. 12. Mąki mleć dla konserwacyj 13. Drzewa młode by grubiałyód góry na dół w kilku miejscach korę ponacinać, ato koło Święta SS. Fabiana i Sebastiana. 14. Ostatniej kwadry zarybiać sadzawki.
In Martio 1. Roczne nasienie lepsze, niż dwuroczne, które cięższe, 2. Lepsze Marcowe słody, i piwa trwalsze i zdrowsze. 3 Drzewa w sadzie chore polej lagrem z wodą mieszanym: migdały gnojem świnim obsypawszy, frukt większy wydadzą 4 Owiec na mokrzawiny nie puszczać, bo to im szkodzi. 5. kokoszy z marcowych kurcząt wychowane, w całym roku się niesą 6. Gałązki na szczep urzynać koło pełni w ziemi lub
. 12. Mąki mleć dla konserwacyi 13. Drzewa młode by grubiałyod gory na doł w kilku mieyscach korę ponacinać, ato koło Swięta SS. Fabiana y Sebastyana. 14. Ostatniey kwadry zarybiać sadzawki.
In Martio 1. Roczne nasienie lepsze, niż dwuroczne, ktore cięższe, 2. Lepsze Marcowe słody, y piwa trwalsze y zdrowsze. 3 Drzewa w sadzie chore poley lagrem z wodą mieszanym: migdały gnoiem swinim obsypawszy, frukt większy wydadzą 4 Owiec na mokrzawiny nie puszczać, bo to im szkodzi. 5. kokoszy z marcowych kurcząt wychowane, w całym roku się niesą 6. Gałąski na szczep urzynać koło pełni w ziemi lub
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 422
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
Pełno stoi beczek wina, Lub to w Polsce nie nowina! Do drugiej mię zaprowadzą, W trzeciej mi kosztować dadzą: Dobre, słodkie i łagodne Korzenne, pochwały godne. Zagrzałem ja sobie głowy I podpiłem do połowy: Nie chciałem już dalej chodzić, Przy świecy mię chciano wodzić Do piwnic dalszych, gdzie piwa Różne, dobre wino, viva! Wyszedłem na górę wschodem, Tymże, jakom wszedł, przychodem, Obaczę w sklepie wedla niej Malarze malują przy niej Sztuki zacne, Olandrowie, Nie Polacy, bo pludrowie. Drugie miejsce pokazują, Żebym wstąpił, rozkazują. Wszedłem, obaczę dostatki, Stołowe od
Pełno stoi beczek wina, Lub to w Polszcze nie nowina! Do drugiej mię zaprowadzą, W trzeciej mi kosztować dadzą: Dobre, słodkie i łagodne Korzenne, pochwały godne. Zagrzałem ja sobie głowy I podpiłem do połowy: Nie chciałem już dalej chodzić, Przy świecy mię chciano wodzić Do piwnic dalszych, gdzie piwa Różne, dobre wino, viva! Wyszedłem na górę wschodem, Tymże, jakom wszedł, przychodem, Obaczę w sklepie wedla niej Malarze malują przy niej Sztuki zacne, Olandrowie, Nie Polacy, bo pludrowie. Drugie miejsce pokazują, Żebym wstąpił, rozkazują. Wszedłem, obaczę dostatki, Stołowe od
Skrót tekstu: JarzGośc
Strona: 56
Tytuł:
Gościniec abo krótkie opisanie Warszawy
Autor:
Adam Jarzębski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne, opisy podróży
Tematyka:
architektura, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1643
Data wydania (nie wcześniej niż):
1643
Data wydania (nie później niż):
1643
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ignacy Chrzanowski, Władysław Korotyński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Przeszłości
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1909
rzecze — diabeł niech was prosi Z takowym winszowaniem! Są uczciwsze żarty, A te, kto wniósł, bodaj miał łeb prędko odarty!”
Wymknę ja swoje, kiedy nie w czas. Pani młoda: „Chłopcy, niech mi sam który pełną prędko poda!” Zda mi się, że tam mają być przywoźne piwa? Nie stało ich? To nie ja, gospodyni krzywa.
Niechaj drugie noszenie wydają co prędzej, Mało tam warzystego, pieczystego więcej! Panowie, o lepszą myśl gospodyni prosi! Podaj sam tę zwierzynę, przy której róg łosi.
U kogo jest kurz w mieszku, róg słabo ratuje, W pierścionek bardzo dobry
rzecze — diabeł niech was prosi Z takowym winszowaniem! Są uczciwsze żarty, A te, kto wniósł, bodaj miał łeb prędko odarty!”
Wymknę ja swoje, kiedy nie w czas. Pani młoda: „Chłopcy, niech mi sam który pełną prędko poda!” Zda mi się, że tam mają być przywoźne piwa? Nie stało ich? To nie ja, gospodyni krzywa.
Niechaj drugie noszenie wydają co pręcej, Mało tam warzystego, pieczystego więcej! Panowie, o lepszą myśl gospodyni prosi! Podaj sam tę zwierzynę, przy której róg łosi.
U kogo jest kurz w mieszku, róg słabo ratuje, W pierścionek bardzo dobry
Skrót tekstu: KarmWesBar_I
Strona: 218
Tytuł:
Wesele towarzyskie
Autor:
Olbrycht Karmanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1601 a 1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1601
Data wydania (nie później niż):
1632
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
zaś wysusza i prowadzi do dostałości: gdy zaś ma kwiat w pąku więcej wilgotności pęcznieje, i tak się rodziera i otwiera. 61. Czemu jedne legumina dłużej się chować dają niż drugie tegoż rodzaju? Tę się prędzej psują i nie są tak dobre które się rodzą na nawozach: i takie prędzej robaczeją, i piwa z takich warzone prędzej się psują, bo ten humor nie jest cale wedle przyrodzenia ich. acz też i inne przyczyny tego bywają, jako zbyteczna wilgotność, powietrze popsowane. do robaczenia też pomaga gdynapełni żniwo było, a ku temu zboże, na miejscu ciepłym leży i wilgotnym. 62. Czemu jedno drzewo więcej ma gałęzi
záś wysusza y prowádźi do dostáłośći: gdy záś ma kwiát w pąku więcey wilgotnosći pęcznieie, y ták się rodziera y otwiera. 61. Czemu iedne leguminá dłużey się chować dáią niż drugie tegoż rodzáiu? Tę się prędzey psuią y nie są ták dobre ktore się rodzą ná nawozách: y tákie prędzey robáczeią, y piwá z tákich wárzone prędzey się psuią, bo ten humor nie iest cale wedle przyrodzenia ich. ácz też y inne przyczyny tego bywáią, iáko zbyteczna wilgotność, powietrze popsowáne. do robáczenia też pomaga gdynápełni żniwo było, á ku temu zboże, ná mieyscu ćiepłym leży y wilgotnym. 62. Czemu iedno drzewo więcey ma gáłęźi
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 156
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692
go aby wolnym będąc nie biegał, a biegając ciepła w sobie nie wzbudzał. Gdy tedy kto nie tyje wiele jedząc, znać że w nim wielkie ciepło, albo też jedzy nie strawionej wiele odchodzi: albo na koniec lubo dobrze strawi, siła słaba w ciele będąca mało co ciągnie do członków. 39. Czemu marcowe piwa długo trwają? Bo i z marcowego śniegu wody trwają dla przymieszania saletry, w ziarnach też wilgotność zima strawiła, a w nowej jeszcze nie przybyło. ku temu największa w ten czas moc w nasieniu które się gotuje do rodzenia. 40. Czemu napój kwaśnieje? Co tłustego i olejowatego było w napoju to wytchnie, i
go áby wolnym będąc nie biegáł, á biegaiąc ćiepłá w sobie nie wzbudzał. Gdy tedy kto nie tyie wiele iedząc, znać że w nim wielkie ćiepło, álbo też iedzy nie strawioney wiele odchodzi: álbo ná koniec lubo dobrze strawi, śiła słabá w ciele będąca mało co ćiągnie do członkow. 39. Czemu márcowe piwa długo trwaią? Bo y z márcowego śniegu wody trwáią dla przymieszánia sáletry, w źiárnách też wilgotność źimá strawiłá, á w nowey ieszcze nie przybyło. ku temu naywiększa w ten czás moc w naśieniu ktore się gotuie do rodzenia. 40. Czemu napoy kwáśnieie? Co tłustego y oleiowatego bylo w nápoiu to wytchnie, y
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 228
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692
Czemu zimie mniej pragniemy? Pragnienie jest apetit do rzeczy zimnej i wilgotnej, zimie tedy ż chłodzi, tedy poczęści temu apetytowi dosyć czyni. 44. Czemu barzo zimny napój szkodzi? Ciepło w naszym ciele jest nazbyt wielkie, i tak kiedy napój będzie zbytnie zimny ciepło go nieprzemoże. 45. Czemu gdy piwa nalewają pieni się? Piwo ma klejowatość, a gdy je leją z właszcza zwysoka, powietrze miedzy się bierze, i one okrywa z tąd piana. 46. Czemu potrawa tuczy? Sprawę karmienia naszego wnętrznego kuchnia nam najlepiej wytłumaczy. Kucharz co ma gotować zbiera, nasz język toż czyni. Kucharz co ma gotować na
Czemu źimie mniey prágniemy? Prágnienie iest appetit do rzeczy źimney y wilgotney, źimie tedy ż chłodźi, tedy poczęśći temu appetytowi dosyć czyni. 44. Czemu bárzo źimny nápoy szkodźi? Ciepło w nászym ćiele iest názbyt wielkie, y ták kiedy nápoy będzie zbytnie źimny ćiepło go nieprzemoże. 45. Czemu gdy piwa nálewaią pieni się? Piwo má kliiowatość, á gdy ie leią z włásczá zwysoká, powietrze miedzy się bierze, y one okrywa z tąd pianá. 46. Czemu potrawa tuczy? Spráwę kármienia naszego wnętrznego kuchnia nám naylepiey wytłumaczy. Kucharz co ma gotowáć zbiera, nasz ięzyk toż czyni. Kucharz co ma gotować ná
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 229
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692
ani przebierać dla prędkiego na karczmy odbycia, a według szynku, i potrzeby wystarczać, tak dla ludzkiej wygody jako też i dla samej przypilnować Intraty, aby było zawsze dobre; bo to konsiderować potrzeba, ze, choć z mniejszym zyskiem, kiedy częstym, to się nagrodzi. Gdzie są dobre, zyżne, i łagodne piwa, jako daleko takie Miasta, Miasteczka, i Wsi słyną? Osobliwa to każdej Dziedziny sława, i fortuna, i każdego Gospodarza pochwała, kto się z tym dobrze umie obejść; a to, na pilnym należy dozorze: wprawdzieć to i wodą idzie, ale też i do wody, wszelkiej wygody, pilności,
áni przebieráć dla prędkiego ná kárczmy odbyćia, á według szynku, y potrzeby wystárczáć, ták dla ludzkiey wygody iáko też y dla samey przypilnowáć Intraty, áby było záwsze dobre; bo to considerowáć potrzebá, ze, choć z mnieyszym zyskiem, kiedy częstym, to się nágrodźi. Gdżie są dobre, zyżne, y łágodne piwá, iáko dáleko tákie Miástá, Miasteczká, y Wśi słyną? Osobliwa to kázdey Dżiedźiny sławá, y fortuná, y káżdego Gospodarzá pochwałá, kto się z tym dobrze vmie obeyść; á to, ná pilnym należy dozorze: wprawdźieć to y wodą idźie, ále też y do wody, wszelkiey wygody, pilnośći,
Skrót tekstu: HaurEk
Strona: 19
Tytuł:
OEkonomika ziemiańska
Autor:
Jakub Kazimierz Haur
Drukarnia:
Krzysztof Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
[...] ł, żeby go do nowego stawało, który z różnego, i rozmaitego zboża, ma swoje opatrować pożywienie. W tym Miesiącu różne kwiecia wyrastają, z których sok, olejek, wodki, i Konfekty, na ludzką robią potrzebę, i własną Domową wygodę. Słodów w tym Miesiącu, jak najwięcej przysposabiać, z których piwa żyzne bywają, i w lecie nie tak kwaśnieją. Rozsada na wielki tydzień ma być zasiana. W tym Miesiącu AEquinoctium przypada, na dwie Niedzieli: przed tym i potym wszelkich do niezdrowia wystrzegać się okazji i od zbytecznego wstrzymywać się napoju, a kto jest zbyt wilgotnej natury Chypokondryk, przepurgować się ante tempus, potrzebna rzecz
[...] ł, żeby go do nowego stawáło, ktory z rożnego, y rozmáitego zboza, ma swoie opátrowáć pożywienie. W tym Mieśiącu rożne kwiećia wyrastáią, z ktorych sok, oleiek, wodki, y Confekty, ná ludzką robią potrzebę, y własną Domową wygodę. Słodow w tym Mieśiącu, iák naywięcey przysposabiáć, z ktorych piwá żyzne bywáią, y w lećie nie ták kwáśnieią. Rozsadá ná wielki tydźień ma być záśiana. W tym Mieśiącu AEquinoctium przypada, ná dwie Niedźieli: przed tym y potym wszelkich do niezdrowia wystrzegáć się okázyi y od zbytecznego wstrzymywáć się napoiu, á kto iest zbyt wilgotney nátury Chypokondryk, przepurgowáć się ante tempus, potrzebna rzecz
Skrót tekstu: HaurEk
Strona: 101
Tytuł:
OEkonomika ziemiańska
Autor:
Jakub Kazimierz Haur
Drukarnia:
Krzysztof Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Toć mowa, rzecze pani, diabeł niech was prosi Z takowym winszowaniem. Są uczciwsze żarty, A te kto wniosł, bodaj miał łeb prędko odarty. Wymknę ja swoje, kiedy nie wczas, pani młoda: Chłopcy, niech mi sam który pełną prędko poda. Zda mi się, że tam mają być przewoźne piwa? Nie stało ich, to ja nic, gospodyni krzywa. Niechaj drugie noszenie wydają co prędzej, Mało tam warzystego, pieczystego więcej. Panowie, o lepszą myśl gospodyni prosi. Podaj sam tę zwierzynę, przy której rog łosi. U kogo jest kurz w mieszku, rog słabo ratuje, W pierścionek barzo dobry,
Toć mowa, rzecze pani, djabeł niech was prosi Z takowym winszowaniem. Są uczciwsze żarty, A te kto wniosł, bodaj miał łeb prędko odarty. Wymknę ja swoje, kiedy nie wczas, pani młoda: Chłopcy, niech mi sam ktory pełną prędko poda. Zda mi się, że tam mają być przewoźne piwa? Nie stało ich, to ja nic, gospodyni krzywa. Niechaj drugie noszenie wydają co prędzej, Mało tam warzystego, pieczystego więcej. Panowie, o lepszą myśl gospodyni prosi. Podaj sam tę zwierzynę, przy ktorej rog łosi. U kogo jest kurz w mieszku, rog słabo ratuje, W pierścionek barzo dobry,
Skrót tekstu: ZbierDrużWir_I
Strona: 113
Tytuł:
Collectanea...
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1675 a 1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1719
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910