wiecznych obfitują. Nie świecą się pałasze, pancerze ni zbroje, nie słychać trąb, co krwawe ogłaszają boje; nie masz tam jadowitych chorób, które mocą nieraz niespodziewanie wieki ludzkie krocą. Wzięto Śmierci przywilej, władzą skasowano, samę z nieba na wieczne wygnanie posłano. Marszałkostwo oddano Radości; ta z swego urzędu nie przypuszcza Planktu namniejszego w granice elizejskie; drogimi pasztami królewskie stoły zdobi, przy których żartami świętymi świętych cieszy (nie żeby jadali w niebie i potrawami stoły zastawiali wybrani Pańscy) oni do jedzenia chęci nie mają – trunki wszytkie wyszły im z pamięci. Żaden pokarm cielesny na ich stół nie wchodzi ani tamta kraina ziemskie frukty rodzi. Elizejski
wiecznych obfitują. Nie świecą się pałasze, pancerze ni zbroje, nie słychać trąb, co krwawe ogłaszają boje; nie masz tam jadowitych chorób, które mocą nieraz niespodziewanie wieki ludzkie krocą. Wzięto Śmierci przywilej, władzą skasowano, samę z nieba na wieczne wygnanie posłano. Marszałkostwo oddano Radości; ta z swego urzędu nie przypuszcza Planktu namniejszego w granice elizejskie; drogimi pasztami królewskie stoły zdobi, przy których żartami świętymi świętych cieszy (nie żeby jadali w niebie i potrawami stoły zastawiali wybrani Pańscy) oni do jedzenia chęci nie mają – trunki wszytkie wyszły im z pamięci. Żaden pokarm cielesny na ich stół nie wchodzi ani tamta kraina ziemskie frukty rodzi. Elizejski
Skrót tekstu: HugLacPrag
Strona: 175
Tytuł:
Pobożne pragnienia
Autor:
Herman Hugon
Tłumacz:
Aleksander Teodor Lacki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1673
Data wydania (nie wcześniej niż):
1673
Data wydania (nie później niż):
1673
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Krzysztof Mrowcewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
Rzekłem, a na to respons Echo dała: Niechaj SAPIEHÓW dzielnych zacna chwała I Dom w późny wiek z Wnuki potomnemi Kwitnie na ziemi.
Tak niech. Lecz nie ten to plankt, który chadza Po Dworach, i ich triumfom przeszkadza; Ten, który wdzięczny od każdego stanu, Jest niebios Panu.
Bez tego planktu Bóg nieogarniony Nie daje grzesznym owej górnej strony, I nie wnidzie ten miedzy nieba Duchy, Kto nie ma skruchy.
A ktoby z nas rzekł, że ja nie mam grzechu, V Apostoła nie uszedłby śmiechu. Zaczym ten plankt jest do nieba grzesznemu Zgodny każdemu. I. Ioan. I.
Ten plankt
Rzekłem, á ná to respons Echo dáłá: Niechay SAPIEHOW dźielnych zácna chwałá Y Dom w poźny wiek z Wnuki potomnemi Kwitnie ná źiemi.
Ták niech. Lecz nie ten to plankt, ktory chádza Po Dworách, y ich tryumfom przeszkadza; Ten, ktory wdźięczny od kázdego stanu, Iest niebios Pánu.
Bez tego plánktu Bog nieogárniony Nie dáie grzesznym owey gorney strony, Y nie wnidźie ten miedzy niebá Duchy, Kto nie ma skruchy.
A ktoby z nas rzekł, że ia nie mam grzechu, V Apostołá nie vszedłby śmiechu. Záczym ten plánkt iest do niebá grzesznemu Zgodny káżdemu. I. Ioan. I.
Ten plánkt
Skrót tekstu: BesKuligHer
Strona: 4
Tytuł:
Heraklit chrześcijański
Autor:
Piotr Besseusz
Tłumacz:
Mateusz Ignacy Kuligowski
Drukarnia:
Kollegium Scholarum Piarum
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1694
Data wydania (nie wcześniej niż):
1694
Data wydania (nie później niż):
1694
miał być dymem okurzony. Abym żyjąc na świecie, nie miał hołdownikiem Być świata, trudno przeczyć. Więc będąc grzesznikiem Na lamenta, i treny zdobywać się muszę, Któremi pobrukaną oczyszczać mam duszę: Mam łzy z wzroku mego lać strumieniem obfitym Na mój grzech, z Chrześcijańskim płacząc Heraklitem: Abym do tegoż planktu i drugich gromadził, Których grzech od bojaźni Bożej odprowadził. Z tąd Niebieski Apollo podał mi do ręku Pióro, abym smętnego nieco dobył dźwięku, Nie onego, co na czas krótki ludzkie uszy Głaszcze, ale który ma być weselem duszy. Abym plankt Heraklita nie już po pogańsku, Lecz wziąwszy z Bezseusza ton
miał bydź dymem okurzony. Abym żyiąc ná świećie, nie miał hołdownikiem Bydź świátá, trudno przeczyć. Więc będąc grzesznikiem Ná lámentá, y treny zdobywáć się muszę, Ktoremi pobrukaną oczyszczać mam duszę: Mam łzy z wzroku mego lać strumieniem obfitym Ná moy grzech, z Chrześćiáńskim płácząc Heráklitem: Abym do tegoż planktu y drugich gromádźił, Ktorych grzech od boiáźni Bożey odprowádźił. Z tąd Niebieski Apollo podał mi do ręku Pioro, ábym smętnego nieco dobył dźwięku, Nie onego, co ná czás krotki ludzkie uszy Głaszcze, ále ktory ma bydź weselem duszy. Abym plánkt Heráklitá nie iuż po pogáńsku, Lecz wźiąwszy z Besseuszá ton
Skrót tekstu: BesKuligHer
Strona: 6
Tytuł:
Heraklit chrześcijański
Autor:
Piotr Besseusz
Tłumacz:
Mateusz Ignacy Kuligowski
Drukarnia:
Kollegium Scholarum Piarum
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1694
Data wydania (nie wcześniej niż):
1694
Data wydania (nie później niż):
1694