I bębenistę jegomość postawi; Dosyć rzęsisto zatrząsnął kaletą, Trzydziestom płaszcze gdy parobkom sprawi,
Sam tylko jada, bo żyje dyjetą, Wszytko po polsku u niego nic k rzeczy, Gotów na ojca Włochom iść w odsieczy.
Ogolił one staropolskie wąsy, Kortezyjanka właśnie tak szepleni; Patrzże, gdy pójdzie w galardy i w pląsy. Jeśli mu zganisz, że się tak odmieni: Cóż komu na tym? Zaraz w sapy, w dąsy. A dureń ufa w tych, co chodzi z nimi; Bo ta iglica, co po piętach dzwoni, Przysięgę, że go szabli nie obroni.
A teraz, kiedy trzeba wyniść w pole, Bronić
I bębenistę jegomość postawi; Dosyć rzęsisto zatrząsnął kaletą, Trzydziestom płaszcze gdy parobkom sprawi,
Sam tylko jada, bo żyje dyjetą, Wszytko po polsku u niego nic k rzeczy, Gotów na ojca Włochom iść w odsieczy.
Ogolił one staropolskie wąsy, Kortezyjanka właśnie tak szepleni; Patrzże, gdy pójdzie w galardy i w pląsy. Jeśli mu zganisz, że się tak odmieni: Cóż komu na tym? Zaraz w sapy, w dąsy. A dureń ufa w tych, co chodzi z nimi; Bo ta iglica, co po piętach dzwoni, Przysięgę, że go szabli nie obroni.
A teraz, kiedy trzeba wyniść w pole, Bronić
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 155
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
/ one przesuszać/ tudzież onymi się/ by szańcem abo okopem zastanawiać/ a czerkaskie czupryny worom poczyniwszy zadumywać sobie/ że te takowych znajdą/ którzyby aż do grobowej deski wiernymi by się przyjaciółmi pokazali/ kiedyby oni więźniowie/ z szkatulnych abo skarbowych Tarasów uwolnieni/ po cudzych ręku albo raczej kaletach swoje przeskoki i pląsy wyprawować zachciały. Nie to szczęście tak się w górę prędkim lotem podbić/ żeby go ani natura/ ani fortuna sama dalej już w Honorach wyścingąć niemogła: Albowiem przewrotny synek (Honor mówię) obrotnej matki Fortuny z inuidią się sprzęgszy/ i na sławę ludzką się zaostrzywszy/ nulli ad coronas ita fidẽ manumq; apposuit
/ one przesuszáć/ tudźiesz onymi się/ by szańcem ábo okopem zastánawiáć/ á czerkáskie czupryny worom poczyniwszy zádumywáć sobie/ że te tákowych znaydą/ ktorzyby áż do grobowey deski wiernymi by się przyiaćiołmi pokázáli/ kiedyby oni więźniowie/ z szkátulnych ábo skárbowych Tárásow vwolnieni/ po cudzych ręku álbo raczey káletách swoie przeskoki y pląsy wypráwowáć záchćiáły. Nie to szczęśćie ták się w gorę prętkim lotem podbić/ żeby go áni naturá/ áni fortuná sámá dáley iuż w Honorách wyśćingąć niemogłá: Albowiem przewrotny synek (Honor mowię) obrotney mátki Fortuny z inuidią się sprzęgszy/ y ná sławę ludzką się záostrzywszy/ nulli ad coronas ita fidẽ manumq; apposuit
Skrót tekstu: WojszOr
Strona: 81
Tytuł:
Oratora politycznego [...] część pierwsza pogrzebowa
Autor:
Kazimierz Wojsznarowicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
retoryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1644
Data wydania (nie wcześniej niż):
1644
Data wydania (nie później niż):
1644