z powrozem wołu, Konia z uzdą nie ukradł, mogąc to pospołu. 225. WILK TAŃCUJE KOŁO STUDNIE
Wilk pląsze koło studnie, co raz w nią zagląda, Nie mogąc wody dosiąc, choć jej wielce żąda. Tak Polacy tańcują w kamienieckiej dziczy, Na każdy rok chcąc konie napoić w Smotryczy; Jednak próżne ich pląsy, kiedy nie dosiągną. Potańcowawszy, nazad nie bez szkody ciągną: Małego na Podole wspaniałym powłokiem; Do domu, choć nikt nie gra, wielkiego wyskokiem. 226. NA TOŻ DRUGI RAZ
Zaskakuje i co raz daremne śle swaty, Chudym bywszy, do panny pięknej i bogatej. Gdybyż jeszcze był grzeczny, mógłby
z powrozem wołu, Konia z uzdą nie ukradł, mogąc to pospołu. 225. WILK TAŃCUJE KOŁO STUDNIE
Wilk pląsze koło studnie, co raz w nię zagląda, Nie mogąc wody dosiąc, choć jej wielce żąda. Tak Polacy tańcują w kamienieckiej dziczy, Na każdy rok chcąc konie napoić w Smotryczy; Jednak próżne ich pląsy, kiedy nie dosiągną. Potańcowawszy, nazad nie bez szkody ciągną: Małego na Podole wspaniałym powłokiem; Do domu, choć nikt nie gra, wielkiego wyskokiem. 226. NA TOŻ DRUGI RAZ
Zaskakuje i co raz daremne śle swaty, Chudym bywszy, do panny pięknej i bogatej. Gdybyż jeszcze był grzeczny, mógłby
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 132
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
zwłaszcza gdy do tego przystąpi wilgotne przyrodzenie. Więtszej prace/ mówię/ potrzebują/ ale nie zbytniej. Bo zbytnia praca w flegmatykach/ flegmę w żyłach topi/ i popądza do przednich członków/ i wszystko ciało oziębia/ i wątli. Pracej do zdrowia potrzebnej/ sposobów są wiele/ jako przechadzki/ przejażdżki/ tańce/ pląsy/ kołysanie się/ myślistwa/ młodym przystojne piły granie/ zapasy/ captywusa igranie. Robotnym ludziom nie trzeba prace opisować/ zwłaszcza oraczom/ rzemiesłnikom/ iż mają swą zwyczajną. Odpoczywanie abo próżnowania człowieka oziębia zawżdy/ iż nie daje odżywienia ciepłu przyrodzonemu/ i zamyka sirotki/ i meaty/ któremi zbytek wychodzić zwykł. Jednak
zwłasczá gdy do tego przystąpi wilgotne przyrodzenie. Więtszey prace/ mowię/ potrzebuią/ ále nie zbytniey. Bo zbytnia praca w flegmátykách/ flágmę w żyłach topi/ y popądza do przednich członkow/ y wszystko ćiáło oźiębia/ y wątli. Pracey do zdrowia potrzebney/ sposobow są wiele/ iáko przechadzki/ przeiażdżki/ tańce/ pląsy/ kołysánie się/ myślistwá/ młodym przystoyne piły gránie/ zápásy/ cáptywusá igránie. Robotnym ludźiom nie trzebá prace opisowáć/ zwłasczá oraczom/ rzemiesłnikom/ iż máią swą zwyczáyną. Odpoczywánie ábo prożnowánia człowieka oźiębia záwżdy/ iż nie dáie odżywienia ćiepłu przyrodzonemu/ y zámyka śirotki/ y meaty/ ktoremi zbytek wychodźić zwykł. Iednák
Skrót tekstu: PetrSInst
Strona: C
Tytuł:
Instrukcja albo nauka jak się sprawować czasu moru
Autor:
Sebastian Petrycy
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613