ZAżywszy Sensiperdy z tąd matle językiem/ Dawnoć on Causiperdą a nie Causidykiem. O Banicie.
BAnit umarł/ i rzekł ktoś/ na jego pogrzebie/ Niemiał tu locum standi/ tasz będzie miał w niebie. Astrologowi.
STraciłeś naty Astrologu kupi/ Na niebieś mądry/ a na ziemi głupi. Drażnisz Plejady/ wiklesz Oriony/ A tego niewiesz/ jak orać zagony. Nakrącasz Sfery/ wartujesz Matezy/ A grunt z niedbalstwa nieorany leży. Lepiej przy zniwie/ widzieć zeńców kupę/ Niźli Niebieskim Babom/ patrzyć w ... Flaki.
NIewiem co w tym/ kiedy już obiad pogotowiu/ Ze niewszytkie potrawy
ZAżywszy Sensiperdy z tąd mátle iężykiem/ Dawnoć on Causiperdą á nie Causidikięm. O Bánićie.
BAnit vmárł/ y rzekł ktoś/ ná iego pogrzebie/ Niemiał tu locum standi/ tász bęndźie miał w niebie. Astrologowi.
STráćiłeś náty Astrologu kupi/ Ná niebieś mądry/ á ná źiemi głupi. Draźnisz Pleiády/ wiklesz Oriony/ A tego niewiesz/ iák oráć zagony. Nákrącasz Sphaery/ wártuiesz Máthezy/ A gront z niedbálstwá nieorány leży. Lepiey przy zniwie/ widźieć zeńcow kupę/ Niźli Niebieskim Bábom/ pátrzyć w ... Fláki.
NIewiem co w tym/ kiedy iusz obiad pogotowiu/ Ze niewszytkie potráwy
Skrót tekstu: KochProżnEp
Strona: 74
Tytuł:
Epigramata polskie
Autor:
Wespazjan Kochowski
Drukarnia:
Wojciech Górecki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1674
Data wydania (nie wcześniej niż):
1674
Data wydania (nie później niż):
1674
się tedy z Domów Niebieskich i ich Signifikacyj Kalendarznik śmieje.
II. Kalendarznik napisał, iż bajkom Babskim rzecz podobna, co za naturę Konstelacjom przywłaszczają. Odpowiadam: pominąwszy Judyciarną jego alegacją, iż każda konstelacja ma swoje virtutes speciales, jako naprzykład Siriusz to jest Kanikuła, sprawuje szaleństwo, gorąca i ognie: Orion, Plejady, Hiady, etc. deszcze i powodzie: zaczym bajkom babskim rzecz podobna nie jest, kiedy im tę naturę przyznają Astrologowie: ani im też inszych cnot nie wyliczonych może kto przeczyć; albowiem napisał Psalmista Pański: Verbo Domini Caeli firmati sunt et Spirituoris ejus omnis virtus eorum. Psal: 32. v. 6.
sie tedy z Domow Niebieskich y ich Signifikacyi Kalendarznik śmieie.
II. Kalendarznik nápisał, iż baykom Babskim rzecz podobna, co zá náturę Konstellacyom przywłaszczáią. Odpowiadám: pominąwszy Judiciarną iego allegacyą, iż káżda konstellacya ma swoie virtutes speciales, iáko náprzykład Siriusz to iest Kanikuła, sprawuie szaleństwo, gorąca y ognie: Orion, Pleiady, Hiady, etc. deszcze y powodźie: záczym baykom babskim rzecz podobna nie iest, kiedy im tę náturę przyznáią Astrologowie: áni im też inszych cnot nie wyliczonych może kto przeczyć; álbowiem nápisał Psalmista Páński: Verbo Domini Caeli firmati sunt et Spirituoris ejus omnis virtus eorum. Psal: 32. v. 6.
Skrót tekstu: DuńKal
Strona: I2v
Tytuł:
Kalendarz polski i ruski na rok pański 1741
Autor:
Stanisław Duńczewski
Drukarnia:
Paweł Józef Golczewski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
kalendarze
Tematyka:
astrologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1741
Data wydania (nie wcześniej niż):
1741
Data wydania (nie później niż):
1741
szple? Z czyjego łona da się czuć żyjącem, Wiatr zły, i dobry, zimno i z góracem? W marmury twarde, i skaliste głazy Krzepna się często żywych wód obrazy, I wierżch przepaści za mroźnym porostem, Bez żadnych podpor ukrżepcza się mostem. Z swej rozstrzelone po Niebie gromady Będzieszli w jedność złączyć mógł Plejady? Albo rozsypać z uszczerbkiem Arktury? Twejli to głowy zabawa przezorna, Ze porankowa gwiazda i wieczorna, I gdy dzień gaśnie, i kiedy się rodzi Dla Synów ludzkich bezprzestannie wschodzi? Porżądku Niebios, obrotu, i biegu Dociekłżeś? jako snują w szeregu? I możesz o nich tak bezpiecznie prawić? Żebyś w czym
szple? Z czyiego łona da się czuć żyiącem, Wiatr zły, i dobry, źimno i z goracem? W marmury twarde, i skaliste głazy Krzepna sie często żywych wod obrázy, I wierżch przepaśći zá mroźnym porostem, Bez żadnych podpor ukrżepcza się mostem. Z swey rozstrzelone po Niebie gromady Będźieszli w iedność złączyć mogł Pleiady? Albo rozsypáć z uszczerbkiem Arktury? Tweyli to głowy zabáwa przezorna, Ze porankowa gwiázda i wieczorna, I gdy dźień gaśnie, i kiedy się rodźi Dla Synow ludzkich bezprzestannie wschodźi? Porżądku Niebios, obrotu, i biegu Doćiekłżeś? iáko snuią w szeregu? I możesz o nich ták beśpiecznie práwić? Zebyś w czym
Skrót tekstu: ChrośJob
Strona: 151
Tytuł:
Job cierpiący
Autor:
Wojciech Stanisław Chrościński
Drukarnia:
Drukarnia Ojców Scholarum Piarum
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1705
Data wydania (nie wcześniej niż):
1705
Data wydania (nie później niż):
1705
żałosny i długi, Przyłączyć KsIĘŻNĘ każe do dobrych żon summy Bo Egeryj żalem płacze swego Numy. Ta Nimfa heroiczna po Mężu straconym Łzy za napój, za pokarm codzienny obrała,
Czas trawiąc na lamencie nigdy nie skończonym Aż się nakoniec sama w zdrój wodny rozlała, Prawdziwsze tego wieku widziemy przykłady Gdy owdowiała Pani zmieniona w Plejady. Nazwać Ja KsIĘZNĘ mogę źrzodłem łez miłości W koło niej siedm strumyków drobnym dźwiękiem brzęczy, Ta słuchając ich Muzyk, kosztuje gorzkości Nad każdym się rozpływa, nad każdym zajęczy, Ilekroć który biegąc blisko, źrzodło trąci Od gruntu go poruszy, zakłoci zamąci. Jeszcze przyrównam KsIĘŻNY w tym czasie Osobę Do marmuru, co
żałosny y długi, Przyłączyć XIĘŻNĘ każe do dobrych żon summy Bo Egeryi żalem płacze swego Numy. Ta Nimfa heroiczna po Mężu stráconym Łzy zá nápoy, zá pokárm codzienny obráła,
Czas tráwiąc ná lamencie nigdy nie skończonym Aż się nákoniec sama w zdroy wodny rozlała, Prawdziwsze tego wieku widziemy przykłady Gdy owdowiáła Páni zmieniona w Plejady. Názwać Ja XIĘZNĘ mogę źrzodłem łez miłości W koło niey siedm strumykow drobnym dzwiękiem brzęczy, Ta słuchaiąc ich Muzyk, kosztuie gorzkości Nád każdym się rozpływa, nád każdym zaięczy, Jlekroć ktory biegąc blisko, źrzodło trąći Od gruntu go poruszy, zákłoci zámąći. Jeszcze przyrownam XIĘŻNY w tym czasie Osobę Do marmuru, co
Skrót tekstu: DrużZbiór
Strona: 308
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Elżbieta Drużbacka
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pieśni, poematy epickie, satyry, żywoty świętych
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1752
Data wydania (nie wcześniej niż):
1752
Data wydania (nie później niż):
1752
, iż o dwie mili Francuskie: Wieś ode Wsi rozeznać dobrze można było. Radiacyj jego długość na 63. gradusów o ten czas licznono. Drugi zaś po nim o którym się mówi, cienką, rzadka, i nie wielką prezentował rozgę promienistą, idąc przez głowę Woźnice Erychtoniusza, Kapellę, ku nodze Perseusza, przez Plejady do Wieloryba, gdzie i żgasnął. Co po nich nastąpiło, wiadomo całemu Światu. Tenże sam wielki i barzo jasny Kometa, który świecił Roku 1680. przed Wiedeńską, ma się znowu powrócić Roku 1783. czwarty przed skończeniem Więku teraźniejszego. Piąty Kometa tenże sam ma być widziany R. 1790. który się
, iż o dwie mili Fráncuzkie: Wieś ode Wśi rozeznáć dobrze można było. Rádiácyi iego długość ná 63. gradusow o ten czas licznono. Drugi záś po nim o ktorym się mowi, cienką, rzadka, y nie wielką prezentował rozgę promienistą, idąc przez głowę Woźnice Erichtoniuszá, Kápellę, ku nodze Perseusza, przez Pleiády do Wielorybá, gdźie y żgásnął. Co po nich nástąpiło, wiádomo cáłemu Swiátu. Tęnże sąm wielki y bárzo iasny Kometá, ktory świećił Roku 1680. przed Wiedeńską, ma się znowu powroćić Roku 1783. czwarty przed skończeniem Więku teráznieyszego. Piąty Kometá tenże sąm ma bydź widźiány R. 1790. ktory się
Skrót tekstu: DuńCiek
Strona: C2
Tytuł:
Ciekawość o komecie
Autor:
Stanisław Duńczewski
Drukarnia:
Drukarnia Akademii Zamojskiej
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1744
Data wydania (nie wcześniej niż):
1744
Data wydania (nie później niż):
1744
ksieni. Ale duch leki, acz cug daleki, pióra prostuje, orszak gdzie czuje sobie podobny w szacie ozdobnej, bo tam nad śniegi białe szeregi Baranka toczą, kędy Go zoczą. 2. Tejże panience epitafium krótsze
Tu w tej mogile panience po małejz uwiędłą skórką kosteczki zostały, ale duch górne Plejady przenosi i gdzie Bootes obchodzi wierzch osi. Skąd ona, próżna śmiertelnych postrachów, patrzy tu na swe z kryształowych gmachów, a imo insze, od rodziców więcej, przed Twórcą w wieńcu lilijowym klęczy, uprzejmie prosząc o zgon ich szczęśliwy i wiek bez smętku do skronie szedziwej. XLII. ROZMOWA PANIENKI Z ŚMIERCIĄ
PANNA
ksieni. Ale duch leki, acz cug daleki, pióra prostuje, orszak gdzie czuje sobie podobny w szacie ozdobnéj, bo tam nad śniegi białe szeregi Baranka toczą, kędy Go zoczą. 2. Tejże panience epitafium krótsze
Tu w tej mogile panience po małéjz uwiędłą skórką kosteczki zostały, ale duch górne Plejady przenosi i gdzie Bootes obchodzi wierzch osi. Skąd ona, próżna śmiertelnych postrachów, patrzy tu na swe z kryształowych gmachów, a imo insze, od rodziców więcej, przed Twórcą w wieńcu lilijowym klęczy, uprzejmie prosząc o zgon ich szczęśliwy i wiek bez smętku do skronie szedziwéj. XLII. ROZMOWA PANIENKI Z ŚMIERCIĄ
PANNA
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 304
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995
na się zębami ledwie nie zgrzytają. Tych hamuje, ale ów u stołu drugiego oblał się krwią w poswarku od razu tęgiego, ale i ten nie uszedł sam z poboju cały, bo go guzy od kija i pięści potkały. I tak ona biesiada trwała w noc głęboko, aż na niebie błękitnym widzieć wóz wysoko i Plejady złociste, i pozorne Kosy, kiedy naszym nie stało i piwa, i groszy. LXXVI. NA POST POLSKI
Co gotują? Węgorze, śledzie, szczuki w soli, wyzinę, łosoś, karpie brzuchom na post gwoli. Ci nie myślą potężnie z ciałem wstąpić w szranki, ale kuflem dwuuchem szlamować chcą dzbanki, bo
na się zębami ledwie nie zgrzytają. Tych hamuje, ale ów u stołu drugiego oblał się krwią w poswarku od razu tęgiego, ale i ten nie uszedł sam z poboju cały, bo go guzy od kija i pięści potkały. I tak ona biesiada trwała w noc głęboko, aż na niebie błękitnym widzieć wóz wysoko i Plejady złociste, i pozorne Kosy, kiedy naszym nie stało i piwa, i groszy. LXXVI. NA POST POLSKI
Co gotują? Węgorze, śledzie, szczuki w soli, wyzinę, łosoś, karpie brzuchom na post gwoli. Ci nie myślą potężnie z ciałem wstąpić w szranki, ale kuflem dwuuchem szlamować chcą dzbanki, bo
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 345
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995