to gość. Kto go nie chce w swoim domu miewać, Lepiej jest by najdalej w cudzym go zalewać. Woda nas w polu szkodzi, rzadko dom zabiera; Ogień, co w domu z pola, i sam dom pożera. Woda niesie drugiemu, co pierwszy utopiół; Po ogniu miejsce tylko zostanie a popiół. Pleńsze na bezrok zboże bywa na zmulisku; Piołun, chwasty, pokrzywy na pogorzelisku. Krzywdzi równego tobie sąsiada pan możny? Czuj się, bądź i ty, radzę, zawczasu ostrożny. Pomóż mu do obrony, zawołaj na bracią, Pierwej niźli was dojdzie ten pożar połacią. Już ten, który pogorzał, który popadł szkodę
to gość. Kto go nie chce w swoim domu miewać, Lepiej jest by najdalej w cudzym go zalewać. Woda nas w polu szkodzi, rzadko dom zabiera; Ogień, co w domu z pola, i sam dom pożera. Woda niesie drugiemu, co pierwszy utopiół; Po ogniu miejsce tylko zostanie a popiół. Pleńsze na bezrok zboże bywa na zmulisku; Piołun, chwasty, pokrzywy na pogorzelisku. Krzywdzi równego tobie sąsiada pan możny? Czuj się, bądź i ty, radzę, zawczasu ostrożny. Pomóż mu do obrony, zawołaj na bracią, Pierwej niźli was dojdzie ten pożar połacią. Już ten, który pogorzał, który popadł szkodę
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 268
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
rymem dowiedziesz uczonem, Że tobie Bieszczad stanie Helikonem, Krępak Parnasem świętych bogiń, że to Tobą, nie miejscem idzie, cny poeto. Temu się dziwuj, że w tak płonej dziczy, Tak żwawie sąsiad z sąsiadem graniczy, Gdzie owies tylko a borowe szyszki Ledwie pożywić swoje mogą liszki; Czego nie słychać, kędy pleńsze żniwo, Bujniejsza rola, w Egipcie jak żywo. Więc że tam ze mnie chcesz mieć kałauza, Łacno z tamtymi moja zgodzi muza, Bom się tu rodził; lecz że wszędy zgodni Rodzeni, strzeż się, przestrzegam, przewodniej. Apollo ani ratują cię muzy, Jeśli obaczą zbójcy złote guzy: Niech te śpiewają
rymem dowiedziesz uczonem, Że tobie Bieszczad stanie Helikonem, Krępak Parnasem świętych bogiń, że to Tobą, nie miejscem idzie, cny poeto. Temu się dziwuj, że w tak płonej dziczy, Tak żwawie sąsiad z sąsiadem graniczy, Gdzie owies tylko a borowe szyszki Ledwie pożywić swoje mogą liszki; Czego nie słychać, kędy pleńsze żniwo, Bujniejsza rola, w Egipcie jak żywo. Więc że tam ze mnie chcesz mieć kałauza, Łacno z tamtymi moja zgodzi muza, Bom się tu rodził; lecz że wszędy zgodni Rodzeni, strzeż się, przestrzegam, przewodniej. Apollo ani ratują cię muzy, Jeśli obaczą zbójcy złote guzy: Niech te śpiewają
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 477
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987