wydawało. Skargiśmy – ja raz, Echo drugi – wydawali, płakaliśmy w przemianę, w przemianę wzdychali, tak jako Pandyjona siostry ogłos dają, gdy zabicie Atysa wraz opłakiwają. Na tej siedzi gałęzi Progne żałobliwa, na owej Filomela swój grzech opłakiwa: jedna drugiej ptaszyna z lamentem wzdychania i wraz grzech popełniony swym planktem dogania. Tym sposobem i ona smutna Alcyjone, eksprymując swym żalem kochającą żonę, gdy męża swego okręt rozbity ujrzała, morskie brzegi i skały w trenach osiadała, jak i synogarlica na zbutwiałym drzewie, gdy już cale o swoim towarzyszu nie wie, życząc sobie co prędzej pożegnać się z światem, żałośnie siedząc, huka i
wydawało. Skargiśmy – ja raz, Echo drugi – wydawali, płakaliśmy w przemianę, w przemianę wzdychali, tak jako Pandyjona siostry ogłos dają, gdy zabicie Atysa wraz opłakiwają. Na tej siedzi gałęzi Progne żałobliwa, na owej Filomela swój grzech opłakiwa: jedna drugiej ptaszyna z lamentem wzdychania i wraz grzech popełniony swym planktem dogania. Tym sposobem i ona smutna Alcyjone, eksprymując swym żalem kochającą żonę, gdy męża swego okręt rozbity ujrzała, morskie brzegi i skały w trenach osiadała, jak i synogarlica na zbutwiałym drzewie, gdy już cale o swoim towarzyszu nie wie, życząc sobie co prędzej pożegnać się z światem, żałośnie siedząc, huka i
Skrót tekstu: HugLacPrag
Strona: 73
Tytuł:
Pobożne pragnienia
Autor:
Herman Hugon
Tłumacz:
Aleksander Teodor Lacki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1673
Data wydania (nie wcześniej niż):
1673
Data wydania (nie później niż):
1673
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Krzysztof Mrowcewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
być weselem duszy. Abym plankt Heraklita nie już po pogańsku, Lecz wziąwszy z Bezseusza ton, po Chrześcijańsku Wygrał: abym grzesznika na swe płaczącego We dnie, i w nocy grzechy tonem pióra mego Wygłosił. a tego plankt acz się zda nikczemny Hardemu światu, jednak jest Niebu przyjemny. Nie gardź tedy tym planktem: bo chceszli do niba, Tegoć wprzód Heraklita przykładem iść trzeba. Gdyż tak rzekł z Świętych: Choćbyś twe bez grzechu lata Wiódł, nie masz bez pokuty schodzić z tego świata. HERAKLITA CHRZEŚCIAŃSKIEGO Albo Grzesznika Pokutującego Lamentu DZIEŃ I. Lamentuje na wielkość grzechów swoich.
By łez tak wiele, jak na niebie
bydź weselem duszy. Abym plánkt Heráklitá nie iuż po pogáńsku, Lecz wźiąwszy z Besseuszá ton, po Chrześćiáńsku Wygrał: ábym grzeszniká ná swe płáczącego We dnie, y w nocy grzechy tonem piorá mego Wygłośił. á tego plánkt ácz się zda nikczemny Hárdemu świátu, iednák iest Niebu przyiemny. Nie gárdź tedy tym plánktem: bo chceszli do nibá, Tegoć wprzod Heráklitá przykłádem iść trzebá. Gdyż ták rzekł z Swiętych: Choćbyś twe bez grzechu latá Wiodł, nie mász bez pokuty schodźić z tego świátá. HERAKLITA CHRZESCIANSKIEGO Albo Grzesznika Pokutuiącego Lamentu DZIEN I. Lámentuie ná wielkość grzechow swoich.
By łez ták wiele, iák ná niebie
Skrót tekstu: BesKuligHer
Strona: 7
Tytuł:
Heraklit chrześcijański
Autor:
Piotr Besseusz
Tłumacz:
Mateusz Ignacy Kuligowski
Drukarnia:
Kollegium Scholarum Piarum
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1694
Data wydania (nie wcześniej niż):
1694
Data wydania (nie później niż):
1694
w krąg/ w kwadrat obróciło. Wszytko się prawie serce wemnie poruszyło: A lamentem stroskane me smutne zrzenice Łzy wypuściły z oczu/ jak źrzodło krynice. Cóż tedy dalej pocznę w tym moim ucisku? Jaką dam sobie radę w tym biad moich spisku? Jedyna ta pociecha będzie siebie łzami Karmić/ i zabawiać się planktem/ i trenami. Cóż inszego mam czynić/ jeno płakać muszę: Ponieważ nieprzyjaciel odebrał mi duszę/ A mnie za poddanego wziąwszy/ swe tyraństwo Wywiera nad wolą mą/ mając nad nią Państwo. A lub w tym ucisku dni/ i momenta liczę/ Jednak/ żem godzien cierpieć/ dalej tego życzę. Lamentu
w krąg/ w kwádrat obroćiło. Wszytko się prawie serce wemnie poruszyło: A lamentem stroskáne me smutne zrzenice Łzy wypuśćiły z ocżu/ iak źrzodło krynice. Coż tedy dáley pocżnę w tym moim ućisku? Iáką dam sobie rádę w tym biád moich spisku? Iedyná tá pociechá będźie siebie łzámi Kármić/ y zábawiáć się planktem/ y threnámi. Coż inszego mam cżynić/ ieno płakáć muszę: Ponieważ nieprzyiáćiel odebrał mi duszę/ A mnie zá poddánego wziąwszy/ swe tyráństwo Wywiera nad wolą mą/ máiąc nad nią Páństwo. A lub w tym ućisku dni/ y momentá licżę/ Iednák/ żem godźien ćierpieć/ daley tego życżę. Lámentu
Skrót tekstu: BesKuligHer
Strona: 79
Tytuł:
Heraklit chrześcijański
Autor:
Piotr Besseusz
Tłumacz:
Mateusz Ignacy Kuligowski
Drukarnia:
Kollegium Scholarum Piarum
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1694
Data wydania (nie wcześniej niż):
1694
Data wydania (nie później niż):
1694
. Dziś ozdobną koronę na głowę mu kładzie, Jutro twarz jego tarza po błota gromadzie. Kto dziś będzie łańcuchem złotem przepasany, Tenże jutro twardemi skrępowan kajdany. Dziś na mały czas jedna przyjaźń, potym zawiść Wzbudziwszy, zaprawuje u wszytkich w nienawiść. Dziś prowadzi do rozkosz na wesołe gody, Nazajutrz każe kwilić z planktem fletne ody. Tak na trzech drewnach z Książąt zawiesił Amana, A w Tyber w ciągnął hakiem niesławnie Sejana. Jedną Pompejusza bitwą triumfalne Zwycięstwa w zamieszanie obrócił fatalne. Juliusza Cesarza, gdy na majestacie, Spodziewał się rząd długo wieść, zgładził w Senacie. Cyrusa odważnego na pośmiech ku męce, I śmierci w zjadłe
. Dźiś ozdobną koronę ná głowę mu kłádźie, Iutro twarz iego tarza po błotá gromádźie. Kto dźiś będźie łáncuchem złotem przepasány, Tenże iutro twárdemi skrępowan káydány. Dźiś ná máły czás iedna przyiaźń, potym záwiść Wzbudźiwszy, zápráwuie v wszytkich w nienawiść. Dźiś prowádźi do roskosz ná wesołe gody, Názáiutrz każe kwilić z plánktem fletne ody. Ták ná trzech drewnách z Xiążąt záwieśił Amáná, A w Tyber w ćiągnął hakiem niesławnie Seiáná. Iedną Pompeiuszá bitwą tryumfálne Zwyćięstwá w zámieszánie obroćił fátálne. Iuliuszá Cesárza, gdy ná máiestaćie, Spodźiewał się rząd długo wieść, zgłádźił w Senaćie. Cyrusá odważnego ná pośmiech ku męce, Y śmierći w ziádłe
Skrót tekstu: DamKuligKról
Strona: 93
Tytuł:
Królewic indyjski
Autor:
Jan Damasceński
Tłumacz:
Mateusz Ignacy Kuligowski
Drukarnia:
Mikołaj Aleksander Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
żywoty świętych
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
ja twierdzić nie śmiem; w czym wymysły stare Wszelkiego podobieństwa przeskoczyły miarę. Tylko iż serce ludzkie, — chociażby je z stali Bront z Steropem i z nagiem członków odkowali Pirachmem, — miał to Polak z swą cytarą w ręku, Że się jak wosk musiało rozpłynąć od dźwięku, To jest kiedy zadumał tren z planktem żałobny, I Demokryt, do fletów nigdy niepodobny, Jak bobr łzy toczyć musiał. Zaś na odwrót ktoby Dźwigał na sercu smutek kamiennej Nijoby, Jak z skocznemi chorami moderowne swary Wczęły łagodne strony z rozdętej cytary Brzmieć w ręku muzykanta, sam Heraklit, gdyby Był tam, rzęsistą rosę płaczu bez pochyby Łez rzewnych starł
ja twierdzić nie śmiem; w czym wymysły stare Wszelkiego podobieństwa przeskoczyły miarę. Tylko iż serce ludzkie, — chociażby je z stali Bront z Steropem i z nagiem członkow odkowali Pirachmem, — miał to Polak z swą cytarą w ręku, Że się jak wosk musiało rozpłynąć od dźwięku, To jest kiedy zadumał tren z planktem żałobny, I Demokryt, do fletow nigdy niepodobny, Jak bobr łzy toczyć musiał. Zaś na odwrot ktoby Dźwigał na sercu smutek kamiennej Nijoby, Jak z skocznemi chorami moderowne swary Wczęły łagodne strony z rozdętej cytary Brzmieć w ręku muzykanta, sam Heraklit, gdyby Był tam, rzęsistą rosę płaczu bez pochyby Łez rzewnych starł
Skrót tekstu: KorczWiz
Strona: 11
Tytuł:
Wizerunk złocistej przyjaźnią zdrady
Autor:
Adam Korczyński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1698
Data wydania (nie wcześniej niż):
1698
Data wydania (nie później niż):
1698
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak, Stefan Saski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1949