w domu ip. Cybulskiego die 27 Martii. Po drodze wstępowaliśmy do ip. hrabi Krasickiego kasztelana czernichowskiego w Koszyrskim Kamieniu, do ip. Sapiehy wojewody mińskiego w Niesuchojeży; w Kowlu zaś u ip. Leszczyńskiego starosty ostrzeszowskiego święta Wielkanocne odprawowaliśmy. Stanęliśmy potem w Łokaczach hauptkwater, a wojsko wokoło po wsiach i pobliższych miastach.
7 Aprilis podjazdem ip. hetman chodził na nieprzyjaciela z wojska komunikiem, mając z sobą 50 chorągwi polskich i 500 dragonii z rajtarią. Atakowaliśmy ipana Ogińskiego starostę żmudzkiego, i generała moskiewskiego inflanta w Lachowcach: siła tam Moskwy naginęło, wozy zabraliśmy; polskie p. Ogińskiego chorągwie uszły. Jam w
w domu jp. Cybulskiego die 27 Martii. Po drodze wstępowaliśmy do jp. hrabi Krasickiego kasztelana czernichowskiego w Koszyrskim Kamieniu, do jp. Sapiehy wojewody mińskiego w Niesuchojeży; w Kowlu zaś u jp. Leszczyńskiego starosty ostrzeszowskiego święta Wielkanocne odprawowaliśmy. Stanęliśmy potém w Łokaczach hauptkwater, a wojsko wokoło po wsiach i pobliższych miastach.
7 Aprilis podjazdem jp. hetman chodził na nieprzyjaciela z wojska kommunikiem, mając z sobą 50 chorągwi polskich i 500 dragonii z rajtaryą. Atakowaliśmy jpana Ogińskiego starostę żmudzkiego, i generała moskiewskiego inflanta w Lachowcach: siła tam Moskwy naginęło, wozy zabraliśmy; polskie p. Ogińskiego chorągwie uszły. Jam w
Skrót tekstu: ZawiszaPam
Strona: 143
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Krzysztof Zawisza
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1715 a 1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1717
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Julian Bartoszewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Jan Zawisza
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1862
dwa Tureckich.
Jarom Astan waży złotych trzy Tureckich.
Bir Astanne albo Lew czyni złotych sześć Tureckich.
Bir Altult to jest czerwony złoty, czyni Lewów 3. a złotych Tureckich 18.
Fundyh Łaltyn jest drugi czerwony złoty za Sołtana Mustafa bity, a teraz idący po złotych Tureckich 22.
Ta moneta jest w Stambule i pobliższych krajach. Bo po inszych Tureckich krajach inna moneta idzie. O monecie Polskiej.
XXXVII. Nie jest to baika, że u starodawnych Polaków niektóre że skory pieniądze bito, aż do Wacława i Władysława Łokietka Królów Polskich. Jako świadczy Klemens Janitius i Aleksander Guagninus. Ależ to nie wszystka taka skórzana moneta była, ale tylko
dwa Tureckich.
Iarom Astan waży złotych trzy Tureckich.
Bir Astanne álbo Lew czyni złotych sześć Tureckich.
Bir Altult to iest czerwony złoty, czyni Lewow 3. á złotych Tureckich 18.
Fundih Łaltyn iest drugi czerwony złoty zá Sołtana Mustafa bity, á teraz idący po złotych Tureckich 22.
Ta moneta iest w Stambule y pobliższych kraiách. Bo po inszych Tureckich kraiach inna moneta idzie. O monecie Polskiey.
XXXVII. Nie iest to baika, że u starodawnych Polakow niektore że skory pieniądze bito, aż do Wacława y Władysława Łokietka Krolow Polskich. Jáko swiadczy Clemens Janitius y Alexander Guagninus. Ależ to nie wszystka táka skorzana moneta była, ále tylko
Skrót tekstu: BystrzInfRóżn
Strona: Aa2v
Tytuł:
Informacja różnych ciekawych kwestii
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Drukarnia:
Drukarnia lubelska Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
ekonomia, fizyka, matematyka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
JEGO MOŚCI
, dnia 14. Lipca 1628.
Oznajmuję W. K. Mści, Pana memu miłościwemu, że Gustaw we wtorek przeszły z częścią wojska swego wyszedłszy z obozu, poszedł był ku Gdańskowi, niedochodząc jednak, gdyż wysłali byli Gdańszczanie przeciwko niemu część ludzi, u Pruscza się kilka godzin zatrzymał. Potem w pobliższych wsiach chłopy podarłszy i kościoły, choć luterskie, połupiwszy, na Żuławę Gdańską do Greblina, Rosztawą powrócił, wszystkie przeprawy za sobą popsowawszy. Wziąłem o ruszeniu jego wczesną wiadomość, gdzie podjazd mój, który był z roty P. Kruszyńskiego, prawie mu cały kornet zbił, że go ledwie co uszło, dał mi
JEGO MOŚCI
, dnia 14. Lipca 1628.
Oznajmuję W. K. Mści, Pana memu miłościwemu, że Gustaw we wtorek przeszły z częścią wojska swego wyszedłszy z obozu, poszedł był ku Gdańskowi, niedochodząc jednak, gdyż wysłali byli Gdańsczanie przeciwko niemu część ludzi, u Pruscza się kilka godzin zatrzymał. Potém w pobliższych wsiach chłopy podarłszy i kościoły, choć luterskie, połupiwszy, na Żuławę Gdańską do Greblina, Rosztawą powrócił, wszystkie przeprawy za sobą popsowawszy. Wziąłem o ruszeniu jego wczesną wiadomość, gdzie podjazd mój, który był z roty P. Kruszyńskiego, prawie mu cały kornet zbił, że go ledwie co uszło, dał mi
Skrót tekstu: KoniecSListy
Strona: 94
Tytuł:
Listy Stanisława Koniecpolskiego Hetmana
Autor:
Stanisław Koniecpolski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
listy
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1672
Data wydania (nie wcześniej niż):
1672
Data wydania (nie później niż):
1672
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętniki o Koniecpolskich. Przyczynek do dziejów polskich XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Stanisław Przyłęcki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Leon Rzewuski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1842
, że się wielu nie zdawało, ażeby przez obranie komisarzów legitymować przechód Moskwy bez konsensu Rzpltej przez jej kraje, trzecia racja, że Moskwa marszem swoim tylko część województwa brzeskiego, brzegiem od Podlasza, przechodziła i wszystkich równie nie dotykała. Na samą tedy Wielkanoc ruską przechodząca Moskwa stanęła w Wysokiem, w Rasnej i w innych pobliższych miejscach.
Po przejściu Moskwy brat mój, pułkownik teraźniejszy, mając relacją o posażnej damie Zarankównie, podczaszance wołkowyskiej, w województwie mińskim przy ojcu wdowcu mieszkającej, która się z Łochowskiej rodziła, zwierzył mi się, że zamyślił o nią konkurować. Użyłem tedy wprzód Łochowskiego, rotmistrza trybunalskiego, przyjaciela mego, nie bez akomodowania
, że się wielu nie zdawało, ażeby przez obranie komisarzów legitymować przechód Moskwy bez konsensu Rzpltej przez jej kraje, trzecia racja, że Moskwa marszem swoim tylko część województwa brzeskiego, brzegiem od Podlasza, przechodziła i wszystkich równie nie dotykała. Na samą tedy Wielkanoc ruską przechodząca Moskwa stanęła w Wysokiem, w Rasnej i w innych pobliższych miejscach.
Po przejściu Moskwy brat mój, pułkownik teraźniejszy, mając relacją o posażnej damie Zarankównie, podczaszance wołkowyskiej, w województwie mińskim przy ojcu wdowcu mieszkającej, która się z Łochowskiej rodziła, zwierzył mi się, że zamyślił o nią konkurować. Użyłem tedy wprzód Łochowskiego, rotmistrza trybunalskiego, przyjaciela mego, nie bez akomodowania
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 291
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
nam sprawić nie mogli i siejm efektu swego nie wziął, więc że ciż ichm. pp. posłowie naszy, acz niktórzy z ichm. do nas braci swych stronej tego poboru referowali się, ale więtsza część ichmci nie tylko na to nie pozwalali, ale owszem, przeciwko temu w stężyckim grodzie, gdyż w inszych pobliższych grodziech protestacyjej (co nie bez wielkiego żalu naszego i urazu prawa pospolitego, który oppressionem minatur, beło) przyjąć nie chciano, ciże pp. posłowie się protestowali. Zaczym, iżby to nasze pozwolenie na ten czas poboru, powagę siejmów et ultimorum remediorum tam contra interna, quam et externa pericula i zwyczajny konsultacyjej sposób
nam sprawić nie mogli i siejm efektu swego nie wziął, więc że ciż ichm. pp. posłowie naszy, acz niktórzy z ichm. do nas braci swych stronej tego poboru referowali się, ale więtsza część ichmci nie tylko na to nie pozwalali, ale owszem, przeciwko temu w stężyckim grodzie, gdyż w inszych pobliszych grodziech protestacyjej (co nie bez wielkiego żalu naszego i urazu prawa pospolitego, który oppressionem minatur, beło) przyjąć nie chciano, ciże pp. posłowie się protestowali. Zaczym, iżby to nasze pozwolenie na ten czas poboru, powagę siejmów et ultimorum remediorum tam contra interna, quam et externa pericula i zwyczajny konsultacyjej sposób
Skrót tekstu: AktaPozn_I_1
Strona: 298
Tytuł:
Akta sejmikowe województw poznańskiego i kaliskiego tom I
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
akta sejmikowe
Tematyka:
polityka, prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1601 a 1616
Data wydania (nie wcześniej niż):
1601
Data wydania (nie później niż):
1616
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Włodzimierz Dworzaczek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Poznań
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowe Wydawnictwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1957
. Imp. krakowski cum sua prole tylko przywitał królestwo ichm., nie długo bawiąc odjachał do siebie. Z inszych panów i pań, rezydentów tutecznych, nie był nikt. We dworku imp. podskarbiego kor. nadw. na Halickim Przedmieściu królestwo ichm. stanęli, imp. poseł francuski, prałaci i insi w pobliższych dworkach i domach. Trochę opodal od miasta ta rezydencja pańska. Die 7 ejusdem we Lwowie
Król im. rano wstawszy zaraz pojachał do kościoła oo. bonifratellów tutecznych, który już jest postanowiony w murach i infirmaryje z łóżkami dobrze sporządzonymi. Po wszystkich tedy miejscach król im. chodził, piwnic pięć znalazł, o które się
. Jmp. krakowski cum sua prole tylko przywitał królestwo ichm., nie długo bawiąc odjachał do siebie. Z inszych panów i pań, rezydentów tutecznych, nie był nikt. We dworku jmp. podskarbiego kor. nadw. na Halickim Przedmieściu królestwo ichm. stanęli, jmp. poseł francuski, prałaci i insi w pobliższych dworkach i domach. Trochę opodal od miasta ta rezydencyja pańska. Die 7 eiusdem we Lwowie
Król jm. rano wstawszy zaraz pojachał do kościoła oo. bonifratellów tutecznych, który już jest postanowiony w murach i infirmaryje z łóżkami dobrze sporządzonymi. Po wszystkich tedy miejscach król jm. chodził, piwnic pięć znalazł, o które się
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 136
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958
mu gotuje! Żaden wzgląd na rodzice dziewek zajątrzonych Nie utrzymałby w polu i w zamkach zamknionych.
XXII.
Tem czasem, jako wiarę i słowo dał swoje Karzeł, iż przykre ten wprzód ma rozpocząć boje, Ktokolwiek ucześniczką łoża pragnie swego Nadobnej Bradamanty, domu książęcego, Zaraz nie jeno w mieście swojem rozkazuje I w pobliższych królestwach, gdzie stolec gruntuje, Obwołać tę wolą swą, ale w cudze kraje Śle ją i wszystkiemu znać o tem światu daje.
XXIII.
Tego obwoływania własne były słowa: „Kto chce, aby zań poszła córa Amonowa, W sam świt przed wschodem słońca bronią wyostrzoną Ma przymusić, iż jego pozwoli być żoną
mu gotuje! Żaden wzgląd na rodzice dziewek zajątrzonych Nie utrzymałby w polu i w zamkach zamknionych.
XXII.
Tem czasem, jako wiarę i słowo dał swoje Karzeł, iż przykre ten wprzód ma rozpocząć boje, Ktokolwiek ucześniczką łoża pragnie swego Nadobnej Bradamanty, domu książęcego, Zaraz nie jeno w mieście swojem rozkazuje I w pobliższych królestwach, gdzie stolec gruntuje, Obwołać tę wolą swą, ale w cudze kraje Śle ją i wszystkiemu znać o tem światu daje.
XXIII.
Tego obwoływania własne były słowa: „Kto chce, aby zań poszła córa Amonowa, W sam świt przed wschodem słońca bronią wyostrzoną Ma przymusić, iż jego pozwoli być żoną
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_III
Strona: 341
Tytuł:
Orland szalony, cz. 3
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
cierpiały te kraje bardzo wielkiej opressji, osobliwie dobra ziemskie miały znaczną ulgę; tylko Wołyń okrutną cierpiał biedę, gdzie się byli Lubomirscy, podkomorzy i oboźny koronny, rozłożyli z swojemi dywizjami, które byli na imię swoje zaciągnęli, niby in tuitionem króla Augusta. A Szwed w wielkiej Polsce; Prusach, i niektórych tam województwach pobliższych, jako w Kujawach, Łęczyckiem, rozłożywszy liczne wojska swoje, niewymowne brał kontrybucje, na drugą zimę się tam ufundowawszy mocno. Co się dobrze działo Wielkopolanom, bo się też byli bardzo w Szwedach zakochali; królowi zaś szwedzkiemu tak było potrzeba, żeby był na każdą zimę miał spokojną bliżej swoich krajów konsystencją, mając od
cierpiały te kraje bardzo wielkiéj opressyi, osobliwie dobra ziemskie miały znaczną ulgę; tylko Wołyń okrutną cierpiał biedę, gdzie się byli Lubomirscy, podkomorzy i oboźny koronny, rozłożyli z swojemi dywizyami, które byli na imię swoje zaciągnęli, niby in tuitionem króla Augusta. A Szwed w wielkiéj Polsce; Prusach, i niektórych tam województwach pobliższych, jako w Kujawach, Łęczyckiém, rozłożywszy liczne wojska swoje, niewymowne brał kontrybucye, na drugą zimę się tam ufundowawszy mocno. Co się dobrze działo Wielkopolanom, bo się téż byli bardzo w Szwedach zakochali; królowi zaś szwedzkiemu tak było potrzeba, żeby był na każdą zimę miał spokojną bliżéj swoich krajów konsystencyą, mając od
Skrót tekstu: OtwEDziejeCzech
Strona: 73
Tytuł:
Dzieje Polski pod panowaniem Augusta II od roku 1696 – 1728
Autor:
Erazm Otwinowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1696 a 1728
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1728
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1849
Prus przed Bożem wstąpieniem, przyszedł w województwo płockie przed świątkami, chcąc co wydrzeć z tamtych krajów, choć się już byli dobrze opłacili w zimie; przyszedł też do Płocka Czermiński kasztelan z swoją dywizją, i Pociej podskarbi litewski z ową Litwą, co pod Koniecpolem w batalii byli; lokowali się wszyscy w płockiem i w pobliższych ziemiach mazowieckich: te trzy dywizje wojsk komisoriaty pozakładali, i wadzili się z sobą, kto miał być z nich pierwszy. Czermiński pretendował prymu ex quo substytut konfederacji sandomierskiej, Pociej zaś jako gość chciał , aby go poczczono komendą, a Rybiński z obudwu drwił mając wojska nadzwyczaj porządnego blisko 15 tysięcy. A tak z ich
Prus przed Bożém wstąpieniem, przyszedł w województwo płockie przed świątkami, chcąc co wydrzeć z tamtych krajów, choć się już byli dobrze opłacili w zimie; przyszedł téż do Płocka Czermiński kasztelan z swoją dywizyą, i Pociéj podskarbi litewski z ową Litwą, co pod Koniecpolem w batalii byli; lokowali się wszyscy w płockiém i w pobliższych ziemiach mazowieckich: te trzy dywizye wójsk komisoryaty pozakładali, i wadzili się z sobą, kto miał być z nich piérwszy. Czermiński pretendował prymu ex quo substytut konfederacyi sandomirskiéj, Pociéj zaś jako gość chciał , aby go poczczono komendą, a Rybiński z obudwu drwił mając wojska nadzwyczaj porządnego blisko 15 tysięcy. A tak z ich
Skrót tekstu: OtwEDziejeCzech
Strona: 148
Tytuł:
Dzieje Polski pod panowaniem Augusta II od roku 1696 – 1728
Autor:
Erazm Otwinowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1696 a 1728
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1728
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1849
nagła napadłszy inundacja zaszkodzić nie mogła; przestrzegać także powinien będzie, żeby kradzież nie była, obligowany będąc completum numerum wyprawionych beczek produkować, i dlatego septimanatim w ordynaryjnej niedzielnej schadzce dla weryfikacji swoją poda cedułę.
4. Po skończonej polnej robocie zaraz publikowana ma być dewekta w Bochni, a p. szopny da znać formanom w pobliższych wioskach, aby na zwiezienie beczek przybyli, nie ekskludując żadnego, byle był znajomy tak on, jako i pan dziedziczny, pod którym siedzi, aby nie zginęli beczki.
5. Nie pozwoli strażnikowi lub innemu brać kontentacyje od furmanów, którym concertato pretio z awantażem skarbu, nie partykularnych osób, od dewekty płacić będzie.
nagła napadłszy inundacyja zaszkodzić nie mogła; przestrzegać także powinien będzie, żeby kradzież nie była, obligowany będąc completum numerum wyprawionych beczek produkować, i dlatego septimanatim w ordynaryjnej niedzielnej schadzce dla weryfikacyi swoją poda cedułę.
4. Po skończonej polnej robocie zaraz publikowana ma być dewekta w Bochni, a p. szopny da znać formanom w pobliższych wioskach, aby na zwiezienie beczek przybyli, nie ekskludując żadnego, byle był znajomy tak on, jako i pan dziedziczny, pod którym siedzi, aby nie zginęli beczki.
5. Nie pozwoli strażnikowi lub innemu brać kontentacyje od furmanów, którym concertato pretio z awantażem skarbu, nie partykularnych osób, od dewekty płacić będzie.
Skrót tekstu: InsGór_3
Strona: 82
Tytuł:
Instrukcje górnicze dla żup krakowskich z XVI-XVIII wieku, cz. 3
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
instrukcje
Tematyka:
górnictwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1706 a 1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1706
Data wydania (nie później niż):
1743
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Antonina Keckowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1963