żaden człek ludzkością nie grzeszy, Nie zdało się z pierwoci swarów jakich wszczynać, I owszem, większą zgodę od mniejszej zaczynać. Toż wszelakie na stronę puściwszy dysputy, Pójdą, kędy ich Raduł, znaczniejszą osuty Zgrają swych dygnitarzów, przed namiotem czeka, I ujźrawszy ku sobie idących z daleka, Pomknie chyżego kroku; toż jako się zręczą, Mile się obłapieniem wzajemnym przywdzięczą.
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 279
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
co powietrze siecze Pierzchliwym piórem, nad tym tu człowiecze Plemię panuje. Temu osiadłości Szerokiej ziemie służą, to światłości Wiecznej promieniem z dawna oświecone, Duchem rozumnym od Boga natchnione. Ten zaś powodem jeszcze od pierwszego Wieku był ludziom, żeby Stwórcę swego Za prawdziwego Pana swego znali I Jemu winny ukłon oddawali. Stąd za pierwoci dziecinnego świata Ten, który poległ od własnego brata, Modlił się Twórcy swojemu i w dary Przynosił z chęcią palone ofiary. Trwa i po dziś dzień w tym nałogu świętym Tenże czyn Boży, lecz wiele przeklętym Błędem zwiedzionych. Najbardziej szkarady Błądzi poganin, co bogów gromady Chwali szalony, nawet lada czemu Oddaje ukłon winny
co powietrze siecze Pierzchliwym piórem, nad tym tu człowiecze Plemię panuje. Temu osiadłości Szerokiej ziemie służą, to światłości Wiecznej promieniem z dawna oświecone, Duchem rozumnym od Boga natchnione. Ten zaś powodem jeszcze od pierwszego Wieku był ludziom, żeby Stwórcę swego Za prawdziwego Pana swego znali I Jemu winny ukłon oddawali. Stąd za pierwoci dziecinnego świata Ten, który poległ od własnego brata, Modlił się Twórcy swojemu i w dary Przynosił z chęcią palone ofiary. Trwa i po dziś dzień w tym nałogu świętym Tenże czyn Boży, lecz wiele przeklętym Błędem zwiedzionych. Najbardziej szkarady Błądzi poganin, co bogów gromady Chwali szalony, nawet lada czemu Oddaje ukłon winny
Skrót tekstu: MorszZWybór
Strona: 181
Tytuł:
Wybór wierszy
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1658 a 1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1658
Data wydania (nie później niż):
1680
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1975