sprawiono Rany/ worć zwyczajny strach/ ląż pod mym puklerzem/ I pod nim jakim raczysz staw mi się rycerzem. Ledwiem go odjął/ lubo stać nie władnął z rany/ Pokurzył/ żadną raną nie zahamowany. Gdzie się kinął nie w samym twym sercu dość trwogi/ Najserdeczniejszm mężom jej się dostawało. Tego w poboju szczęście każącego śmiało/ Lub opodal kamieniem silnym obaliłem/ I z chciwym pojedynku/ sam a sam czyniłem. A tego losu mnieście Grekowie sprzyjali/ I modlitwami swemi prawie takowali. Jakie mięszczęście/ wiedzieć chcecieli/ podkało? To/ żem nie przekonany rozszedł się z nim cało. Niosą z Troje
spráwiono Rany/ worć zwyczáyny strách/ ląż pod mym puklerzem/ Y pod nim iákim raczysz staw mi się rycerzem. Ledwiem go odiął/ lubo stać nie władnął z rány/ Pokurzył/ żadną ráną nie záhámowány. Gdźie się kinął nie w samym twym sercu dość trwogi/ Nayserdecznieyszm mężom iey się dostawało. Tego w poboiu szczęśćie każącego śmiáło/ Lub opodal kámieniem śilnym obaliłem/ Y z chćiwym poiedynku/ sam á sam czyniłem̃. A tego losu mnieśćie Graekowie sprzyiáli/ Y modlitwámi swemi práwie tákowáli. Iakie mięszczęśćie/ wiedźieć chcećieli/ podkáło? To/ żem nie przekonány rozszedł się z nim cáło. Niosą z Troie
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 317
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
rzewliwy słowik krzyczy i wita świt rany, powtarzając pióra swe i dawne odmiany. Ten go Emmanuelem prostym śpiewa wierszem, on ławy Dawidowej Dziedzicem napierwszem, ten go Bogiem potężnym, ów przyszłego wieku Ojcem, ten Poradnikiem ludzkiego opieku; ten Przedziwnym, a ów zaś Książęciem pokoju, co szarłatny proporzec stawi na poboju, a wszyscy izraelską pochodnią, zbawieniem, pod którego buławą i mocnym ramieniem dom Jakubów z głębokiej, w której dawno leży, połamawszy okowy już wyniść ma wieży. Niemniej Matkę wesołym rytmem przywitają, której też te przymioty spólnie przyznawają: «Tyś – mówią – bójnym prątkiem, a bez sęku, onym co w
rzewliwy słowik krzyczy i wita świt rany, powtarzając pióra swe i dawne odmiany. Ten go Emmanuelem prostym śpiewa wierszem, on ławy Dawidowej Dziedzicem napierwszem, ten go Bogiem potężnym, ów przyszłego wieku Ojcem, ten Poradnikiem ludzkiego opieku; ten Przedziwnym, a ów zaś Książęciem pokoju, co szarłatny proporzec stawi na poboju, a wszyscy izraelską pochodnią, zbawieniem, pod którego buławą i mocnym ramieniem dom Jakóbów z głębokiej, w której dawno leży, połamawszy okowy już wyniść ma wieży. Niemniej Matkę wesołym rytmem przywitają, której też te przymioty spólnie przyznawają: «Tyś – mówią – bójnym prątkiem, a bez sęku, onym co w
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 46
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995
Jego ożyła; a iż żywego tak miłowała, grób też przy grobie Jego obrała». Ale kto raczi, na tym krzemieniu Nagrobek świetny i w nocnym cieniu wydroż stalonym dłótem na wieki, za co odniesiesz dar, a nie leki”. Tu wytchnął sobie po krwawym boju ten, co sam zabił śmierć na poboju, na którym jeszcze chorągiew stoi brunatna, co się piekła nie boi. Toż wszyscy mówią i poświadczają, bo wszyscy jednym ogniem pałają, a w tym, bo już noc (wierzchy gór wroni i rosa łąki perłowa roni), do murów znowu trop swój obrócą, lecz wilgie oko, a nie raz,
Jego ożyła; a iż żywego tak miłowała, grób też przy grobie Jego obrała». Ale kto raczy, na tym krzemieniu Nagrobek świetny i w nocnym cieniu wydroż stalonym dłótem na wieki, za co odniesiesz dar, a nie leki”. Tu wytchnął sobie po krwawym boju ten, co sam zabił śmierć na poboju, na którym jeszcze chorągiew stoi brunatna, co się piekła nie boi. Toż wszyscy mówią i poświadczają, bo wszyscy jednym ogniem pałają, a w tym, bo już noc (wierzchy gór wroni i rosa łąki perłowa roni), do murów znowu trop swój obrócą, lecz wilgie oko, a nie raz,
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 103
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995
jako suchą stopą bez szkody miedzy one dwa wilgotne wały, gdy je kopyta rącze ścigały, cudownie przeszli ojcowie oni, a Egipt płacze wojska i koni.
Szczęśliwi, czegóż dalej czekacie, oto ziszczoną Wielkąnoc macie? Pręt, którym bije w Czerwone Morze on mąż dwurogi w niskiej pokorze, drzewoć to ono, co na poboju w okrutnej trwodze a niepokoju dało gościniec we krwi wam hojny, a w niej farao tonie zaś zbrojny.
Węża w też tropy z miedzi przytoczy, którego wszystkich sięgają oczy, tych co od żądeł ognistych chorzy.
A jeślić lity kruszec jad morzy, tedyć ten zawisł w piątek na drzewie driakwią w grzechu i tarczą
jako suchą stopą bez szkody miedzy one dwa wilgotne wały, gdy je kopyta rącze ścigały, cudownie przeszli ojcowie oni, a Egipt płacze wojska i koni.
Szczęśliwi, czegóż dalej czekacie, oto ziszczoną Wielkąnoc macie? Pręt, którym bije w Czerwone Morze on mąż dwurogi w niskiej pokorze, drzewoć to ono, co na poboju w okrutnej trwodze a niepokoju dało gościniec we krwi wam hojny, a w niej farao tonie zaś zbrojny.
Węża w też tropy z miedzi przytoczy, którego wszystkich sięgają oczy, tych co od żądeł ognistych chorzy.
A jeślić lity kruszec jad morzy, tedyć ten zawisł w piątek na drzewie dryjakwią w grzechu i tarczą
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 120
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995
, Hetmanie Wielki i Wodzu Korony niezwyciężony.
On sercem żywym, ale szczęściem lewym ojczyzny bronił przy Ksancie zdrojewym, miecąc na białe smolny płomień żagle mężnie i nagle,
lecz niż dziesiąte doszło słońce biegu, poległ jako lew po dziewiątym śniegu: sam go Pan przemógł, Mirmidonów głowy grot piorunowy.
Ciebie po gęstym i różnym poboju całego zawżdy wrócił Bóg w pokoju i postawił cię od północnej stopy czołem Europy.
Nie miecz postronny, nie żelazo swoje dobyło nitów u przeważnej zbroje, aleć zielony toczył wieniec skronie na każdej stronie.
Nie dziw, od pieluch bo cię uchowała Pallas i mlekiem wargi napawała, skąd potym rozum, płynąc rurą złotą,
, Hetmanie Wielki i Wodzu Korony niezwyciężony.
On sercem żywym, ale szczęściem lewym ojczyzny bronił przy Ksancie zdrojewym, miecąc na białe smolny płomień żagle mężnie i nagle,
lecz niż dziesiąte doszło słońce biegu, poległ jako lew po dziewiątym śniegu: sam go Pan przemógł, Mirmidonów głowy grot piorunowy.
Ciebie po gęstym i różnym poboju całego zawżdy wrócił Bóg w pokoju i postawił cię od północnej stopy czołem Ewropy.
Nie miecz postronny, nie żelazo swoje dobyło nitów u przeważnej zbroje, aleć zielony toczył wieniec skronie na każdej stronie.
Nie dziw, od pieluch bo cię uchowała Pallas i mlekiem wargi napawała, skąd potym rozum, płynąc rurą złotą,
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 169
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995
Pychy do Pokory.
Stądże (czym się ja nie dopiero hydzę) serca tym więcej zajątrzone widzę i czekam, rychło miedzy swemi płoty złożą zaś na się ostre w Polsce groty.
Co by wypiła polskiej krwie Bellona, Furyją na się wzajem popędzona? Co by w kurzawie i w żelaznym znoju kwitnącej młodzi legło na poboju?
Rzadko by matka syna przywitała, choć od ołtarzów zań dopiero wstała; rzedsza ujźrzała rozsiodłane konie i zaś po ścienie powieszone bronie.
A jeśli się Mars dalej wnętrzny wściecze, widzę dobyte i postronne miecze, aż wrzuci pęta Carogród na nogi, a ten dopiero utrze Polsce rogi.
Często on na mię wywarł swe
Pychy do Pokory.
Stądże (czym się ja nie dopiero hydzę) serca tym więcej zajątrzone widzę i czekam, rychło miedzy swemi płoty złożą zaś na się ostre w Polszcze groty.
Co by wypiła polskiej krwie Bellona, Furyją na się wzajem popędzona? Co by w kurzawie i w żelaznym znoju kwitnącej młodzi legło na poboju?
Rzadko by matka syna przywitała, choć od ołtarzów zań dopiero wstała; rzedsza ujźrzała rozsiodłane konie i zaś po ścienie powieszone bronie.
A jeśli się Mars dalej wnętrzny wściecze, widzę dobyte i postronne miecze, aż wrzuci pęta Carogród na nogi, a ten dopiero utrze Polszcze rogi.
Często on na mię wywarł swe
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 185
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995
króla kredyt i moc do pogromu swych nieprzyjaciół zjednał, jedno co go odkupił drogo?
Aza on wzajem ruskie gubiąc błędy, powszechne płonki wszczepi w państwie kędy, skąd potym zimne zakwitną Tryjony
nad ciepłe strony.
Lecz wrócę pióro od przyszłej nadzieje, idąc tym tropem, jako Szczęście wieje, bo wnet po pierwszym i wtórym poboju osiadł w pokoju
ojczysty stolec, a w tym mu prowadzi w świetnym szeregu pozornej czeladzi nadobną nimfę, własne Mniszek plemię w północną ziemię.
Przyjął z triumfem, jako godna była, by mu ją Cnota pobocz posadziła, prowadząc kilka dni wesołych z sobą z wielką ozdobą.
Alić po słońcu wstał wicher burzący i miecz na
króla kredyt i moc do pogromu swych nieprzyjaciół zjednał, jedno co go odkupił drogo?
Aza on wzajem ruskie gubiąc błędy, powszechne płonki wszczepi w państwie kędy, skąd potym zimne zakwitną Tryjony
nad ciepłe strony.
Lecz wrócę pióro od przyszłej nadzieje, idąc tym tropem, jako Szczęście wieje, bo wnet po pierwszym i wtórym poboju osiadł w pokoju
ojczysty stolec, a w tym mu prowadzi w świetnym szeregu pozornej czeladzi nadobną nimfę, własne Mniszek plemię w północną ziemię.
Przyjął z tryumfem, jako godna była, by mu ją Cnota pobocz posadziła, prowadząc kilka dni wesołych z sobą z wielką ozdobą.
Alić po słońcu wstał wicher burzący i miecz na
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 226
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995
sam śmiertelnej nie boi się rany, diamentowym kirysem ubrany.
Ten, gdy tarcz lewym podniesie ramieniem, nie tak kometa straśliwym promieniem, jako on zgromi i nabawi trwogi, że ledwie trąby doczeka kto srogiej.
Gdzie wpadnie, pustki i pożogi niesie, przestrony za nim gościeniec po lesie, a kto więc trupy na poboju zliczy albo po krwawym szturmie na ulicy?
A nadto wszędzie chce ten bóg odmiany, mieszając rzeczy, przesadzając pany; toż twym horodom wieszcze Parki tuszą, skoro słowieńskie wojska się tam ruszą.
Kto wie, że czasy następują one, tobie i dzikim państwom zamierzone, by uprzątnąwszy ślepe po nich błędy, szczepiła czeladź
sam śmiertelnej nie boi się rany, dyjamentowym kirysem ubrany.
Ten, gdy tarcz lewym podniesie ramieniem, nie tak kometa straśliwym promieniem, jako on zgromi i nabawi trwogi, że ledwie trąby doczeka kto srogiéj.
Gdzie wpadnie, pustki i pożogi niesie, przestrony za nim gościeniec po lesie, a kto więc trupy na poboju zliczy albo po krwawym szturmie na ulicy?
A nadto wszędzie chce ten bóg odmiany, mieszając rzeczy, przesadzając pany; toż twym horodom wieszcze Parki tuszą, skoro słowieńskie wojska się tam ruszą.
Kto wie, że czasy następują one, tobie i dzikim państwom zamierzone, by uprzątnąwszy ślepe po nich błędy, szczepiła czeladź
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 232
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995
Wiem, kogo dziś Bóg, wiem i gdzie prowadzi, sporządziwszy mu na zamiar czeladzi,
której – nie słyszysz? – ono miedź krzykliwa wodzem, a Przyjaźń pobocz zaś życzliwa prowadzi przed nim wielkie wprzód osoby, co ojczystemi strzegą praw sposoby; tych niemniej, co dla swobody nadanejnie wzdrygają się na poboju rany. Cóż potym? Pamięć moja nie gotowa i zubożałem już na starość w słowa.
TYRSUS Nie tak, Aminta, było na umowie, coć wydrożony na skórze brzeg powie, lecz Etezyje skoro letnie wioną, bądź pod tą jodłą, bądź pod lipą oną, byśmy wiersz wierszem oddawali sobie, a
Wiem, kogo dziś Bóg, wiem i gdzie prowadzi, sporządziwszy mu na zamiar czeladzi,
któréj – nie słyszysz? – ono miedź krzykliwa wodzem, a Przyjaźń pobocz zaś życzliwa prowadzi przed nim wielkie wprzód osoby, co ojczystemi strzegą praw sposoby; tych niemniéj, co dla swobody nadanéjnie wzdrygają się na poboju rany. Cóż potym? Pamięć moja nie gotowa i zubożałem już na starość w słowa.
TYRSUS Nie tak, Aminta, było na umowie, coć wydrożony na skórze brzeg powie, lecz Etezyje skoro letnie wioną, bądź pod tą jodłą, bądź pod lipą oną, byśmy wiersz wierszem oddawali sobie, a
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 249
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995
święci, co zostawiwszy z miłą żoną syny, lądem bądź żaglem szedł do Palestyny,
gdzie i Wierzch Łysy, i zbawienne one nawiedził miejsca, drogą krwią skropione i gdzie w kamiennym zabity Pan grobie wytchnął jako lew po zwycięstwie sobie.
Miała ta wielka familia i te, którzy pohańców szablą trupy zbite liczyli nieraz na krwawym poboju, gdy nie strzymali Ojczyźnie pokoju.
A choć nie dbała o przysługi dworskie, przedsię osiadła stołki senatorskie, służąc Koronie do szedziwej skroni. A ten więc cny pan co sirot ochroni,
co on klasztorów hojną często ręką? Franciszków poczet wspomina to z dzięką i nieleniwy w służbie zawżdy Bożejprowadzi lata, aż
święci, co zostawiwszy z miłą żoną syny, lądem bądź żaglem szedł do Palestyny,
gdzie i Wierzch Łysy, i zbawienne one nawiedził miejsca, drogą krwią skropione i gdzie w kamiennym zabity Pan grobie wytchnął jako lew po zwycięstwie sobie.
Miała ta wielka familija i te, którzy pohańców szablą trupy zbite liczyli nieraz na krwawym poboju, gdy nie strzymali Ojczyźnie pokoju.
A choć nie dbała o przysługi dworskie, przedsię osiadła stołki senatorskie, służąc Koronie do szedziwej skroni. A ten więc cny pan co sirot ochroni,
co on klasztorów hojną często ręką? Franciszków poczet wspomina to z dzięką i nieleniwy w służbie zawżdy Bożéjprowadzi lata, aż
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 284
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995