utraceniem pocztu. XXV. Ktoby się ważył w domach szlacheckich, albo młynach, mimo pozwolenie (i to za wielką jaką przyczyną) od pułkownika albo jego trzymomiejsca, stanąć, lub tam cokolwiek wziąć albo brykać, jeżeli towarzysz gardłem ma być karany, a jeżeli pacholik, tedy ćwiertowaniem. Toż ma się rozumieć o plebaniach i szkołach, Ktoby tam śmiał (prócz księży wojskowych) stanąć, albo cokolwiek brykać. XXVI. Ktoby gwałt jakiejkolwiek białej głowie uczynił, a o to pozwany był, gardłem ma być karany. XXVII. Ktoby komorę komu albo skrzynię odbił, lubo cokolwiek znacznego gwałtem wziął, albo podwodę, lub pieniądze
utraceniem pocztu. XXV. Ktoby się ważył w domach szlacheckich, albo młynach, mimo pozwolenie (i to za wielką jaką przyczyną) od pułkownika albo jego trzymomiejsca, stanąć, lub tam cokolwiek wziąść albo brykać, jeżeli towarzysz gardłem ma być karany, a jeżeli pacholik, tedy ćwiertowaniem. Toż ma się rozumieć o plebaniach i szkołach, Ktoby tam śmiał (prócz księży wojskowych) stanąć, albo cokolwiek brykać. XXVI. Ktoby gwałt jakiejkolwiek białej głowie uczynił, a o to pozwany był, gardłem ma być karany. XXVII. Ktoby komorę komu albo skrzynię odbił, lubo cokolwiek znacznego gwałtem wziął, albo podwodę, lub pieniądze
Skrót tekstu: DembPrzew
Strona: 78
Tytuł:
Przewagi elearów polskich
Autor:
Wojciech Dembołęcki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1623
Data wydania (nie wcześniej niż):
1623
Data wydania (nie później niż):
1623
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Biblioteki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1859
, niedbali, zażywają tylko na złocenie i zdobienie Ołtarzów, w Kościołach materialnych, wcale zapominając o Kościłach formalnych, o których rzeczono: Templum Dei estis vos. Gdyby oto z Judytą Pana BOGA prosili, aby im potym dopomagał, gdyby młodź gotując się na Księstwo, w tych żli maksymach, i nimi na Plebaniach rządzili się, nie tylko na Ambonach, ale i wprywatnych dyskursach te maksymy utrzymywaliu, że bez napełnienia żydami Miast, mogłyby Dobra Pańskie do siebie przychodzić i byleby tylko in honestete Katolicy konserwowali się, bo by ich się łatwo namnożyło, zarówno z Żydostwem. §. XXVIII. Ale tu mój Obycient znowu
, niedbali, zażywaią tylko ná złocenie y zdobienie Ołtarzow, w Kościołach materyalnych, wcále zápominaiąc o Kościłach formalnych, o ktorych rzeczono: Templum Dei estis vos. Gdyby oto z Judithą Pána BOGA prosili, áby im potym dopomagał, gdyby młodź gotuiąc się ná Xięstwo, w tych żli maxymach, y nimi ná Plebaniach rządzili się, nie tylko ná Ambonach, ále y wprywátnych dyskursach te maxymy utrzymywaliu, że bez nápełnienia żydami Miast, mogłyby Dobra Pańskie do siebie przychodzić y byleby tylko in honestete Kátolicy konserwowali się, bo by ich się łátwo námnożyło, zárowno z Zydostwem. §. XXVIII. Ale tu moy Objcient znowu
Skrót tekstu: GarczAnat
Strona: 196
Tytuł:
Anatomia Rzeczypospolitej Polskiej
Autor:
Stefan Garczyński
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1753
Data wydania (nie wcześniej niż):
1753
Data wydania (nie później niż):
1753
skutku przywiedzione? Naostatek; choć in ea zostaje od Panów swoich opressione, a postaremu wioski do tak ciężkiej nieprzyszły ruiny, jako Miasta, Małe i wielkie, lubo przy wolnościach zostają, i zaciągu Pańskiego nierobią. Na prostactwo Plebanów po prostu odpowiadam, zaląc się nad tym, że Duchowne kanany na Plebaniach ich cierpią, i że takowi pod Tumskiemi kościołami przy seminariach rezydencyj swojej, pro honesto zaś victu Funduszu nie mają; gdyż tacy na Plebaniach nie dla tego są ut pascant plebem et ovile Christi, (zwłaszcza że katechizm i kazania jest żywność sumnienia parochowianów) ale na to sa aby sprowentów owej plebanyj swoje tylko zycie utrzymywali
skutku przywiedzione? Náostatek; choć in ea zostaie od Pánow swoich oppressione, á postaremu wioski do ták ciężkiey nieprzyszły ruiny, iáko Miásta, Máłe y wielkie, lubo przy wolnościach zostaią, y záciągu Pańskiego nierobią. Na prostactwo Plebanow po prostu odpowiadam, zaląc się nad tym, że Duchowne kanany na Plebanyach ich cierpią, y że takowi pod Tumskiemi kosciołami przy seminaryach rezydencyi swoiey, pro honesto zas victu Funduszu nie maią; gdyz tacy na Plebaniach nie dla tego są ut pascant plebem et ovile Christi, (zwłaszcza że katechizm y kazania iest zywność sumnienia parochowianow) ale na to sa aby zprowentow owey plebanyi swoie tylko zycie utrzymywali
Skrót tekstu: GarczAnat
Strona: 197
Tytuł:
Anatomia Rzeczypospolitej Polskiej
Autor:
Stefan Garczyński
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1753
Data wydania (nie wcześniej niż):
1753
Data wydania (nie później niż):
1753
jako Miasta, Małe i wielkie, lubo przy wolnościach zostają, i zaciągu Pańskiego nierobią. Na prostactwo Plebanów po prostu odpowiadam, zaląc się nad tym, że Duchowne kanany na Plebaniach ich cierpią, i że takowi pod Tumskiemi kościołami przy seminariach rezydencyj swojej, pro honesto zaś victu Funduszu nie mają; gdyż tacy na Plebaniach nie dla tego są ut pascant plebem et ovile Christi, (zwłaszcza że katechizm i kazania jest żywność sumnienia parochowianów) ale na to sa aby sprowentów owej plebanyj swoje tylko zycie utrzymywali, ale proch dolor że się praktykuje, bo jako scientia sine pietate inflat, tak wzajem pietas sine scientia inutilis est, i ponieważ
iáko Miásta, Máłe y wielkie, lubo przy wolnościach zostaią, y záciągu Pańskiego nierobią. Na prostactwo Plebanow po prostu odpowiadam, zaląc się nad tym, że Duchowne kanany na Plebanyach ich cierpią, y że takowi pod Tumskiemi kosciołami przy seminaryach rezydencyi swoiey, pro honesto zas victu Funduszu nie maią; gdyz tacy na Plebaniach nie dla tego są ut pascant plebem et ovile Christi, (zwłaszcza że katechizm y kazania iest zywność sumnienia parochowianow) ale na to sa aby zprowentow owey plebanyi swoie tylko zycie utrzymywali, ale proch dolor że się praktykuie, bo iako scientia sine pietate inflat, tak wzaiem pietas sine scientia inutilis est, y poniewasz
Skrót tekstu: GarczAnat
Strona: 197
Tytuł:
Anatomia Rzeczypospolitej Polskiej
Autor:
Stefan Garczyński
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1753
Data wydania (nie wcześniej niż):
1753
Data wydania (nie później niż):
1753
, i w każdym Dekanacie dość starych Plebanów, o których teraz bardzo trudno, i ledwieby tej korelacyj nietrzeba, że kto chce votum castitatis czynić, niechby razem czynił i votum abstinentiae, a cremato et vino, jakie było u dawnych Nazarejczyków. Jakaby mnogość starców, tak po Klasztorach, jako i Plebaniach znajdowała się, gdyby aqua vitae niestawała się aqua mortis? A co większa? że i Świeccy ludzie życie sobie skracają, Wdowy sierot kondycje mnożą, przez zbytnie gorących trunków używanie, a nie tylko ciału nimi szkodzą, ale i duszy, bo vinum corrumpit Cor hominum, co woda chrzesna spierworódnego grzechu pozbawiła, to
, y w każdym Dekanacie dość stárych Plebanow, o ktorych teraz bárdzo trudno, y ledwieby tey korrelacyi nietrzeba, że kto chce votum castitatis czynić, niechby rázem czynił y votum abstinentiae, a cremato et vino, iákie było u dawnych Názareyczykow. Jákaby mnogość stárcow, ták po Klasztorach, iáko y Plebaniach znáydowała się, gdyby aqua vitae niestáwała się aqua mortis? A co większa? że y Swieccy ludzie życie sobie skrácaią, Wdowy sierot kondycye mnożą, przez zbytnie gorących trunkow używánie, á nie tylko ciału nimi szkodzą, ále y duszy, bo vinum corrumpit Cor hominum, co woda chrzesna zpierworodnego grzechu pozbáwiła, to
Skrót tekstu: GarczAnat
Strona: 200
Tytuł:
Anatomia Rzeczypospolitej Polskiej
Autor:
Stefan Garczyński
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1753
Data wydania (nie wcześniej niż):
1753
Data wydania (nie później niż):
1753
na wielkie mrozy polewając przeszedłszy, po miastach, miasteczkach niespodziewanie napadał, bił i żywcem Szwedów brać kazał. Także Działdowa miasteczka obronnego z niemałą kupą Szwedów dobył, których wyciąć kazał, mieszczanom folgowano. Toż się stało w kilkunastu miasteczkach koło Grudziądza i Torunia, wszędzie Szwedów po kilku, po kilkunastu po dworach szlacheckich i plebaniach, po wsiach, jako to w mięsopusty tańcujących, weselących się zastawano. Wzięła ta mięsopustna trajedia niedziel ze dwie i aż się na granicy pruskiej koło Hoczela i Mławy trochę oparła, bo aż tam Czarniecki na czas wojsko rozłożył, a podjazdami gdzie mógł w głębszych Prusiech Szwedów tępił, które się aż o Elbląg i Malbork
na wielkie mrozy polewając przeszedłszy, po miastach, miasteczkach niespodziewanie napadał, bił i żywcem Szwedów brać kazał. Także Działdowa miasteczka obronnego z niemałą kupą Szwedów dobył, których wyciąć kazał, miesczanom folgowano. Toż się stało w kilkunastu miasteczkach koło Grudziądza i Torunia, wszędzie Szwedów po kilku, po kilkunastu po dworach slacheckich i plebaniach, po wsiach, jako to w mięsopusty tańcujących, weselących się zastawano. Wzięła ta mięsopustna traiedyja niedziel ze dwie i aż się na granicy pruskiej koło Hoczela i Mławy trochę oparła, bo aż tam Czarniecki na czas wojsko rozłożył, a podjazdami gdzie mógł w głębszych Prusiech Szwedów tępił, które się aż o Elbląg i Malbork
Skrót tekstu: JemPam
Strona: 230
Tytuł:
Pamiętnik dzieje Polski zawierający
Autor:
Mikołaj Jemiołowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1683 a 1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1683
Data wydania (nie później niż):
1693
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Dzięgielewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"DIG"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2000
i ostróżny Pasterz/ kiedy swym mieczem rościnał błędy niewiernych wiary rebelizantów. Przyozdobił Kościół tak wielu nadanymi fundacjami/ którymi jako żywiącymi wodkami niezliczoną liczbę sierot/ i nędzarzów zakrapiając/ i temu i owemu żywota przedłużył. Abowiem wszyscy od tego Medyka Biskupa mówię tymi dobrodziejstwy zakropieni/ dostąpiwszy faworu Pańskiego/ faworu bogatego/ wyśmienitej już na Plebaniach/ już na fundacjach intraty/ śmiele z Kongratulantem Boskim wesołą mutetę wyśpiewywają. Dextera Domini exaltauit nos, non moriemur, sed viuemus, et narrabimus operaDomini. I możesz już ta ręka na sobie przewieść? aby po takiej szkodzie/ i dogody swej utracie nie bolała i nie truchlała? Atoli jednak na zajątrzone żalem serce
y ostrożny Pásterz/ kiedy swym mieczem rośćinał błędy niewiernych wiáry rebellizántow. Przyozdobił Kośćioł ták wielu nádánymi fundácyámi/ ktorymi iáko żywiącymi wodkámi niezliczoną liczbę śierot/ y nędzarzow zákrapiáiąc/ y temu y owemu żywotá przedłużył. Abowiem wszyscy od te^o^ Medyká Biskupá mowię tymi dobrodźieystwy zákropieni/ dostąpiwszy fauoru Páńskiego/ fauoru bogátego/ wyśmienitey iuż ná Plebániách/ iuż ná fundácyách intraty/ śmiele z Kongrátulántem Boskim wesołą mutetę wyśpiewywáią. Dextera Domini exaltauit nos, non moriemur, sed viuemus, et narrabimus operaDomini. Y możesz iuż tá ręká ná sobie przewieść? áby po tákiey szkodźie/ y dogody swey vtráćie nie boláłá y nie truchláłá? Atoli iednák ná záiątrzone żalem serce
Skrót tekstu: WojszOr
Strona: 70
Tytuł:
Oratora politycznego [...] część pierwsza pogrzebowa
Autor:
Kazimierz Wojsznarowicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
retoryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1644
Data wydania (nie wcześniej niż):
1644
Data wydania (nie później niż):
1644