sasafrasem. 38. KOMPLEMENT DO GRZECZNEJ DAMY HERBU NAŁĘCZ
Nie ta, która na laku, związka, herb twój tłoczy. Na świat mi i na insze damy wiąże oczy, Ale która przy ślicznym wszytkich cnót warkoczu, Z twarzy, z gestów, z wspaniałych pochodzi twych oczu. Nie oczy, serce wiąże tak twardym poboczem; Nie patrzyć, ale myśleć nie mogę ni o czem. Niewolnik-em: kto związał, ten tylko wyręczy, Alboż do śmierci więźniem w twej będę Nałęczy. Jedna sprawi godzina, co nie mógł rok długi; Wierne z więźniów u ludzi widujemy sługi. Nie chceszli towarzysza, masz te rzeczy obie
sasafrasem. 38. KOMPLEMENT DO GRZECZNEJ DAMY HERBU NAŁĘCZ
Nie ta, która na laku, związka, herb twój tłoczy. Na świat mi i na insze damy wiąże oczy, Ale która przy ślicznym wszytkich cnót warkoczu, Z twarzy, z gestów, z wspaniałych pochodzi twych oczu. Nie oczy, serce wiąże tak twardym poboczem; Nie patrzyć, ale myśleć nie mogę ni o czem. Niewolnik-em: kto związał, ten tylko wyręczy, Alboż do śmierci więźniem w twej będę Nałęczy. Jedna sprawi godzina, co nie mógł rok długi; Wierne z więźniów u ludzi widujemy sługi. Nie chceszli towarzysza, masz te rzeczy obie
Skrót tekstu: PotPoczKuk_III
Strona: 411
Tytuł:
Poczet herbów szlachty
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
herbarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
, Nie jak z Złoczyńcą, chciej się obejść zemną, Bo cóżem ja jest? jeźli nie list suchy, Który więc z drzewa wietrzne miecą duchy, Albo znikome zdzbło, i wiotcha plewa, Na którą twoja surowość się gniewa? I chcąc mię grzechem zniszczyć mej młodości, Kładzie na wagę nierozumne złości, Spina poboczem nie rozdzierżgłym nogi, Wszytkie me ścieżki przetrząsa i drogi, Który zgniłością będę strawion wdole, Jako gdy stoczą płat wełniany mole. Job Cierpiący. Job Cierpiący. Job Cierpiący. Pieśń Czternasta. Job ułomność ludzką uważywszy, z podziwieniem wyznawa Boską nad człowiekiem prowidencją; i że po skończeniu tego życia, spodziewa się wiecznego
, Nie iák z Złoczyńcą, chćiey się obeyść zemną, Bo cożem ia iest? ieźli nie list suchy, Ktory więc z drzewa wietrzne miecą duchy, Albo znikome zdzbło, i wiotcha plewa, Ná ktorą twoiá surowość się gniewa? I chcąc mię grzechem zniszczyć mey młodośći, Kładźie ná wagę nierozumne złośći, Spina poboczem nie rozdźierżgłym nogi, Wszytkie me śćieszki przetrząsa i drogi, Ktory zgniłośćią będę strawion wdole, Iáko gdy ztoczą płat wełniany mole. Job Cierpiący. Job Cierpiący. Job Cierpiący. Pieśń Czternastá. Job ułomność ludzką uważywszy, z podźiwieniem wyznawa Boską nád człowiekiem prowidencyą; i że po skończeniu tego żyćia, spodźiewa się wiecznego
Skrót tekstu: ChrośJob
Strona: 50
Tytuł:
Job cierpiący
Autor:
Wojciech Stanisław Chrościński
Drukarnia:
Drukarnia Ojców Scholarum Piarum
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1705
Data wydania (nie wcześniej niż):
1705
Data wydania (nie później niż):
1705
a kupił sobole: Nikt nie idzie za Panem wedle woli bożej, Jako ten, rzekę, kiedy krzyż swój na się włoży. 377 (D). ŻE KSIĘŻEJ WŁAŚNIE NALEŻY PIENIĄDZE ZBIERAĆ
Patrząc, co tu pieniądze złego w ludziach robią, Jako z serca wszelaką przystojność wyskrobią, Że człowiek, który się tym opętał poboczem, Prócz zbierania pieniędzy, nie myśli ni o czem; Uważając, jaki cug pod ten ciężar sprzęga: U dyszla ludzka krzywda i krzywoprzysięga, Łakomstwo na szwarcl, kłamstwo w lec, nie szukaj łgarza, Pycha na ręce, skępstwo nosi forytarza; Czytając, jako ciężkim w niebo wadzą ruchem, Że łacwiej wielbłądowi przejść
a kupił sobole: Nikt nie idzie za Panem wedle woli bożej, Jako ten, rzekę, kiedy krzyż swój na się włoży. 377 (D). ŻE KSIĘŻEJ WŁAŚNIE NALEŻY PIENIĄDZE ZBIERAĆ
Patrząc, co tu pieniądze złego w ludziach robią, Jako z serca wszelaką przystojność wyskrobią, Że człowiek, który się tym opętał poboczem, Prócz zbierania pieniędzy, nie myśli ni o czem; Uważając, jaki cug pod ten ciężar sprzęga: U dyszla ludzka krzywda i krzywoprzysięga, Łakomstwo na szwarcl, kłamstwo w lec, nie szukaj łgarza, Pycha na ręce, skępstwo nosi forytarza; Czytając, jako ciężkim w niebo wadzą ruchem, Że łacwiej wielbłądowi przejść
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 410
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
stojący. W rozmowie o przygodach/ list występujący Ta z Filomena/ on wtąż z żony ujźrzał swojej. I gdy sięwierzchy z twarzy waleły obojej/ Gadali póki mogi/ i noc dobrąrazem rzekli/ i twarzy obie łub objął zarazem. Gdzie mieszkaniec Tynejski dwa pnie/ i w tej dobie/ Z ciałczłowieczych skazuje/ poboczem ku sobie. Z ciał człowieczych skazuje/ poboczem ku sobie. To z starych godnych ludzi w uszy swe słyszałem: Bo pocożby pleść mieli? i wienców widziałem gwałt po rozgach; też ze swej/ rzekłem/ kładąc strony: Boski sługo bogiem bądź/ bądź i któr czci czczony. Zmilkł zatym.
stoiący. W rozmowie o przygodách/ list występuiący Tá z Philomena/ on wtąż z żony vyźrzał swoiey. Y gdy sięwierzchy z twarzy wáleły oboiey/ Gadali poki mogi/ y noc dobrąrázem rzekli/ y twarzy obie łub obiął zárázem. Gdźie mieszkániec Tyneyski dwá pnie/ y w tey dobie/ Z ćiałczłowieczych skazuie/ poboczem ku sobie. Z ćiał człowieczych skázuie/ poboczem ku sobie. To z stárych godnych ludźi w vszy swe słyszałęm: Bo pocożby pleść mieli? y wiencow widźiałem gwałt po rozgách; też ze swey/ rzekłem/ kłádąc strony: Boski sługo bogiem bądź/ bądź y ktor czći czczony. Zmilkł zátym.
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 211
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
Ta z Filomena/ on wtąż z żony ujźrzał swojej. I gdy sięwierzchy z twarzy waleły obojej/ Gadali póki mogi/ i noc dobrąrazem rzekli/ i twarzy obie łub objął zarazem. Gdzie mieszkaniec Tynejski dwa pnie/ i w tej dobie/ Z ciałczłowieczych skazuje/ poboczem ku sobie. Z ciał człowieczych skazuje/ poboczem ku sobie. To z starych godnych ludzi w uszy swe słyszałem: Bo pocożby pleść mieli? i wienców widziałem gwałt po rozgach; też ze swej/ rzekłem/ kładąc strony: Boski sługo bogiem bądź/ bądź i któr czci czczony. Zmilkł zatym. Wszech rzecz taka/ i powiedacz ruszył; Mianowicie
Tá z Philomena/ on wtąż z żony vyźrzał swoiey. Y gdy sięwierzchy z twarzy wáleły oboiey/ Gadali poki mogi/ y noc dobrąrázem rzekli/ y twarzy obie łub obiął zárázem. Gdźie mieszkániec Tyneyski dwá pnie/ y w tey dobie/ Z ćiałczłowieczych skazuie/ poboczem ku sobie. Z ćiał człowieczych skázuie/ poboczem ku sobie. To z stárych godnych ludźi w vszy swe słyszałęm: Bo pocożby pleść mieli? y wiencow widźiałem gwałt po rozgách; też ze swey/ rzekłem/ kłádąc strony: Boski sługo bogiem bądź/ bądź y ktor czći czczony. Zmilkł zátym. Wszech rzecz táka/ y powiedácz ruszył; Miánowićie
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 211
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636