bardzo piękne i bogate.
Kościół karmelitów bosych, nad który piękniejszego i modniejszego nie masz: facjata ab extra z kamienia białego jako alabastru; słupy, osoby, wiązania bardzo specjalne z jednych a nie spajanych sztuk. Wewnątrz ołtarza także kamienne i obrazy z kamienia białego ryte, wielkie bardzo misterną robotą, zwłaszcza z obu stron poboczne ołtarze średnie. Jest też kościół piękny z takąż facjatą, à la Salute, od Somaszków wystawiony, od Wenecjan tempore pestis kosztem ich; kościół bardzo piękny okrągły, we środku jego stojąc, można po całym kościele mszy wszędzie u każdego ołtarza słuchać. Kościół kapucynów także wystawiony czasu powietrza kosztem Wenecji, bardzo piękny.
bardzo piękne i bogate.
Kościół karmelitów bosych, nad który piękniejszego i modniejszego nie masz: facyata ab extra z kamienia białego jako alabastru; słupy, osoby, wiązania bardzo specyalne z jednych a nie spajanych sztuk. Wewnątrz ołtarza także kamienne i obrazy z kamienia białego ryte, wielkie bardzo misterną robotą, zwłaszcza z obu stron poboczne ołtarze srzednie. Jest téż kościół piękny z takąż facyatą, à la Salute, od Somaszków wystawiony, od Wenecyan tempore pestis kosztem ich; kościół bardzo piękny okrągły, we środku jego stojąc, można po całym kościele mszy wszędzie u każdego ołtarza słuchać. Kościół kapucynów także wystawiony czasu powietrza kosztem Wenecyi, bardzo piękny.
Skrót tekstu: ZawiszaPam
Strona: 81
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Krzysztof Zawisza
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1715 a 1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1717
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Julian Bartoszewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Jan Zawisza
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1862
wypukło szyte, krańce aksamitne tymże haftem szyte, portyra, zwierciadło, krzeseł dwadzieścia i obraz Innocentego XII; wszystko to garniturowe; pawiment zasłany aksamitem turskim. Przez te wszystkie pokoje idzie perspektywa, z ostatniego pokoju drzwi jak są wielkie, są w jednej sztuce zwierciadłowej, że z czwartego pokoju widzieć się może każdy. Poboczne są dwa tylko pokoiki w szkłach i obrazach wyśmienitych i t. d.
Tre fontanne, miejsce bardzo piękne na wysokiej górze, trzy razem fontanny, koło nich sadzawka z palustradą do siedzenia latem nad przezroczystą wodą; miejsce z którego cały Rzym widzieć się daje jak na dłoni.
Fontanna a piazza di Nauona, bardzo wielka
wypukło szyte, krańce axamitne tymże haftem szyte, portyra, zwierciadło, krzeseł dwadzieścia i obraz Innocentego XII; wszystko to garniturowe; pawiment zasłany axamitem turskim. Przez te wszystkie pokoje idzie perspektywa, z ostatniego pokoju drzwi jak są wielkie, są w jednéj sztuce zwierciadłowéj, że z czwartego pokoju widzieć się może każdy. Poboczne są dwa tylko pokoiki w szkłach i obrazach wyśmienitych i t. d.
Tre fontanne, miejsce bardzo piękne na wysokiéj górze, trzy razem fontanny, koło nich sadzawka z palustradą do siedzenia latem nad przezroczystą wodą; miejsce z którego cały Rzym widzieć się daje jak na dłoni.
Fontanna a piazza di Nauona, bardzo wielka
Skrót tekstu: ZawiszaPam
Strona: 97
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Krzysztof Zawisza
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1715 a 1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1717
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Julian Bartoszewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Jan Zawisza
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1862
unosi nad ziemią, lub morzem, niedopuszczając zaraz spadać. Gdy zaś wisi nad morzem, i jego powierzchności jest bliska bardzo, woda wre pod nią, i podnosi się na przeciw niej, czyniąc drugą kolumnę mniejszą, i pierwszą niby spotykającą. To podnoszenie się wody morskiej, pochodzi z tąd, iż powietrze, poboczne wody kolumny ciśnie, i cięższe czyni, kolumna zaś znajdująca się pod słupem obłoku wewnątrz próżnym i wolnym od powietrza wolna będąc od tego ciężaru Jekszą jest, a za tym jako lekszy ciężar na szali w górę idzie.
Księżyc zostając w kwadraturach był zaćmiony.
1502 w Lipcu wiatr straszliwy na wyspie nazwanej Saint Domingue, i
unosi nad ziemią, lub morzem, niedopuszczaiąc zaraz spadać. Gdy zaś wisi nad morzem, y iego powierzchności iest bliska bardzo, woda wre pod nią, y podnosi się na przeciw niey, czyniąc drugą kolumnę mnieyszą, y pierwszą niby spotykaiącą. To podnoszenie się wody morskiey, pochodzi z tąd, iż powietrze, poboczne wody kolumny ciśnie, y cięższe czyni, kolumna zaś znayduiąca się pod słupem obłoku wewnątrz prożnym y wolnym od powietrza wolna będąc od tego ciężaru Iekszą iest, a za tym iako lekszy ciężar na szali w gorę idzie.
Księżyc zostaiąc w kwadraturach był zaćmiony.
1502 w Lipcu wiatr straszliwy na wyspie nazwaney Saint Domingue, y
Skrót tekstu: BohJProg_II
Strona: 72
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki, traktaty
Tematyka:
astronomia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
, te illos commovebant ad spectaculum. Przejechawszy tedy jedną stronę miasta (bo in duas diuiditur partes fluvio potentissimo transfluente śrzodkiem tych miast) jechaliśmy przez most na tej rzece, który jest tak długi, jako na czworo z łuku strzelania, ale barzo mocny i gruntowny, tak iż per vetustatem et continuam ludzi ambulationem kamienie poboczne na pół łokcia i dalej, we środku tych kamieni potężnych doły wydeptały się. Na śrzodku tego mostu jest krucyfiks wielką strukturą wyrobiony. U którego incessanter we dnie i w nocy lampa gore i co wieczór akademicy litanie pod nim klęcząc śpiewają. Na tę pamiątkę ten krucyfiks eksstructus, iż kiedy Szwed subdole był,
, te illos commovebant ad spectaculum. Przejechawszy tedy jedną stronę miasta (bo in duas diuiditur partes fluvio potentissimo transfluente śrzodkiem tych miast) jechaliśmy przez most na tej rzece, który jest tak długi, jako na czworo z łuku strzelania, ale barzo mocny i gruntowny, tak iż per vetustatem et continuam ludzi ambulationem kamienie poboczne na pół łokcia i dalej, we środku tych kamieni potężnych doły wydeptały się. Na śrzodku tego mostu jest krucyfiks wielką strukturą wyrobiony. U którego incessanter we dnie i w nocy lampa gore i co wieczór akademicy litanie pod nim klęcząc śpiewają. Na tę pamiątkę ten krucyfiks exstructus, iż kiedy Szwed subdole był,
Skrót tekstu: BillTDiar
Strona: 122
Tytuł:
Diariusz peregrynacji po Europie
Autor:
Teodor Billewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży, pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1677 a 1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1678
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Marek Kunicki-Goldfinger
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Biblioteka Narodowa
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
a gałązkę abo rozgę sosnową w ręce/ a ta znaczyła Cnotę Benignitatis abo Łaskawości. Czwarta wartując w jednej ręce pieniądze/ a drugą one rozdając/ Symbolum Liberalitatis, wizerunk szczodrobliwości/ które to Cnoty znajdowały się wespół w tych personach które dobrze czyniły Zakonowi Societatis. Trzy facjaty abo przodki tego Katafalku/ to jest/ dwa poboczne/ a trzecie ku Ołtarzowi wielkiemu/ miały na sobie po trzy Inskrypcje abo trojakie napisy wielkie i chędogie/ charakterem Rzymskim na pół dłoni litera jedna. Która na czele od Ołtarza zawieszona była/ takie słowa miała: CONDITIONIS OMNIS HOMINIBVS VBIQVE LOCORVM INTRA SECVLI SPATIVM A CONDITA SOCIETATE IESV, DEFVNCTIS. QVOS PIETAS IN DEVM,
á gáłązkę ábo rozgę sosnową w ręce/ á tá znáczyłá Cnotę Benignitatis ábo Láskáwośći. Czwarta wártuiąc w iedney ręce pieniądze/ á drugą one rozdáiąc/ Symbolum Liberalitatis, wizerunk szczodrobliwośći/ ktore to Cnoty znáydowáły się wespoł w tych personách ktore dobrze czyniły Zakonowi Societatis. Trzy fácyaty ábo przodki tego Kátáfálku/ to iest/ dwá poboczne/ á trzećie ku Ołtarzowi wielkiemu/ miáły ná sobie po trzy Inskrypcye ábo troiákie nápisy wielkie y chędogie/ chárakterem Rzymskim ná puł dłoni litera iedna. Ktora ná czele od Ołtarzá záwieszona byłá/ tákie słowa miałá: CONDITIONIS OMNIS HOMINIBVS VBIQVE LOCORVM INTRA SECVLI SPATIVM A CONDITA SOCIETATE IESV, DEFVNCTIS. QVOS PIETAS IN DEVM,
Skrót tekstu: RelKat
Strona: A3
Tytuł:
Relacja albo przełożenie zacnej pamiątki i wspaniałego katafalku uczynionego przez ojców Societatis Jesu w ich kościele w domu profesów w Rzymie
Autor:
Antonio Gerardi
Tłumacz:
Anonim
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Gatunek:
relacje
Tematyka:
architektura
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1640
Data wydania (nie wcześniej niż):
1640
Data wydania (nie później niż):
1640
, i gwiazdy które przez ogon ich widać przez teleskopia, ukrywają. Predrom: comet: p. 59. cometóg: p, 458, 508. Vide Snellius da comet: A. 1618.
10, Gvilielmini R. 1690. widział przez śrzodek ogona ciemną, i cienką niby oś przechodzącą, której poboczne linie tykały się, i niby ściskały z obu stron kometę, Oper: Tom: 1. p. 43.
11 Ogon zawsze rzucają ku stronie od słońca odwróconej, nie leży jednak w prostej linii od słońca przez głowę komety prowadzonej, ale od niej oddala się czasem w górę, czasem na dół, co pierwszy
, y gwiazdy ktore przez ogon ich widać przez teleskopia, ukrywaią. Predrom: comet: p. 59. cometog: p, 458, 508. Vide Snellius da comet: A. 1618.
10, Gvilielmini R. 1690. widział przez śrzodek ogona ciemną, y cienką niby oś przechodzącą, ktorey poboczne linie tykały się, y niby ściskały z obu stron kometę, Oper: Tom: 1. p. 43.
11 Ogon zawsze rzucaią ku stronie od słońca odwroconey, nie leży iednak w prostey linii od słońca przez głowę komety prowadzoney, ale od niey oddala się czasem w górę, czasem na dół, co pierwszy
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 21
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
tedy nie świetnej sfery tym większą część oświeca, im bliższa jest jedna drugiej: cień zaś jest okrągło-śpiczasty, albo figury głowy cukru. Komety ząś 1. cień w tył rzucają, jako to znać z czarności w pośrzód ogona postrzeżonej. 2 ten cień zaczyna się od mniejszej połowy komety, jako to pokazują linie poboczne tej czarności, brzegi komety ściskające, a do śrzodka komety nie dochodzące: więc słońce większą jej część oświeca. 3. Jest figury głowy cukru: gdyż przy komecie jest szersza czarność, a im dalej rozciąga się, i od komety oddala się, tym bardziej zwęża się. Więc komety są figury sferycznej. Obacz Rozdział
tedy nie świetney sfery tym większą część oświeca, im bliższa iest iedna drugiey: cień zaś iest okrągło-śpiczasty, albo figury głowy cukru. Komety ząś 1. cień w tył rzucają, iako to znać z czarności w pośrzód ogona postrzeżoney. 2 ten cień zaczyna się od mniejszey połowy komety, iako to pokazuią linie poboczne tey czarności, brzegi komety ściskaiące, a do śrzodka komety nie dochodzące: więc słońce większą iey część oświeca. 3. Jest figury głowy cukru: gdyż przy komecie iest szersza czarność, a im daley rozciąga się, y od komety oddala się, tym bardziey zwęża się. Więc komety są figury sferyczney. Obacz Rozdział
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 77
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
najlepszy na Wiosnę w Kwietniu abo w Maju/ gdy za odmiennością powietrza odnawiają się i poruszają wszytkie wilgotności/ tak w ziemi/ w żywiołach/ jako i w zwierzętach. A toż się ma rozumieć czasu Jesieni. Ale zimie z tych żył krew puszczać barzo szkodliwa/ dla suchości prze zimna ostre następującej: przeto żyły poboczne/ poprężnice nazwane/ te się pod ten czas/ za potrzebą gwałtowną śmiele otwierać mogą. Lecie zasię czasów gorących/ w których się krew zwykła zapalać/ i czerniejąc gęstwieć/ tedy z żył na nogach i na piersiach najpożyteczniej i najbezpieczniej według zdania upuszczać/ dla ochłodzenia wnętrzności końskiej/ i dla wystąpienia krwie zamylonej z ostatecznych
naylepszy ná Wiosnę w Kwietniu ábo w Máiu/ gdy zá odmiennośćią powietrza odnawiáią się y poruszáią wszytkie wilgotnośći/ ták w źiemi/ w żywiołách/ iáko y w źwierzętách. A toż się ma rozumieć czásu Ieśieni. Ale źimie z tych żył krew puszczáć bárzo szkodliwa/ dla suchośći prze źimná ostre nástępuiącey: przeto żyły poboczne/ poprężnice názwáne/ te się pod ten czás/ zá potrzebą gwałtowną śmiele otwieráć mogą. Lećie záśię czásow gorących/ w ktorych się krew zwykłá zápáláć/ y czernieiąc gęstwieć/ tedy z żył ná nogách y ná pierśiách naypożyteczniey y naybespieczniey według zdánia vpuszczáć/ dla ochłodzenia wnętrznośći końskiey/ y dla wystąpienia krwie zámyloney z ostátecznych
Skrót tekstu: DorHip_II
Strona: M
Tytuł:
Hippica to iest o koniach księgi_II
Autor:
Krzysztof Dorohostajski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1603
Data wydania (nie wcześniej niż):
1603
Data wydania (nie później niż):
1603
lepiankę z wystawką porządną przedtem, którą Sasi, siano zbierając, nadrujnowali i kilka dziur w szczycie znacznych w lepiance wybili, dlaczego ten szczyt na podwórze wystawiony lepienia potrzebuje. Drzwi do tej stajni na zawiasach z skoblami, wrzeciądzem żelaznymi, podłoga stara, zła, tylko kilka znajduje się dylów; żłobów w niej 2, poboczne drzwi na biegunach. Przy tej stajni stodoła w lepiankę stara o 2 sąsiekach, o jednym klepisku, z wrotami z tarcic na biegunach drewnianych, u wierzchu kuny żelazne z zamknięciem żelaznym, przy którym kłódka wielka; u tylnych drzwi u wierzchu kun żelaznych nie masz. Szczyty w tej stodole naprawy potrzebują, klepisko w tej
lepiankę z wystawką porządną przedtem, którą Sasi, siano zbierając, nadrujnowali i kilka dziur w szczycie znacznych w lepiance wybili, dlaczego ten szczyt na podwórze wystawiony lepienia potrzebuje. Drzwi do tej stajni na zawiasach z skoblami, wrzeciądzem żelaznymi, podłoga stara, zła, tylko kilka znajduje się dylów; żłobów w niej 2, poboczne drzwi na biegunach. Przy tej stajni stodoła w lepiankę stara o 2 sąsiekach, o jednym klepisku, z wrotami z tarcic na biegunach drewnianych, u wierzchu kuny żelazne z zamknięciem żelaznym, przy którym kłotka wielka; u tylnych drzwi u wierzchu kun żelaznych nie masz. Szczyty w tej stodole naprawy potrzebują, klepisko w tej
Skrót tekstu: InwChełm
Strona: 80
Tytuł:
Inwentarze dóbr biskupstwa chełmińskiego
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
inwentarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1723 a 1747
Data wydania (nie wcześniej niż):
1723
Data wydania (nie później niż):
1747
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ryszard Mienicki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Toruń
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowe Wydawnictwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1956
uczynić i patrzyć tam, gdzie mu przyrodzenie wskazuje. A przez to rodzi się konfuzyja, bo chcąc dwiema oczyma patrzyć jedną samą linią, nie podobno, bo więcej linij formują, z których naprzedniejsze są te dwie, które formuje piramida A. Najlepsze jej dojźrzenie jest na końcu B. Te linie otwierające się CD są poboczne i te EF są strzelne, i tam osobno każde oko ma swoje najlepsze dojźrzenie, bo patrzą prosto właśnie jako słońce, kiedy księżyc jest w pełniu. I dlatego wszystkie miasta, góry, lasy, rzeki, które będą we wnątrz od liniej CD, jako na przykład stoją litery FBE, będą widziane od oczu i
uczynić i patrzyć tam, gdzie mu przyrodzenie wskazuje. A przez to rodzi się konfuzyja, bo chcąc dwiema oczyma patrzyć jedną samą liniją, nie podobno, bo więcy linij formują, z których naprzedniejsze są te dwie, które formuje piramida A. Najlepsze jej dojźrzenie jest na końcu B. Te linije otwierające się CD są poboczne i te EF są strzelne, i tam osobno każde oko ma swoje najlepsze dojźrzenie, bo patrzą prosto właśnie jako słońce, kiedy księżyc jest w pełniu. I dlatego wszystkie miasta, góry, lasy, rzeki, które będą we wnątrz od linijej CD, jako na przykład stoją litery FBE, będą widziane od oczu i
Skrót tekstu: AquaPrax
Strona: 178
Tytuł:
Praxis ręczna działa
Autor:
Andrzej Dell'Aqua
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1624 a 1639
Data wydania (nie wcześniej niż):
1624
Data wydania (nie później niż):
1639
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Tadeusz Nowak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1969