imieniem moim i swoim intentował sprawę z podskarbim wielkim koronnym w trybuna-
le lubelskim ad solam kalumniatorki statuitionem. Chciałem na to i koszt mój własny łożyć, ale brat mój pułkownik nie chciał tego procederu zaczynać, a tak ja sam jeden nie mogąc na dwa trybunały: litewski i koronny, rozrywać się, musiałem tej plancie dać pokój, a podskarbi też wielki koronny odpisał mi, mocno asseverando, że takowa kalumniatorka w dobrach się jego nie znajduje.
Jako zaś ten paszkwil był ułożony i niepodściwie zmyślony, tak jeszcze przed dojściem jego do mnie komunikacji takież fałszywe relacje słyszałem, będąc na święty Jan w Białymstoku, od Niemczewica, cześnika
imieniem moim i swoim intentował sprawę z podskarbim wielkim koronnym w trybuna-
le lubelskim ad solam kalumniatorki statuitionem. Chciałem na to i koszt mój własny łożyć, ale brat mój pułkownik nie chciał tego procederu zaczynać, a tak ja sam jeden nie mogąc na dwa trybunały: litewski i koronny, rozrywać się, musiałem tej plancie dać pokój, a podskarbi też wielki koronny odpisał mi, mocno asseverando, że takowa kalumniatorka w dobrach się jego nie znajduje.
Jako zaś ten paszkwil był ułożony i niepodściwie zmyślony, tak jeszcze przed dojściem jego do mnie komunikacji takież fałszywe relacje słyszałem, będąc na święty Jan w Białymstoku, od Niemczewica, cześnika
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 546
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
by zawołał: „Nie masz zgody na sejm!” — więc w tym zamiarze wyprawili Jędrzeja Mokranowskiego, starostę i posła ciechanowskiego, na oko swego, w sercu zaś Familii przyjaciela, jako się wyżej rzekło. Sami zaś zostali w pałacu, czekając ułożonym dawnym sposobem zerwania sejmu, którego się w nowej wcale zakreślonej sejmom plancie nie doczekali.
Zaczęcie tego sejmu, acz gwałtownego, poprzedzało zwyczajne nabożeństwo w kościele farnym Św. Jana, na którym najwięcej znajdowało się osób nie interesowanych do żadnej strony i senatorów, którzy mieli dla siebie otwartą senatorską izbę. Do tej po skończonej mszy o Duchu Św. poszli za prymasem i zasiedli miejsca swoje. Poselska
by zawołał: „Nie masz zgody na sejm!” — więc w tym zamiarze wyprawili Jędrzeja Mokranowskiego, starostę i posła ciechanowskiego, na oko swego, w sercu zaś Familii przyjaciela, jako się wyżej rzekło. Sami zaś zostali w pałacu, czekając ułożonym dawnym sposobem zerwania sejmu, którego się w nowej wcale zakreślonej sejmom plancie nie doczekali.
Zaczęcie tego sejmu, acz gwałtownego, poprzedzało zwyczajne nabożeństwo w kościele farnym Św. Jana, na którym najwięcej znajdowało się osób nie interesowanych do żadnej strony i senatorów, którzy mieli dla siebie otwartą senatorską izbę. Do tej po skończonej mszy o Duchu Św. poszli za prymasem i zasiedli miejsca swoje. Poselska
Skrót tekstu: KitPam
Strona: 128
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jędrzej Kitowicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
Tekst uwspółcześniony:
tak