zostało na nim żadnego pierwszej cery znaku/ z któregoby od najznajomszego mógł być poznany. Mat: 26. O tu być mógł rzec prawdziwie Pietrze Non novi hominem. Psal: 44. Nie znam tego człowieka! Ah nie taki mój był Pan! nie taki najmilszy mój/ Speciosuspre filijs hominum nauczyciel Jezus. Pleca podarte/ grzbiet poszarpany/ ramiona przetarte/ piersi potargane/ głowa skłota/ włosy wyrwane/ Twarz ściniała/ wargi napuchłe/ stawy wyciągnione/ żyły wyniszczone/ ręce i nogi twardymi/ tępemi goźdźmi przykowane; Wszytek/ wszytek/ nie już mówię poraniony/ ale jedna rana/ mój i twój bolesny JEZUS! 8. Tak
zostáło ná nim żadnego pierwszey cery znáku/ z ktoregoby od náyznaiomszego mogł być poznány. Mat: 26. O tu być mogł rzec prawdźiwie Pietrze Non novi hominem. Psal: 44. Nie znam tego człowieka! Ah nie táki moy był Pan! nie táki náymilszy moy/ Speciosusprae filiis hominum náuczyćiel Iezus. Plecá podarte/ grzbiet poszárpány/ ramioná przetárte/ pierśi potargáne/ głowá skłotá/ włosy wyrwáne/ Twarz sćiniáła/ wárgi nápuchłe/ stawy wyćiągnione/ żyły wyńiszczone/ ręce y nogi twárdymi/ tępemi goźdźmi przykowáne; Wszytek/ wszytek/ nie iuż mowię porániony/ ále iedna ráná/ moy y twoy bolesny IEZVS! 8. Ták
Skrót tekstu: BujnDroga
Strona: 327
Tytuł:
Droga do domu
Autor:
Michał Bujnowski
Drukarnia:
Akademia Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
iż się zdało jakoby ziemie trzęsienie było. A oto otworzywszy drzwi komory gdzie ona leżała/ Obrzym barzo sprosny/ męża jej za włosy ciagnąc/ wprowadził. Którego gdy ujzrzała i poznała do siebie wezwawszy/ na stołku wedle łóżka prosiła żeby usiadł/ namniej się niezlęknąwszy/ a widząc go być tylko w koszuli/ kołdrą pleca jego pokryła. Którego gdy o stanie jego pytała/ barzo mętnie odpowiedział: mękom wiecznym jestem przysądzon. Na które słowo barzo zbytnie się przelękłszy/ rzekła: Cóż to mówicie/ azażeście Jałmużn wielkich nie czynili: Drzwi wasze zawsze otworzone były wszytkim pielgrzymom. I nie sąż wam w dobre uczynki wasze pożyteczne? Odpowiedział:
iż sie zdáło iákoby źiemie trzęsienie było. A oto otworzywszy drzwi komory gdźie ona leżała/ Obrzym barzo sprosny/ mężá iey zá włosy ćiagnąc/ wprowádźił. Ktorego gdy vyzrzałá y poznáłá do śiebie wezwawszy/ ná stołku wedle łożka prośiłá żeby vśiadł/ namniey sie niezlęknąwszy/ á widząc go bydź tylko w koszuli/ kołdrą plecá iego pokryłá. Ktorego gdy o stanie iego pytáłá/ bárzo mętnie odpowiedźiał: mękom wiecznym iestem przysądzon. Ná ktore słowo bárzo zbytnie sie przelększy/ rzekła: Coż to mowićie/ ázażeśćie Iałmużn wielkich nie czynili: Drzwi wásze záwsze otworzone były wszytkim pielgrzymom. Y nie sąż wam w dobre vczynki wasze pożyteczne? Odpowiedział:
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 333
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Także aby ich nie wiedziono w munsztukach/ ale w kantarzech/ dla zepsowania nieopatrznością abo wstarganiem gęby.
9. Masztalerz aby żadnej taistry z grzebłem abo z inszemi rzeczami na powodnym koniu nie nosił. Abowiem i siodła tym się naruszają/ i podkładanie stąd krzywo leży/ i sadnią bez żadnej jazdy/ a czasem i i pleca się obrażają: ale na tym na którym jedzie/ ten ją raczej niech dźwiga.
10. Koniuszego abo tego który przy koniach jedzie ta powinność/ aby w drodze piędzią koni nie odjezdżał/ przyjechawszy aby sam ani jeść ani pić nie siadł/ ażby naprzód konie rozsiodłano/ opłokano/ wysuszono/ wychędożono/ przykryto/
Tákże áby ich nie wiedźiono w munsztukách/ ále w kántarzech/ dla zepsowánia nieopátrznośćią ábo wstárgániem gęby.
9. Másztálerz áby żadney táistry z grzebłem ábo z inszemi rzeczámi ná powodnym koniu nie nośił. Abowiem y śiodłá tym się náruszáią/ y podkłádánie stąd krzywo leży/ y sádnią bez żadney iázdy/ á czásem y y plecá się obrażáią: ále ná tym ná ktorym iedźie/ ten ią ráczey niech dźwiga.
10. Koniuszego ábo tego ktory przy koniách iedźie tá powinność/ áby w drodze piędźią koni nie odiezdżał/ przyiechawszy áby sam áni ieść áni pić nie śiadł/ áżby naprzod konie rozśiodłano/ opłokano/ wysuszono/ wychędożono/ przykryto/
Skrót tekstu: DorHip_I
Strona: Iiijv
Tytuł:
Hippica to iest o koniach księgi_I
Autor:
Krzysztof Dorohostajski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1603
Data wydania (nie wcześniej niż):
1603
Data wydania (nie później niż):
1603