w gębie, a zdrada w sercu. Wspomina Tacitus (libr. 12. Annal.) Radamista jakiegoś, który zawierając pakta z Mitridatesem, uściskał się z nim, zowiąc go swiokrem i ojcem swoim. Przyłożył przysięgę, że niemiał żadnego gwałtu czynić, ani żelazem, ani trucizną, i zaraz go do gaju pobliższego zaciągnął, zapraszając na ofiarę, aby pokój przy bogach stanął. Cóż dalej? Zaraz Radamistus jakoby na przysięgę pomniący, nie żelaza, nie trucizny na siostrę i na stryja swego dobył, ale położywszy oboje na ziemię, szat kazał wiele nanosić na nie, i tak ich podusić. Takiego Radamista mamy z cesarza tureckiego
w gębie, a zdrada w sercu. Wspomina Tacitus (libr. 12. Annal.) Radamista jakiegoś, który zawierając pakta z Mitridatesem, uściskał się z nim, zowiąc go swiokrem i ojcem swoim. Przyłożył przysięgę, że niemiał żadnego gwałtu czynić, ani żelazem, ani trucizną, i zaraz go do gaju pobliższego zaciągnął, zapraszając na ofiarę, aby pokój przy bogach stanął. Cóż dalej? Zaraz Radamistus jakoby na przysięgę pomniący, nie żelaza, nie trucizny na siostrę i na stryja swego dobył, ale położywszy oboje na ziemię, szat kazał wiele nanosić na nie, i tak ich podusić. Takiego Radamista mamy z cesarza tureckiego
Skrót tekstu: BirkBaszaKoniec
Strona: 266
Tytuł:
Kantymir Basza Porażony albo o zwycięstwie z Tatar, przez Jego M. Pana/ P. Stanisława Koniecpolskiego, Hetmana Polnego Koronnego.
Autor:
Fabian Birkowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1624
Data wydania (nie wcześniej niż):
1624
Data wydania (nie później niż):
1624
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętniki o Koniecpolskich. Przyczynek do dziejów polskich XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Stanisław Przyłęcki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Leon Rzewuski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1842
Wynaiduje na mapie miejsce każdemu Miastu, miasteczkowi albo wsi, na którym znajdować się powinno.
W tabelli I. lub II. znaleś szerokość tego miejsca na gradusach prawego lub lewego boku mapy i do tegoż gradusa przez mapę połóż linią. W tejże tabelli I. znaleś długość tegoż miejsca lub jemu pobliższego, i do tegoż gradusa przypraw drugą linią na Krzyż z pierwszą. W którym tedy punkcie mapy znidą się te dwie linie, ten punkt jest miejsce, na którym położone by być powinno miasto lub wieś. REGUŁA III. Determinuje z mapy odległość na mile jednego miejsca od drugiego.
Na wielu partykularnych Mapach masz na
Wynaiduie ná mappie mieysce każdemu Miastu, miasteczkowi álbo wsi, ná ktorym znaydować się powinno.
W tabelli I. lub II. znaleś szerokość tego mieyscá ná gradusach prawego lub lewego boku mappy y do tegoż gradusa przez mappę położ linią. W teyże tabelli I. znaleś długość tegoż mieysca lub iemu pobliższego, y do tegoż gradusa przypraw drugą linią na Krzyż z pierwszą. W ktorym tedy punkcie mappy znidą się te dwie linie, ten punkt iest mieysce, na ktorym położone by być powinno miasto lub wieś. REGUŁA III. Determinuie z mappy odległość ná mile iednego mieysca od drugiego.
Ná wielu pártykulárnych Mappach masz ná
Skrót tekstu: BystrzInfGeogr
Strona: M3
Tytuł:
Informacja geograficzna
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Drukarnia:
Drukarnia lubelska Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
. Wydaje mi się zbyt wesołym, i pełnym sekretu. Zartowaliśmy z niego, jak nam herbatę przyniósł, a on się śmiał, właśnie jakoby rad widział, żebyśmy jego małą zgadli sztukę. Przeczytajcie tylko wasz list, rzekł, a ja tym czasem moję przyprowadzę oblubienicę, albo przynajmniej sklep winny rozporządzę. Poszedł do pobliższego pobocznego pokoju, a myśmy się znowu zaczytali w liście. Pytałam się o tysiączne bagatele, które się tyczyły Gubernatora Zony, której list do przyródniej jej Siostry w Kurlandyj przedtym mieszkającej, mój Mąż znowu nazad dostał, ponieważ już była umarła. Pan R--- chciał co raz więcej o dziwnym Gubernatora charakterze wiedzieć, a
. Wydaie mi się zbyt wesołym, i pełnym sekretu. Zartowaliśmy z niego, iak nam herbatę przyniosł, a on śię śmiał, właśnie iakoby rad widział, żebyśmy iego małą zgadli sztukę. Przeczytayćie tylko wasz list, rzekł, a ia tym czasem moię przyprowadzę oblubienicę, albo przynaymniey sklep winny rozporządzę. Poszedł do pobliższego pobocznego pokoiu, a myśmy śię znowu zaczytali w liśćie. Pytałam śię o tyśiączne bagatele, ktore śię tyczyły Gubernatora Zony, ktorey list do przyrodniey iey Siostry w Kurlandyi przedtym mieszkaiącey, moy Mąż znowu nazad dostał, ponieważ iuż była umarła. Pan R--- chćiał co raz więcey o dziwnym Gubernatora charakterze wiedzieć, a
Skrót tekstu: GelPrzyp
Strona: 141
Tytuł:
Przypadki szwedzkiej hrabiny G***
Autor:
Christian Fürchtegott Gellert
Tłumacz:
Anonim
Drukarnia:
Jan Chrystian Kleyb
Miejsce wydania:
Lipsk
Region:
zagranica
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
epika
Gatunek:
romanse
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
zwać się powinna szaleństwem. Więc gdy znamy to oczywiście, że szczególne siły nasze podobieństwa nie mają do ratowania nas od tak możnego Monarchy, który całym pogromem mocy swojej nas się ujął; po cóż próżnie nieudolnością naszą przeważającą bez porównania drażnić potęgę? czy żeby mściwiej i prędzej nas pokonała? stwierdźmy raczej słabość naszą dostarczającą któregokolwiek pobliższego państwa pomocą, a umocnieni akcesem sił sprzymierzonych damy odpor zawisnemu nieprzyjacielowi, i nie koniecznie jeszcze poginiemy. Pochwaliły stany Inflanckie zdanie Hermistrza, i wszystkich głosy przypadły do tej rezolucyj, że kiedy sami się bronić nie zdołają, a nadzieja upadła doczekania się wesprzenia od Cesarza, i rzeszy Niemieckiej; ostatni do podźwignienia się pozostaje
zwać śię powinna szaleństwem. Więc gdy znamy to oczywiśćie, że szczegulne śiły nasze podobieństwa nie mają do ratowania nas od tak możnego Monarchy, ktory całym pogromem mocy swojej nas śię ujął; po coż prożnie nieudolnośćią naszą przeważającą bez porownania drażnić potęgę? czy żeby mśćiwiey y prędzey nas pokonała? stwierdźmy raczey słabość naszą dostarczającą ktoregokolwiek pobliższego państwa pomocą, á umocnieni akcessem śił zprzymierzonych damy odpor záwisnemu nieprzyjaćielowi, y nie koniecznie jeszcze poginiemy. Pochwaliły stany Inflantskie zdanie Hermistrza, y wszystkich głosy przypadły do tey rezolucyi, że kiedy sami śię bronić nie zdołają, á nadźieja upadła doczekania śię wesprzenia od Cesarza, y rzeszy Niemieckiey; ostatni do podźwignienia śię pozostaje
Skrót tekstu: HylInf
Strona: 98
Tytuł:
Inflanty w dawnych swych i wielorakich aż do wieku naszego dziejach i rewolucjach
Autor:
Jan August Hylzen
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. Akademicka Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1750
Data wydania (nie wcześniej niż):
1750
Data wydania (nie później niż):
1750