są Koralowe drzewka czerwone i białe, ale te drugie nulli usui zdadzą się, że dziur w sobie mają wiele. Czerwonego jest cnota. krew zastanawiać, czarty pędzić i burze, żołądka leczyć afekcje i boleści serca. Zawiesiwszy go kawałek w sadzie, czyni rodzajne drzewa, i starłszy, między zboże wmieszawszy podczas siejby, plenność prżynosi, a burze i grady oddala. Dziecięciu jeno się uródży, dawszy w usta utartego przed skosztowaniem pokarmu, na całe go życie od bólu głowy prezerwuje. U Majolusa o koralu takie iudicium.
Umbras Daemoniacas et Thesala monstra repellit.
Tojest: że czartów i czary czarnoksięstwa odpędza.
KARBUNKUŁ, ognistego koloru świtnego i płomienistego
są Koralowe drzewka czerwone y białe, ale te drugie nulli usui zdadzą się, że dziur w sobie maią wiele. Czerwonego iest cnota. krew zastanawiać, czarty pędzić y burze, żołądka leczyć affekcye y boleści serca. Zawiesiwszy go kawałek w sadzie, czyni rodzayne drzewa, y starłszy, między zboże wmieszawszy podczas sieyby, plenność prżynosi, a burze y grady oddála. Dziecięciu ieno się urodżi, dawszy w usta utartego przed skosztowaniem pokarmu, na całe go życie od bolu głowy prezerwuie. U Maiolusa o koralu takie iudicium.
Umbras Daemoniacas et Thesala monstra repellit.
Toiest: że czartow y czary czarnoxięstwa odpędza.
KARBUNKUŁ, ognistego koloru switnego y płomienistego
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 654
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
I. K. M. GOściu/ Obraz ten który widzisz malowany/ Oćec to/ JAN SKOCHOWA, jest moi ukochany. Podsędek Sandomierski/ gdy jako człek skazie Śmierci podległ/ pamięć swą zostawił w Obrazie. Powierzchowny postaci: Leć Cnoty i myśli Poćciwy/ żaden godnie pędżel nieokryśli. Na Herb Sreniawę.
NIl zbozom plenność daje/ Paktol ma Nurt złoty/ Przechodzi je Sreniawa/ zamożysta w Cnoty. W Nilu wody/ w Paktolu złota się przebierze/ Sreniawa złotą Cnotą/ zawsze stoi w mierze. Fraszek Do Dziewki.
PIrzchliwa Dziewko/ kto cię chce sprawować/ Wolno po izbie z tobą potańcować. Leć nie to sztuka/ wyprawiać Gallardy
I. K. M. GOśćiu/ Obraz ten ktory widźisz málowány/ Oćec to/ IAN ZKOCHOWA, iest moi vkochány. Podsędek Sendomirski/ gdy iáko człek skáźie Smierći podległ/ pámięć swą zostáwił w Obráźie. Powierzchowny postáći: Leć Cnoty y myśli Poććiwy/ żaden godnie pędźel nieokryśli. Ná Herb Sreniáwę.
NIl zbozom plenność dáie/ Páktol ma Nurt złoty/ Przechodźi ie Sreniáwá/ zámożysta w Cnoty. W Nilu wody/ w Páktolu złotá sie przebierze/ Sreniáwá złotą Cnotą/ záwsze stoi w mierze. Frászek Do Dźiewki.
PIrzchliwa Dźiewko/ kto ćie chce spráwowáć/ Wolno po izbie z tobą potáńcowáć. Leć nie to sztuká/ wypráwiáć Gállárdy
Skrót tekstu: KochProżnEp
Strona: 47
Tytuł:
Epigramata polskie
Autor:
Wespazjan Kochowski
Drukarnia:
Wojciech Górecki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1674
Data wydania (nie wcześniej niż):
1674
Data wydania (nie później niż):
1674
, Pogłaszczą za to gwoździstym grzebieniem, Jakże nie wydasz, tyle co chcą zboża, Płytszego na cię poszukają noża. Zrodziszli żyto, pszenicę jak trzcinę, W gęstość, w wysokość, w kłos doródny, długi, Przecię na ciebie kmieć założy winę, Ze nie głęboko dojęły jej pługi, Dzierżawca rzecze, na plenność łakomy, Ziarna o male, a zaś nad to słomy. Jeżeli niskie, rzadkie, kłoski drobne, Znowu i to źle, że nie będzie paszy, Dla bydląt, snopki nie będą sposobne Poszyć stodołę, a tu zima straszy, Zniwiarz się tylko łapaniną bawi, Z kilka zagonów pułkopek postawi. Dziwne do ziemi
, Pogłaszczą zá to gwoździstym grzebieniem, Jákże nie wydasz, tyle co chcą zboża, Płytszego ná cię poszukaią noża. Zrodziszli żyto, pszenicę iák trzćinę, W gęstość, w wysokość, w kłos dorodny, długi, Przecię ná ciebie kmieć założy winę, Ze nie głęboko doięły iey pługi, Dzierzáwca rzecze, ná plenność łákomy, Ziarna o male, á zaś nád to słomy. Jeżeli niskie, rzádkie, kłoski drobne, Znowu y to źle, że nie będzie pászy, Dla bydląt, snopki nie będą sposobne Poszyć stodołę, á tu zima strászy, Zniwiarz się tylko łápaniną báwi, Z kilka zágonow pułkopek postáwi. Dziwne do ziemi
Skrót tekstu: DrużZbiór
Strona: 152
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Elżbieta Drużbacka
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pieśni, poematy epickie, satyry, żywoty świętych
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1752
Data wydania (nie wcześniej niż):
1752
Data wydania (nie później niż):
1752
Prosty gościniec utorował wprzody, Nim gościa wezwał Gospodarz na gody. Na reszcie KsIĘŻNO, pozwól nam za sobą Swym sługom prosić o dalszą opiekę, Zwłaszcza za tymi, coś ich jawną probą Serca doznała, ja za nie przyrzekę, Ze utraciwszy Pana, Ciebie Panią Znać będą, czego wieki im nie zganią, Na plenność krescencyj Wołhyńskiej, w dwojgu JAŚNIE OŚWIECONYCH KsIĄŻĘTACH SANGUSZKACH razem narodzonych przed żniwami.
ZNak to plenności, kiedy przede żniwy Dwoiste kłosy pokazują niwy, KsIĄŻĘCĄ niwę Ceres zasiewała, W trzydziestu funtach dwa kłoski wydała. Cud ci to istny, i rzecz niesłychana, Wszakże podobno ziemia obiecana Nie była nigdy w takie zboża płodna Większej Wołhyńska
Prosty gościniec utorował wprzody, Nim gościa wezwał Gospodarz ná gody. Ná reszcie XIĘŻNO, pozwol nam zá sobą Swym sługom prosić o dálszą opiekę, Zwłaszcza zá tymi, coś ich jawną probą Serca doznáła, ja zá nie przyrzekę, Ze utraćiwszy Pána, Ciebie Pánią Znać będą, czego wieki im nie zgánią, Ná plenność krescencyi Wołhyńskiey, w dwoygu JAŚNIE OŚWIECONYCH XIĄŻĘTACH SANGUSZKACH razem národzonych przed żniwami.
ZNák to plenności, kiedy przede żniwy Dwoiste kłosy pokázuią niwy, XIĄŻĘCĄ niwę Ceres zasiewáła, W trzydziestu funtach dwa kłoski wydáła. Cud ći to istny, y rzecz niesłychána, Wszákże podobno ziemia obiecána Nie była nigdy w tákie zboża płodna Większey Wołhyńska
Skrót tekstu: DrużZbiór
Strona: 320
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Elżbieta Drużbacka
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pieśni, poematy epickie, satyry, żywoty świętych
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1752
Data wydania (nie wcześniej niż):
1752
Data wydania (nie później niż):
1752